|
Blog > Komentarze do wpisu
Spadanie z kręgów G+
Proste pytanie mojej komentatorki
„czy nie wierzysz w
Boga?”
miało błyskawiczny efekt w kręgach G+, do których byłem wpisany. A może
nie jej pytanie, a moja odpowiedź (bo zapomniałem jaka była poprawna). Tak
czy inaczej, w ciągu paru godzin licznik opadł z 101 na 89.
Skarżenie się w Strasburgu chyba nic nie da, bo tam nie bronią Brazylijczyków. A w dodatku pamiętam anegdotę, którą kiedyś opowiadał mi ojciec. Miał być w Krakowie, w C.K. Austrii, pewien mąż, którego żona odmawiała spełniania obowiązków małżeńskich. Poszedł do sądu i wygrał sprawę. Nakazano jej spełniać. A ta niecnota nadal nie spełniała. Poszedł znowu do sądu, sąd znowu stanął po jego stronie, ale tym razem z zastrzeżeniem: „wyrok nie podlega egzekucji”. wtorek, 16 sierpnia 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: kwik, clb232.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/16 03:59:57
czy nie lubisz kotów? :)
Gość: rysberlin, 194.64.224.3*
2011/08/16 07:52:58
jak nisko spadaja tylko siebie lubiacy?
czy mozna uchronic sie tym sposobem przed niebem i platnej milosci Bozej? w nadzieji ze tak, pozostaje :roll: 2011/08/16 08:15:35
Andsolu, Ty nie wierzysz w Boga? A Cię trzymam w swoich kręgach.....
A tak na serio - to Kościół ostatnio staje się coraz bardziej oblężoną twierdzą i to przenosi się na ludzi. Efekt jest jaki jest - widać nawt w Google+. Jestem katoliczką i mało mi się to podoba. Samarytanie górą? 2011/08/16 09:42:42
Po ostatnim gwałtownym wzroście o ok. 500 osób, po pierwszym moim "politycznym" wpisie straciłem ok. 50 obserwatorów. Normalne - ludzie nie chcą czytać, ani nawet oglądać, kogoś kojarzącego się z antyludzkim reżimem Tuska :-)
2011/08/16 10:19:36
Nie damy się - nas jest więcej :)
Alternatywa IV RP w nowym, poprawionym i wzmocnionym katastrofą smoleńską wydaniu jest prespektywą tak przerażajacą, że aż strach się bać. 2011/08/16 11:05:52
Zaczynam mieć podejrzenie, że Pan B. to po prostu amator jest...
Ja tam się nie pytam i nie zastanawiam, czy ktoś we mnie wierzy, tylko zachowuję się tak, jak gdyby wszyscy wierzyli. Jeśli istotnie wierzą, to wygrywam i zwykle zostaję nagrodzony pasztetówką. Jeśli nie wierzą, to nic nie tracę, bo nie dostaję pasztetówki, której i tak bym nie dostał. Jest to tzw. zakład Bobika i jako fachowiec zapewniam Was, że to bardzo dobrze prosperujący zakład. :-) 2011/08/16 13:04:23
@PRWIMMER Pawle, może nie o to chodzi, może po prostu ludzie - jak ja - rezygnują z używania Google+, bo serwis im się nie podoba? Mnie bardzo interesują Twoje wypowiedzi w internecie, poglądy polityczne także nas nie dzielą, a usunąłem Cię z moich kręgów, tak jak wszystkich innych.,
2011/08/16 20:34:30
Bobiku, czy to od Ciebie wzięła się nazwa "zakład Pieskala" ?
Załączam serdeczny merd. 2011/08/16 21:35:47
Nie, Pieskal to konkurent, który próbował kopiować moje rozwiązania, ale wyszło mu jakoś na abarot, toteż jego zakład zaczął w ostatnich latach coraz bardziej tracić klientelę.
Ja tam go nawet lubiłem, ale wiedziałem, że w końcu wpadnie w kłopoty. Nie da się ukryć, dosyć był zblezowany. Merd serdecznie odwzajemniam. :-) 2011/08/16 23:54:02
Marzatelo, czytuję Ciebie od ponad 4 lat (nie pamiętam kto mnie do Ciebie zaprosił, chyba Stefan Grass) i byłem też na Twoich blogach od wspomnień i od wiary i zawsze pamiętam, że jesteś wierząca - i ostatnio coraz bardziej mnie to martwi, bo jak Natanki dojdą do władzy w Kościele, a Kościół w Państwie, to takich jak ja zostawią sobie na przekąskę, a palenie zaczną od takich wierzących jak Ty. Zawsze tak było w historii i przypuszczalnie i teraz tak by to poszło. I to wcale nie jest zabawne, bo zastąpienie lektur Marzateli słuchowiskami Natanka to bardzo słaby interes.
