S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Korzenie czy racjonalizacja

Jerzy Vetulani w wywiadzie sprzed roku, mówi±c o badaniach

psychologów z Uniwersytetu Harvarda. W tych badaniach internauci ró¿nych ras czy religii bardzo podobnie odpowiadaj± na pytania. Interesuj±ce, ¿e osoby pochodz±ce z ró¿nych kultur, nawet je¶li dokonywa³y takich samych wyborów moralnych, to zupe³nie inaczej uzasadnia³y swoje decyzje.

Jak to rozumieæ?

¯e dzia³amy moralnie automatycznie – tak naprawdê nie wiemy, dlaczego. By zrozumieæ w³asne zachowanie, siêgamy po wyja¶nienia oferowane przez kulturê lub religiê, w której zostali¶my wychowani. Nawet je¶li robimy co¶, czego sami w rzeczywisto¶ci racjonalnie nie pojmujemy, próbujemy to uzasadniaæ w sposób, który nada naszym dzia³aniom jak±¶ logikê. Na tej zasadzie mog³y powstaæ wierzenia religijne – nie jako ¼ród³o moralno¶ci, ale jako jej wyja¶nienie.

pi±tek, 20 maja 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/05/20 01:15:09
Osobi¶cie od dawna uwa¿am, ¿e wszystkie istotne zasady moralne mo¿na wyprowadziæ czysto logicznym i racjonalnym rozumowaniem. Ale mo¿e to te¿ wtórna racjonalizacja? ;-)
my.opera.com/Jurgi/blog/uprzejmosc-sie-oplaca
-
2011/05/20 02:41:08
Jurgi, trochê niepokoi mnie ³atwe ³±czenie "z marszu" przymiotników logiczny oraz racjonalny - zapewniam Ciê, ¿e powi±zanie logicznego oraz irracjonalnego wcale nie jest trudne, racjonalno¶æ nie jest immanent± cech± procesu logicznego rozumowania - i nie mniej niepokoi sugestia wyra¿ona implicite (skoro ju¿ siê tak tu rozpu¶ci³em z najbardziej skomplikowanymi jakie znam s³owami), ¿e racjonalno¶æ wyra¿a³aby efekty pewnego rachunku zysk i strat. Ale to naprawdê za d³ugie na komentarz - nie po to unikam od paru lat wym±drzania siê o s³owie "logika", ¿eby teraz, 9 godzin przed gonieniem na uniwerek (a czyszczenie z±bków, natrysk i spanie to gdzie?) daæ siê do tego sprowokowaæ... No ale, Ty ju¿ swoje odespa³e¶, to podsunê Ci ³amig³ówkê: je¶li w mie¶cie s± tylko dwa samochody, mój i tego zbója, który zawsze pojawia siê na skrzy¿owaniu kiedy chcê tam przejechaæ, to by³oby racjonalnym zrzuciæ z nasypu jego wóz razem z kierowc±? A ta drobna nieuprzejmo¶æ znacznie by mi u³atwi³a jazdê po mie¶cie.
-
2011/05/20 06:39:20
Je¶li to ten test, to chcia³em tylko zauwa¿yæ ¿e jest wy³±cznie po ang. i w dodatku flaszowy, wiêc z testowaniem ró¿nych kultur to przesada:
wjh1.wjh.harvard.edu/~moral/test.php

Cz³owiek pewnie moralnia³ od samego korzenia, czê¶æ z tych automatycznych dzia³añ moralnych dzielimy z innymi zwierzêtami (np. opieka nad potomstwem), innymi zwierzêtami stadnymi (solidarno¶æ stadna), innymi ma³pami czy ptakami (ma³powanie, przedrze¼nianie). Wypada³oby wiêc skupiæ siê na osobliwie ludzkich. Vetulani ewolucj± cz³owieka zajmuje siê chyba równie hobbystycznie jak ja, chwilami sadzi wielkie susy:

"Empatia dlatego wykszta³ci³a siê w toku ewolucji, ¿e siê op³aca spo³eczeñstwa i spo³eczno¶ci empatyczne maj± wiêksze szanse na rozwój. Mo¿e najlepiej widaæ to na przyk³adzie sukcesów poszczególnych religii. Te, które wyra¼nie nakazuj± mi³o¶æ bli¼niego, pomoc chorym i s³abym, wspó³pracê we wspólnocie odnosz± wiêksze sukcesy."

