S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Rodaku, katoliku

W przeddzieñ beatyfikacji papie¿a Jana Paw³a II chcê poprosiæ zagl±daj±cych tu katolików o chwilê uwagi – chodzi o dane liczbowe dotycz±ce katolicyzmu w Brazylii. Maj± one wielkie znaczenie dla zrozumienia czym by³ jego pontyfikat. Nie bêdzie tu ani wyci±gania wniosków, ani prowadzenia do nich. Chcia³bym jedynie, by te informacje dotar³y do ¶wiadomo¶ci rodaków. U¿ytki, które z danych mo¿na zrobiæ zawsze s± ró¿norodne. Wierzê jednak, ¿e warto¶ciowsze s± rozmowy maj±ce w zapleczu dane ni¿ te, które je pomijaj±.

Nie bêdzie tu przypisów linkuj±cych opracowania naukowe. Ten wpis blogowy jest w zamierzeniu zarysem nieznanego w Polsce l±du, a nie map± dla podró¿ników.

Nastawienie opowiadaj±cego jest wa¿ne gdy chodzi o zaufanie (czy jego brak) do jego s³ów, dlatego nie zacznê od liczb, a od impresji osobistej.

Je¶li z lektur o Brazylii masz odczucie, ¿e to kraj z silnie rozwiniêtym mistycyzmem czy duchowo¶ci±, przyznam, ¿e to wra¿enie szybko jest tutaj potwierdzone wspó³¿yciem z lud¼mi z ró¿nych ¶rodowisk i regionów. Mo¿e silniejsze w Nordeste ni¿ w przemys³owym São Paulo, nie opuszcza nigdy ani turysty, ani przybysza. Znaki, gesty, powiedzonka w rodzaju „se Deus quiser” (je¶li Bóg zechce) koñcz±ce rozmowy nawet na tak b³ahe tematy jak planowanie towarzyskiego spotkania za parê dni – tutaj to jest codzienno¶æ, normalno¶æ. Zawo³anie „que diabo” (ki czort) obruszy wielu Brazylijczyków, odbieraj±cych demony jako realne byty. Pro¶by o cudy s± powszechne w chorobie i w pi³ce no¿nej, po fawelach i w¶ród elit.

Kolejne uwagi zas³ugiwa³aby na bardzo d³ugie wywody ... Przede wszystkim, historycznie, brazylijski katolicyzm, nawet w okresie Cesarstwa (XIX wiek) by³ znacznie odmienny od europejskiego. Wystarczy przypomnieæ, ¿e choæ katolicyzm by³ niezadeklarowan±  religi± nacji, nauki Comte'a by³y przyjmowane przez wy¿sze sfery, od cesarza poprzez generalicjê a¿ do rz±dz±cych prowincjami (pó¼niejszymi stanami) i nie by³o tu otwartej walki katolicyzmu z masoneri±. Rz±dz±cy byli katolikami oraz  masonami.

Mówiê o tym, bo mo¿e to u³atwiæ zrozumienie fenomenu frapuj±cego badaczy CERIS (Centro de Estatísticas Religiosas e Investigação Social) gdy w sze¶ciu brazylijskich metropoliach w 2003 roku ustalili, ¿e 25% badanych bierze udzia³ w kultach ró¿nych  religii, a ich 11% czyni to stale. Pomaga to analizowaæ rozbie¿no¶ci np. miêdzy danymi spisu powszechnego z 1990 wskazuj±cego, ¿e katolicy stanowili 84% populacji, a badaniami instytutu Gallupa z 1988 podaj±cego, ¿e by³o ich 62% (odno¶ne wyniki co do braku wyznania wynosi³y 9% oraz 19%).

