Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Dzisiaj, zajęcia z kombinatoryki

Gdyby wiedzieli, że szukają wygrywającej strategii („bezpiecznych pozycji”) w grze zwanej Fibonacci Nim, dużo szybciej by im poszło.


Na ogół gra dwóch przeciwników, trzeci notuje przebieg rozgrywki, potem analizują wynik.




Ale wiedzieli tylko, że grają w pewną odmianę gry Nim i do pierwszego słowa musieli sami jakoś dotrzeć.


A teraz trudna zagadka, dla ciebie: dyrekcja zabrania zostawiania czegoś przed sekretariatem. Jak myślisz, czego?

piątek, 09 września 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/09/10 04:32:06
Fajni studenci, panienki zwlaszcza, ale panowie tez.

Ja juz jestem troche zniechecony wygladem mlodziezy amerykanskiej. Panienki w strasznych szmatach, wygladaja przez caly dzien tak jakby wlasnie wyszly z lozka po silnym orgazmie; panowie tez w szmatach, z jezykiem na glowach i z szerokimi karkami.

Mozliwosci intelektualne maja adekwatne do wygladu. Oczywiscie, trafiaja sie inni w roznych egzotycznych miejscach, na przyklad na Manhattanie w okolicach Wall Street.

A co oni robia z ta gra? Empirycznie szukaja wygrywajacej startegii?...
-
2011/09/10 05:33:09
Tak, po kilkunastu próbach dochodzą do wniosku, że zostawienie przeciwnikowi liczby z ciągu Fibonacciego daje wygraną - gdy jest już hipoteza (a należy dodać, że w kursie z poprzedniego semestru poznali już notację binarną) pokazuję notację Zeckendorfa, chyba najprostszy sposób udowodnienia, że to rzeczywiście jest wygrywająca strategia.

Co do chlujnego i niechlujnego wyglądu, to nie stereotyp, a opis rzeczywistości: panienki z medycyny przychodzą na zajęcia z wieczorowym makijażem, natomiast obie (czasami nierozróżnialne) płci na biologii są bose, rozczochrane i tak ekologicznie poprawne, że wyglądają jakby powychodzili z szałasów.
-
2011/09/10 14:04:30
W komentarzu do podlinkowanego wpisu Nietowarzyskie jedynki napisałeś "Jedną z takich gier, Fibonacci Nim, opiszę tu przy jakiejś okazji." Chyba nie była opisywana w sieci po polsku (szybkie wyszukanie nie zwraca, chyba że inną nazwę też ma) i chyba jest okazja.
-
2011/09/11 02:19:45
Ja na ogół też jestem bosy, rozczochrany i ekologiczny, jak to pies. Ale jakie mam pod spodem zalety ducha... No, kurczę!
-
2011/09/11 05:18:14
rozieblox: jak to łatwo i przyjemnie obiecywać tyle rzeczy... Wiesz, moją chorobą jest wszystkość. Bo opisać ten wariant Nima to najprostsza sprawa na świecie, ale mnie się od razu wciska historia o Nimie Wythoffa i fantastycznym związku z Beatty sequences i nasze (z przyjaciółmi) wysiłki, żeby rozgryźć tę grę na trzy, a nie na dwa, stosy, i o wynikach leżących w szufladzie dotyczących właśnie w tym ujęciu "surreal numbers" (które są grami)... no dobrze, ograniczę się do mówienia tylko na temat. Nim to cała zgraja gier polegających na usuwaniu żetonów ze stosu (stosów) w umówiony sposób, pochodzenie nazwy najprzypuszczalniej z niemieckiego nimm, "bierz". Jest dobry tekst w angielskiej Wikipedii. Standardowe wersje dają wygraną temu "kto zjada ostatki" czyli chcę być graczem oczyszczającym stos.

Z wszystkich Nimów (zawsze grają dwie osoby) najprostszy jest chyba ten, z nazwą ciągu od królików. Przy pierwszym zagraniu mogę wziąć ile chcę ale nie wszystko (bo to by była chruszczówka). Przy następnych ruchach obowiązuje zasada: można wziąć aż do podwojonej ilości żetonów zdjętych w poprzednim ruchu. Nie można "przepuszczać" kolejki, zawsze muszę jakąś liczbę żetonów wziąć. No i okazuje się, że strategia zwycięska (zostawienie "bezpiecznych pozycji" przeciwnikowi) wymaga umiejętności rozłożenia liczby żetonów na sumę liczb z ciągu Fibonacciego. Tak jak w klasycznym Nimie (parę stosów, z jednego z nich wybieramy ile chcemy) trzeba znać zapis binarny każdej z liczb żetonów ze stosów.

Bobik: Weselem zaczytywałeś się ostatnio? Co za chłopomania! Widziałem Twoje zdjęcie, nawet z Brazylii czułem chanel no 5 ...
-
2011/09/11 08:32:31
@andsol-br Wiem, że łatwo jest obiecywać, dlatego delikatnie motywuję. To, że będą wtręty i rozszerzenie tematu - to zaleta. Wpis nie musi być jeden przecież. Możesz zacząć od najprostszej wersji, przejść do bardziej skomplikowanych wariantów i wtrętów. Wiem, że jest sporo po angielsku (mi bez różnicy), ale młodsza młodzież może zwyczajnie nie znać angielskiego, a do zainteresowania matematyką spokojnie się nadawać. No i - nie ukrywajmy - piszesz ciekawie, a na Wikipedii jest sucho i nieprzystępnie, próżno szukać o Fibonaccim i innych notacjach.
-
2011/09/12 12:21:15
@Parasol
moje pomysły:
- ścieka woda, powoduje niebezpieczne poślizgi i upadki
- ścieka woda i niszczy farbę na ścianie
- parasol przeszkadza w otwieraniu drzwi
- o przewrócony parasol można się potknąć
-
2011/09/12 13:11:08
Coś w tym jest. Bo po północy parasolom rosną kły.