Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Słynne niesławne historie z dziejów nauki

Jako wprowadzenie do tematu, przekład trzech stronic (312-314), które odszukasz w google books; to jest wydana w 2001 roku książka Prabhakara Gondhalekara The Grip of Gravity. A o reszcie – za chwilkę.

W latach 1920-30 tak Einstein jak i Eddington mieli głębokie wątpliwości dotyczące czarnych dziur. Obaj czuli, że „wiedzieli” jak natura powinna zachowywać się i czarne dziury nie zgadzały się z ich intuicjami, szczególnie Eddingtona. Wierzył on stanowczo, że „musi być jakieś prawo natury chroniące gwiazdę przed tak absurdalnym zachowaniem!” Miało to okazać się traumatyczne dla młodego astrofizyka z Indii, Subrahmanyana Chandrasekhara (1910-1995). Był on urodzony w Lahore (w dzisiejszym Pakistanie) w utalentowanej rodzinie (w 1912 roku jego wujek C.V. Raman otrzymał nagrodę Nobla z fizyki). Otrzymał wykształcenie uniwersyteckie w Presidency College w Madrasie w Indiach i opublikował swą pierwszą pracę naukową mając 18 lat. Do nowych metod statystycznych Fermiego i Diraca i do zastosowania do gazu elektronów w metalach wprowadził go wielki niemiecki fizyk Arnold Sommerfeld gdy odwiedził Presidency College w roku 1928. W roku 1930 Chandrasekhar wybrał się do Uniwersytetu w Cambridge w Anglii, by kontynuować studia. W czasie 18dniowej podróży z Madras do Southampton zdecydował się zająć się końcowymi stadiami ewolucji gwiezdnej, opisanej w książce Eddingtona The Internal Constitution of Stars i ciśnieniem w kwantowej mechanice, które chroniło przed kolapsem grawitacyjnym gwiazd zwanych białymi karłami. Brytyjski fizyk R.H. Fowler (który miał zostać promotorem Chandrasekhara w Cambridge) dowiódł tego. Chandrasekhar badał stabilność białych karłów i odkrył (jak i wcześniej uczynił to Fowler), że prędkość elektronów w gęstych gazach w gwiezdnej atmosferze była porównywalna z prędkością światła. Przy tych prędkościach konieczne jest używanie ogólnej teorii względności, a tego faktu tak on jak i przed nim Fowler nie wziął pod uwagę. Teraz więc Chandrasekhar „wrócił do tablicy” i ponownie przeliczył własności gęstego szybkiego gazu w warunkach teorii względności. Wynik był zdumiewający: jeśli masa gwiazdy o dużej gęstości przekroczy 1,4 masy Słońca, napotka trudność z utrzymaniem się pod uściskiem grawitacyjnym. Znaczy to, że żaden biały karzeł nie może przekroczyć masy wynoszącej w przybliżeniu 1,4 masy Słońca. Chandrasekhar starał się opublikować swój wynik w Wielkiej Brytanii ale Fowler odmówił skierowania pracy do druku w brytyjskim piśmie naukowym, bowiem on, tak jak i słynny brytyjski astronom E.A. Milne, nie zrozumieli rozumowania autora. W końcu Chandrasekhar zdołał opublikować pracę w amerykańskim piśmie, gdzie obumierała w kompletnym zapomnieniu przez ogół astronomów.

Chandrasekhar powrócił do białych karłów trzy lata później, po obronie doktoratu, i tym razem badał stabilność gwiazd w całym zakresie parametrów określających wewnętrzną strukturę gwiazd. Wyniki z przyjętych modeli zgadzały się sensownie z paru wyliczonymi miarami mas i promieni białych karłów i wyglądało na to, że maksymalna masa 1,4 masy Słońca była potwierdzona. Przedstawił swe wyniki w Królewskim Towarzystwie Astronomicznym w Londynie 11 stycznia 1935 roku. Eddington miał swój wykład bezpośrednio po Chandrasekharze. Być może Eddington był w tym zgromadzeniu jedną z nielicznych osób, które rozumiały konsekwencje pracy Chandrasekhara. Musiał zdać sobie sprawę, że gwiazda z gęstością przekraczającą 1,4 masy Słońca musiała zapaść się pod presją grawitacyjną, czyli musiała stać się czarną dziurą. A ten wniosek miał on za nie do przyjęcia. Odmówił sensu pracy Chandrasekhara i wyciągnął wniosek (błędny, jak miało się okazać później), że ten absurdalny wynik był spowodowany niewłaściwym powiązaniem szczególnej względności z mechaniką kwantową. Eddington był ważną postacią, jego osiągnięcia były legendarne, i zgromadzeni członkowie Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego przypochlebnie stanęli po jego stronie i zlekceważyli pracę Chandrasekhara.

