|
Blog > Komentarze do wpisu
Zachęta (rosyjski)
Bralek podsunął mi
stronę
z zabawnymi tekstami Wiktora Łozinskiego – ani to aforyzmy, ani
opowiadanka, mam wrażenie, że mógłby opatentować jako nową formę literacką
:) Tak czy inaczej, przepiszę dwa przykłady, może znajdzie amatorów.
Рассказ о человеке, у которого был любимый тост: “За то, чтобы у нас всё было и нам за это ничего не было”, и у него ничего не было, но за это ему всё время что-то было.
Рассказ о том, что население Израиля по его отношению к новым репатриантам делится на две равные части, одна из которых говорит: “Я ел дерьмо, пусть и они его поедят”, а вторая: “Я ел дерьмо и не хочу, чтобы они его ели” – и не нужно быть великим математиком, чтобы вывести из вышесказанного аксиому: “Дерьмо здесь ели все”. sobota, 07 maja 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: Bobik, port-92-201-38-182.dynamic.qsc.de
2011/05/07 23:14:24
: o . 8O
2011/05/07 23:16:45
No, przepraszam. Mój komentarz był po rosyjsku i się po wrzuceniu zredukował do jakiegoś bezsłownego minimum. Czy to może ma jakąś polityczną wymowę?
2011/05/08 00:10:23
Raczej coś o "polskiej gospodarce". Blox dopuszcza blogi po ukraińsku ale w komentarzach akceptuje tylko czystopolskie bukwy.
2011/05/08 06:11:31
Uświadomiłem sobie, że też parę historyjek po dziadku mi zostało. W zasadzie to jak się pisze cyrylicą na polskiej klawiaturze?
2011/05/08 08:28:36
Trochę jak w tym starym dowcipie o dwóch góralach, co szli drogą i jedli gówienko, a potem się okazało, że obaj się najedli za darmo.
2011/05/08 09:16:05
Ładna zachęta - tak znienacka, w neidzielę rano atakować rosyjskim? O dziwo zrozumiałam - w słowniku musiałam sparwdzić tylko to "diermo".
Może swego czasu w szkole nauczyli nas więcej niż przypuszczamy?
Gość: Throgh, afbf98.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/08 14:32:11
o wiele więcej- przekonałem się o tym na Białorusi, gdy przyjaciele naszych gospodarzy byli pewni, że jesteśmy może Ukraińcami, a może Gruzinami.
a dowód drugi- często wiem o czym pisze Andsol w swych matematycznych notkach. 2011/05/08 15:24:13
starszy58: zwierzenie (człowieka spod linuksa, który zechciał cyrylicę wprowadzać wprost z klawiatury). Odkryłem gdzie są fonty i gdzie mapa, załadowałem stosownymi komendami, pisałem bez kłopotów (przedtem wydrukowałem sobie rosyjską klawiaturę) - a potem było pod górkę, bo chciałem wrócić do domu i okazało się, że wykonanie skryptu z komendami powrotu nie było możliwe, bo komputer rozumiał tylko po rosyjsku. Oj, napracowałem się.
Żeby nie powtarzać głupotek napisałem sobie skrypt, przetwarza zapisane literki na kody html (kody z numerami od 1040 do 1103). Ale te opowiadanka z wpisu myszka mi życzliwie przeniosła. marzatela: jedyne słowo, którego "przyzwoite" słowniki nie zamieszczają :) Throgh: miałeś kindżał czy straszną minę? Ach, przy okazji Gruzinów, Michał Babilas podsunął mi do czytania relację Ziemowita Szczerka z Gruzji. Skoro zachęcam, to i to dochęcę. Szkoła? Tak, moja rusycystka była mądrą kobietą, ale języka nauczyłem się raczej pomimo szkoły... Najpierw "Gody, liudi, żizń", potem biuletyny szachowe, potem Galicz et al.
Gość: Throgh, afbf98.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/08 15:45:38
raczej gra słów - oni mówili, że "zagruzili" znaczy - dali w palnik, a my podchwyciwszy, mówiliśmy, że ci co zagruzili, to "gruzincy". A że często gruzili to i pełno było gruzińców, aż w końcu synek gospodarzy scenicznym szeptem skomentował :" Papa, toż eto nie Gruzincy, eto Poliaki!"
