S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Sztuka pisania recenzji

Zainteresowa³y mnie u Józefa Hena (w Nie bojê siê bezsennych nocy) uwagi o reporta¿u z Brazylii Zbigniewa Uni³owskiego:

¯yto w d¿ungli, reporta¿ z Parany, wywo³a³ skandal nie mniejszy ni¿ Dzieñ rekruta. Zamiast zwyk³ej w takich reporta¿ach egzotyki, zamiast barwistanu, poczciwych i pracowitych kmiotków têskni±cych za Polsk±, Uni³owski pokaza³ brzydotê, pustkê, pustyniê kulturaln±, zagubienie, na którym ¿eruje ciemny kler.

Domy¶lam siê, ¿e nie chodzi³o mu o kler pochodz±cy z ciemnoskórych Brazylijczyków. Brazylia, skandal, ¿er i kler, to¿ to lektura obowi±zkowa dla autora tego blogu. Ale potrwa nieco nim ksi±¿kê przeczytam (i tak tzw. cud, czyli technologia + pieni±dze, ¿e w ogóle to nast±pi), bo nikt nie umie¶ci³ ksi±¿ki w Sieci. A móg³by. Autor umar³ (maj±c 28 lat) w 1937 roku, wiêc chyba nie ma przeszkód, minê³o ponad 70 lat.

Nic to. Cieszmy siê tym, co jest, czyli urywkiem ksi±¿ki Jerzego Mazurka Kraj a emigracja z 2006 roku. Cytuje on jakM³oda My¶l Ludowa [...] odnotowa³a, w kontek¶cie wychod¼stwa zamorskiego, ukazanie siê na rynku ksiêgarskim ksi±¿ki”:

Smutne s± to wra¿enia. Smutne nie ze wzglêdu na to, aby ¿ycie tamtejszych Polaków by³o bezwarto¶ciowe, lecz dlatego, ¿e ca³y koszt op³acenia podró¿y z ramienia Minist. Spraw Zagranicznych – poszed³ na marne. Uni³owski nie wywi±za³ siê ze swego zadania. (...) W ca³ej swej podró¿y patrzy Uni³owski na otaczaj±ce go bujne ¿ycie pod k±tem knajpiano-seksualnym. Wy³awia tylko dla swego dekadenckiego smaku sensacyjki, ploteczki kawiarniane, bo to jemu najlepiej odpowiada. Lecz to nie odpowiada rzeczywisto¶ci. Ksi±¿ka Uni³owskiego jest p³ytka, i brudno z³o¶liwa. Takim ka¿dy widzi ¶wiat, jakim jest on sam wewn±trz siebie. I je¶li ¶wiat wewnêtrzny jest „zblazowany” to si³± rzeczy jego patrzenie na ¶wiat go otaczaj±cy musia³o pój¶æ po tej linii. Uni³owski patrzy na ¶wiat z okna kawiarni czy knajpy i dlatego ma³o mo¿e spostrzec i dlatego horyzont jego patrzenia jest w±ski. Na podobne subsydiowane przez Ministerstwo wyjazdy, maj±ce na celu wnikniêcie w ¿ycie osadnictwa polskiego za granic± powinno wysy³aæ siê ludzi o du¿ej kulturze wewnêtrznej i to kulturze wsiowej a nie dekadenckiej, wyja³owionej kulturze kawiarniano-mieszczañskiej.

Hen ¿a³uje, ¿e Uni³owski tak m³odo umar³. A mnie szkoda, ¿e autor przepisanego tu donosu nie tworzy do dzi¶, bo na pewno bym go linkowa³ z zapa³em. Uwielbiam w±skie horyzonty z okien kawiarni czy knajpy, op³acanie podró¿y z ramienia oraz wiedzê o wychod¼cach wprost z nawiedzenia, bez potrzeby opuszczania Kraju.