Był ślad okrucieństwa w zachowaniu się Eddingtona. Obaj, Eddington i Chandrasekhar byli w Cambridge w Trinity College i Eddingtonowi nie brakowało okazji by przedyskutować z Chandrasekharem problem łączenia szczególnej względności z mechaniką kwantową. Wiedział, że Chandrasekhar miał przedstawić swoją pracę o stabilności białych karłów na spotkaniu 11 stycznia, ale uniknął rozmowy o dostrzeganych problemach, woląc zamiast tego upokorzyć publicznie młodego uczonego z Indii. Chandrasekhar był wstrząśnięty i rozczarowany. Znani uczeni prywatnie poparli go ale publicznie opowiedzieli się za Eddingtonem. Słynny duński fizyk atomowy Niels Bohr zgadzał się z Chandrasekharem ale nie przeciwstawił się publicznie Eddingtonowi, bo „chciał uniknąć kontrowersji”. Zniechęcony Chandrasekhar porzucił swe badania o końcowych stadiach gwiezdnej ewolucji. W roku 1936 przyjął ofertę pracy na Uniwersytecie w Chicago. Jednak nie był to jeszcze koniec jego cierpień: dziekan wydziału fizyki w Chicago sprzeciwiał się temu, by na jego wydziale uczył „kolorowy człowiek”. Ale pochodzący z Rosji dyrektor obserwatorium Yerkesa, Otto Struve, nie chciał nawet o tym słyszeć. Szukał najlepszego osiągalnego astrofizyka teoretyka i Chandrasekhar był najlepszy.

Ciąg dalszy jest znany, jedna z najświetniejszych karier w astrofizyce XX wieku, bardzo wielostronna, i uczony odczuł prawie za brak uznania to, że (jak mówi  angielska wikipedia) nagrodę Nobla z fizyki z 1983 roku dostał właśnie za studia nad strukturą i ewolucją gwiazd, czyli bez docenienia przez Akademię jego innych życiowych dokonań.

Wiele technicznych szczegółów tej kontrowersji z 1931 zostało opisanych szczegółowo w artykule Kameshwara C. Wali Chandrasekhar vs. Eddington – An Unanticipated Confrontation z Physics Today (v35, p33-40, Oct 1982). Jeśli nie masz dostępu do pisma a artykuł Cię interesuje, powiadom mnie, proszę, mejlem. Przesłanie go będzie jak najbardziej zgodne z prawem, bowiem wydawca jasno mówi, że users may print, download, or email articles for individual use.

Ale „reszta”, o której mówię na początku wpisu, jest o wiele dłuższa. Jest to bardzo długi wywiad z bohaterem tej historii, który przeprowadził w 1977 roku Spencer R. Weart, fizyk i historyk nauki. Dziś mówi się „wywiad – rzeka”. To jest w przybliżeniu dwustustronicową książką, fascynującą tematami i jakością ich omawiania. Okoliczności kontaktu z Sommerfeldem, kwestia słynnej kontrowersji, publikacji kontestowanej pracy, problemów rasowych, wszystko to jest omówione w arcyciekawych szczegółach. Czytelnika może zaskoczyć to, że Chandrasekhar, prawdziwy dżentelmen, utrzymał doskonałe stosunki z Eddingtonem. I z całą masą słynnych uczonych z XX wieku. Zabawny jest opis jego kontaktu z synem Nielsa Bohra, także późniejszym zdobywcą nagrody Nobla. Przepiękna i nietechniczna lektura.

Nie, zabawna dla Polaka jest duńska wymowa nazwiska „Aage Niels Bohr”. Od razu widać, że polski to łatwy język.

