S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Rewolucja, której nie by³o

Rok 1922, 31 pa¼dziernika, godzina 11.

Mussolini, z ostentacyjnie na³o¿on± pod garniturem czarn± koszul±, jakby symbolizuj±c dwie twarze faszyzmu – szacowno¶æ i niedbale ukryt± gwa³towno¶æ – przyszed³ do pa³acu Quirinale, by otrzymaæ nominacjê na premiera i przed³o¿yæ listê ministrów, którzy mieli utworzyc nowy rz±d. „Proszê Jego Królewsk± Mo¶æ o wybaczenie, ¿e nadal u¿ywam moj± czarn± koszulê” powiedzia³ „ale przychodzê z pola bitwy, która na szczê¶cie odby³a siê bez strat. (...) Jestem wiernym s³ug± Jego Królewskiej Mo¶ci”.

W czytanych po polsku tekstach o w³oskim faszyzmie podkre¶lano zazwyczaj teatralno¶æ, granicz±c± z bufonad±. Jest ona i tu, ale jej niepo¶lednia klasa ujawnia siê przy czytaniu, ¿e la Marcia su Roma, marsz na Rzym, by³ szopk±, bez rzeczywistego militarnego znaczenia, licz±c± czêstokroæ z ¿yczliwo¶ci± w³adz, a sam Mussolini nie przyby³ na koniu ani pieszo do Rzymu, lecz poprzedniego dnia przyjecha³ kuszetk± z Mediolanu, maj±c zapewnienia o nominacji na premiera przez króla W³och.

Czasami rewolucjoni¶ci nalegaj± na legalno¶æ swych dzia³añ, przemilczaj±c wybrane z konieczno¶ci skróty. W wypadku Mussoliniego by³o prawie odwrotnie. Wola³ on udawaæ, ¿e si³± obj±³ w³adzê i ¿e nadano mu godno¶ci bowiem zdoby³ je na polu walki. Ale dotarcie Mussoliniego do w³adzy by³o ¶ci¶le i doskonale legalne. [...] Jêzyk u¿ywany przez faszystów w owym okresie i w kolejnych latach malowa³ obraz rewolty i s³awi³ rewolucyjn± przemoc – jeden z licznych wp³ywów na faszystów Rewolucji Pa¼dziernikowej. [...] By³ te¿ legalnie odsuniêty od w³adzy, nie tylko przez star± instytucjê monarchii, ale tak¿e przez inn±, przez Wielk± Radê Faszystowsk±, któr± sam stworzy³.

Takie to niespodzianki wyczytuje cz³owiek ju¿ w pierwszym rozdziale ksi±¿ki z 2008 roku „Mussolini and the Rise of Fascism” Donalda Sassoona.

sobota, 18 czerwca 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/06/18 09:12:45
same niespodzianki Mussolini, Pawian... bo Pawian znowu pisze!:)
-
2011/06/18 12:10:46
To dorzucê dla formalno¶ci:
pl.wikipedia.org/wiki/Marsz_na_Rzym
-
2011/06/18 17:10:04
@duxripae: to cenna nowinka. Sam z siebie bym tego nie domy¶li³ siê. Zaraz powiadamiam o tym blogrolla. Dziêki!

@Pawe³: pokazowy przypadek, ¿e dobrze jest odnawiaæ wiedzê o przesz³o¶ci :) G³ówne odniesienie autora wpisu z Wikipedii, Francis Ludwig Carsten, wyda³ ksi±¿kê w 1982, Sassoon o æwieræ wieku pó¼niej. Sprawdzi³em daty wydania pozycji cytowanych u niego w bibliografii: sprzed 1982 - 64. Pisane po 1982 - 65.

Bawi mnie, ¿e czytam ksi±¿kê, której autor cytuje (i to jak¿e sensownie w owym kontek¶cie) Dzieciêc± chorobê "lewicowo¶ci" Lenina...
-
2011/06/18 17:32:46
:) od razu przesunêlo mi siê przed oczami co najmniej kilka podobnych lub mniej podobnych "bufonad" - z czasów pó¼niejszych ni¿ te, w których ¿y³ Mussolini:)
Ale ¿eby byc sprawiedliwym- historia przytacza wiele innych podobnych zachowañ w³adców ,przywódców i wata¿ków z wieków dawniejszych.¯eby nie by³o,¿e sie czepiam:)))
Pozdrawiam!
-
Go¶æ: nightwatch, ip-93-154-130-56.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2011/06/18 22:29:53
Surfinia, na historii siê pasjami nie znam ale czasami mam wra¿enie ¿e bufonów od wielkich i s³awnych wodzów ró¿ni bardzo niewiele. Im kto¶ ma wiêcej w³adzy tym bardziej stara siê podrasowaæ historiê na swoj± korzy¶æ, tyle ¿e w niektórych przypadkach manipulacja kiepsko wychodzi i zamiast mê¿a stanu mamy bufona.
-
2011/06/19 00:26:40
O, jaki fajny dzieñ, druga Mi³a Zguba siê odnalaz³a. Wiêc nie bêdziemy psuli sobie humoru rozmowami o bufonach, jakie by nie by³y ichnie nacje i racje. Bo wszyscy oni godni s± faszystowskiego zawo³ania - ciekawe, ¿e tylko w wierszu Tuwima zachowa³a siê o tym pamiêæ. Wprawdzie Tuwim pisa³ o tym jak Dziadek do przewrotu siê zmotywowa³ (przypomnê, ¿e Wieniawa mia³ na imiê Boles³aw), nie moja wina je¶li jest tu co¶ aktualnego:

Przywióz³ Bolek gazet masy:
Ca³y stos endeckiej prasy.
Stary spojrza³: - Dobrze. Id¼
Do "Ziemiañskiej" kawê piæ.

Sam siê zamkn±³ w pokoiku,
Usiad³ sobie przy stoliku,
Czyta miesi±c, czyta dwa,
Eia, eia, alala!

Czyta, jak "Rzeczpospolita"
Pieje hymny dla Benita,
¯e parlament w d.... ma,
Eia, eia, alala!

-
2011/06/19 02:31:07
Pó¼ny wnuk ju¿ uchem strzy¿e:
przewrót? Super! Mo¿e z krzy¿em?
Na przyk³ady nie ma rady,
trzeba wci±¿ odprawiaæ Dziady,
trzeba mê¿nie ci±gle nowe
arie wyæ operetkowe,
trzeba g³odne paszcze zatkaæ - tu endecji kês, tam Dziadka -
i prezencjê znakomit±
te¿ mieæ trzeba, jak Benito...
St±d nauka jest dla wnuka:
có¿, ¿e wokó³ zapach zbuka,
brzydki cieñ na aparycji...
Wa¿ny szacun dla tradycji!


-
2011/06/19 03:10:38
Oj, to-to, Bobiku, to w³a¶nie :( Niestety przej¶cia z demokracji do dyktatury mog± byæ jednocze¶nie nag³e i ci±g³e.
-
2011/06/19 03:23:06
Tylko ¿e siê w grafice co¶ spieprzy³o... Ceterum censeo, tego Bloxa trzeba zmieniæ na co¶, co pozwoli i komentarze doprowadzaæ do ³adu.