Trzeba bêdzie przygotowaæ na regale k±cik na k±t knajpiano-seksualny. Ale najpierw usun±æ z niego zdrowe elementy wsiowej kultury. A potem tylko niecierpliwie czekaæ na dekadencjê.

wtorek, 05 kwietnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/04/05 04:02:04
Nomen ³omem czytam ten wpis bezsenn± noc±, o czwartej nad ranem. I na dodatek (mo¿e te¿ omen..., nie wiem) przeczyta³em w pierwszym zdaniu "nie bojê siê bezsensownych nocy". Po namy¶le: bezsenn± noc mo¿na chyba uznaæ za bezsensown±?
-
2011/04/05 04:17:49
Zastanowi³em siê chwilê. Nie, nie bêdê pisa³ o sensach bezsennych nocy. Nie ma o czym mówiæ. I w polskim nie ma plusquamperfectum.
-
2011/04/05 04:50:30
Bezsenne noce mo¿na po¶wiêciæ np. na rozwa¿ania, czy przed tym k±cikiem knajpiano-seksualnym nie stanie aby tabliczka "psów wprowadzaæ nie wolno". Na wszelki wypadek zawiadamiam, ¿e ja mogê byæ bardzo u¿yteczny - przynie¶æ w pysku kawa³ ¶wie¿utkiej, ukradzionej prosto z jatki dekadencji, albo jak±¶ sensacyjkê zaaportowaæ. Od biedy nawet, jak mnie kto¶ napu¶ci, wsiow± kulturê pogoniê, choæ nie ukrywam, ¿e z wsiow± kur± posz³oby mi ³atwiej i przyjemniej.
-
2011/04/05 12:53:15
... a za dnia jeszcze inne my¶li do g³owy przychodz±. Je¿eli Uni³owski "zamiast barwistanu pokaza³ pokaza³ brzydotê, pustkê, pustyniê kulturaln±, zagubienie, na którym ¿eruje ciemny kler", to mo¿e on by³ po prostu prekursorem pisania dla doros³ych?
Ze wsi, z miasteczek wagonami jad±
zbudowaæ hutê, wyczarowaæ miasto,
wykopaæ z ziemi nowe Eldorado,
armi± pioniersk±, zbieran± ha³astr±
t³ocz± siê w szopach, barakach, hotelach,
cz³api± i gwi¿d¿± w b³otnistych ulicach:
wielka migracja, skudlona ambicja,
na szyi sznurek krzy¿yk z Czêstochowy,
trzy piêtra wyzwisk, jasieczek puchowy,
maciora wódki i ambit na dziewki,
dusza nieufna, spod miedzy wyrwana,
wpó³ rozbudzona i wpó³ ob³±kana,
milcz±ca w s³owach, ¶piewaj±ca ¶piewki,
wypchniêta nagle z mroków ¶redniowiecza
masa wêdrowna...
Nie czarujmy siê - pisanie dla doros³ych nigdy nie by³o w naszym kraju zbyt popularne, a ju¿ zw³aszcza w sferach zwi±zanych z.
-
2011/04/05 12:58:25
A dlaczego cytat mi nie wyszed³ kursyw±, chocia¿ znaczki odno¶ne wstawi³em? Teraz muszê autora w za¶wiatach przepraszaæ i wyja¶niaæ, ¿e bynajmniej nie mia³em zamiaru siê ppod niego podszywaæ.
Ech, Blox, jak ja ciê kiedy¶ dorwê w szczerym polu i bez ¶wiadków...
-
2011/04/05 18:03:07
Bobiku, w sprawie Poematu dla doros³ych muszê odnale¼æ ten artyku³ Wa¿yka w Encounter gdzie chlubi³ siê, ¿e to by³ jedyny przypadek na ¶wiecie gdy robotnicy (czy nie w Ursusie?) zamierzali wywo³aæ strajk przeci³ na³o¿onej na niego cenzurze.

kakaz, dziêki, ale na zakupy z zagranicy Allegro jest do niczego, sprzedawcy nie operuj± zazwyczaj kartami kredytowymi i nie zamierzaj± wysy³aæ ksi±¿ek poczt± miêdzynarodow±. A niektóre antykwariaty - tak, i ceny s± prawie te same.
-
2011/04/05 18:30:47
Bobiku, zerknij pod komentarzopude³kiem na typ kwadratowych nawiasów do kursywy. A jak jest jaka¶ pomy³ka to niczego andsol nie mo¿e poprawiæ, to nie blog Bobika, gdzie wszystko jest naprawiane na cztery ³apy.
-
2011/04/06 00:18:43
"Zamiast (...) barwistanu, poczciwych i pracowitych kmiotków têskni±cych za Polsk±, Uni³owski pokaza³ brzydotê, pustkê, pustyniê kulturaln±, zagubienie, na którym ¿eruje ciemny kler."

