Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
7

Tajemniczy tytuł „7” w formie rozwiniętej brzmi:

Siedem książek, które ostatnio czytałem, czym w istocie nie bardzo mogę się pysznić, bo zaraz tytuły zobaczysz – odliczywszy te, o których już na blogu pisałem, te, które są napoczęte i niedogryzione do końca, oraz te, o których osobno chciałbym coś powiedzieć. Ze starannym pominięciem tych o posmaku fachowym, których same tytuły odwiedzających bloga odstraszyć by mogły.

Evžen Boček – Ostatnia arystokratka. A bo co. Każdy ma prawo do głupawek, a rzeczywiście chwilami jest śmiesznie. Śmiesznie po czesku, to znaczy jakoś prościej i wiadomo gdzie i z czego się śmiać, ale nie aż tak prosto jak śmiesznie po niemiecku.

Anna Karolina Kłys – Niestety wszyscy się znamy; Bohdan Smoleń – Bo pani Kłys napisała dwie inne cenne książki. Więc mimo tego, że kabaret to nieśmieszna ale rechotliwa sztuka. I dlatego pomijałem opisy przyrody czyli wice, ale została wiedza, że artyści dużo piją i kopulują i dlatego mają zniszczone zdrowie oraz życie rodzinne. Pedagogicznie dzieło stracone, bo kto pije, nie czyta, przynajmniej przed zniszczeniem zdrowia, gdy pić już nie może.

Lee Child – Persuader. – („Siła perswazji”). Mogłem opuścić opisy przyrody czyli całość, ale głupawki mają kleszcze. I zmęczony człowiek nie jest dla nich przeciwnikiem.

Cristina Baker Kline – Orphan Train – („Sieroce pociągi”). Fabularyzacja, ale chyba nie mniej warta niż opracowanie historyczne.

No więc, Stany, „W latach 1854-1929 „sieroce pociągi” przewiozły ponad dwieście tysięcy dzieci – osieroconych, porzuconych i bezdomnych [...] ze wschodniego wybrzeża na Środkowy Zachód, gdzie miały zostać adoptowane. Pod przykrywką adopcji nierzadko czekał je los służby kontraktowej. [...] szacuje się, że jest ponad dwa miliony potomków sierot z pociągów.”

A gdy czytałem, w realu przebiegała burza o zalewie Europy przez imigrantów. Ech, Stany swoich problemów rozwiązywać nie umiały, ale nauczyły się stwarzać je innym. A o tej tragedii na tak wiele ludzkich losów rozpisanej nigdy uprzednio nie słyszałem. I teraz aż się boję wziąć się za „Empty Cradles” (by Margaret Humphreys). Inny kawałek niby cywilizowanego świata, a historia tym straszniejsza, że świeższej daty.

Mai Jia – Szyfr. Chińskie widzenie świata, więc nieco inne, ale pominąłem opisy przyrody czyli filozofię i (niby-)matematykę.

D.W. Buffa – Obrońca. Czysty opis przyrody i bez sensu, ale dla zmęczonych zalecane.

Następna pozycja jest dość dziwna, bo czytałem Gita Nazareth – Forgiving Ararat a potem okazało się, że przeczytałem James Kimmel Jr. - The Trial of Fallen Angels. Nawet posłałem do autora emaila pytając czemu takie dziwne zjawisko, ale czy zechce mu się odpisać? Opuszczając opisy przyrody (tym razem metafizyka i nadmiar zaświatów) znalazłem ukojenie, że nie jestem jedynym dziwakiem na świecie mającym trudności ze zrozumieniem pojęcia „sprawiedliwość”.

piątek, 06 listopada 2015, andsol-br

Polecane wpisy

  • Przenosiny

    Wszystkich moich czytelników zapraszam do odwiedzaniaMigotania słów w ich nowym lokalu , naWordpressie.Pierwszy, dzisiejszy (4 sierpnia 2016) wpis już tam stoi

  • Paskudna niespodzianka

    Z ostatniej chwili.Przy próbie komentowania na własnym blogu – a parę chwilpóźniej przy podobnej próbie dodania komentarza na blogu Kota Behemotha–

  • Żyć zgodnie z zasadami

    W domu leksykografa na obiad podają najpierw deser, potem sznycel, a nakoniec zupę.

TrackBack
TrackBack URL wpisu:






PT KOMENTATORZY, wiedzcie: wyrzucam (prawie) wszystkie komentarze gdy link z ksywki prowadzi do działań komercjalnych. To jest blog psa ogrodnika: sam nie zarobię tu i innym nie pomogę.