PS. Wydana w 1990 roku biografia noblisty Chandra: a biography of S. Chandrasekhar pióra autora artykułu z Physics Today, Kameshwara C. Wali, także jest w google books.

niedziela, 30 października 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Kot Mordechaj, 85-210-33-97.dynamic.dsl.as9105.com
2011/10/30 14:36:56
Niezwykle ciekawa historia i mnie szczegolnie zaciekawil ten pobaczny watek z Ottonem Struve, dyrektorem Yerkes Observatry, ktory sie tak ladie zachowal. Pochodzil z niesamowitej rodziny, kompletnie zruszczonych Niemcow (przybylych bodaj z Katarzyna) , ktora dala swiatu bodaj osmiu astronomow i astrofizykow oraz paru swietnych pisarzy, tez noszacych nazwisko Struve, Moja Stara wiele lat temu robila wywiad z bratem Ottona, Glebem Struve, poeta i wtedy wlasnie od niego pierwszy raz dowiedziala sie, ze jej wlasny prapradzadek Cholodkowski (tez uczony) byl pierwszym w Rosji tlumaczem Fausta, ktore to tlumaczenie do dzis jest kanonem w jezyku.
-
2011/10/30 15:20:58
Kocie, zaskoczyłeś mnie. Choć Twoje pięknej klasy naukowe koneksje świetnie pamiętam, wiem też, żeś Kotem w innych skazkach bywałym i nigdy bym nie pomyślał, że od Ciebie przyjdzie pierwszy znak istnienia Czytelnika. Bo ludzie jednak mają pewną awersję do nieznanych brzmieniowo słów z nauk ścisłych i gdy narracja jest np. o literaturze, to choć tematy i nazwiska mogą być im obce, słowa wydają się takie same jak te używane przy śniadaniu i lektury nikt nie przerywa.

Spytaj Starą z kim by mogła zrobić wywiad, żeby odszukać jakieś powiązania andsola ze światem wielkiej kultury (o ile by się dało, to nie żydowskiej, no bo sam wiesz ile osób by się ucieszyło "zawsze to wiedziałem"). Bo jedyne co mam w tej chwili to ten biskup lwowski, ale po pierwsze z pewnością andsol nie jest jego zstępny, a po drugie wolałbym coś, co podkreśli moje odwieczne koneksje z nauką. Jak widzisz, pozazdrościłem Starej.

Wątek rodu Struve pociągający, poszukam nieco, żeby się dokształcić - tym chętniej, że miałem już wrażenie, że w jakichś okolicznościach to nazwisko napotkałem.
-
2011/10/30 18:14:41
@ Kot Mordechaj - jedyny brat Ottona Werner zmarł na gruźlicę mając 17 lat. Gleb jakoś luźniej był z Ottonem spokrewniony.
en.wikipedia.org/wiki/Gleb_Struve
en.wikipedia.org/wiki/Otto_Struve
-
Gość: Kot Mordechaj, 85-210-33-121.dynamic.dsl.as9105.com
2011/10/31 07:17:28
OK. Brat cioteczny, Ta sama rodzina Struve, Z genem astronomii w kazdym pokoleniu.
-
Gość: zaciekawiony, ebu226.internetdsl.tpnet.pl
2011/10/31 11:57:00
W zasadzie historia tegorocznego noblisty z chemii bardzo przypomina perypetie indyjskiego kosmologa. I tu nikt mu nie wierzył a nawet posądzano go o manipulacje.
-
2011/10/31 12:55:16
Andsolu, poza awersją do nieznanych brzmieniowo słów z nauk ścisłych może wchodzić w grę jeszcze skromność, czyli przekonanie, że na dany temat nie ma się nic szczególnego do powiedzenia. Co nie jest w żaden sposób skorelowane z czytaniem, a nawet przeczytaniem. ;)

Na marginesie - czy stuprocentowa pewość, że się nie jest zstępnym jakiegoś biskupa, nie jest jednak nadmiarem zaufania do ludzkiej natury?
-
2011/10/31 15:49:24
Bobiku, dzięki za pocieszenie. PIes to prawdziwy przyjaciel. A w naszych biskupów wierzymy. Nasze lepsze.
-
2011/10/31 18:57:04
Polecam ksziake "Empire of the Stars: Obsession, Friendship, and Betrayal in the Quest for Black Holes" Arthur I. Miller
-
Gość: Xitami, ivy.grakom.pl
2011/11/02 03:40:10
gdy spojżałem do Wiki, zadziwiłem się tylko 5 akapitami o Ser Eddim, no OK rozumiem, ale nie rozumiem
no był antypatyczny facet, ale... jakoś wpłynął na sposób w jaki rozumiemy świat

-
2011/11/02 13:09:47
Bo ja wiem, on w tym epizodzie był wyjątkowo nieprzyjemny, ale... Dla mnie ta historia ma właśnie dlatego tak dramatyczny aspekt, że mądrzy ludzie, dobrej woli, ale coś jest w mechanizmach ich społeczności i konstruowane przez lata standardy padają z niezbyt zrozumiałych powodów.