Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Tysiąclecie doremi

Miało tak to być: Paolo Diacono (czyli Paul Warnefried) wychodząc z ogrzanej świątyni na zimne nocne powietrze prawie traci głos. By go odzyskać, prosi świętego o pośrednictwo i komponuje ten hymn:

Ut queant laxis resonare fibris
Mira gestorum famuli tuorum,
Solve polluti labii reatum,
Sancte Iohannes.

Czyli:

By mógł opiewać pełnym głosem
cuda twych działań twój sługa,
odpuść grzech występnym ustom,
Święty Janie.

Niektóre źródła podają sonde zamiast sancte. Dialekt Lombardii?

Kiedy to mogło być? Może rok 770, a może 780... Mija kolejnych 240 lat gdy Guido Monaco (czyli Guido d'Arezzo) wpada na pomysł:

Znasz to od dziecka? Zazdroszczę, bo ja poznałem historię dopiero parę dni temu. I już się cieszę na zbliżające się obchody utremi.

(Molte grazie, it.wikipedia.org).

niedziela, 11 grudnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu: