S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Brudne serca

1

Wybielanie Brazylii w wieku XIX by³o wielostronne. Obojêtno¶æ na stan zdrowia mas niewolników i ich potomków by³o dzia³aniem przez zaniechanie. Aktywna strona procesu dotyczy³a imigracji europejskich, nieodzownych dla gospodarki po zniesieniu w 1888 roku niewolnictwa. Napotka³y jednak one na nieoczekiwane przeszkody. Rz±dy krajów europejskich szybko reagowa³y na wie¶ci o warunkach pracy emigrantów, zamienianych w nowe pokolenia niewolników i zabrania³y organizowania masowych wyjazdów do Brazylii. A w przypadku W³och, choæ takich akcji rz±dowych nie by³o, pojawi³o siê zupe³nie niespodziewane niebezpieczeñstwo. Bardzo upolitycznieni W³osi wnie¶li ¶wiadomo¶æ swej klasowej kondycji i znajomo¶æ technik organizacyjnych – i socjali¶ci, anarchi¶ci, syndykali¶ci w³oskiego pochodzenia nadawali ton akcjom spo³ecznym. W roku 1907, reakcja na falê strajków, b³yskawiczne og³oszenie prawa Adolpho Gordo, pozwalaj±cego rz±dowi wydalaæ z kraju organizatorów strajków pokazywa³o, ¿e W³ochy nie mog³y byæ nadziej± na dostawê pokornej i cichej masy roboczej, bia³ej ale dobrze zastêpuj±c± czarn±.

2

Warto w tym ¶wietle widzieæ nag³e przyspieszenie ci±gn±cych siê od lat negocji Brazylii z Japoni± o przyjêciu znacznych ilo¶ci imigrantów. Przez ca³e lata prasa brazylijska by³a projektowi – naj³agodniej mówi±c – nie¿yczliwa. Oczywisto¶æ ni¿szej warto¶ci rasowej kandydatów na przybyszów (okre¶lanych jako ¿ó³ci murzyni) by³a podkre¶lana i ³agodzona wyrazami nadziei, ¿e w ciszy i spokoju bêd± pracowaæ i szybko takie ró¿ne chinole wróc± do swoich niedorozwiniêtych krajów. Ale czego nie robi± potrzeby ekonomiczne. W roku 1908 przybi³ od portu w Santos Kasato Maru przywo¿±c pierwszych 781 Japoñczyków, w wiêkszo¶ci z Okinawy. Wbrew przekonaniu w³adz brazylijskich, nie byli to biedni rolnicy. Wiêkszo¶æ osób mia³a za sob± okresy ¿ycia w miastach i wdawa³a siê w ró¿ne zawody.

Przyjazne nastawienia ³atwo pojawi³y siê z obu stron. Z jednej, pomog³o nieporozumienie, wysiadaj±c w czasie kolorowych w Brazylii ¶wi±t czerwcowych (balony, ozdoby ulic, muzyka i tañce) Japoñczycy uznali, ¿e to dla nich na przywitanie. Z drugiej, urzêdnik ze stanowego ministerstwa rolnictwa, José Amândio Sobral, wydrukowa³ w poczytnym dzienniku na pierwszej stronie entuzjastyczn± relacjê o kulturze i higienie przybyszy: mieli w walizeczkach starannie z³o¿one ubrania i szczoteczki do zêbów, czesali siê, nie pluli i nie rzucali niedopa³ków na pod³ogê, tylko setka w¶ród nich nie umia³a czytaæ.

Entuzjazm Japoñczyków zanik³ bardzo szybko gdy osadzono ich w ruderach po niewolnikach i zmuszono do ciê¿kiej i ¼le p³atnej pracy. W ci±gu paru lat wiêkszo¶æ uciek³a z gospodarstw do miast, niektórzy z nich a¿ do Argentyny.

