Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
A byłby płacz i zgrzytanie zębów

Nie dziwota, że szarpnęło mną przy czytaniu listu do redakcji GW, bo smutno się robi gdy jedna z ważniejszych polskich gazet bzdurzy (bez znaczenia tu, ustami prawdziwej czy wymyślonej maturzystki). I mnogość pilniejszych zajęć sprawiała, że nie spisywałem zamierzonego pastiszu. Sądzę, że niewysoko by on latał, coś w stylu: no dobra, sylaby i rymy, okej, są to jakieś podstawy do pisania dżingli, ale Jurek Kocik (znany tutejszym bywalcom z występów gościnnych i z  blogrolla, matematyk z Carbondale, IL) powiedział mi, że na forum GW pod tym niewydarzonym wypracowaniem pojawiło się ponad 600 komentarzy, w większości mających dużo sensu – i niejeden z czytelników wdał się w pastisze.

Ale wydaje się, że żaden z nich nie wpadł na wspaniały pomysł Hani Podolskiej. Jest ona po wrocławskiej biologii oraz po antropologii z Carbondale – więc reprezentuje nauki naturalne czy społeczne? I jest autorką wyśmienitych opowiadań – więc może to humanistka? Ale nie brak jej i powiązań matematycznych, bo jest żoną Jurka.

Pomysł dr Hanny Podolskiej jest zabójczo prosty.

W przyszłym roku wszyscy „humaniści” dostają na maturze temat na esej: „Rola matematyki w historii cywilizacji i w rozwoju indywidualnym człowieka.”

sobota, 09 lipca 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Science fiction przy niedzieli z Lewy dolny róg
Od dawna już naukowcy zastanawiają się w jakim stopniu uzdolnienia matematyczne są wrodzone, czy matematyki może się nauczyć każdy, czy trzeba mieć coś specjalnego w głowie, żeby sobie z nią radzić. W tle czai się dość powszednie pytanie ? na ile ... »
Wysłany 2011/07/10 15:22:26
Komentarze
2011/07/09 09:18:41
Piękne.

Pozwolę sobie powtórzyć komentarz, który tamże zamieściłem:

"Zabraknie słowa, przestawiony szyk i wszyscy zaczynają się gubić. Dlaczego?"

No, jeśli przestawiony szyk powoduje, że przestajesz rozumieć zdanie, to BARDZO ŹLE świadczy o twoim poziomie znajomości języka polskiego. Humanistka? Kpiny. Człowiek nie potrafiący ogarnąć nic poza literaturą nie jest humanistą, tylko zwykłą pipą.
-
2011/07/09 20:31:35
Prywata i nie na temat: Rysiu (odmiana berlińska), podrzuć mi swego mejla. Nie musisz dołączać sugestii o zakupach czytelniczych, by jesteśmy zamknięci na nie do odwołania (no, chyba że coś by bardzo głośno wołało, jak u telemacha coś woła: You Will Lose Your Money because You Are Not So Smart).
-
Gość: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2011/07/10 00:11:17
Bo bycie matematykiem a umiejętność nauczania matematyki to dwie strony Medalu Fieldsa.
-
Gość: , aauv185.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/10 02:58:52
O tak, esej to dobry pomysł. Tylko co będzie jak ktoś podzieli historię na okresy: od egipskich kapłanów do Newtona (nawet pamiętając o Cardano), krótki międzyczas (zauważając jednak Weierstrassa) i czasy współczesne po Bourbaki, a potem cywilizacyjną lub religijną rolę matematyki w tych okresach.
-
2011/07/10 03:45:04
Wieśku, obawiam się, że znaczna część nauczycieli matematyki nie jest zainteresowana ani rozumieniem matematyki na własny użytek ani zainteresowywaniem nią oddanych im pod opiekę dzieci. Ot, wieczne odklepywanie formułek sprzed 300 lat.
-
2011/07/10 16:43:07
Andrzeju, ryskropkaberlinmalpagmailkropkacom

sugestie? sugestii bynajmniej i owszem nie mam ;)
-
2011/07/10 17:09:52
Chyba jednak nie "esej", tylko "wypracowanie"/"pracę"/
-
2011/07/10 20:22:58
Whatever :) Ale w istocie, jak ktoś przez połowę 18letniego życia pisze wypracowania, to nie należy go (jej) straszyć słowem "esej".
-
2011/07/11 17:33:18
Moje skromne zdanie odzwierciedla andsolowe podejrzenie, iż maturzystka nie jest wcale maturzystką.

Raczej sądzę, że ów lament napisał zawodowy dziennikarz, w dodatku mężczyzna (sądząc po toporności - fałszywka w wykonaniu kobiety byłaby zgrabniejsza, i kto wie, może nawet czarująca), jakiś stary zgred.

Fatalna polszczyzna (warta jakie 3 z minusem) - niemal kazdy akapit roi się nawet nie od niezręczności, ale fundamentalnych błędów. Przypuszczam, że większość została specjalnie spreparowana, choć w kilku punktach może pochodzić z naturalnego niedostatku warsztatu i umiejętności autora.

A po co taka prowokacja? No, by zwabić komentarze i zwiększyć klikalność.

Mogą byc inne motywy, ale to już "reverse engineering", takie spekulacje.