Bobiku, ja też wierzę w Bobika, choć dziwię się zawsze, że jeszcze żyje, bo chadza spać o niepsiskiej porze. 2011/08/17 01:18:56
AndSol: Andrzeju, jak wiesz, życzę jak najgorzej kościołowi katolickiemu i uważam go za największe nieszczęście współczesnej Polski. Dlatego kibicuję serdecznie księdzom Rydzykowi i Natankowi, bo uważam, że wszystko, co demaskuje pazerność, zachłanność i głupotę kleru służy dobrze Polsce. Niechaj obaj panowie często bywają w mediach, im częściej tym lepiej, a im głupiej tym ciekawiej.
2011/08/17 02:23:04
Michale, w dzieciństwie duże wrażenie zrobiła na mnie arabska bajka o bogatym a głupim, który ubzdurał sobie, że mu mucha misę budyniu zjadła... chyba też ją znasz i pamiętasz, że kadi, robiący sobie prześmieszki z głupola, na końcu przy polowaniu na muchę dostał pałą w łeb. Głupota sprzężona z dużą energią jest potężna - jak się dobrze zastanowić, to Leninowskie rojenia o rządach awangardy robotniczej (czyli teoretyków do niego podobnych) były bezdennym kaczanem, ale w niedobrej sytuacji otumaniły kupę ludzi.
Nie chodzi tylko o pazerność Rydzyka i urojenia Natanka rozmawiającego z Jezusem, ale o te chmary (przepraszam za wyrażenie) kadr naukowych wysypujących się z UKSW i wydziałów teologii, z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej - jeśli do teraz nie przekłuli tych balonów, z czasem będą mieli coraz mniej woli i energii, by się im przeciwstawić. A pamiętasz przecież, że to kraj najpotworniejszych kretyństw na śmietnik nigdy nie wyrzucający... Nauki Pranajtisa mają godny ciąg dalszy w kazaniach (profesora) Chrostowskiego, polską popularność Protokołów Mędrców Syjonu przebija chyba tylko Ukraina i jakieś Arabie - a Ty chcesz, żeby ta pianka pod niebo się wznosiła? Znacznie wolę wariant rozsądnego katolicyzmu umacniającego swą obecność w społeczeństwie, inne opcje mają niepokojący potencjał. 2011/08/17 03:07:39
Przecież to jeden kościół, ma zasadniczo jedną ofertę, a jego siła płynie właśnie z ogromnej różnorodności akwizytorów, dla wiernych o różnym stężeniu rozsądku. Pokaż który wariant kościoła katolickiego proponuje rozsądną (wg Ciebie) refleksję prokreacyjną, wolną od obsesji "poczęcia". Albo który wariant gotów jest zrezygnować z praktycznie przymusowej indoktrynacji dzieci. Strach ma wielkie oczy, a umacnianie obecności rzekomo rozsądnego wariantu trwa już ponad dwadzieścia lat. Wystarczy.
2011/08/17 03:36:31
kwik: który wariant kościoła katolickiego proponuje rozsądną (wg Ciebie) refleksję prokreacyjną Nie znam takiego w Polsce. Ale w Brazylii miewam kontakty z przedstawicielami kościoła oraz laikatem (na ogół tzw. "charyzmatyczni"), których postawy nie obrażają inteligencji ani wiedzy o świecie. Mówię, oczywiście, o katolikach, bo wśród protestantów jest całkiem sporo rozsądnych postaw. No tak, nierozsądnych też nie brak.
2011/08/17 06:28:28
Andsolu, obawiam się, że niestety możesz mieć rację. "Tygodnik Powszechny", który czytuje już jest traktowany w niektórych kręgach na równi z "Gazetą Wyborczą" (którą też czytuję).
2011/08/17 20:03:22
Ja mam w Niemczech dość często do czynienia z katolikami rozsądnymi, co poznaję po tym, że o czyimś katolicyzmie dowiaduję się na ogół przez czysty przypadek. Albowiem rozsądny katolik swoją wiarę uznaje za sprawę prywatną i nie usiłuje mnie nią w żaden sposób terroryzować, nie mówiąc już o próbach terroryzowania całego społeczeństwa. U takich katolików nie wadzi mi ich opcja prokreacyjna, bo sami ją realizują (bądź decydują się grzeszyć i nie realizować), ale nie wpadłoby im do głowy narzucanie jej niekatolikom.
