Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Kiedy mówić dzień dobry

Tak, wiem: codziennie i z uśmiechem. Lecz teraz nie chodzi mi o to jak zaklinać dzień, by był miły, ale jakie są powszechnie przyjęte obyczaje. Miałem moment wahania dzwoniąc do znajomego z Polski, u niego była prawie ósma, więc po tutejszemu „dzień dobry” byłby wyraźnie niestosowny. Ale wyobraziłem sobie, że siedzi na balkonie w pełnym, choć nienatrętnym słoneczku i „dobry wieczór” dziwnie mi pobrzmiewał.

W Brazylii sprawa jest dość prosta. Chyba wiesz, że obiad jada się wcześnie. Pora obiadowa czyli urzędy zamknięte to między południem a 13:30. I przed obiadem mówi się bom dia (dzień dobry), a po obiedzie boa tarde (dobre popołudnie). Właściwie nie ma słowa na „wieczór”, gdy mam powiedzieć „wieczorem” użyję zwrotu à tarde, (tarde to „późno”), a jeśli jest ciemno, to noite, ale to jest noc. Czyli z braku słowa nie ma wieczoru.

A co robić gdy jedna osoba jest już po obiedzie, a druga nie? Bardzo często mam tę sytuację przy zakupach, ekspedientka jeszcze nie miała przerwy obiadowej, więc mówi bom dia, uświadamia sobie, że już jest po porze obiadowej i jakby przepraszając, że jej nieuprzywilejowana sytuacja przeważyła językowo, z uśmiechem poprawia się: „a właściwie to boa tarde”. Bo klient zawsze ma rację.

czwartek, 14 lipca 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/07/14 07:14:35
Dobrej Nocy :)
-
Gość: irek, asa-mpwik.mpwik.lublin.pl
2011/07/14 07:31:45
Dzień dobry :) W Polsce niestety nie ma pory obiadowej o sensownej porze i nie ma zwrotu dobrego popołudnia. A szkoda
-
2011/07/14 07:35:38
Oj, bardzo, bardzo nocy... co ja o tej porze jeszcze robię na powierzchni... Roger & over.
-
2011/07/14 07:41:35
Tiaa... to jeszcze wyjaśnię przeliczniki.

Brazylia czas letni - 3 godziny różnicy (Pologne roulez toujours).
Polska i Brazylia czas normalny - 4 godziny różnicy.
Polska czas letni - 5 godzin różnicy (właśnie teraz, 02:41).
-
Gość: rysberlin, 194.64.224.3*
2011/07/14 07:59:38
jak siedze leniwie na balkonie, z ksiazka i czarna herbata to zadne dziendobrywieczor nie
odbiera mi dobrego nastroju :)

berlin nie robi przerw obiadowych, kiedys tam, dawno temu, mieszkalem w prowincjonalnym miasteczku i tam zycie zamieralo na dwie godziny/13-15/ w czasie tym pozdrawialismy sie mowiac Mahlzeit! (czas na posilek)
-
Gość: irek, asa-mpwik.mpwik.lublin.pl
2011/07/14 08:13:45
A tak brzmi komenda na posiłek :) " Mahlzeit, Kameraden! - Mahlzeit, Herr Major! "
-
2011/07/14 09:30:22
Mający władze narzuca sposób. W przypadku równości obowiązuje tolerancja.

---
No dobrze. Ale przypominam sobie licealnego anglistę, który na początku zajęć sprawdzał godzinę na zegarku. I potrafił powiedzieć Good afternoon, gdy tylko zobaczył, że już jest 12:01 :)
-
2011/07/14 11:17:37
Zawsze byłem zdania, że lepsza jest nawet kupiecka grzeczność niż żadna, a tym bardziej grzeczność niewymuszona, płynąca z czystej życzliwości dla drugiej osoby. Dlatego przyjąłem bez oporów zachodni zwyczaj mówienia "miłego dnia" i nie traktuję takich zwrotów jak zdawkowej waty słownej, lecz żywo dziękuję - choćby i skinieniem głowy.
Bom dia, Andrzeju - u nas zaraz południe :-)
-
2011/07/14 13:16:46
Ponieważ nie wiem co tu sensownego napisać, a bardzo bym chciał (od dawna już nic nie komentowałem), napiszę prawdę.
Rozróżnianie pór dnia przy formułowaniu powitań zawsze wprawiało mnie w pewne zakłopotanie. Niemieckie "Mahlzeit" sprawiało jednak, że ciarki przechodziły mi po grzbiecie. Nagle w porze obiadowej ludzie, którzy pozdrawiali się z reguły życząc sobie z uśmiechem dobrego (dnia, poranka, wieczoru) wyszczekiwali do siebie (bez uśmiechu) krótkie słowo oznaczające posiłek. Tłumaczyło mi się to w głowie mimo woli i nie zdołałem się nigdy tak na prawdę przyzwyczaić. Do dziś nie mogę. Na szczęście obyczaj ogranicza się do "zamkniętych biotopów" takich jak biuro lub zakład pracy. I jeśli się nie jest w środku, można nie mieć styczności.
-
2011/07/14 16:09:12
Mnie zastanawia polskie "Dowidzenia", nad ktorym kiedys sie wcale nie zastanawialam. Rozmawiam z urzedniczka przez telefon i "dowidzenia", kupuje w sklepie parasolke "dowidzenia". Milego dnia jest o wiele bardziej na miejscu :)
-
Gość: Irek, chk148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/14 21:00:55
Evita Duarte. Polskie "do widzenia" pisane zawsze oddzielnie to zwrot, który nie zamyka drogi do dalszych spotkań. Zobaczymy się na pewno, nie zamykam znajomości z Tobą :)
-
Gość: Irek, chk148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/14 21:12:44
Do widzenia Evita Duarte :)
-
2011/07/14 22:25:58
Domilegozobzczenia ;)
-
2011/07/14 22:32:46
A tak serio z tym pisaniem, to ja tak mało czytam i pisze po polsku teraz, ze robię ogromniaste błędy. Ostatnio zastanawiałam się jak napisać "każdy", więc wybaczcie, nie podkreśliło mi :) Pomyśleć, że kiedyś byłam najlepsza z dyktand.
-
2011/07/14 22:35:16
Byłaś tak okrutna, że dyktowałaś ludziom co mieli pisać? O Boże...
-
2011/07/15 00:29:25
To też, bardzo często. A także dyktowałam co mieli robić, ale to już chyba nie dyktando, to dyktatura....