Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Sukces z jednym ale

Przyniesione do domu z uczelni przez syna. Historia gościa, który wymyślił sposób na napisanie pracy magisterskiej. Bierze się coś sprzed kilkunastu lat z Sieci, zmienia tytuł i autora i powinno się udać.

Zachwycony promotor przyjął bez poprawek. Wyznaczono obronę publiczną. Pochwały się sypią, do wystąpienia ostatniego członka komisji, który mówi: „myślę, że praca jest doskonała, ale nie wypada mi jej chwalić, bo to ja ją kiedyś napisałem”.

piątek, 22 lipca 2016, andsol-br

Polecane wpisy

  • Przenosiny

    Wszystkich moich czytelników zapraszam do odwiedzaniaMigotania słów w ich nowym lokalu , naWordpressie.Pierwszy, dzisiejszy (4 sierpnia 2016) wpis już tam stoi

  • Paskudna niespodzianka

    Z ostatniej chwili.Przy próbie komentowania na własnym blogu – a parę chwilpóźniej przy podobnej próbie dodania komentarza na blogu Kota Behemotha–

  • Żyć zgodnie z zasadami

    W domu leksykografa na obiad podają najpierw deser, potem sznycel, a nakoniec zupę.

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/07/22 12:52:04
Ale obrony magisterskie nie są przecież publiczne.
-
2016/07/22 14:03:03
W Brazylii są, owszem. Tak doutorado jak mestrado. Nawet obrona TCC (trabalho de conclusão de curso, praca zakończenia kursu, odpowiadająca z grubsza poziomem dawnym polskim pracom magisterskim) jest publiczna.
-
Gość: jrk, *.ad.magnet.fsu.edu
2016/07/22 17:30:21
Se non e vero... Also skoro cos jest na sieci, to jak mozna liczyc, ze wujek gugiel czy inna przeszukiwarka tego samego nie odnajdzie? Nikomu sie nie bedzie chcialo szukac?
-
2016/07/22 18:06:34
Ja gdzieś czytałem o kreatywnym sposobie oszukiwania programów typu antyplagiat poprzez zastępowanie spacji znakami napisanymi białą czcionką. Swoją drogą na Alma Mater Dolorosa Mojej Ślubnej (UW) wykorzystanie systemu antyplagiatowego przez pracowników naukowych jest - nie wiedzieć czemu* - zastrzeżone wyłącznie do oceny prac studentów ("Obowiązuje bezwzględny zakaz badania w/w programem prac osób niebędących studentami Uczelni").

* - być może badanie antyplagiatem publikacji współpracowników i kolegów wygenerowałoby bardzo ciekawe wyniki.
-
2016/07/22 19:25:19
Panowie, zanim wejdę na linki telemacha, ogólna uwaga o miejscowych obyczajach. To jest wyraz moich odczuć a nie streszczenie badań opartych o wiele danych; mam po prostu wrażenie, że podejrzenia o plagiat na poziomie prac przedstawianych na użytek wewnętrzny testuje się raczej na wydziałach nauk humanistycznych. Gdy w pracach pojawiają się wzory, na ogół oczekuje się, że praca będzie pisana w LaTeX-u, ale to nie jest wymóg formalny - i to może sporo utrudnić porównywanie, wiele osób pisze jednak w Word czy czymś podobnym. Ponadto, wiele prac nie jest indeksowanych poprzez tekst źródłowy (LaTeX-owy) a przez skany, które autor może wystawić na jakiejś stronie a strona ta wcale nie musi być indeksowana przez gugle i podobne. Nie mówiąc już o tym, że plagiujący może zadać sobie trud przekładu automatycznego z angielskiego jakiegoś "Report" z MIT i wtedy zbrodnia jest prawie doskonała - jeśli odliczyć ogłupienie i spsiapsienie charakteru studenta.
-
2016/07/22 23:07:42
Telemachu, znów powołam się na Moją Ślubną, która z tych oprogramowań antyplagiatowych nie korzysta. Rzetelny promotor, mówi D., jest akuszerem doktoratu czy magisterki, która rodzi się rozdział po rozdziale, w ciągłej dyskusji z magistrantem czy doktorantem. Ale jak kto lekce sobie waży, nie ma czasu ze swoimi studentami rozmawiać i pozwala przynosić gotowe prace, których wcześniej na żadnym etapie nie widział, to niech się nie dziwi, że mu dzieła nieoryginalne przynoszą.
-
2016/07/23 19:03:29
Babilas:
Może z moim poczuciem humoru jest coś ostatnio nie tak, ale wydało mi się zabawne, że praca poświęcona przechytrzaniu programów wykrywających plagiaty została natychmiast skradziona i opublikowana jako własna pod lekko zmienionym tytułem.
-
2016/07/23 19:08:57
telemach - tzw. "ironii losu" trudno nie zauważyć, ale jak przekazać dostrzeganie jej, emotikonami?
-
2016/07/23 19:18:38
<b>Telemachu</b>, miałem napisać "tak, bardzo śmieszne"? Albo "bawi mnie to również"? Myślałem, że nie muszę...
-
2016/07/24 11:24:46
Babilas:
no przecież mówię, że z moim poczuciem humoru jest niestety ostatnio coś nie całkiem. Proszę o wyrozumiałość.
-
2016/07/24 19:24:41
W listopadzie się nawzajem wykalibrujemy, Telemachu. Na co się z góry cieszę.
-
2016/08/26 09:03:04
Obrony nie są publiczne? Dawno temu to było, ale coś mi niejasno świta, że i wykłady na uczelni, i obrony prac magisterskich były publiczne. Że nikt z prawa do oglądania nie korzystał, to inna sprawa.

Jeśli chodzi o plagiaty i "samopisanie" prac, to z tego co pamiętam można było pisać pracę przy użyciu cytatów, czy też mowy zależnej, aby tylko wskazać źródło. I bywało tak, że autor pracy omawiał co tam kto inny ma do powiedzenia w danej sprawie. I już grzechu nie ma, a objętość AKA praca jest.
-
2016/08/26 16:24:25
No, wiele rozpraw filozoficznych to rozbudowane komentarze do cytatów z Kanta.






PT KOMENTATORZY, wiedzcie: wyrzucam (prawie) wszystkie komentarze gdy link z ksywki prowadzi do działań komercjalnych. To jest blog psa ogrodnika: sam nie zarobię tu i innym nie pomogę.