S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Szkielet ducha

Duchów nie widzimy. Je¶li dlatego, ¿e nie istniej±, to nie maj± szkieletów i marnujê Twój czas. A je¶li istniej±, rzecz mo¿e byæ w tym, ¿e ¼le patrzymy. Nie wyæwiczono nas w dostrzeganiu ich. To by by³o naturalne gdyby nie te godziny oddawane duchologii we wszystkich szko³ach w ka¿dym tygodniu. Gada siê tam i gada jak duchy kochaæ trzeba i jak one rz±dz± ¶wiatem (z czym w zasadzie mo¿na siê zgodziæ), ale jak jest szansa na zobaczenie czego¶ to mówi±: „a teraz, kochane dzieci, nauczymy siê taksonomii i pocztu wielkich duchów”.

Jaki by nie by³ psychologiczny czy materialny powód zdumiewaj±cej przydatno¶ci matematyki, technicznie polega to czêsto na tym, ¿e problem pojawiaj±cy siê w jakiej¶ dziedzinie przek³ada siê na jêzyk dzia³u do¶æ odmiennego, tam ob³uskuje siê z twardych ³upin, rozwi±zuje – i gotowe rozwi±zanie wraca do wyj¶ciowego obszaru. To jest postêpowanie tak czêste i naturalne, ¿e staje siê niezauwa¿alne (pamiêtasz instrukcjê Cortazara chodzenia po schodach?) ale musi byæ dostrze¿one, by by³o dobrze u¿yte. Chodzenie po schodach, p³ywanie, wstawanie z ³ó¿ka mamy w pamiêci mechanicznej, mo¿na dzia³aæ bez zrozumienia procesu. Matematycznego opisu ¶wiata nie mamy w miê¶niach, je¶li nie zrozumiemy jego konstrukcji, duch znika i opowiadamy potem historyjki, ¿e duchów nie ma.

Im prostsze pierwsze przyk³ady, tym lepsza szansa na Twoje w³asne dodanie czego¶ do tej listy, ale czasami prostota jest pozorna. Na przyk³ad pojêcie k±ta. Bardzo wcze¶nie jest potrzebne, a wcale nie jest proste, wiêc opowiada siê w szkole jakie¶ banialuki o regionach miêdzy prostymi itp., a potem trudno to wyprostowaæ. A nauczyciel ma za ma³o odwagi, ¿eby powiedzieæ: na okrêgu, w którym ustalili¶my promieñ jako 1, k±t to ³uk, skierowany w jedn± z dwóch mo¿liwych stron. W ostatnim stuleciu wybrano kierunek odmienny ni¿ w tarczowych zegarkach. Counterclockwise, anti-hórario ... jak to krótko powiedzieæ po polsku? Mo¿e kierunek niegodzinowy?

Wiêc przej¶cie do k±tów do liczb (zamiast ³±czyæ ³uki dodajê liczby) jest wczesnym migniêciem ducha, ale chwilowo o tym zapomnij, bo homomorfizm z R na S1 nie jest tak ca³kiem prosty. A mo¿e i jest (po co ja Ciê straszê?), przecie¿ ka¿dy umie nawijaæ nitkê na szpulkê. Ale popatrz na inne przyk³ady.

Modu³. Czyli warto¶æ absolutna. Po ludzku mówi±c, odleg³o¶æ liczby od zera. Niby banalny wzorek, |a·b|=|a|·|b|.

Zamiast mierzyæ iloczyn liczb, mo¿esz wymno¿yæ miary.

Logarytm. Mo¿e byæ postawa 10. log(a·b)=(log a)+(log b).

Zamiast znale¼æ wyk³adnik iloczynu, dodaj wyk³adniki dwóch liczb.

Wyznacznik. Czasami jest przyzwoicie opowiedziany w szkole, ale w±tpiê czy kluczowe twierdzenie Cauchy'ego jest pokazane choæby w najprostszym przypadku dwuwymiarowym, a to przecie¿ elementarne sprawdzenie tej to¿samo¶ci (macierz M ma kolumny z a,b oraz c,d, macierz N – kolumny z r,s oraz t,u) :

(ad-bc)(ru-st)=(ar+cs)(bt+du)-(br+ds)(at+cu).

Tak zapisane nabiera wdziêku: det(M·N)=(det M)·(det N).

Wyznacznik iloczynu macierzy to iloczyn liczb (wyznaczników macierzy).

