|
Blog > Komentarze do wpisu
Oj, był z tym kłopot
Jednym z najbardziej uderzających dowodów tego, że pojęcie liczb ujemnych nie było w pełni dopracowane przed mniej-więcej końcem osiemnastego wieku jest pogląd wyrażany jeszcze w pierwszej połowie osiemnastego wieku przez L. Eulera – jednego z największych matematyków wszystkich czasów i będącego w kontakcie z najważniejszymi matematykami jego okresu – że te liczby są większe od nieskończoności. Wcześniej przekonanie to ogłosił angielski matematyk J. Wallis i podtrzymywano je, chociaż z naszego punktu widzenia było absurdalne. Wiąże się z tym inny ciekawy fakt, że prawdziwym natchnieniem w pracy znanego francuskiego matematyka L.N.M. Carnota (1753 – 1823) w kierunku geometrii rzutowej była jego niechęć do ujemnych liczb, które odrzucał, bo uważał, że prowadziły do błędnych wniosków. [...] Sprzeczne historyczne sformułowania dotyczące ujemnych liczb są bez wątpienia winą różnych autorów nie potrafiących odróżnić poprawnego praktycznego używania tych liczb od zadawalającego wyjaśnienia teorii, na której ten poprawny użytek powinien się opierać. Urywek z „Historical Note on Negative Numbers” George'a Abrahama Millera (amerykańskiego matematyka szwajcarskiego pochodzenia), wiecznie zafascynowanego teorią grup i historią matematyki. Notka ukazała się w Amer. Math. Monthly w 1933 roku (vol.40, no.1) sobota, 03 grudnia 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2011/12/03 04:53:12
Naprawdę? A to świnie. Ale nigdy tego nie doznałem, nie bawię się aż tak wielkimi liczbami.
Gość: Xitami, ivy.grakom.pl
2011/12/03 07:48:49
Nie muszą być specjalnie wielkie, czasem dodając jeden do 127 wylezie -128
2011/12/06 14:06:33
To tylko złudzenie wynikające z niedoskonałości modelu programistycznego, bez związku z matematyką.
|
|
W jakiś sposób wróciliśmy do tego w komputerach. Reprezentacja liczb całkowitych w kodzie uzupełnień do dwóch - gdy do największej możliwej liczby dodatniej dodamy jeden, nagle wpadamy w liczby ujemne.