Co¶ takiego. Czy prawdziwy patriota tak postêpuje? Pewnie jaki¶ lewak, wielbiciel salonu, a mo¿e nawet krewny Adama Wa¿yka.
To co opisa³, to nie mog³a byæ prawda, bo to nie mog³a byæ prawda.
-
2011/04/06 00:25:52
Pobiega³em dzisiaj po XVII-wiecznej historii. A potem po XVIII wieku. A teraz to. Czasem mam wra¿enie, ¿e nic siê od stuleci nie zmienia. Przecie¿ Uni³owski spotka³by siê w krêgach psychiatryka24 z tak± sam±, o ile nie ostrzejsz± reakcj±. A na pewno z podobnymi zarzutami.
-
2011/04/06 01:21:30
Och, ¿ebym ja mia³ tyle ³ap, ile razy na moim blogu rozmawiali¶my o tym, ¿e niektóre rzeczy od wieków siê w Polsce nie zmieniaj±. Niestety, rezultatem tych dyskusji jeszcze ani raz nie by³o wynalezienie takiej maszyny, która by wziê³a i zmieni³a. A jak by siê przyda³a...
-
2011/04/06 01:24:27
A andsol jeszcze o tym, ¿e i Blox te¿ jest niereformowalny.
Wiem, wiem...
-
2011/04/06 02:03:00
O, fajnie, ¿e jeste¶cie. Znale¼li¶cie klucz pod s³omiank±? A ja znalaz³em tego Encountera. Marzec 1982. Robotnicy jednej z warszawskich fabryk zagrozili strajkiem gdyby aresztowano autora. (Odkry³em to dopiero po latach w zapiskach Czes³awa Mi³osza, co pó¼niej potwierdzi³y inne ¼ród³a).

To jest powrotne przek³adanie na polski. Dopisek Melvina Lasky'ego wyja¶nia, ¿e Story of a Poem - Verses in a Political Storm wyg³osi³ Wa¿yk na 25lecie pojawienia siê Poematu i jego przemówienie ukaza³o siê w Polityce z 3 stycznia 1981. Wiêc choæ esej ma wiele momentów du¿ej urody, nie ma sensu skanowaæ go w angielskiej wersji, trzeba odkryæ kto i gdzie to ma w oryginale, w Sieci, rzecz jasna.
-
2011/04/06 02:11:13
Nie wytrzymam i od-prze³o¿ê fragmencik.

Gdy koñczy³em wiersz, w Warszawie odbywa³ siê "Festiwal M³odzie¿y". Mo¿e to podsunê³o mi tytu³. A mo¿e to by³o wspomnienie tomiku, który widzia³em we wczesnym dzieciñstwie na wystawie z ksi±¿kami. Mia³ na opakowaniu nalepkê "TYLKO DLA DOROS£YCH"; by³a to Rozprawa o metodzie Kartezjusza (w t³umaczeniu Boya-¯eleñskiego).
-
2011/04/06 09:45:31
Andsolu, ale¿ w jêzyku polskim jak najbardziej istnieje plusquamperfectum! ¯eby powo³aæ siê na co¶ wiêcej ni¿ siebie samego:
jezykowo2.blogspot.com/2010/11/13-czas-zaprzeszy-plusquamperfectum-w.html

Inna sprawa, ¿e ostatnie u¿ycie plusquamperfectum w jêzyku polskim, jakie znam, to u S³owackiego by³o; przy tym w prywatnych listach, a nie w twórczo¶ci. St±d i niewielu mog³o to-to widzieæ na w³asne oczy.
-
2011/04/06 16:06:32
Jurgi, tak naprawdê to wiem a nawet go czasami u¿ywam (nie wstydz±c siê anachronicznego wygl±du; za to nie mawiam "aczkolwiek"). Ale tu to by³ pretekst, by powiedzieæ czemu powiedzieæ nie zamierzam.