|
Blog > Komentarze do wpisu
Wdzięczne permutacje
Mam wrażenie, że stwory wspomniane w tytule urodziły się w skromnym ale
uczciwym otoczeniu ludzi pracująch w teorii grafów, koło 40 lat temu, ale
w tych sprawach jest
zupełnie okay porwać dziecię i zapomnieć skąd ono. Bo można mu dorobić
prostszy (choć fałszywy) rodowód.
Najpierw o tym brzydkim słowie. Nie mówimy przy cioci „coś mi się
spermutowało na biurku” (chyba że jest matematyczką) ani na
końcowym przystanku autobusu (chyba że chcemy pokazać ludziom, że jesteśmy z
zupełnie innej dzielnicy oraz klasy społecznej). Ale słowa nie unikniemy gdy
trzeba nazwać taką funkcję, która skończony zbiór przekształciła na niego
samego ale tak, że dopiero po uważnym przyjrzeniu się można ujrzeć, że
jakieś elementy zostały poprzestawiane. A więc różne elementy zajęły różne
pozycje, nie ma robienia stosów i nieuchronnego przy tym zostawiania pustych
miejsc. Czyli – więcej żargonu fachowego – robimy bijekcję.
Chociaż od kiedy dwutlenek stał się ditlenkiem, nie wykluczam że mamy teraz
dijekcje, bo edukatorzy od metodyki nie mają orgazmu jak życia nazw nie
pokomplikują.
Ważne jest to, że zostawienie wszystkiego na
swoim miejscu też jest permutacją, ale nie nazywa się „atakiem
lenistwa” a „identycznością” lub „funkcją
identycznościową”. Oraz ważne jest, że charakter przestawianych
elementów jest nieważny, więc zamiast przestawiać obiekty mające nazwy i
wagę możemy przestawiać – na przykład – kolejne liczby. Jeśli
chcemy myśleć o permutacjach zbioru z n elementami, wygodnie jest umówić
się, że ten zbiór, An, składa się z liczb od 1 do n.
Może wydać się naturalnym użycie symbolu Pn dla zbioru
wszystkich permutacji nośnika An (zgódź się na tego
„nośnika”, w ten sposób unikniemy aliteracji czyli nudy dźwiękowej),
bo to pierwsza litera od słowa „permutacje”, ale wiele osób woli
pierwszą literę od słowa „symetria”, bo symetrie zostawiają
geometryczne obiekty pozornie nieporuszone, więc pożyczamy sobie do używania
w zbiorach skończonych pojęcia z geometrii i piszemy
f∈Sn, żeby powiedzieć, że f jest permutacją.
Porządny biurokratyczny zapis funkcji f wymagałby dwóch linijek, w pierwszej stałyby liczby od 1 do n, a w drugiej, pod spodem, dokąd te liczby powędrowały: pod 1 stałały liczba f(1), pod 2 – f(2) i tak do znudzenia czyli do n. Ale wystarczy na nasze potrzeby wziąć tylko drugą linię, ot, tak by wyglądała pewna permutacja pięciu elementów:
W szkole bez wątpienia była mowa o funkcji „silnia” liczącej ile
jest elementów w Sn; rozmowa była krótka, bo liczby szybko
stają się okropnie duże i z niesmakiem zostawiamy je na koniec roku. Ale
może do pięciu pamiętasz wartości silni:
Wiem, przeskoczyłem jakieś liczby. To nic, wpisz co trzeba, jeśli trzeba.
A teraz pojawia się pomysł często używany w matematyce gdy są ciągi i nie
widać jakiejś oczywistej regularności. To nie jest lekarstwo uniwersalne na
każdy ból głowy, ale czasami pomaga: zrób nowy ciąg z różnic kolejnych
sąsiadów. Gdybym to zrobił z ciągiem pięciu liczb, który niedawno tu się
pojawił (ten na niebiesko), dostałbym taki ciąg różnic:
O, z różnic kolejnych wartości w permutacji z S5
zrobiliśmy permutację z S4. Gdy coś takiego zdarza się,
mówimy, że wyjściowa permutacja jest wdzięczna (graceful
permutation).
Niewdzięczne jest odkrywanie ile ich jest. Na siłę (malutką, bez męczenia
się) odkryjesz że dla n=2 są dwie, dla n=3 są cztery, dla n=4 są cztery i
chyba nie będziesz grzebać się w 120 permutacjach z S5,
trzeba zacząć myśleć co zrobić, żeby się nie przepracować. Przypuszczalnie
wymyślisz kawałek matematyki dotyczącej permutacji oraz nauczysz się
programowania w jakimś prostym języku – i dowiesz się, że kolejne
wyniki dla coraz większych n to 8, 24, 32. I wtedy zrozumiesz, że nic nie
rozumiesz, bo ten ciąg z niczym znanym nie kojarzy ci się, więc pójdziesz na
spacer do http://oeis.org czyli do The On-Line Encyclopedia of Integer
Sequences (żywa encyklopedia ciągów liczb całkowitych). Zamieszkuje ją
prawie 200 tysięcy ciągów, ale gdy wpiszesz twoje wyniki okaże się, że jest
to ciąg z numerem A006967 (czyli ciąg-staruszek) i tak wygląda jego
początkowych 15 elementów:
1,2,4,4,8,24,32,40,120,296,648,1328,3200,9912,25592.