Je¶li empatia a¿ tak siê op³aca, to czemu nie jest powszechna? Bo zaczyna siê op³acaæ dopiero w bardzo szczególnych warunkach. Np. kosztowna opieka nad starymi daje korzy¶ci spo³eczne tylko wtedy, gdy starzy nie tylko wiedz± wiêcej, ale i potrafi± tê wiedzê przekazaæ. Czyli wymaga kultury (jêzyka). Sk³onno¶æ do heroizmu podobnie, warto zaryzykowaæ ¿ycie gdy czyn bêdzie zrozumiany, doceniony i opiewany. (Ale pewnie mo¿na sobie wyobraziæ spo³eczeñstwo typu mrowisko, bez empatii i z zaprogramowanym po¶wiêceniem.)

Po sukcesach rzeczywi¶cie widaæ, ¿e mi³o¶æ bli¼niego i pomoc s³abym to podstawa. O czym najlepiej ¶wiadcz± wielkie imperia niezwykle empatycznych Mongo³ów czy Brytyjczyków.

Natomiast Vetulani ma oczywi¶cie racje, zwyczaje i wierzenia to nak³adki na automatyczn± uniwersaln± moralno¶æ, czêsto wtórnie silnie dostosowane do lokalnych warunków. Mo¿e nie tyle "racjonalne", co obs³ugiwane przez ten sam system, odpowiadaj±cy za ¶wiadome my¶lenie.
-
2011/05/20 07:59:38
Jak daleko siêga taka automatyczna moralno¶æ? Nie tylko w przestrzeni, ale zw³aszcza w czasie - nikt przecie¿ nie zrobi testu ludziom ze ¶redniowiecza. A móg³by wyj¶æ inaczej. Przyk³ad: Dzi¶ stary Jagie³³o bior±cy za ¿onê 12-letni± Jadwigê by³by oceniony jako niemoralny, wtedy - nie. ¦wiat jest obecnie zglobalizowany. Moim zdaniem uniwersalno¶æ moralno¶ci jest przynajmniej w du¿ej czê¶ci pozorna, bo tak naprawdê dotyczy tego samego momentu dziejowego.
-
2011/05/20 08:35:35
@ anuszka - automatyczna moralno¶æ musi siêgaæ zarania dziejów, inaczej nie by³aby automatyczna. Kulturowe tabu czêsto utrwala i wzmacnia to, co ju¿ siedzi w naturze ludzkiej. Np. zakaz kazirodztwa wydaje siê odwieczny i powszechny (choæ oczywi¶cie zakres siê zmienia i znajd± siê wyj±tki), podobnie z kanibalizmem.

Sprawd¼ mo¿e najpierw jak bardzo stary by³ Jagie³³o ¿eni±cy siê z Jadwig±. Kobiet± zostawa³o siê pewnie wtedy po pierwszej miesi±czce, natomiast seks z dzieæmi zapewne oceniany by³ jako niemoralny. Tu siê chyba a¿ tak nie zmieni³o, trzeciorzêdne cechy p³ciowe kobiet cenione by³y ju¿ w prehistorii.
-
2011/05/20 08:52:12
Aha, jeszcze jedno. Dzisiejsza pozornie uniwersalna moralno¶æ narzucona na niegdysiejsz± ró¿norodno¶æ na pewno utrudnia dostrze¿enie, ¿e jeszcze bardziej pod spodem jest jaka¶ naprawdê uniwersalna ogólnoludzka moralno¶æ. Natomiast wa¿nym powodem, ¿e teraz jaka¶ tam demokratyczna moralno¶æ wygrywa globalnie mo¿e byæ w³a¶nie to, ¿e jest ona naj³atwiejsza, ¿e najlepiej le¿y wiêkszo¶ci osób. Ze szczególnym uwzglêdnieniem kobiet, które jeszcze niedawno nie mia³y wiele do powiedzenia. Wygrywa, bo jest naturalna, bo mamy do niej sk³onno¶ci.
-
2011/05/20 08:54:05
Kobiet± zostawa³o siê pewnie wtedy po pierwszej miesi±czce, natomiast seks z dzieæmi zapewne oceniany by³ jako niemoralny.