Taki prosty numer, a powoduje, że religia przestaje być dla niewierzących problemem. No, ale to właśnie kwestia istnienia silnej konkurencji. Na idiotyzm może sobie pozwolić tylko wyznanie dominujące czy wręcz triumfujące. 2011/08/17 20:05:17
Ojj, mogło głupio wyjść... Nie chciałem przez to powiedzieć, że w Polsce nie ma rozsądnych katolików. Tylko że jest ich mniej i są w innej sytuacji.
Mam nadzieję, że Marzatela zrozumiała mnie właściwie. :-) 2011/08/17 20:37:22
@ Bobik - nie mnóżmy nieporozumień, przecież problem nie są wcale katolicy i ich mentalność tylko forsowanie przez Kościół przedziwnie splątany z państwem swojej wizji szczęścia wszystkim obywatelom. Którzy jeszcze muszą słuchać pierdolenia o tym, że praktyczny zakaz aborcji jest rozsądnym kompromisem - bo Kościół chciałby zakazać także antykoncepcji.
2011/08/17 22:32:11
Kwiku, chętnie nie będę mnożyć nieporozumień, tylko chwilowo nie wiem których. Bo na temat katolicyzmu ja mówiłem mniej więcej to samo, co Ty, choć innymi słowy. :-))
2011/08/17 23:29:33
Myślę, że dla KK rozsądny kompromis mógłby tak wyglądać: dla wierzących nie ma aborcji i antykoncepcji; dla niewierzących antykoncepcja jest dopuszczalna przy masturbacji, a stosunki płciowe są niedopuszczalne; dla bocianów jest ostro zakazane roznoszenie takich osesków, z których mogą wyrosnąć niewierzący.
2011/08/17 23:54:01
@ Bobik - uważasz (napisałeś), że w Polsce jest mniej rozsądnych katolików niż w Niemczech z sugestią, że coś ważnego z tego wynika. Nie wiem czy nasi gorsi, wątpię, ale nawet jeśli, to czy rzeczywiście przekłada się to na lokalną specyfikę Kościoła? To na przykład w Irlandii jest więcej katolików uważających pedofilię za coś dopuszczalnego? Znowu wątpię, uważam raczej że po prostu głosy wiernych są wszędzie tak samo konsekwentnie ignorowane, maluczcy nie mają nic do gadania. Taka specyfika instytucji. Nie wiem, nie znam się, ale jeszcze raz powtórzę, umacniania już dosyć.
2011/08/18 00:00:25
@ andsol - ja najbardziej nie rozumiem tego braku priorytetów, dla KK wszystko jest ważne. A przecież promocja masturbacji i antykoncepcji zredukowałaby liczbę aborcji do minimum. Nawet jeśli ktoś (niesłusznie) nie docenia masturbacji, to chyba powinien dostrzec że jest to przecież kilka rzędów wielkości mniejsze zło niż aborcja.
2011/08/18 01:01:40
O, teraz już widzę jakieś nieporozumienie. Ja wcale nie uważam, że polscy katolicy są "z natury" mniej rozsądni i z tego wynika jakaś specyfika naszego katolicyzmu, tylko odwrotnie - ze specyfiki polskiego katolicyzmu, który przez wieki nie miał praktycznie żadnej konkurencji w postaci np. protestantyzmu i jest w gruncie rzeczy religią państwową, wynikają różne niekorzystne zjawiska, m.in. mniejsza liczba rozsądnych katolików. No bo, jak wiadomo, rybka psuje się od głowy, przykład idzie z góry, itd.
I akurat też nie kibicuję Rydzykowi czy Natankowi, bo zanim kompletnie ośmieszą Kościół, mogą jeszcze mnóstwo ludzi ogłupić. A to się potem bardzo trudno odkręca, nawet jak po ogłupiaczach już ślad zaginie. 2011/08/18 01:59:19
Bobiku, nie, jakoś nie wierzę w takie ogłupianie, jak zresztą w inne szybkie zmiany. Ogłupić jest równie trudno jak omądrzyć, to długotrwały proces, ludzie nie zmieniają się tak szybko. Głupota już raczej w nas siedzi, wystarczy poskrobać i wychodzi. Więc przede wszystkim nie stwarzać warunków do triumfu głupoty. Czy czegokolwiek złego. No bo rybka się psuje tylko w określonych warunkach. Leżąc w lodówce nie psuje się z żadnej strony.