3

Si³a robocza by³a jednak niezbêdna. Kolejne fale imigracyjne harowa³y na nadanych im poletkach, zajmuj±c siê nie tylko kaw± ale i ry¿em, fasol± i wielu innymi warzywami. Ciê¿ka praca nie odwodzi³a ich od dbania o edukowanie m³odego pokolenia, rozwijania dzia³alno¶ci kulturalnej, zak³adania szkó³ i drukowania gazet. W latach 30tych w ich ¶rodowisku prawie 90% osób abonowa³o gazety japoñskie; ich kolonie przekroczy³y 150 tys. osób, mieli 294 japoñskie szko³y (w owym czasie niemieckich by³o 20 a w³oskich 8) i znaczna ich czê¶æ nie zna³a portugalskiego.

W tej sytuacji zadekretowana w 1938 roku przez Getúlio Vargasa nacjonalizacja szkolnictwa i kultury – czyli natychmiastowe zamkniêcie obcojêzycznych szkó³ i pism – stanowi³a akt odizolowania kolonii japoñskich od ¶wiata. Stan ten by³ wzmocniony zerwaniem w 1942 roku relacji Brazylii z Japoni±. Choæ nie nast±pi³o takie jak w USA odizolowanie ca³ych spo³eczno¶ci japoñskich w obozach, to jednak prze¶ladowañ, rabunków mienia i upokorzeñ nie uniknêli w czasie wojny.

4

W¶ród dobroczynnych, kulturalnych czy patriotycznych stowarzyszeñ nie zabrak³o te¿ takiego, które posunê³o swój patriotyzm o parê kroków dalej ni¿ inne i stworzy³o jak¿e czêst± w atmosferze nasyconej emocjami mieszankê fanatyzmu, u³udy, strachu – a tak¿e kanciarstwa. Shindo Renmei, Liga ¶cie¿ki (cesarskich) poddanych, g³osi³a wiarê w si³ê japoñskiego orê¿a, organizowa³a nielegalne spotkania (a nielegalnym by³o ka¿de zgromadzenie ponad piêciu Japoñczyków) i ¶ci±ga³a wk³ad finansowy od prawie stu tysiêcy mniej czy bardziej chêtnych rodaków. A gdy wojna koñczy³a siê w Europie, przesz³a od s³ów do czynów. Kierowana przez by³ego pu³kownika japoñskiego, Junji Kikawa zaczê³a niszczyæ plantacje bawe³ny, miêty oraz hodowle jedwabników. To by³y eksportowane do USA materia³y o strategicznym znaczeniu. Bawe³na jest oczywista, jedwabniki to nici spadochronowe, a z miêty wydobywano zwi±zki u¿ywane w produkcji materia³ów wybuchowych.

Gdy Japonia podda³a siê, organizacja wyprodukowa³a japoñsk± gazetê z odwróconymi rolami, gdzie mo¿na by³o czytaæ jak japoñscy wojskowi przyjmuj± od genera³a MacArthura kapitulacjê Stanów Zjednoczonych. Wydano te¿ gazety pokazuj±ce podbicie przez Japoniê Holandii i wiele innych dzielnych wyczynów. I tu dzia³ania Ligi zaczê³y rozchodziæ siê dwoma drogami.

Z jednej strony by³a farsa, masowa sprzeda¿ nic nie wartych jenów, kupowanych przez ludzi przekonanych, ¿e teraz wróc± do zwyciêskiej i bogatej Japonii. A z drugiej, prze¶ladowanie tych z kolonii, którzy wierzyli w pora¿kê Japonii. Wydaje siê, ¿e sam Junji Kikawa nie wierzy³, ¿e Japonia przegra³a – przecie¿ to by³o niemo¿liwe, jego kraj nie przegra³ wojny w ci±gu 2600 lat.

Wierz±cy w przegran±, makegumi (defetysta) nazywany by³ te¿ brudnym sercem. Liga postanowi³a wyeliminowaæ tych ludzi. Skazany przez Ligê dostawa³ rytualny miecz i do otwartych trzewi mia³ wsadziæ sobie japoñsk± chor±giewkê; to by oczy¶ci³o jego serce.

5

Ale defety¶ci byli uparci, wiêc trzeba by³o ich zabijaæ. M³odzi terrory¶ci z Ligi dokonywali morderstw, po czym oddawali siê w³adzom brazylijskim wyja¶niaj±c swój status honorowych m¶cicieli Ojczyzny. W ci±gu 1946 roku dokonano 23 zabójstw, przy usi³owaniach kolejnych zabójstw okaleczono ponad 100 osób. Na dobitkê, zabójstwo brazylijskiego kierowcy ciê¿arówki przez jego kolegê japoñskiego pochodzenia rozpêta³o w interiorze stanu São Paulo antyjapoñsk± histeriê. Dosz³o do masowych aresztów i przes³uchiwañ, w pewnym momencie zatrzymanych by³o przez policjê i wojsko ponad 30 tysiêcy Japoñczyków.