No w³a¶nie o tym mówiê. Wtedy 12-latka by³a uwa¿ana za kobietê i problem z g³owy. Dzi¶ 12-latka nie jest uwa¿ana za kobietê i seks z ni± jest naganny. Okre¶lenie, na podstawie jakich cech osobê nazywamy kobiet± a nie dzieckiem to te¿ wybór z dziedziny moralno¶ci. Gdyby jaki¶ facet powiedzia³ dzi¶: "no jak to, ta 12-latka jest dobrze rozwiniêta ciele¶nie i ja uwa¿am j± za kobietê", to zosta³by spo³ecznie potêpiony za swój wybór kryteriów.

Zreszt± takich rzeczy zmieniaj±cych siê z czasami jest mnóstwo: Bicie dzieci. Drêczenie zwierz±t. Pojedynki. Homoseksualizm.
-
2011/05/20 09:10:14
Ale drêczenie zwierz±t i pojedynki to jednak zdecydowanie mêskie rozrywki. Moralno¶æ wziê³a wreszcie pod uwagê kobiety, homoseksualistów, dzieci. Wcze¶niej nikt siê ich o zdanie nie pyta³.

Niewolnictwo te¿ siê skoñczy³o. Wcale nie z powodu zmiany pogl±du na niewolnictwo, tylko z powodu uznania niewolników za ludzi.
-
2011/05/20 09:14:47
"Odkry³em" w³a¶nie w Wikipedii, ¿e prof. Vetulani, poza zacno¶ci± samego rodu Vetulanich, jest wnukiem genera³a Latinika.
pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Vetulani
-
Go¶æ: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/05/20 10:23:36
obawiam siê , ¿e badania to jedno, a ¿ycie to drugie. To, ¿e wiemy jak nale¿y postêpowaæ nie znaczy jeszcze, ¿e tak postêpujemy.
-
2011/05/20 11:02:54
Pytanie: o co pytali.
Bo mam wra¿enie, ¿e prawie ka¿dy system etyczny jest prób± racjonalizacji odczuæ etycznych (kierowanych g³ównie empati±). I ¿e s± w zwi±zku z tym zgodne na jakie¶ 95%. Ale zostaje czê¶æ, g³ównie nie do¶æ czêsto spotykana w ¿yciu, gdzie systemy siê ró¿ni±, a intuicja zawodzi. We¼my: aborcjê, karê ¶mierci, pozwolenie na odmienno¶æ, itp. -- w³a¶ciwie wszystkie dzisiaj dyskusyjne obszary etyki.
Czy wiêc pytano owych internautów o stosunek do kary ¶mierci? Legalizacji narkotyków? Eutanazji i aborcji? Stosunek do zwierz±t?
-
2011/05/20 12:09:28
Mnie tu bardzo do PAK-a blisko, chocia¿ mo¿e wybra³bym opcjê nie a¿ tak wysokoprocentow±. ;) Tzn. te¿ s±dzê, ¿e s± pewne uniwersalne zasady moralne zakotwiczone w ludzkiej (i nie tylko ludzkiej) naturze, bo okaza³y siê korzystne dla przetrwania gatunku ("moralne zwierzê") i one nie wzbudzaj± szczególnych w±tpliwo¶ci ani dyskusji, ale jest te¿ taka czê¶æ etyki, wynikaj±ca z nadbudowy cywilizacyjnej, gdzie znalezienie uniwersalnego, wspólnego mianownika napotyka na du¿e trudno¶ci. Ta czê¶æ jest zreszt± najbardziej ludzka. Zapewniam Was, ¿e w¶ród psów dyskusje na temat aborcji, homoseksualizmu czy kary ¶mierci wzbudzaj± do¶æ umiarkowane zainteresowanie. ;)
