Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Metodologia ględzeniologii

Podprzeciwieństwo. Kontrtautologia. Amfibolia. Kwadrat logiczny zdań kategorycznych. Tekst naszpikowany takimi rzeczami autor nazywa „Logiką dla opornych”. Jeśli o mnie chodzi, to robię się oporny jak widzę takie coś. Aha, teraz to już nie jest materiał z Sieci (choć pod różnymi adresami nadal łatwo się to znajdzie) ale książka, zresztą wyczerpana. Wyczerpanie jest nieuchronne jeśli elementarny materiał z rachunku zdań i szkolne wiadomości o rachunku zbiorów rozmaże się na ponad 200 stron.

Widać dobre samopoczucie w zwrocie, że jest to podręcznik „przyjazny czytelnikowi” (użytek cudzysłowów jak w oryginale), ale przypuszczam, że wewnętrzne nastawienie autora do podmiotu i przedmiotu wyraża ta ilustracja.


Naturalnie, trzeba obrócić ją na drugą stronę.

piątek, 24 czerwca 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: rysberlin, 194.64.224.3*
2011/06/24 07:23:21
i tak zupelnie powaznie to co ma piernik do wiatraka? i co Baba Jaga na to?
-
2011/06/24 13:58:31
Poleciałem do kilku znajomych dłoni i wytłumaczyłem palcom, że w ogóle nie są od tych dłoni zależne. Żebyście widzieli, jakie wesołe rzeczy zaczęły się dziać...
Dotąd nawet nie przypuszczałem, że logika może dostarczyć tyle radochy. :-)

-
2011/06/24 16:54:15
Mam na półkach kilkanaście podręczników logiki, w tym kilka do logiki formalnej, reszta to pozycje typu "Logika praktyczna" czy "Logika - nauka rozumowania". Żadna książka nie jest "dla idiotów", każda wymaga sporo myślenia i wielu praktycznych ćwiczeń.
-
2011/06/24 23:11:15
Czepiasz się Andrzeju, zwyczajnie się czepiasz. Wynika to, jak przypuszczam z faktu, że nie przyjrzałeś uważniej się zdjęciu autora, na którym wygląda on sympatycznie. Oto ono:

www.krzysztofwieczorek.pl/_wp_generated/wp59a18329.jpg

Na zdjęciu widoczny jest koń i równie sympatyczny autor (po prawej).
-
2011/06/24 23:27:05
Zgubiłeś mnie, telemachu. To nie ten po lewej był autorem?
-
2011/06/24 23:58:26
No właśnie. Więc ja (może lepiej) zmienię temat.
Znalazłem coś pięknego:
adrianzandberg.tumblr.com/

Sieć jest (jednak) dobra. A poza tym to laptop mi zmarł, ale udało się wskrzesić. Tylko jak na długo, jak na długo?
-
2011/06/25 00:15:44
Przerażające. To nawet do Szpetalu Górnego docierały stroje żydowsko-masońskiego kroju?

Wyrazy współczucia dla Pani Laptopowej, bo co to za życie z dogorywającym Laptopem...
-
2011/06/25 00:25:06
Co masz Andrzeju przeciwko panta rei logorhei?

Ja też czasem lubię sobie tak. Na przykład, całkiem niedawno wdałem się w dyskusję o podobieństwie (ale nie geometrycznym, tylko w ogóle). Cytuję fragment, bo jest na temat, czyli o pierniku i wiatraku:

"O dowolnych dwóch (ergo -nietożsamych) obiektach można mówić,że są niepodobne. Ale też - o dowolnych dwóch, że są podobne.

Ilustracja: "co ma piernik do wiatraka?" Odpowiedzi na to, co ma, jest mrowie, a jak rzeczy mają cechy wspólne i coś je łączy, to znaczy - są podobne.

Na przykład, oba słowa mają po 7 liter, i posiadają "i" oraz "k" w tej samej lokacji, oraz "r" prawie w tej samej. Odmieniają się przez przypadki identycznie. Jedno i drugie jest produktem człowieczym, i żadne nie występuje samoistnie w przyrodzie.

To sporo na bycie podobnym, nie?
"
-
2011/06/25 00:43:25
O, nowy tichy! I jak raz o fantomach. O nie właśnie pokłóciłem się niedawno z Jurkiem Kocikiem, bo ja ich nie wpuszczam poza korytarz, dla mnie to ma być r=r(α), a jak nie może, bo jest ujemne, to r=|r(α)|. Ale zanim zacznę się i z Tobą kłócić najpierw przeczytam Cię i spróbuję zrozumieć.

Rysiu, to co, teraz wypadałoby Ci iść do rysowania piernika i wiatraka, nie?
-
2011/06/26 11:16:57
No, ja na miejscu tej dłoni też nie przyznawałabym się do tego palca.