Gdy policja zdo³a³a aresztowaæ przywódców Ligi, zadekretowano wydalenie z kraju 155 imigrantów. Jednak – brazylijska specyfika – czas przezwyciê¿y³ emocje, nikogo nie wydalono i jedynie 14 zabójców odsiedzia³o wyroki w wiêzieniach.

Historia zapad³a w zapomnienie, nie by³o stron zainteresowanych w mówieniu i my¶leniu o zjawiskach burz±cych spokój kraju przez ca³y rok 1946.

6

W 1961 roku 17 letni goniec pracuj±cy w ma³ej gazecie bankowej w Belo Horizonte niespodziewanie musia³ zast±piæ w roli prasowego rzecznika nieobecnego dziennikarza. Spodoba³o siê to mu i to by³ pocz±tek jednej z najwiêkszych dziennikarskich karier w Brazylii. Ka¿da ksi±¿ka, któr± pisze Fernando Morais, jest natychmiastow± sensacj±. Pierwsza, Wyspa (1974) o podró¿y na Kubê. Olga (1984), biografia s³ynnej komunistki niemieckiej Olgi Gutmann Benário, ¿ony równie s³ynnego komunisty, kawalera nadziei, Luís Carlos Prestesa, wydanej przez rz±d Vargasa nazistowskiej Rzeszy. Chatô, król Brazylii (1994), biografia twórcy imperium dziennikarskiego (to dziêki niemu ju¿ w 50tych latach Brazylia mia³a dobrze rozwiniêt± sieæ tv), który szanta¿ami sk³ania³ do zakupów dzie³ sztuki dla muzeum MASP w São Paulo.

I Brudne serca w 2000 roku.

Ósma ksi±¿ka o Paulo Coelho (Magik) od trzech lat dobrze siê sprzedaje, zanosi siê na to, ¿e kolejna, pisana od 5 lat, bêdzie wielkim politycznym skandalem – o cz³owieku, którego nazwa³em kiedy¶ Ksiêciem Ciemno¶ci.

Gdy Morais przywróci³ temat Ligi i zjawisk z 1946 roku do ¿ycia, ruszyli siê i inni. Film dokumentalny, reporta¿e, wywiady. I od pocz±tku mówiono o zrobieniu na podstawie ksi±¿ki filmu pe³nometra¿owego.

7

Film krêcono przez parê lat. Re¿yserem jest Vicente Amorim. Publiczna premiera odby³a siê 7 lipca. Jak na Brazyliê, dziwny film, bêdzie z legendami jest z napisami, bo mówi± tam wiêcej po japoñsku ni¿ po portugalsku. A g³ówny aktor to Tsuyoshi Ihara, znany m.in. z Listów z Iwo Jimy.

My¶lê, ¿e nie tylko pó³tora miliona Brazylijczyków japoñskiego pochodzenia bêdzie ze zdumieniem poznawa³o dziwne epizody historii tego kraju.

poniedzia³ek, 18 lipca 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/07/18 10:22:09
"bêdzie z legendami"? z napisami znaczy siê?
-
2011/07/18 10:51:39
kwik: Legendum est! (i tak lepsze ni¿ tolle, lege)
-
2011/07/18 14:35:52
kwik: tak, znowu uda³o mi siê wymy¶liæ nowe polskie s³owo. Naturalny koszt my¶lenia mieszank± jêzykow±. Ju¿ poprawiam i dziêkujê.
-
2011/07/18 19:03:43
Zaraz tam nowe s³owo... Dr Andsol, I pressume...? "Dziwny film z legendami" to naprawdê nie brzmi ¼le.
-
2011/07/19 20:10:16
Niezwykle ciekawy w±tek - a tak ma³o wiemy o Brazylii, je¶li nie liczyæ pi³ki no¿nej.