Trzy razy (a jak liczyæ te k±ty, to cztery) ujawnia oblicze homomorfizm, jedno z kluczowych pojêæ wspó³czesnej matematyki. Tak niezbêdne jak pojêcia liczby, figury, odwzorowania, prawdopodobieñstwa, grupy. Ale pozwala siê, by zanik³o w nico¶ci i wmawia siê ofiarom, ¿e w matematyce najwa¿niejsze jest liczenie. A gdy jaki¶ problem przez homomorfizm przerzucam na inne pólko, tam b³yskawicznie odczytujê rozwi±zanie i wracam z nim do sytuacji wyj¶ciowej, patrz± dziwnie i nie wierz±. I chc±, ¿ebym to pokaza³ przez rachunki. Ani mi to w g³owie. Nie po to od kilkuset lat rozwija siê matematyczne koncepty, ¿eby teraz ton±æ w zbêdnych wyliczeniach.

sobota, 09 kwietnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/09 13:41:08
Counterclockwise, anti-hórario ... jak to krótko powiedzieæ po polsku? Mo¿e kierunek niegodzinowy?
Profesor Zbigniew Brzoska okre¶la³ kierunki krêcenia czego¶ wzglêdem osi jako zgodniezegarowo lub przeciwzegarowo. Za dodatni uwa¿a³ jak wszyscy, przeciwzegarowy.
-
Go¶æ: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/09 13:52:34
A jak by tak jeszcze prosto, ³atwo i przyjemnie pokazaæ to co nazywasz macierz±, to uczniowie by siê cieszyli niezmiernie. A ju¿ macierz wiersz czy kolumna jest bardzo trudno wyobra¿alna. Tego omal nikt nie potrafi w szkole pokazaæ. Tak, jak z tymi zabiegami co je robi siê na macierzach. Tak siê to robi, tak siê dodaje i mno¿y i tak to jest, A zainteresowanych odsy³am do, i tu wykaz do wielkich ksi±g, gdzie te¿ nie znajduj± ³atwych i przyjemnych obja¶nieñ. Zostaje wiêc technika na poziomie zmiany biegów w manualnej skrzyni biegów.
-
2011/04/09 14:28:44
Niegodzinowy mia³ cieñ ¿artu, po g³owie pêta³a siê orientacja lesbijska, ale kto¶ by móg³ to odczytaæ jako matematyczny atak na KK. Mówienie o "dodatnim" jest chyba zbêdne, po prostu jest wybrany kierunek, kropka.

W tym wyborze s± schowane trzy elementy z uk³adu biegunowego: wybór pó³prostej poziomej (z powodu b³êdnika), skierowanej z lewa na prawo (przyzwyczajenie do naszego pisma) i jazda od pó³prostej do góry (bo w dó³ jest ¼le, a do góry dobrze).

Wyk³adowca, który wprowadza zapis macierzowy w algebrze liniowej i nie wyja¶nia od pocz±tku, ¿e pierwsza kolumna to zapis obrazu pierwszego wektora itd. powinien p³aciæ grzywnê a nie otrzymywaæ pensjê. Niestety nigdy nie spotykam ludzi nauczonych w szkole, ¿e mno¿enie macierzy "wiersz razy kolumna" to zapis z³o¿enia dwóch przekszta³ceñ liniowych. Czyli staranny ¶piew w nieznanym jêzyku.
-
2011/04/09 16:16:37
Andsolu: mia³e¶ na my¶li izomorfizm, nie homomorfizm!!!

Na "counterclockwise" jest te¿ inne ³adne s³owo: widdershins.

Czyli, po polsku: do ty³u, w ty³.

No, nie mo¿e byæ - "wtylnie" (wty³owo?)?

(samo "tylnie" nie wystarczy, musi byæ kierunek - strza³ka - jako¶
sugerowany, to "w" kierunek za³atwia, robi za strza³kê)
-
2011/04/09 16:23:19
No, z czterech podanych przyk³adów trzy nie s± izomorfizmami, a "zaledwie" homomorfizmami :) A lepszy homomorfizm w gar¶ci ni¿ kura na dachu.

Tego szkockiego s³owa nie zna³em, ale protestujê przeciw wtylnemu, bo nie wiem co dla kó³ka jest przodem. Ale nie protestujê intensywnie, bo jest niez³e, bo krótkie. Mam na przyk³ad awersjê do przeciwprostok±tnej, bo ma 6 sylab.
-
Go¶æ: nightwatch, ip-93-154-140-78.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2011/04/09 21:21:57
Je¶li jest plebiscyt na kierunek krêcenia siê w kó³ko to proponujê: hetta - horario, wi¶ta - anti-horario. Jak koñ to rozumia³ to cz³owiek te¿ powinien daæ radê.
-
2011/04/09 21:53:53
Czy zabieg na macierzy to aby legalne i moralne? Bo to ró¿nie o tym mówi±...