Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Własna sztuka

O 5-tej słuchałam śpiewów gregoriańskich kobiecych przez radio i prelekcji, omawiającej odrodzenie się w kościele chóru greg. Ks.N. powiedział, że kościół ma swoje własne życie i swoją własną sztukę. Otóż to – własna prawda, własne życie, które chce narzucić światu, zamiast czuwać tylko nad tym, żeby ta prawda była tak obserwowana, aby mogła promieniować samorzutnie, „zarażać” niechcący, na drodze samorzutnego dochodzenia świata do jej poznania i uczucia. Jak długo życie każdego człowieka nie będzie samorzutnie doprowadzało do tej samej prawdy religijnej, tej samej w rdzeniu, a nie w zewnętrznych przejawach, [tak] długo kościół będzie tylko jeszcze jedną organizacją przemocy, chytrzejszą tylko niż inne.

Zapisek z 2 stycznia 1933 roku z „Dzienników” Marii Dąbrowskiej.

środa, 07 grudnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/12/08 01:41:39
Syćko piknie, lecz z tego dość niewiele wynika. B 16 ostatnio chwalił ojca Rydzyka, trudno zasię przypuścić, by toruńskie to słonko się zanadto przejęło jakąś kryptomasonką. Tak więc wszyscy dla wszystkich i dla dobra systemu zrobią tak, żeby nowe było też po staremu. A że Kościół krajowy nasz na pewno tak zrobi, na to pełną gwarancję daję ja - piesek Bobik.
-
2011/12/08 02:19:47
Innymi słowy, baba niewiele pomoże gdzie papież diabła pośle. Wiem. Ale szło mi raczej o pokazanie niezbyt znanej strony tej pani, z jasnością widzenia i ostrością wypowiedzi. To znaczy - nieznanej jak komu. Podejrzewam, że są takie inteligenckie pieski, co owe rzeczy znają jak gdyby przez lata je studiowały, ale mówię o biednych ignorantach, którzy tylko z plotek ją znali.
-
2011/12/08 03:23:18
Hmm... Tu znowu ogonem wywinę i szczeknę, że z tą panią to różnie bywało. Owszem, bywała bardzo przytomna i uczciwa w myśleniu, ale bywała również bardzo mało przytomna, zaklapkowana i małostkowa. Jak to człowiek. A skądinąd wiadomo, że lubiąc ten gatunek, nie mam o nim przesadnego mniemania.
-
2011/12/08 13:30:11
Owszem, i jeśli Dzienniki były zachowywane, przetwarzane i poprawiane na użytek potomności, można było skrócić o połowę, zastępując wyciętą część zdaniem często bolały mnie zęby i piłam za dużo wódki. Ale - jak zwykle - pogodność popłaca, bo warto zapomnieć jej małostki a myśleć o jej błyskach :)
-
2011/12/08 19:29:13
Bobika uwagi na temat literatów i literatury przypominają mi trochę to.
-
2011/12/09 13:42:16
Nic dziwnego. We wczesnym, krakowskim szczenięctwie zdołałem jeszcze poznać Panią Lolę i uznać ją za swoją mistrzynię.:-))