|
Blog > Komentarze do wpisu
Wymogi ścisłości
[...] Kołmogorow nie zaczął od matematyki – studiował historię. Jego pierwsza publikacja, którą napisał gdy miał siedemnaście lat, była przedstawiona na seminarium Bachruszyna na Uniwersytecie Moskiewskim. Kołmogorow dotarł do pewnych wniosków opartych na analizie średniowiecznych zapisków o podatkach w Nowgorodzie. Po referacie Kołmogorow zapytał Bachruszyna czy zgadzał się z jego wnioskami. „Młody człowieku” rzekł profesor „w historii potrzebujemy co najmniej pięciu dowodów na jakiekolwiek wnioski”. Następnego dnia Kołmogorow przeniósł się na matematykę. Jego publikacja zostało odnaleziona w jego archiwach po jego śmierci, teraz jest opublikowana i chwalona przez historyków. W wywiadzie z Vladimirem Arnoldem dla Notices of the AMS z 1997 roku. niedziela, 15 stycznia 2012, andsol-br
TrackBack
Komentarze
mamula66
2012/01/23 18:08:55
Jak juz mowa o Arnoldzie, to wypada polecic znakomita ksiazeczke autobiograficzna Arnolda, z licznymi watkami ubocznymi dotyczacymi matematyki sowieckiej i nie tylko: "Yesterday and Long Ago", V.I. Arnold, Springer, 2007. Znakomita lektura!
2012/01/23 21:51:59
Znam recenzję książki (znaczące nazwisko recenzenta, Roger Cooke) z Mathematical Intelligencer sprzed 3 lat, życzliwą, choć wytykającą wiele poślizgów. Myślałem, że ją pobiorę ze Springera, bo do innych ich rzeczy mam wolny dostęp, ale okazało się, że do paru nie :( Być może Twoje przypomnienie o niej skłoni mnie jednak do nabycia jej w Alibris, taniej niż Amazon. Się jeszcze zastanowię.
2012/01/24 00:00:32
Byc moze (a nawet na pewno) Amerykanin nie jest w stanie odebrac wszystkich smaczkow tekstu Arnolda nei znajac sowieckich realiow. Na przyklad, nie jest w stanie odebrac tekstu w ktorym Arnold pisze jak zostal zmuszony aby byc czlonkiem komisji egzaminacyjnej przedmiotu "Podsatwy Marksizmu i Leninizmu" ani nie bedzie w stanei zrozumiec opowiesci o tym jak i dlaczego flekowano Kolmogorowa.
O hermetycznosci "kulturowej" przekonalem sie ogladajac w Ameryce film Czlowiek z Marmuru. Wsrod Amerykanow. Pamietasz zapewne scene, gdy przed proba bicia rekordu, przed Birkutem postawiono cala, calutka rozowa szynke i aparatczyk wmuszal w niego te szynke. W Polsce publicznosc wybuchala nieopanowanym entuzjazmem i rechotem, do tego stopnia ze cenzura rozwazala usuniecie tej sceny. A Ameryce... No, jadl szynke. Zajelo mi z godzine zeby mojemu amerykanskiemu przyjacielowi wyjasnic te scene. Mysle ze podobnie jest z ksiazka Arnolda. Dla Amerykanow troche nie z tego siwata. 2012/01/24 00:27:25
Ponieważ teoretyzujesz na tematy zupełnie odległe od tego co R. Cooke pisze (a pisze właśnie o potrzebie rozumienia realii rosyjskich) pozwoliłem sobie wysłać do Ciebie kopię tej recenzji. Mam nadzieję, że nie uznasz tego za łopatologię.
2012/01/24 03:18:34
"zupelnie odlegle" czy "niezupelnie odlegle"?...
Dzieki za recenzje. Jednakowoz, aby ja odebrac jak tzreba, musze odszukac Arnolda na polce i przeczytac jeszcze raz. Co uczynie z wielka przyjemnoscia 2012/01/25 15:32:34
Otworzylem Arnolda na przypadkowej stronei i to wlasnie byl tekst o Zofii Kowalewskiej, znanej jako Sophie Kovalevskaya. Wiec wypada wspomneic o tej ciekawej postaci - uczyla sie matematyki sama, przy wscieklym oporze rodzicow. W owych czasach, w Rosji i na swiecie, kobieta byla wlasnoscia rodzicow lub meza, wiec aby wyzwolic sie spod wladzy rodzdziciw, wyszla fikcyjnei za maz - wlasnei za Kowalewskiego. Ktora to zreszta fikcyjnosc nie przeszkodzila im miec dzieci.
Oczywiscie, studiowac nei mogla, wiec uczyla sie prywatnie, miedzy innymi u Weierstrassa. Zrobila spora kariere w matematyce; znana jezt z wybitnych osiagniec w analizie problemu tzrech cial. Jest dosyc ciekawa beletryzowana bibliografia: "Beyond the Limit; The Dream os Sofya Kovalevskaya", Joan Spicci. Arnold wspomina tez dosyc marginalnie Emmy Noether, podsumowujac role kobiet w matematyce, dosyc pogardliwie: "Byly tylko dwie. Kowalewska nei byla matematyczka a Noether nie byla kobieta". Niestety, nie wiem skad mu sie to wzielo. Zwlaszcza ze popelnia blad: nie byly dwie. Do owych dwoch nalezy dolaczyc Sophie Germain. Podobnei jak pozostale byla samouczka, i podobnie jak Kowalewska uczyla sie wbrew woli rodzicow. Podobnie jak tamte doszla do zaszczytow, miedzy innymi do nagrody Akademii za rozwiazanie problemu drgan elastycznych plyt. Zapoczatkwoala wiec "applied mathematics". Mniej znana niz dwie pozostale Panie, ale sa dwie ksiazki: "Sophie Germain", Stephen Orhes oraz "Sophie's Diary", Dora Musielak. Ta ostatnia to dosyc osobliwa "ksziaeczka motywacyjna" dla mlodziezy w ktorej biografia pierwszych 25 lat Sophie Germain pzreplata sie z dosyc ciekawymi uwagami na temat elementarnej matematyki |
|