Podobny obraz ujawni³ siê w badaniach z lat 2005-2006, przeprowadzonych przez uniwersytety Unifesp oraz UFJF: 83% osób uwa¿a, ¿e religia jest dla nich bardzo wa¿na – i tak intensywnie uczestnicz± w ¿yciu ich, ¿e ponad 11% w istocie wyznaje jednocze¶nie wiêcej ni¿ jedn± religiê. Z pewno¶ci± nie jest to synkretyzm pozwalaj±cy wi±zaæ katolicyzm z od³amami protestanckimi. Prawie zawsze jest to oficjalny katolicyzm po³±czony z mniej widocznym kardecyzmem lub z umband±.

Z kolei, zbie¿no¶æ dat: pucz wojskowy w Brazylii to 1964, zaostrzenie walki ideologicznej z wszystkim, co przypomina³o lewicowo¶æ nast±pi³o po paru latach – a Sobór Watykañski II to 1965 i wkrótce potem rozwija siê intensywnie tutaj Teologia Wyzwolenia. Prawie natychmiastow± odpowiedzi± rz±dz±cych wojskowych by³ masowy import ko¶cio³ów protestanckich, zdecydowanie prawicowcych, z USA. Nie przywo¿ono kaznodziei, po prostu pozwalano na instalowanie siê instytucji religijnych z nies³ychan± ³atwo¶ci±, z wszelkimi udogodnieniami, które w³adze podatkowe mog³y daæ. To by³o wcinanie siê w obszar do owego czasu pod w³adaniem katolicyzmu, ale by³o u¿yteczne dla w³adz wojskowych tylko przez parê lat. Po wyborze Karola Wojty³y na papie¿a zmiany w nastawieniu Ko¶cio³a bardzo szybko za¿egna³y wszelkie konflikty miêdzy dwoma stronami.

I teraz wreszcie przechodzê do danych, dotycz±cych odchodzenia Brazylijczyków od katolicyzmu. Proces – jak mówi³em – zacz±³ byæ odczuwalny ju¿ przed 1978 i kontynuowa³ tak¿e po roku 2005, ale nie mia³o to jakiegokolwiek zwi±zku z rz±dami centro-lewicy od 2002. Lula nie tylko nie by³ antyreligijny, ale nawet poczyni³ ustêpstwa dla Ko¶cio³a Katolickiego nie do pomy¶lenia dla poprzednich rz±dz±cych w Cesarstwie czy Republice Brazylii: podpisa³ z Ko¶cio³em konkordat.

Nawet przyjmuj±c za dobr± monetê dane podawane przez Ko¶ció³, wygl±da to tak.

1978: w¶ród 115 milionów ko³o 87% katolików,
1990: w¶ród 147 milionów ko³o 84% katolików
2000: w¶ród 169 milionów ko³o 74% katolików
2005: w¶ród 184 milionów ko³o 69% katolików.

Teraz, w roku 2011, nie traktowa³bym powa¿nie statystyk sugeruj±cych, ¿e w¶ród 191 milionów Brazylijczyków jest znacznie ponad 60% katolików. Na w³asny u¿ytek mia³bym za bli¿sze prawdy 50-55%.

Tak czy inaczej, nawet je¶li pontyfikat Jana Paw³a II przyniós³ parê procent ludno¶ci Polski do Ko¶cio³a, oddali³ od niego wielomilionow± rzeszê Brazylijczyków. Obywateli kraju opisywanego niegdy¶ jako najwiêkszy katolicki kraj na ¶wiecie.

Motyw tego wpisu jest prosty. Gdy w po³owie lat 90tych oraz 10 lat pó¼niej przy powrotach do Kraju mówi³em znajomym o tym jak ten papie¿ by³ widziany z brazylijskiej perspektywy, reakcje by³y jednoznacznie niechêtne, jak gdybym odbiera³ nastolatkom ulubion± zabawkê. Postanowi³em nie dyskutowaæ wiêcej na ten temat. Podam tylko liczby i kto chce niech sam zastanowi siê jak ten czczony w Polsce papie¿ poprowadzi³ na ¶wiecie powierzon± mu instytucjê. Ale jesli kto¶ postanowi, ¿e ¶wiat nie istnieje, bo Polska jest najwa¿niejsza, to ju¿ nie moja sprawa.