-
2011/05/20 12:49:57
Btw., argument o nieempatycznych, ale rozwijaj±cych siê imperiach, nie bardzo mnie przekonuje. To, co jest dobre dla potêgi pañstwa niekoniecznie musi byæ dobre dla spo³eczno¶ci czy gatunku, zw³aszcza na d³u¿sz± metê. A z perspektywy ewolucji pañstwa takich Azteków czy Mongo³ów to by³y drobne pryszcze, które poswêdzia³y, poswêdzia³y i przesz³y.
Równie¿ w kwestii kultury (ludzkiej, jak rozumiem), koniecznej np. do opieki nad staruszkami, nie jestem sk³onny siê zgodziæ. Zaprzeczaj± temu choæby s³onie, ale i wiele innych gatunków, ¿e po kumotersku wymieniê np. wilki. A sk³onno¶æ do zachowañ heroicznych, np. w obronie potomstwa lub siedziby? Ile¿ razy obserwowa³em to u ptaków czy myszy. Choæ w efekcie nie zawsze siê to tym bohaterom op³aci³o. Inaczej mówi±c - nie jest tak, ¿e osobniki b±d¼ gatunki nieempatyczne w ogóle nie odnosz± sukcesu reprodukcyjnego. Owszem, odnosz± i w pewnych warunkach, w pewnych przedzia³ach czasowych, on mo¿e byæ nawet zawrotny. Ale w przedzia³ach d³u¿szych gatunki uspo³ecznione, wspó³pracuj±ce, zdolne do empatii, wydaj± siê jednak mieæ mocniejsze i stabilniejsze podstawy przetrwania. Co ¶wiadczy³oby o tym, ¿e empatia nie jest jedynie piêknoduchowskim wymys³em, którym mo¿na siê nie przejmowaæ, ale ¿e ma wrêcz biologiczn± racjê bytu i pos³ugiwanie siê ni± jest - tu zgoda z Jurgim - jak najbardziej racjonalne.
-
Go¶æ: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/05/20 12:59:59
w±tpiê aby zasady moralne i empatia by³y niezbêdne do przetrwania gatunku ludzkiego - ewolucja owszem jako¶ je wykszta³ci³a, ale tak naprawdê po co? ¯eby ci, którzy ich NIE przestrzegaj± mogli wykorzystywaæ tych, którzy to robi±? To mo¿e zbyt ³±two nasuwaj±cy siê przyk³ad, ale choæby dzia³ania KK i zasady moralno¶ci i etyki s± w nielekkiej rozbie¿no¶ci.
-
2011/05/20 13:48:13
Empatia czy wspó³praca nie s± niezbêdne, tylko korzystne dla osi±gniêcia sukcesu przez gatunek (niekoniecznie ludzki). Dlaczego tak jest, wyja¶nia np. zasada altruizmu odwzajemnionego, albo tzw. dylemat wiê¼nia.
pl.wikipedia.org/wiki/Dylemat_wiê¼nia
-
2011/05/20 14:38:49
@ Bobik - próbowa³em co¶ wyguglaæ o opiece wilków nad swoimi staruszkami, ale znalaz³em jedynie dwa doniesienia o tym, ¿e stare wilki samodzielnie poluj± a¿ do ¶mierci:
www.npwrc.usgs.gov/resource/mammals/enduex/mainart.htm
www.jwildlifedis.org/cgi/reprint/16/3/413
-
2011/05/20 15:07:43
