Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Biała broń, czyli język Szymborskiej

Początkujący pisarze i poeci wysyłali swe próbki do „Życia Literackiego”. A Wisława Szymborska im za to odpowiadała.

Niektóre z jej odpowiedzi są chyba dobrotliwe:

Mimu, Kraków Pańskich manuskryptów, które początkowo braliśmy za wiersze, nikt z nas nie potrafił odcyfrować. Dopiero w aptece odczytano je. Medykamenty do odebrania w sekretariacie redakcji.

W innych, jak w dwóch poniżej przytoczonych, ironia jest ostrzejsza:

Luda, Wrocław To prawda, że Eluard nie umiał po polsku, czy jednak przekładając jego wiersze, trzeba to aż tak mocno podkreślać?

Malina Z., Krynica „Zmieńcie co chcecie, tylko wydrukujcie!” – Zmieniliśmy gruntownie i wyszły Liryki lozańskie. Niestety, już wydrukowane.

Ale czasami jej krótkie recenzje są lekcją etyki.

Reg. L., Kraków Wartości wychowawcze Naszej paczki są bardzo problematyczne. Ta „paczka” złożona z ośmiorga przyjaciół, zaszczuwa swoim wścibstwem pewnego kolegę, który wydaje się im podejrzanym typem tylko dlatego, że nie chce do zgranego zespołu przystać, że woli chodzić na samotne spacery, czytać książkę w lesie, a ze wszystkich szkolnych i pozaszkolnych ubawów zawsze pierwszy ucieka. Paczka chce go na siłę uszczęśliwić, ukazać mu niezmierzone (w jej mniemaniu) korzyści zbiorowych harców. Wreszcie następuje wyjaśnienie sekretu: chłopiec stroni od kolegów, ponieważ jest chory na serce. Tym sposobem wpaja Pani w młodych czytelników przeświadczenie, że tylko ciężka choroba usprawiedliwia skłonność do samotnych rozmyślań. Czy gdyby chłopiec był zdrowy, nic by go już nie usprawiedliwiało? Opowiadanie uczy nieposzanowania cudzej inności, włażenia butami w cudze życie. Lansuje wątpliwą tezę, że poszukiwanie spokoju i ciszy jest objawem nienormalnym, któremu trzeba energicznie przeciwdziałać. Litości.

Jak ja podziwiam tę kobietę. I ile radości i przyjemności dają mi spotkania z nią. Tak, nie ma co bronić się przed słowami: kocham Wisławę.

Wisława Szymborska, Poczta literacka, WL, Kraków 2000.

piątek, 12 sierpnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/08/12 07:35:09
To tak jak ja. Od zawsze.
-
Gość: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/08/12 08:28:06
to może i ja się zakocham


tak, tak- nie zginąłem, nie urlopuję jeszcze, nie zapomniałem, po prostu czytam i milczę - raz w zadumaniu, a raz w zachwycie.
-
2011/08/12 08:49:59
mistrzostwo języka, ale także taktu...świetne te odpowiedzi na listy początkujących poetów, pełne humoru, olśniewających rad...
I ja jestem wielbicielką Jej poezji i Jej...
A limeryki? Cudne!
-
2011/08/12 10:03:51
Tajemnica polega (chyba też w tym szczególnym przypadku) na tym, że ona zna granicę. Wyczuwa ją. Szturchnie elegancko. Pozwoli ofierze polecieć w chcianą próżnię. Ale nigdy nie kopnie leżącego w głowę.
Co wzmacnia ironię.
-
Gość: Irek, chm109.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/12 10:09:59
Szymborska - znakomitość w każdym calu. Dla przypomnienia limeryki, tym razem o Niej
" Kiedy Nobla dostała poetka z Krakowa,
Wiersze poczęła czytać Polaków połowa.
Tylko lud z okolic Płocka
Sądził, że Nobla dostała Wisłocka.
Ot, typowa freudowska czynność pomyłkowa." /Michał Rusinek/

" Był pewien mnich z Zagorska,
Co stale powtarzał: "Szymborska ,Szymborska".
A gdy go spytano, kto ona,
On na to: " Zapewne ikona,
A może i gwiazda morska". /Stanisław Balbus/
-
2011/08/12 10:42:39
Popłakałem się ze śmiechu :-)
-
2011/08/13 02:57:08
Drodzy, gdy wróciłem z pracy, Blox leżał i nawet nie kwiczał, więc dopiero teraz, polską nocką, czytam Wasze uwagi. Wiem, to mój błąd, człowiek nie powinien pracować w piątki. Cieszy mnie, że jestem w chórze, bo głosik za cichy, by śpiewać do Szymborskiej odę solo. I przyznam, że eseje Nyczka (Tyle naraz świata) nie raz mi pomogły zrozumieć jak głęboko ona wdaje się w tematy w tak krótkich formach...
-
2011/08/13 06:26:20
Andsolu, ja to określam w ten sposób, że poezja Szymborskiej mnie zatyka. Po przeczytaniu jej wiersza - nic nie można już dodać. Temat wyczerpany.
Pierwszy raz zetknęłam się z jej twórczością jeszcze w szkole podstawowej (na długo przed Noblem). Zobaczywszy doskonałość - nawet nie próbowałam sama pisać wierszy. Pewnie na szczęście :)