sobota, 30 kwietnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/04/30 09:06:50
Jestem naprawdê zaskoczony - ale moja dotychczasowa wiedza pochodzi jeszcze z dawnych lektur, z okresu szko³y i studiów.
-
2011/04/30 09:12:04
I jeszcze dane z Wikipedii, z 2000 roku:

pl.wikipedia.org/wiki/Brazylia#Religia
-
Go¶æ: Sobota30.04, 77-254-193-41.adsl.inetia.pl
2011/04/30 09:41:24
Co takiego Papie¿ zrobi³,¿e katolików tak ma³o teraz w Brazylii? Pytam serio.
-
2011/04/30 14:34:42
@Sobota30.04: napisa³em, ¿e postanowi³em nie dyskutowaæ wiêcej na ten temat, bo odczuwa³em urazê u wierz±cych, u by³ych niewierz±cych i u tych, którzy chyba przy niewiarze ostali siê. Nawet w rodzinie, ca³kiem sensownej i my¶l±cej. I dlatego zamiast my¶leæ tym razem o klimacie umys³owym Brazylii wolê zastanowiæ siê nad polskim. Je¶li w Polsce w pewnym okresie prawie 1/3 ludu wpisa³a siê do organizacji de facto opozycyjnej w stosunku do PZPR, to ten fakt mówi co¶ o owej partii? Mówi? ¦wietnie, to teraz pomy¶lmy o innym kraju. Je¶li katolików w Brazylii dzi¶ nie ma ko³o 165 milionów (by zachowaæ proporcje z 1978) a 118, to ten niedobór 47 milionów mówi co¶ o instytucji kierowanej przez Watykan? I nie mam ochoty po zadaniu tego pytania ogl±daæ ura¿one twarze.

A Twoje pytanie wymaga ogl±du dzia³añ ksiê¿y zaanga¿owanych w teologiê wyzwolenia bez uprzedniego przylepiania etykietek politycznych. Dotychczas nie napotka³em w polskim jêzyku jednego jedynego uczciwego opisu - wiêc o analizie trudno mówiæ, je¶li brak opisu faktów. To ci±gle jest kraj, w którym dla Passenta prezydent FHC by³ "wybitnym intelektualist±", który zaskakuje europos³a Czarneckiego nieu¿ywaniem na ulicy angielskiego, w którym wys³anniczki polskich gazet odkrywaj± istnienie pla¿ i karnawa³u.

Tak czy inaczej, co¶ siê sta³o. Brazylijczycy nie s± ani m¶ciwym ani obra¿alskim ludem. Sugestia: mo¿e ksi±dz wchodz±cy w faweli do domu i pytaj±cy kobietê czy ma jedzenie dla dzieci by³ bli¿szy jej ni¿ biskup mówi±cy to samo co przewodnicz±cy miasta i gubernator stanu o cierpliwo¶ci i spokoju, a w dodatku o potrzebie zachowania czysto¶ci seksualnej?