Kwiku, stosunki w wilczych stadach s± do¶æ skomplikowane i przyznajê, ¿e nie wszyscy s± w nich objêci ubezpieczeniem emerytalnym. Np. wilk alfa, który straci³ posadê (a wyszed³ ca³o z walki o ni±), musi siê wynie¶æ z puebla i polowaæ samotnie. Ale ró¿nym ¶redniakom, którzy nie pretenduj± do rozmna¿ania siê i chêtnie spe³niaj± rolê wujków, stado pozwala czerpaæ korzy¶ci ze wspólnych polowañ, nawet jak s± ju¿ dosyæ niedo³ê¿ni i ma³o wydajni. Chocia¿ fakt, ¿e w kolejno¶ci jedzenia nie s± na medalowych miejscach.
Prawdziwe pañstwo socjalne to rzeczywi¶cie jest u s³oni. ;)
-
2011/05/20 15:23:43
Bobiku, s³onie mnie przera¿aj± i takiemu gotów by³bym uwierzyæ we wszystko, ale spieramy siê o opiekê nad starcami u wilków. Czyli nie chodzi o to, ¿e jak ju¿ siê wszystkie silne najedz±, to stary niedo³êga te¿ w koñcu ze¿re jakie¶ resztki, tylko o zadbanie, ¿eby on zawsze te¿ siê trochê najad³, nawet kosztem silniejszych. A wiêc o co¶, co biologicznie nie ma sensu.
-
2011/05/20 16:03:12
No to¿ przyzna³em, ¿e u wilków a¿ tak dobrze jak u s³oni to nie ma, ale jednak upieram siê, i¿ pewna forma zabezpieczenia emerytom bytu istnieje. Takiemu niedo³êdze, który sam ju¿ niczego upolowaæ nie by³by w stanie, z g³odu zgin±æ siê nie pozwala. A mo¿na by ich przecie¿ na drzewo i potrz±sn±æ, albo chocia¿ wygry¼æ ze stada na odpowiedni± odleg³o¶æ.
Do do¿erania resztek nie nale¿y zreszt± przyk³adaæ ludzkich miar, bo wilki to inna kultura. U nich kolejno¶æ przek±szania jest ¶ci¶le zwi±zana z pozycj± w hierarchii, której wszyscy bardzo przestrzegaj±, wiêc samemu emerytowi nie przesz³oby przez gard³o ¿arcie pobrane poza kolejk±.
Ja jako wilczy kuzyn mogê pie¶ni ¶piewaæ o tym, jakie kontredanse uprawiam z nasz± Prêgowan± niemal przed ka¿dym posi³kiem. Poniewa¿ ona psim jêzykiem gestów w³ada s³abo, nigdy nie jestem ca³kiem pewien, czy jej pozycja w stadzie jest wy¿sza czy ni¿sza od mojej i kto powinien pierwszy dobraæ siê do michy (ewentualnie kto do czyjej). A bez ustalenia tego nie mogê, no, po prostu nie mogê zacz±æ szamaæ.
-
2011/05/20 19:37:35
O, jak mi³o, ¿e zajrzeli¶cie. Mi³y pi±tkowy prezent. No wiêc skoro wróci³em, podkomentujê najpierw kwika, ¿e Np. kosztowna opieka nad starymi daje korzy¶ci spo³eczne tylko wtedy, gdy starzy nie tylko wiedz± wiêcej, ale i potrafi± tê wiedzê przekazaæ. Czyli wymaga kultury (jêzyka). Albo gdy s± ze "s³odk± krwi±". Nie pamiêtam które to indiañskie plemiê wystawia na noc swoich starców (nie wiem jak wygl±da rotacja na tym stanowisku) jako przynêtê na komary, na wszelki wypadek przycumowuje ich do miejsca odsiadki. Dziêki temu w sypialnej chacie plemiê nie jest tak k³opotane przez panie komarzyce. Nie wiem czy jest jêzykowa komunikacja starców z komarami.