Ta początkowa jedynka stoi po to, żeby było ładnie, to nie wynik rachunków,
a umowy, że z jedynej permutacji w S1 nie da się zrobić
żadnych różnic, czyli w jedyny sposób dostajesz „nic”. A reszta
wyników, plus przeczytanie, że ludzkość zna tylko pierwszych 40 elementów
tego ciągu, uświadamia jak łatwo jest zadawać proste pytania, na które wcale
nie widać prostych odpowiedzi.
W szkole tego nie było, bo w szkole jest wzór na wszystko, a jak nie ma wzoru to
dlatego, że taki zwierz nie istnieje.
Zamieszczony powyżej wpis jest kryptoreklamą eksperymentowania oraz programowania i wyraża przekonanie, że każdy może wymyślać matematyczne problemy. wtorek, 13 września 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: nightwatch, apn-77-115-7-229.dynamic.gprs.plus.pl
2011/09/13 18:28:44
pal licho ekspertów od ditlenku, ale za 'silnię' powinna zostać przyznana jakaś nagroda. Czy wiadomo skąd się wzięła ta nazwa?
2011/09/14 00:07:17
nightwatch, i tak dobrze, że factorial nie przełożono nam na sprzedalnia skór bobra...
Gość: JS, 213-238-68-13.adsl.inetia.pl
2011/09/14 03:06:27
Obstawiam, że któryś ze Śniadeckich. Najpewniej Jan. To ten, co na sinus i cosinus mówił "wstawa" i "dostawa". A na przeciwprostokątną "wiążnica".
2011/09/14 04:32:38
tichy, warszawski matematyk, Michał Adamaszek, ma oszacowania (wejścia z linki w oeis.org) liczby takich permutacji, są one eksponencjalne, między (5/3)^n a 2.37^n. Ale to jest computer-assisted proof, więc sam rozumiesz...
Wydaje się, że całkiem niedawno ktoś wpadł na Twoje pytanie (czy Ty na jego), z dość naturalną definicją dwukrotnie wdzięcznej (otrzymana miałaby być też wdzięczna) i pominąwszy prosty przykład dla n=3 nie widać innych dla małych n, a dla dużych frakcja wdzięcznych wśród innych jest tak mała, że nawet jeśli są jakieś dwukrotnie wdzięczne, to ich liczba będzie więdła przy rosnącym n. Czyli trzykrotnie wdzięcznych chyba nie ma co szukać :) Nie wdałem się w algorytm Adamaszka, ale chyba zerknę nań, bo jestem ciekaw czy używa podejścia "z dołu do góry". Chodzi mi o to, że najsolidniejsze narzędzie przy badaniu permutacji, struktura cykli, o kant cyklu można tu rozbić, więc nie ma narzędzi - chyba, że znalazło by się jakąś specyficzną cechę permutacji wyprodukowanych przez wdzięczne - i dało by się iść do góry z wymiarami... 2011/09/14 06:30:17
@Andsol: "i tak dobrze, że factorial nie przełożono nam na sprzedalnia skór bobra..."
Obawiał bym sie raczej takich kalek (w obu znaczeniach) jak np "fabryczniak" albo "zajściorial".
Gość: staruszek, aave191.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/14 22:14:25
Jak jest oznaczony ciąg: A000001, A000002, A000003, ...
Wiem. Najpierw powininem sobie poczytać ... Ale konsola myszo-alfo-numeryczna mi zafiksowała na Czy którykolwiek ciąg ma zwyczjową nazwę: ciąg liczb okrągłych? Bardzo jestem wdzięczny za wciągnięcie mnie w tematykę. Niestety, za słaby jestem, aby skutki jakie pociągnie za sobą to wciągnięcie były nieobliczalne. Może zmienię jako drugi nick przyjmę A006967. Wdzięczny czytelnik.
Gość: staruszek, aave191.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/14 22:30:11
Po "zafiksowała na: miał być podciąg liter w dziwnym alfabecie ze zlinkowanej strony.
Coś w duchu .... ale wprost nie dało się skopiować. Najbardziej podoba mi się ten znak Unicode o numerze 65507: No prawie limes superior. Dziękuję za ciekawy post i podaje przykład prawdopodobnie opuszczony w rzeczonej encyklopedii: Katarzyna Groniec - Krzyżówka www.youtube.com/watch?v=s0IiyodViKQ 2011/09/14 23:27:36
staruszku, kiedyś wyznałem, że znam tylko dwie liczby okrągłe. Strasznie krótki ciąg...
2011/09/14 23:38:25
W istocie, staruszku, Groniec używa terminu permutacja i bardzo dydaktycznie go wprowadza.
|
|
Czy istnieja podwojnie (po n-tnie) wdzieczne?