2011/05/08 19:18:26
W powojennej Warszawie gruzinka (z małej litery) była ponoć odpowiedniczką dziesiejszej tirówki. ;)
Gość: Nowa, 1.red-83-59-4.dynamicip.rima-tde.net
2011/05/08 21:23:43
Niemiecka, czeska, itd.. - to "tylko" przyspiewki, a rosyjska 4 wersowa przyspiewka ludowa, nazywa sie czastuszka.
Nie wiem czy to okres PRL-u, czy brak wspolnego mianownika, przekaz innych tresci? 2011/05/08 21:31:43
Sympatyczny: www.jerusalem-korczak-home.com/jek/te/09/05-12/29-124.jpg
Znalezione tutaj: www.jerusalem-korczak-home.com/jek/te/09/05-12/N29.html A swoją drogą, zdumiewający świat.
Gość: , apn-77-114-243-242.dynamic.gprs.plus.pl
2011/05/08 21:45:33
Through:
raczej gra słów - oni mówili, że "zagruzili" znaczy - dali w palnik (...) Papa, toż eto nie Gruzincy, eto Poliaki! Bo może młodzież nie zna. 2011/05/08 22:03:14
@Nowa: chyba mam chwilę zaćmienia, ale nie wiem o czym mówisz. Poratuj...
@telemach: no tak, my zawsze o naszych stratach kultury i nauki z powodu 1968, ale Rosjanie to aż strach mówić: ilu ich jest w USA, w Niemczech, w Izraelu... Tylko policzyć izraelskie orkiestry symfoniczne potworzone z rosyjskich emigrantów. 2011/05/09 07:11:43
W Izraelu żartują, że po rosyjskiej imigracji każdy kibuc ma orkiestrę symfoniczną.
Jest taki stary dowcip: Co to jest kwartet? To Wielka Moskiewska Orkiestra Symfoniczna po tournee w Izraelu... I jeszcze jeden żarcik: dyrygent Wielkiej Moskiewskiej Orkiestry Symfonicznej mówi do swojego londyńskiego odpowiednika, "w Rosji nie ma wcale antysemityzmu, w mojej orkiestrze jest piętnastu Żydów". Na to Anglik odpowiada, "a ja nie mam pojęcia, ilu Żydów jest w mojej orkiestrze" :-)
Gość: Nowa, 213.60.207.2*
2011/05/09 13:26:07
@Andsol: mea culpa, napisalam niejasno, uzywajac mnie pewnie tylko zrozumialych skrotow myslowych... Niniejszym poprawiam wczesniejszy wpis. W jezyku polskim uzywamy formy "4-strofowa przyspiewka ludowa" jesli jest autorstwa polskiego, niemieckiego, czeskiego, slowackiego, ukrainskiego etc... (zawezajac do najblizszych sasiadow); ale rosyjska "4-strofowa przyspiewke ludowa" nazywamy "czastuszka". Ciekawam czy to jakis relikt z czasow PRL-u, czy inny powod o tym zadecydowal. Moze wlasnie dalej niz inne idace w tej samej formie tresc? I to wszystko a propos nadania nowej nazwy zamieszczonych krotkich form literackich... (:))
2011/05/09 16:40:57
Miałem dziś czas, żeby przeczytać wszystkie historyjki i strasznie mi się spodobało o tej książce kucharskiej, która spowodowała masowe wyjazdy do Izraela. :-)
2011/05/25 23:55:30
Ha ha ha ha ha!
To ja dołożę na deser- dla zaawansowanych (hydraulika, rosyjski itd): www.youtube.com/watch?v=vILJLHn2v-Y 2011/05/26 02:32:27
No, gdyby to sama ścieżka dźwiękowa była, to do tych nienajlżejszych by się wpisała. Ale garnitur plus mimika...
Ciekawe, z zanikiem komuny zanikł ten nieznośny styl deklamacyjny, jakby każdy wygłaszał kwestie na cały Czerwony Plac. 2011/05/26 23:05:37
Nie, ten styl deklamacyjny, zapoczątkowany w teatrze rosyjskim za czasów Meyerholda i z jego lekkiej ręki, nie zanikł. Mnie ten styl podoba się, ale to sprawa gustu, a o gustach raczej nie dyskutują. :)
2011/05/26 23:51:02
A, to bardzo przepraszam za przymiotnik nieznośny. Oczywiście to intryga opozycji oraz niedosłyszenie rzecznika prasowego, który mówił, że styl jest wielonośny.
|
|