Co do testu, to matematyk by go nie wymy¶li³, trzeba mieæ w sobie co¶ z sadysty. Albo naogl±daæ siê zbyt wielu filmów o z³oczyñcach. Odszed³bym z rozwa¿aniami w stronê sugestii paka albo i jeszcze dalej od sytuacji ekstremalnych, które niekoniecznie mówi± co¶ o moralno¶ci, mo¿e raczej o zachowaniach w 5 minut po dostaniu po g³owie m³otkiem. Wolê co¶ w stylu: czy po¿yczysz mu stówê, je¶li wiesz, ¿e opó¼ni oddanie i nie za bardzo go lubisz? Przyznasz siê w pracy, ¿e z X. jeste¶cie dalekimi kuzynami, chocia¿ wiesz, ¿e to sukinsyn?

Inaczej mówi±c: nie jestem tak ca³kiem pewien, ¿e mo¿na wiele powiedzieæ o "moralno¶ci" tylko na podstawie pytañ eschatologicznych, pomijaj±c codzienne nieuchronne wybory, w których co¶ w rodzaju moralno¶ci stosujemy przecie¿...

Co do zasad dzia³ania KK czyli o uwadze Throgh, mo¿e to nie specyfika KK lecz ka¿dej w³adzy, która wywodzi z Czego¶ Wiêkszego a Najlepiej Niedyskutowalnego swój mandat, i zawsze wychodzi na to, na co wyj¶æ musi. A im silniej wywodzi, tym szybciej wychodzi.

A s³onie to na pewno s± pochodzenia pozaziemskiego, bo przecie¿ co¶ takiego nie mo¿e istnieæ.
-
2011/05/20 19:54:45
przeczytalem wywiad, Twoj wpis gospodarzu i tak sobie mysle ze teraz wiem dlaczego mamy dualizm(religia): mozg gadzi - mozg podkorowy

coz tez wyprawiaja z nami neurobiolodzy, a gdzie miejsce na pierwiastek mistyczny (moze to
tez czesc planu Stworcy)

p.s. slonie to alieny, maja traby a nie graja

p.s.2 dla niemieckojezycznych ciekawy dokument (szesc odcinkow)
Determinismus, Freier Wille, Willensfreiheit, illusion der Freiheit

www.youtube.com/watch?v=lvWFuDZANfY&feature=related
-
2011/05/20 20:21:20
Ale starcy musz± byæ raczej zadbani (maj± krew). No i kto¶ im musi obja¶niæ, dlaczego nie powinni krzyczeæ, wiêc jêzyk jest niezbêdny. No chyba ¿e s± nie tylko przycumowani, ale i zakneblowani.
-
2011/05/20 21:42:59
Ojej, ale mnie rozczarowa³ ten test, do którego linkê zamie¶ci³ kwik. To¿ to zwyk³y trolley problem w dwu ró¿nych ods³onach plus próba zastraszenia tym, ¿e inni przed tob± udzielili takiej a nie innej odpowiedzi.
-
2011/05/20 22:16:57
@ jesienfetyszysty - bo to jest durny test, a powinni siê trochê wysiliæ i wymy¶liæ jakie¶ bardziej ¿yciowe dylematy. Np. z wystawianiem dziadka na komary.
-
2011/05/21 00:12:31
Co do testowania moralno¶ci w ró¿nych kulturach to polecam
en.wikipedia.org/wiki/Trolley_problem
-
2011/05/21 02:57:22
Wiêc te g³osy s± ciekawe i cz³owiek uczy siê, ale nikogo nie zainteresowa³ argument Vetulaniego, który przywo³a³em w cytacie: pewna jednorodno¶æ odpowiedzi (która chyba jednak istnieje, nawet po przyjêciu istotnych zastrze¿eñ wysuniêtych przez kwika w jego pierwszym komentarzu) mo¿e sugerowaæ, ¿e ró¿ne religijnie osadzone wyja¶nienia s± nak³adk±, a nie ¼ród³em.

Nie bêdê nastawa³ ani próbowa³ rozwijaæ tego pogl±du (nie wiem nawet jakimi - filozoficznymi, historycznymi czy neurofizjologicznymi - narzêdziami mog³o by to byæ uzasadniane). Chcia³em tylko pokazaæ element rozumowania, który mo¿e byæ jednym z kamieni do oparcia nogi we w³asnych spacerach po hipotezach, ale raczej nie s³u¿y do miotania rêk± czy kolubryn± w ideologicznego przeciwnika.

