Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Żyli-byli. Stienicz krótko.

Daniił Iwanowicz Charms

* * *

Olga Forsz podeszła do Aleksego Tołstoja i coś tam zrobiła.

Aleksy Tołstoj też coś tam zrobił.

Wtedy Konstantyn Fiedin i Walenty Stienicz wyskoczyli na dziedziniec i wzięli się za szukanie odpowiedniego kamienia. Wprawdzie kamienia nie znaleźli, ale znaleźli łopatę. Tą łopatą Konstanty Fiedin dał Oldze Forsz po mordzie.

Wtedy Aleksy Tołstoj rozebrał się do naga i wyszedłszy na Tagankę, zaczął rżeć jak koń. Wszyscy mówili: „Oto rży wielki współczesny pisarz.” I nikt Aleksego Tołstoja nie tknął.

rok 1934

niedziela, 25 września 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/09/26 12:40:04
Ach, jakże byłem ciekaw czy i kto skomentuje ;)

Jakie czasy nam nastały Andsolu, jakie czasy !
-
Gość: , port-92-201-9-177.dynamic.qsc.de
2011/09/26 14:11:44
No, sorry, ale ode mnie chyba trudno wymagać, żebym komentował osiągnięcia amerykańskiej nauki w dziedzinie rżenia. Będzie o szczekaniu, to się poczuję zobowiązany.
A od strony rosyjskiej dyskretnie zapytam, czy linka do Stieczina prowadzi od Stienicza celowo, czy to jednak literówka. ;)
-
2011/09/26 19:28:44
@tentelemach

Pan się dziwi, proszę Pana, czasy wzywa i Andsola. A miał Pan spółdzielnię założyć w tej sprawie. Do spółki z Panem Nameste z resztą, ale ten ostatni milczy przynajmniej. Narzekać to każdemu łatwo ;)
-
2011/09/26 19:59:50
Bobiku, aż się zasromałem (a może zapenisowałem), takie to są skutki jak się czyta uważnie własny wpis, ale nie tytuł. Dzięki!!

telemachu, przypomnij mi kto to w towarzystwie już przekładał Charmsa. W 2008 parę razy drescesarza i kiedyś - wydaje mi się - Ty, ale kiedy? Znasz innych?
-
2011/10/13 03:28:02
ojej, dopiero teraz zauważyłem. Musiało być w czasie, gdy nie miałem internetu i/lub byłem niedysponowany.

Tu masz niegdysiejszą rozmowę z Nameste na temat:
pytania.wordpress.com/2009/09/16/przeczucie-tragedii/
Po lekturze powinno być wszystko jasne. Projekt tłumaczenia Charmsa upadł, jak dostałem do rąk kopię polskiego wydania Dzieł wszystkich w tłumaczeniu Jerzego Czecha. Nie wiedziałem, że on już całego przetłumaczył. Miał jednak strasznego pecha: mikroskopijny nakład i czasy pogardy (nikt już nie potrafi się zachwycić do tego stopnia bay się z tego zrobił hype). No i przeszła ta gigantyczna praca zupełnie niezauważona.