|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak wpis tytułem spętać
Spoiler: we wpisie są bardzo proste rozważania, nie ma rozwiązań,
spoilerów ani głębi. To jest jedynie elementarna próba przemyślenia
zjawiska.
Niemiłą cechą prowokacji w blogowych wpisach jest ich udawanie się. Gdy ona wypala, zamierzony bieg dyskusji jest przechwycony przez wyżłobione już wcześniej
tym literackim zabiegiem koleiny i wykoleiny – i rozmowa obija się o pobocza. A gdy nabiera wartkości, to przez poślizg na
odchodach.
Lecz jeśli tytuł będzie rozważny i poważny, a wstęp solennością powiększy
senność, dyskusja umrze przed poczęciem, a to jest zbrodnia (tag:
mordowanie nienarodzonych rozmów). Tak źle, i tak niedobrze.
Więc nie wiem. Tak, te uwagi zostały sprowokowane czymś. niedziela, 10 lipca 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2011/07/10 02:13:50
Jurgi: ostre krytyki przyjmuje się w piątki od 23:00 do północy. Natomiast ciepłe słowa, nie krępuj się, może być kiedykolwiek, 7/24.
2011/07/10 09:55:43
A mnie się szczególnie spodobała wartkość przez poślizg na odchodach.
Gdy walczą prawdziwe miśki (np. na filmie Herzoga Człowiek niedźwiedź) stress jest tak gwałtowny, że nie obywa się bez defekacji. Tak więc trochę odchodów przy zażartej polemice to zjawisko całkiem normalne, fizjologiczne; prawdziwym hardkorem byłby dopiero poślizg na wyprutych jelitach (można się dodatkowo zaplątać). Ale, ale - o czym w ogóle jest ten wpis? Jeśli gdzieś był fajny flejm, to podrzuć linka, a nie owijaj w bawełnę - puszczanie oka do bywalców to brzydki burżuazyjny zwyczaj. 2011/07/10 14:51:31
Bo to (istotnie) jest problem. Wędrówka po grani dzielącej tabloidyzację blogosfery od nieczytelnictwa.
@kwik: kto ma znaleźć, jak nie ty? Nie marudź, wiem, że potrafisz! 2011/07/10 15:40:48
kwik: zapewne działasz w rytmie lata (słusznie, sam bym tak chciał, ale geografia na okrutną zimę mnie skazała), tak ja priamo, po-raboczi wyskażu, a zerknij do najświeższego telemacha.
2011/07/10 16:35:25
Poprawka: na przedostatniego. Bo jest już nowszy. Mistrz galopuje with flying colours.
2011/07/10 18:53:44
Aha. To ja postawię śmiałą tezę - jakość rozmowy bardziej zależy od jakości rozmówców niż talentów zagajacza.
2011/07/10 18:58:46
daj proszę spokój z przesadnymi pochwałami (chyba, że pragniesz, aby mnie czytający rodacy znienawidzili). Jeśli jednak nie posłuchasz, wiem jak się odwdzięczyć. Też będę chwalił. Nawet nie wiesz, jak szybko wówczas przekonasz się, jaka masa zupełnie Ci nieznajomych ludzi, serdecznie Cię nie lubi.
Może nawet zaczną za Tobą podążać w sieci, aby dopaść i napiętnować, czyli napisać jakim niedobrym, głupim, szkodliwym (niepotrzebne skreślić) człowiekiem jest ten andsol. 2011/07/10 19:07:08
To co napisał Gość: kwik, cko237.neoplus.adsl.tpnet.pl - popieram twoją teze:)
2011/07/10 20:30:43
telemach: a myślisz, że bez tego to uchodzę za uosobienie słodyczy? Tylko jedna pani odnosiła się do mnie per honey, bo nie miała czasu nauczyć się mego imienia.
kwik: i to chyba jest największa zaleta blogów. Bo nie każdy mający coś wartościowego do przekazania ma ochotę być blogerem, ale zostać komentatorem można bez kłopotów. 2011/07/11 06:34:59
To ja cytatem polecę, bo w końcu wakacje... i pójdę na łatwiznę.
Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej @Telemach, jest coś na rzeczy w tym, co napisałeś o pochwałach. Dlatego ostrożnie z ciepłymi słowami pod jakimkolwiek adresem, chyba, że mu źle życzymy:-))) Zawiść i złość są czymś, co wielu nakręca do działania. Potrafią być w tym być sumienni i konsekwentni aż do bólu. |
|
Za to słowotwórstwo pokłony. Dołączam do swojego aktywnego słownika.