|
Blog > Komentarze do wpisu
Dwa miasta z przesz³o¶ci Wacka
Wacek Timoszyk mieszka³ i pracowa³ kiedy¶ w Nigerii w Zarii, wiêc w li¶cie do niego napomkn±³em o sytuacji w Kano. Tak mi odpisa³.
Bywa³o gorêcej. Roku Pañskiego 1981 jaka¶ sekta w tym¿e mie¶cie chyba
nieco narozrabia³a. W ka¿dym razie wys³ano na ni± czo³gi. W przeci±gu
paru tygodni, jak doniós³ New Nigerian, zabito 4300 sekciarzy,
ale przedtem ten¿e dziennik wie¶ci³, ¿e sekciarzy by³o 15 tysiêcy.
Reszta byæ mo¿e siê rozpierzch³a, a byæ mo¿e pominiêto j±
w obliczeniach. Ponoæ niektórych przywi±zywano do pali wzd³u¿ drogi
³±cz±cej moj± Zariê z Kano, polewano benzyn± i podpalano. Sam tego
jednak nie widzia³em.
W tym samym czasie przyje¿d¿ali do mnie z Kano Polacy z dzieci±tkami,
by zdawa³y egzaminy. Musu nie by³o, mogli przyje¿d¿aæ o dowolnej porze.
Pyta³em wiêc nieco zdziwiony jak siê im tam ¿yje, a oni mi na to, ¿e
nie¼le, trzeba tylko unikaæ pewnych miejsc. Z pewno¶ci± mówili prawdê.
Zreszt± i ja sam czêsto ociera³em siê o ró¿ne zamieszki, tak¿e te
koñcz±ce siê ¶miertelnymi zaj¶ciami, a mimo tego rzadko czu³em siê
przestraszony.
Wiec obecny stan rzeczy w Nigerii sam w sobie nie jest czym¶ nowym.
Lat temu jakie¶ 10 przeczyta³em w NYT, ¿e kostnica w moim
uniwersytecie przepe³ni³a siê i trupy le¿± na pod³ogach, bo tyle
dostarczy³y ich ostatnie przepychanki. Rzecz tylko w tym, ¿e
w budowie tej kostnicy bra³ udzia³ mój dobry znajomy, in¿ynier
elektryk z Polski. Mia³ wtedy obsesjê, któr± nieustannie
z wszystkimi siê dzieli³: „po diab³a im kostnica na 400
trupów?!” A mówi±, ¿e ludzie tam niezbyt zapobiegliwi.
Jednak¿e inna jest sytuacja geopolityczna. Pozwolono na rozpad Sudanu, wiec mog± pozwoliæ na rozpad Nigerii. Mo¿e to byæ zreszt± w interesie ró¿nych krajów i biznesów. Biafrê popar³a Francja, ale reszta dopomog³a w jej pacyfikacji. Dzisiaj mo¿e byæ inaczej. Moim zdaniem obecna sytuacja jest nie do utrzymania, ró¿ne ludy tego kraju za bardzo siê ró¿ni± i za bardzo nienawidz±. M³yny historii jednak¿e miel± powoli. Odpisuj±c skomentowa³em beznamiêtno¶æ opisu na granicy cynizmu – i spyta³em czy mogê jego opis cytowaæ, i to z podpisem. Oto jego odpowied¼.
Akurat cynizmu tutaj nie widze, chocia¿ beznamiêtno¶æ zapewne tak.
O Górze ¦l±skiej napisa³bym nieco inaczej. Mo¿e dlatego w przypadku
Góry ¦l±skiej by³bym mniej wiarygodny. W ka¿dym razie, cokolwiek
napisa³em jest dla mnie rodzajem publicznej wiedzy, wiêc mo¿esz
cytowaæ pod moim nazwiskiem. Mogê te¿ odpowiedzieæ, w miarê
posiadanej wiedzy, na ewentualne pytania.
Tymczasem Góra ¦l±ska (zwana oficjalnie po prostu Gór± – tak chcieli mieszkañcy w referendum) ¿yje sobie spokojnie. W³a¶nie odremontowali czê¶æ starych murów i odrestaurowali studniê z XIII wieku. W jaki sposób ci byli mieszkañcy bia³oruskiej Pru¿any dowiedzieli siê o jej istnieniu? To dla mnie prawdziwa zagadka. A mo¿e to jedynie wytwór ich fantazji? W ka¿dym razie b³ogos³awione miasto, które ma takie problemy, nawet je¶li kto¶ na tej studni nieco siê ob³owi³. poniedzia³ek, 23 stycznia 2012, andsol-br
TrackBack
|
|