Dla dyskutantów ciasteczka le¿± na stole, niezale¿nie od ich (osób, nie ciasteczek) pogl±dów metafizycznych.
-
2011/05/21 07:46:44
Andsolu, piszesz "niepokoi mnie ³atwe ³±czenie "z marszu" przymiotników logiczny oraz racjonalny (...) racjonalno¶æ nie jest immanent± cech± procesu logicznego rozumowania".

Dlatego w³a¶nie podkre¶li³em oba te czynniki.

Poza tym nie zgadzam siê ze zdaniem o racjonalno¶ci zepchniêcia owego¿ samochodu. Bo je¶li dzi¶ Ty jego, to jutro byæ mo¿e kto inny Ciebie.
-
2011/05/21 11:22:18
No w³a¶nie, Jurgi da³ bardzo ¿yciowy przyk³ad zastosowania zasady altruizmu wzajemnego. :-)
Mnie siê podkre¶lenie ewolucyjnej racjonalno¶ci altruizmu wydaje o tyle istotne, ¿e dziêki temu w dyskusji o ¼ród³ach moralno¶ci mo¿emy metafizykê w ogóle pomin±æ. ¯ycie moralne jest dobre nie dlatego, ¿e jaki¶ Pan B. nas pochwali i da nam nagrodê w niebie, tylko dlatego, ¿e na d³u¿sz± metê jest dla wszystkich korzystne. To jako podstawa w zasadzie wystarcza, na dodatek pozwala pogodziæ nie tylko ró¿ne religie, ale i postawy ca³kiem niereligijne.
Je¿eli komu¶ koniecznie potrzebny metafizyczny kwiatek do ozdoby, to mnie to w³a¶ciwie nie przeszkadza, o ile ozdabiaj±cy nie chc± na si³ê wpi±æ tego samego kwiatka w moje bujne loki. Niestety, bardzo czêsto chc±.
-
Go¶æ: Nowa, 8.red-83-37-95.dynamicip.rima-tde.net
2011/05/25 22:13:41
Czy nie jest obojêtnym ¼ród³o etyki? Jakie znaczenie ma, ¿e jest nim religia, czy spu¶cizna kulturalna, czy rezultaty przemy¶leñ filozofów i matematyków. Moralno¶æ ¼ród³em religii?

Wa¿ne, by ta moralno¶æ zawsze istnia³a...

-
2011/05/25 22:32:11
Hm... Praktyka wykazuje, ¿e wa¿ne jest kto ro¶ci sobie prawa do w³asno¶ci terenu, na którym tryska ¬ród³o. Dzi¶ regulamentacja wody przez Stra¿ników ¬ród³a nie jest tak intensywna jak ongi¶, ale ci±gle m±ci
-
Go¶æ: Nowa, 8.red-83-37-95.dynamicip.rima-tde.net
2011/05/26 21:15:40
M±ci? M±ci, bo wierz±cy uznaj± w³adzê zwierzchni± ponad w³adzê pañstwa i zachodzi obawa, ¿e mog± stwierdziæ, i¿ wol± podporz±dkowaæ siê tej w³adzy, a nie POPIS-owi?
-
2011/05/26 22:39:38
Z pewno¶ci± to nie jest zjawisko ograniczone do Polski z jej obecn± konfiguracj± polityczn±. Spora miara d³ugiego zespolenia w³adz "duchowych" z w³adz± prawn± i administracyjn±, wywodzona z aksjomatu, ¿e namiestnicy boscy wyra¿aj± bosk± wolê, wiêc s± ponad wszystkim z rzeczywistego ¶wiata, zostawi³a w chrze¶cijañstwie bardzo niedobre nawyki, które wykorzeniono w niewielu spo³eczeñstwach. Dzi¶ oznajmienie wprost przez jakiego¶ kardyna³a czy biskupa "Bóg tak nakaza³" napotka³oby nadmiar oporów, wiêc roszczenia do w³adzy wywodz± z tezy, ¿e wszelka moralno¶æ z religii siê wywodzi. Czyli dzi¶ religia chrze¶cijañska nie jest u¿ywana przez kler do narkotyzowania, a do szanta¿owania spo³eczeñstwa.