Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Parę chwil niepokoju

Zmiana zachowania Krysi była dyskretna ale odczuwalna, nawet starszy brat czuł, że coś było inaczej. Częściej zamykała się w swoim pokoju i słychać było jakieś mruczenie.

Nie, to nie pierwsza miesiączka, zapewniła męża jej matka. To jest możliwe u 10letniej dziewczynki, ale chodziło o jakieś psychiczne zmiany. Może zadurzyła się w kimś?

Hipoteza pierwszej miłości była testowana przez tydzień aluzjami rzucanymi przy obiedzie i przy serialach. Nie sprawdziła się. Krysia krzywiła się i odymała wargi. Ale mamroty w pokoju nie ustawały. Pojawiło się więc przypuszczenie, że nieco późno jak na nią, ale wymyśliła sobie niewidzialnego przyjaciela. A przedtem nie miała takich idei. Kolekcja misiów i fb wypełniały przestrzeń fizyczną i duchową.

Proces pogłębiał się. Milcząca akceptacja, że chodziło o niewidzialnego przyjaciela wcale nie uspokoiła rodziny. Czy naprawdę był niewidzialny? A może ktoś  na fb zamieszał jej w głowie?

Szczera rozmowa matki z córką przyniosła ulgę. Tak, był niewidzialny przyjaciel. Krysia naczytała się o Jezusie i postanowiła zostać Jego oblubienicą. I rozmawiała z Nim codziennie.

Rodzice odetchnęli z ulgą, brat postanowił nie szturchać jej więcej i spokój wrócił do domu.

środa, 10 sierpnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/08/10 17:33:39
Zaskakująca pointa, ale co zrobić z tymi dziećmi, a zwłaszcza dziewczynkami, gdy niewidzialnym przyjacielem nie jest Jezus?;-)
-
2011/08/10 18:22:05
Albo gdy jest (a może to się pisze Jest - z dużej litery?)
-
2011/08/10 20:13:54
Tak... JEST lub jest, wymawia się tak samo, a czyni różnicę:-)
-
2011/08/11 05:27:46
No a powiedz mi, kochasiu, kto wymyślił tę frazę?
W oryginale "imaginary friend Jesus".
-
2011/08/11 06:11:24
Nie, nie kopiowałem go (choć google mi mówi, że kiedyś oglądałem jego film, zresztą tak sobie mnie wzruszył). Wypuścili na wolność tylu bezbożników, że aż trudno teraz wymyślić coś nowego. Kiedyś to bym był prawie samotny. Ale za to spalony.
-
2011/08/11 08:53:51
O nie, sugerowałem, że kopiowałeś "go" (a kogo masz na myśli, czy tego, którego podstępnie wyciągnąłeś w rozmowie poza tym kącikiem komentarzy?). Jeśli kopiowałeś, to raczej Richarda Dawkinsa, który to piękne równanie "Jesus=imaginaty friend" szeroko rozpowszechnił pare ładnych lat temu. Dawkins przyznaje się jednak do pożyczki. Oryginał jest z wczesnych lat 80-tych.
-
2011/08/11 13:50:28
Nikogo nie kopiowałem :) I jeśli chodzi o zapaleńców religijnych zestawionych z zapaleńcami antyreligijnymi to kłopoty z nimi są takie: ci pierwsi są śmieszni, a drudzy - nie są śmieszni.