|
Blog > Komentarze do wpisu
To może być rozwiązaniem
Z telefonem nie ma kłopotu, bierze mój i odszuka.
Gdyby jeszcze mogła zadzwonić do swoich okularów... piątek, 09 grudnia 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
abyrtaid
2011/12/09 00:26:19
Już próbował zaś Hilary znaleźć swoje okulary, miał kłopoty z tym niemałe, wiersz jest o tym! Znany! Ale, nie chcę śmiać się z tego wcale! Może dodać ciut techniki? Jakies małe nadajniki? Coś jak boja? Tunelowa? Sygnał! Odgłos! Wolna głowa!
2011/12/09 00:33:43
V. nauczyła się kiedyś jednego wiersza Brzechwy, o żabie, ale do klasy Tuwima nie dotarła. Więc jej nie nic o Hilarym nie powiem.
2011/12/09 01:42:41
Ależ skąd. Cała trójka od żaby chętnie zaczęła - niestety na żabie stanęła, bo okazało się, że na rodzinną jazdę do Polski nie było nas stać. W innej finansowej sytuacji może byśmy dotarli do studiowania Małgorzaty Strzałkowskiej.
2011/12/09 01:49:00
Naprawdę podziwiam!
A z przyczyn technicznych chyba łatwiej by było uczyć się polskiej rodzinie portugalskiego niż odwrotnie. No chyba że wszyscy i tak po angielsku. 2011/12/09 02:58:48
Tak, nigdy absurdalność gramatycznych rozwiązań polskiego języka tak mnie nie biła w oko i ucho jak przy tłumaczeniu niuansów prostego tekstu dla dzieci. Przy okazji wyzbyłem się zarozumiałego przekonania, że przynajmniej jeden język dobrze znam.
2011/12/09 13:45:56
Żaba Brzechwy?
A może lepiej "Strasna zaba" Gałczyńskiego. Gdyby ten wierszyk powiedzieć bez seplenienia, dla mnie brzmiałby zupełnie po portugalsku. 2011/12/09 14:08:13
Nie wiem jak portugalskim w ichniej macierzy, ale w Brazylii nie lubią nadmiaru spółgłosek w kupie i myślę, że "strasna" by zabrzmiało "esciraśna". Wypróbuję na tubylcach i opowiem.
2011/12/09 18:33:27
Kompletnie nie znam portugalskiego, ale zrobił na mnie wrażenie szeleszczącego, inaczej niż pozostałe romańskie. W macierzy, bo za oceanem nie byłem. <br/>Z drugiej strony, to podobno polski uważany jest za szeleszczący.
2011/12/09 20:21:57
amatil: potwierdzone: wymowa w stylu "is-ti-rasna" będzie najczęstsza. Model to pneu (opona) brzmiąc "pi-ne-u".
Na początku i w pewnych regionach portugalski brzmiał mi śpiewnie jak rosyjski. Ale np. w okolicach miasteczka Americana (stan SP), które założyli uciekający ludzie z południa USA po wojnie domowej, mówią do dziś z zaskakująco angielskim akcentem. 2011/12/09 22:24:00
Ja w kwestii praktycznej:
rozwiazanie na nie-gubienie okularow juz istnieje. Ma postac malutkiego urzadzonka, ktore mozna przyczepic do dowolnego przedmiotu i jak sie zagwizda,to wydaje dzwiek :) 2011/12/09 23:04:29
Jak się to urządzonko nazywa i gdzie się toto kupuje? Ja też wiecznie szukam okularów. A one nie mają tak wyrazistego zapachu, żebym nosem je mógł wyniuchać. ;)
2011/12/09 23:28:40
Bobik, co Ci się stało, żeby głośno o takim diabelskim wynalazku mówić? Niechybnie na Tobie je nalepią!
2011/12/09 23:30:12
Nina, znamy, znamy... potem metagwizdek na gwizdka, potem metameta na meta, a potem u sąsiada pies dostaje zapaści nerwowej.
Gość: acel, tn147.internetdsl.tpnet.pl
2011/12/10 22:50:06
Nina- Jeśli można prosić o namiary na to urządzonko poszukujące okularów na gwizd. Jak to się nazywa.? Mam 3 pary okularów. I zawsze ich szukam. Sąsiedzi nie maja psów. A moja kotka nie reaguje na gwizd.
2011/12/11 00:13:10
Acel, o psach pomyślałaś, ale okulary też mogą nabawić się nerwicy...
2011/12/11 07:35:18
No na przyklad takie:
www.iwantoneofthose.com/whistle-keyfinder-set-of-2/index.html?affil=awin&awc=1202_1323585207_37da565e60394e393d304ff8c61a9c44 jestem pewna ze mozna znalezc te same warianty z 10 innych firm z innymi bajerami...ale - trzeba pamietac o bateriach.
Gość: acel, tn147.internetdsl.tpnet.pl
2011/12/11 13:10:37
Dzięki pięknie. O nerwicy przedmiotów martwych nie pomyślałam. A faktycznie istnieje. Cos nagle nawala a potem samo się naprawia. One tak reagują- zawieszają się.A czy są terapeuci? Może by pójść do psychoanalityka na kozetkę.
|
|