Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Dwa ukazania się NMP

Pierwszy raz NMP ukazała się Leninowi w Białym Dunajcu w 1913 roku. Stanęła przed nim na ulicy i słodko uśmiechając się powiedziała: „przed panem jest wielka przyszłość”. Lenin obrócił się ku niej i spytał: „a co, pani to Cyganka?” ale z pobliskiego sklepu wyszedł właśnie Niemiec Weiner, który kobiety na ulicy brzydkimi słowami zaczepiał i NMP zanikła. A Lenin nie zwrócił uwagi na jej zniknięcie, bo myślał o artykule, który zamówiła u niego Prawda.

Jedynym świadkiem tego zdarzenia był kilkunastoletni niewinny młodzieniec o imieniu Jan Sabała. Po sześciu latach pojawił się on w Moskwie, by przekazać Leninowi objawienie, które podała mu NMP we śnie. Nie dotarł do Lenina, lecz został przyjęty przez jego ważnego współpracownika o imieniu Feliks. Ten sprawę zważył, przemyślał, a oceniwszy, że nie będzie pożytku ani ze świadectwa ani ze świadka, pozbył się ich szybko.

Było i drugie ukazanie się NMP Leninowi, w roku 1916 w Zurychu, choć trudno to powiedzieć, było czy nie było. Z pewnością NMP zrobiła co mogła, stanęła przed Leninem, lekko nóżką szurała, coś szeptała i psykała, ale Lenin głowy znad biurka nie podniósł. Bo właśnie pisał Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu.

Bo wielka była siła mentalnej koncentracji Lenina, gdy nad historią świata przemyśliwał. Może to i szkoda, bo kto wie czy leninizm maryjnym kultem zabarwiony by nie został komunizmem z ludzkim obliczem, ale z pewnością dla zgniłej burżuazji najmniejszej różnicy by to nie sprawiło. Bowiem na zgniłą burżuazję Lenin był bardzo cięty.

poniedziałek, 16 maja 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/05/16 05:48:05
Mógł zabić, a nie zabił - ludzki pan ten Lenin był...
-
2011/05/16 05:56:07
Jak to "nie zabił"? A kto zabił, jego służący? Przecież on nie miał służby!
-
Gość: rysberlin, 194.64.224.3*
2011/05/16 07:04:56
ten paskudny Niemiec, ten Weiner, w tak waznej dla historii chwili, zamiast pic do upadlego w knajpie lazi po ulicach i straszy, straszy, straszy

bywa










-
2011/05/16 07:23:04
No i wyszedł nam cały ciąg żartów pod hasłem "absurdalia" :-)
-
2011/05/16 07:27:12
O Leninie w Poroninie to dowcipy słyszałem już w dzieciństwie. Swoją drogą, wieś sobie wódz rewolucji wybrał nazewniczo bardzo niefortunnie.
-
2011/05/16 09:46:58
@prwimmer:
"No i wyszedł nam cały ciąg żartów Andsol idzie..."

Wcale nie jestem pewien, czy to miał być żart. Andsol wkracza w interesujące aluzje i alegorie. Niekoniecznie do (dawno minionej) przeszłości.
-
2011/05/16 09:56:20
@andsol: jestem jednak trochę rozczarowany. Miałem nadzieję, że wreszcie zdołałeś wyjaśnić, skąd wzięły się animozje pomiędzy Elisabeth dHerbenville Armand i Angeliką Bałabanow. I to jakby wszystko w (trudnym) temacie Lenina.
-
2011/05/16 11:19:51
Co komu pisane, to go nie ominie. W końcu leninizm i tak kultem maryjnym się zabarwił, że wspomnę tylko o Dzieciątku Lenin.
Swoją drogą, najstarsi górale do dziś nie zdołali ustalić ze stuprocentową pewnością, czy w tym Poroninie to był Lenin, czy jeleń...
-
Gość: Nowa, 213.60.207.2*
2011/05/16 14:50:35
On nie potrzebowal zeslania Laski Ducha Swietego, jego Bogiem byla matuszka Rosja...
-
Gość: Throgh, acgs161.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/16 16:47:58
Czy Laska Ducha Świętego nie mogłaby zostać w końcu jego żoną? Konkubinat w Niebie? Fuj!
Aaaa! Wtedy padłby dogmat św. trójcy..



(Wiem wiem - czepiam się polskich znaków, ale mimo wszystko wychodzą czasem takie rzeczy, że żal nie skorzystać.:)
-
2011/05/16 20:31:12
Stary już żarcik dotyczący używania/nieużywania polskich liter w tekstach, proszę darować frywolność - zrob mi laske.
-
2011/05/16 21:21:59
@telemach: nie było mi dane wejść w kontakt z duchem Lenina, a to tylko on by umiał naświetlić. Moich źródeł objawień niestety nie mogę oficjalnie potwierdzić, ale oczywiście są takie jak sądzisz - i z punktu widzenia tej strony te panie nie były takie ważne. A jeśli się dziwisz skąd u mnie takie widzenia, a brak innych, to sprawa jasna, nigdy nie miałem legitymacji PZPR, natomiast, owszem, papiery na chrzczenie i bierzmowanie, czemu nie.
-
Gość: Throgh, acgs161.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/16 21:27:48
nie można wejść w ogóle w kontakt z DUCHEM Lenina, bo on jest wiecznie żywy.
-
Gość: Nowa, 8.red-83-37-95.dynamicip.rima-tde.net
2011/05/17 09:54:50
Sformulowanie nowych norm moralnych i uformowanie nowego lepszego czlowieka. Pewnie tak... tym razem jednak biorac pod uwage przede wszystkim zgnila burzuazje.

Swoja droga Lenin jednak wiele zawdziecza Fortunie (czyli bialoglowie)...
-
2011/05/17 12:00:16
Andżelika Bałabanow nieważna? Bój się Lenina!
Ona bardzo ważna, Ona była fascynująca. Kto (poza nią) zaliczył intymnie dwóch dyktatorów stulecia i do tego z przeciwnego obozu? Dwa razy wypiął się na totalitaryzm w najwłaściwszym momencie? Ocalając twarz i opinię? Dożywając sędziwego wieku w dobrobycie?
Wspaniała postać, zupełnie niestety nieznana. ;)
-
2011/05/18 03:38:54
A Alicji dziękuję za wskazanie artykułu z informacjami jak to było z Leninem w Poroninie. Moje szczęście, że za moimi kontaktami wiernie przekazałem, że Widzenie miało miejsce w Białym Dunajcu.