Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Jak rozwalić Kościół w Polsce

W TVP 2 wywalić satanistę Nergala i wziąć opętanego Meringa.

czwartek, 29 września 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: rysberlin, 194.64.224.3*
2011/09/29 08:56:30
a gdyby tak dodac jeszcze pana znanego jako Benedikt XVI to moze rozwalanie przyspieszy 8)
-
Gość: Irek, adqq134.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/29 20:11:10
Ale wtedy w TVN24 pojawi się Lemański
-
Gość: Irek, adqq134.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/29 20:13:22
-
Gość: staruszek, afge26.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/29 20:25:26
Nie bądź andsolu gorączka.
Przez kałużę która nas dzieli nie dociera do Ciebie głuchy dźwiek pęknięć murów.
Ciekaw jestem jakichś relacji ze szkół.
Dorośli według mnie w dzieciństwie przećwiczyli magię przenoszenia wydajności z hektara na hektar. Przypomnę, że marszałkiem sejmu niedawno był bajkopisarz.
Co by nie powiedzieć większość miast powstało w Polsce na prawie niemieckim i ci co urodzili się po śmierci Brunera nie powstrzymują się od naśadowania posłów Bundestagu. Wszak kryzys w katolicyzmie na zachód od Bugu zaczął się w Niemczech.

Z pewnym zdziwieniem obserwuję przywiązywanie dużej wagi do wypowiedzi poskich hierarchów kościelnych. W ostatnich dniach miałem okazję przez wiele godzin słuchać relacji z prowincjonalnego życia religijnych pań z małych miejscowoścu na prowincji mówiących piękną polszczyzną o zniesmaczeniu politycznym homiliami.

Nie znamy badań socjologicznych przeprowadzanych po wysłuchaniu "ofiara spełniona" i wyjściu w przestrzeń profanum. A szkoda. Nie wiem czy w moim przypadku działa filtr środowiskowy. Wiem, że kilku sąsiadów i sąsiadek z mego niedużego bloku w mimowolnie podsłuchanych pogwarkach przed domem krytycznie wypowiadało się o stanie naszej parafii i księżach w niej. I nie byli to beneficjenci mininej formacji ideowej.

Może się mylę. Idzie nowe. Może nie jesteśmy tego świadomi, bo idzie boso.
-
2011/09/29 20:50:14
Dociera, staruszku. Pytam ludzi, opowiadają. Szczególnie znacznie młodsi, jest spore oddalenie pokoleniowe. Nawiasem, nie we wszystkim będzie musiało one być dobrym zjawiskiem. Na ogół nie jest.

Rzecz raczej w pewnej dozie irytacji, jak długo takie typy będą opowiadały takie banialuki. I będąc tak znacznymi reprezentantami religii miłości, będą robić spektakle godne targu w Milanówku. Niesmak.
-
Gość: staruszek, dor110.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/09/29 22:12:00
Nie nadążam z czytaniem, przemysliwaniem i pisaniem na ulubionych mi blogach.
I to tylko gdy coś chce ze mnie się bardzo przedostać na klawiaturę.
Wczoraj przeczytałem o biedzie studentów andsola.
Niestety autor tego doniesienia z frontu walki z biedą użył zwrotu: "wszedzie indziej".
Najwyraźniej nie uważał na wykładach Rasiowej, albo na nich nie bywał.
Pani profesor pyta z uśmiechem: "Czy wszyscy zrozumieli?" A jeden z późniejszych proferorów na to: "Prawie wszyscy." I tak powstał mój pierwszy niepusty zbiór miary 0.

Popieram wyższość starych znajomych nad młodymi avatarami.

A z głupia frant zapytam: dlaczego wielu osobom przekroczenie prędkości światła kojarzy się z poruszaniem się wstecz po strzałce czasu a nie ze skokiem w przód nad wyciętym przed nami odcinkiem? Czyżby podświadome przekonanie o tym że jestem podzbiorem spójnego wszechświata? Może istnieją rozłączne światy andsola i cyncynata? Może mają przecięcie miary obciach?
-
2011/09/29 22:56:40
O ruszaniu się z prędkością ponadświetlną natychmiast pisał jakiś polski komentator z tytułami naukowymi. A szybki był stosownie do tematu. Zmartwiło mnie nie to, że kandydaci do podróży znikną z mego świata, ale umacnianie takimi wyjaśnieniami, że każda naukowa nowinka wkrótce przetłumaczy się na coś bardzo konkretnego, bo po to ma rzekomo służyć nauka. Autonomiczna wartość rozumienia zanika na tym tle.

Co do światów andsola i cyncynata, one przez długie okresy bywają rozłączne, ale potem jeden z nich pojawia w pełni uzbrojenia u drugiego, ale to naprawdę nie ja, bo nawet nie wiem gdzie on się produkuje - a po jakimś czasie znika. Więc trzeba tylko trochę cierpliwości, Przesadnie mnie to nie boli, bo myślę o wojownikach, którzy czasami opadają blog telemacha, więc relatywnie biorąc, mam tu duży spokój i kulturalne zachowania gości. I tak trzymajcie, moi drodzy, bo nie wiem czemu ale wolę ludzi z dobrymi manierami od alternatywnych.
-
Gość: cyncynat, 118-92-151-219.dsl.dyn.ihug.co.nz
2011/09/29 23:08:42
alez andsol mnie uwielbia pouczac nt "kwantyfikatorow", wiec z tym wiekszym rozrzewieniem dowiedzialem sie, ze nic z tego nie rozumie. Ale pisze blogonotki.
Nie wiesz gdzie sie produkuje, andsolu? Nie martw sie, gdy kompletnie utrace rozum i zaczne pisac blogonotki o czyms, czego nie rozumiem, to cie o tym poinformuje. Don't hold your breath, though.
-
2011/09/30 15:02:03
Meryngi, o ile pamiętam, powstają przez bicie piany...