Naprawdę nic nie wiem o specyfice polskiego katolicyzmu, nie wiem czy się jakoś zasadniczo różni od np. filipińskiego. Uważam, że nie ma to znaczenia. W jednym się na pewno zgadzamy, że szkodliwe jest splątanie kościoła z państwem. Mnie się wydaje, że u nas za to splątanie w dużej mierze odpowiadają praktycznie wszyscy decydenci - jedni ze strachu lub oportunizmu wzmacniali wariant bardziej rozsądny, drudzy z miłości wariant bardziej histeryczny, ale na jedno wychodziło. A Kościół nie oponował, bo czemu miałby. 2011/08/18 02:18:40
No, oponowałby, bo Chrystusowy, a nie namiestnikowy. Ale to tylko teoria dla mas, w którą KK nie wierzy.
2011/08/18 11:24:49
Właściwie to zazdroszczę Kwikowi, że nie wierzy w ogłupianie. Ja, niestety, wierzę, choćby na podstawie skądinąd znanego i potwierdzonego nieprzyjemnymi badaniami faktu, że większość ludzi nie zadaje sobie trudu myślenia, tylko jak za panią matką przyjmuje punkt widzenia autorytetów. A w niektórych krajach, w tym w Polsce, ksiądz jest autorytetem "z racji urzędu" (i już choćby to można uznać za pewien element specyfiki).
Tak więc wierzę w ogłupianie przez Natanka, Rydzyka and Co, ale nie twierdzę, broń Panie B., że to zaczęło się od nich (andsol zresztą już o tym trochę napisał). Początki Wielkiego Ogłupiania - takiego, które do dziś się czkawką odbija - umieściłbym gdzieś w epoce kontrreformacji (zwracając tu uwagę na kolejny element specyfiki - rozbuchaną kontrreformację, przy dosyć mizernej, w porównaniu do innych krajów, reformacji). A potem już pooooszłoooo... Dzisiejsi mistrzowie ogłupiania to kontynuatorzy, nie pionierzy. Z zagwarantowanymi przez władze świeckie cieplarnianymi warunkami do kontynuacji. I mnie się wydaje, że to wszystko razem jednak ma duże znaczenie. W XVI wieku ksiądz Skarga oświadczył jeśli ojczyzna zginie, przy wierze pozostaniemy". W XXI wieku wicepremier Goryszewski powtórzył nieważne, jaka będzie Polska, biedna czy bogata, ważne by była katolicka. Mnie wobec tak zdumiewająco wyrazistego zatrzymania się rozwoju intelektualnego jakiejś społeczności (no, dobra, dla dokładności - jej dużej części) wpadają do głowy tylko dwa wytłumaczenia. Albo ta społeczność jest genetycznie durna, albo notorycznie ogłupiana. I z wielu powodów wiele bardziej przekonuje mnie ta druga opcja. ;) 2011/08/18 14:13:05
Tak, Bobiku, ja też wolę drugą opcję, bo z racji racji wielu (takich jak wczesne dziecięce czytanki, pierwsze w tym języku brzydkie słowa, krajobrazy po polsku mówiące pod Szczecinem i Niesulicami... co, nie po polsku mówi tam ziemia? A, to proszę wykreślić) jestem w aż za dużej mierze na polskość skazany.
Moi chłopcy fajniej mają, bo jak im się zechce, to będą wewnątrz Polakami, a jak im ta maź z polaczkowatości rozmazana po wierchuszce nie spodoba się, to opcję zlekceważą i wesołymi Brazylijczykami pozostaną. I wygląda na to, że (przynajmniej przez przewidywalny okres) za chrześcijan uważać się będą, ale katolicyzm z figurkami idoli i naśladowaniem protestanckich śpiewów śmieszy ich, a polskie wydanie widocznego w prasie i na ulicy katolicyzmu chyba by rozbawienie w niesmak przerodziło. 2011/08/18 22:13:24
Drodzy Państwo, czytam od dawna blog naszego miłego Gospodarza, ale po raz pierwszy zobaczyłem, by w tym kulturalnym miejscu ludzie obrzucali się, excusez le mot, merdami :-)
2011/08/18 22:35:49
Pawle, trudno nie merdać w sytuacji Bobika, ale on tak z dobroci. Natomiast je-ko ma sporą kolekcję zaprzyjaźnionych oposów i one mu wieczorami merdają na perkusji.
2011/08/19 00:44:22
Pawle, to, czym my się obrzucamy, to nie jest la merde, tylko dystyngowany le merd. W wymowie różnicy nie słychać, ale na piśmie wychodzi wyraźnie. :-)
2011/08/20 21:45:26
merde. merde, dlaczego ciagnie mnie za psinka :(
|
|