@Pawe³: Wikipedia nie wspomina fenomenu "dwuwierno¶ci", okre¶lonego przez jakiego¶ publicystê jako religijna geléia geral brasileira, "ogólna brazylijska galareta". Kardecystów z pewno¶ci± jest parê milionów, ich pisma i ksi±¿ki le¿± po kioskach ca³ego kraju. A odmiana katolicyzmu z Nordeste jest czym¶, o czym Watykan woli nie dyskutowaæ, ale przywo³uj±cy milionowe pielgrzymki Padre Cicero z Juazeiro do Norte by³ kanonizowany, ale nie przez KK, a przez jaki¶ jego od³am brazylijski. W sytuacji "przyswoiæ go sobie czy mieæ schizmê" rozwa¿aj± i katolick± kanonizacjê, ale to by by³ tylko krok od przyjêcia za swoich ró¿nych ¶wiêtych i z umbandy.
-
2011/04/30 18:40:31
Zawsze dziwi³a mnie wstrzemiê¼liwo¶æ Watykanu wobec ksiê¿y-rewolucjonistów, którzy znacznie lepiej znali przecie¿ miejscowe realia, ludzk± krzywdê i poni¿enie.
I pewnie hierarchia ko¶cielna w Hiszpanii lat 30-tych musia³a byæ mocno zdziwiona skal± nienawi¶ci, jaka wyla³a siê z nizin spo³ecznych, a której kulminacj± by³o wymordowanie kilka lat po rewolucji 1/3 hiszpañskiego kleru.
-
2011/04/30 19:25:44
Doktrynalnie to nie ma sensu, mia³ kiedy¶ Ko¶ció³ byæ katolicki, uniwersalny, ale spo³ecznie zrozumia³e - bli¿ej w³adzom do innych w³adz ni¿ do w³asnych poddanych.
-
2011/05/01 01:37:18
Nad Watykanem od 1917 roku wisia³ cieñ bezbo¿nego bolszewika z no¿em w zêbach, którego ulubionym zajêciem jest przerabianie ko¶cio³ów na magazyny i gwa³cenie zakonnic. JP2, ze swoimi do¶wiadczeniami z realnego socjalizmu, byæ mo¿e wyj±³ bolszewikowi nó¿ z zêbów, ale nieufno¶æ wobec wszelkiej lewicowo¶ci nadal pozosta³a. Wskutek tego trudno by³o Watykanowi przyj±æ do wiadomo¶ci, ¿e lewicowo¶æ lewicowo¶ci nierówna i ¿e taki ksi±dz-rewolucjonista w g³êbi ducha nie marzy jednak o jakim¶ przerobieniu na magazyn, albo i dopadniêciu zakonnicy pod araukari±.
-
2011/05/01 02:30:07
Bobiku, a pamiêtasz tê nie tak m±dr± ksi±¿kê m±drego (w innych sprawach) cz³owieka, Igora Szafarewicza? My¶lê o Socjalizmie jako zjawisku ¶wiatowej historii, je¶li dobrze mi siê g³owne tezy osta³y w g³owie, to od pradziejów socjalizm by³ czym¶, co szuka³o ¶mierci wiary, rodziny i spo³eczeñstwa. Strasznie siê namêczy³, by nanizaæ poodszukiwane przyk³ady na magiczn± strza³ê do ustrzelenia lewicy, ale fakty znalaz³ ciekawe. I mo¿e bym do jego kolekcji tak± klasyfikacjê wprowadzi³: póki chrze¶cijañstwo chcia³o w³adzy, by³o lewicowe. Gdy dziêki Konstantynowi sta³o siê w³adz±, mia³o lewicowe od³amy, pamiêtne swej historii, wiêc te wielkie schizmy i podk³ad du¿ej czê¶ci wojen religijnych. I okres, gdy lewicowo¶æ przesta³a pokrywaæ siê ochronnymi barwami odmiany chrze¶cijañstwa, a Watykan otwarcie piêtnowa³ - no i we w³asnym interesie, bo co ten komuch Garibaldi im narobi³... Nieco wpisuje siê w to ambiwalentno¶æ ruchów faszystowskich, niekiedy chwytaj±cych siê odmian religijno¶ci, a kiedy indziej chwytaj±cych ko¶cio³y za gard³o. Czyli mo¿na tej wzajemnej wrogo¶ci dodaæ parê bardzo starych rozdzia³ów...
-
2011/05/01 09:18:05
Ciekawy film w kanale Planete (¶wie¿y, z 2007 roku), o procesach czarownic na polskich ziemiach.
W Europie liczbê ofiar liczy siê w dziesi±tkach tysiêcy, w Rzeczpospolitej "ledwie" na 1-3 tys. Przyczyny? Dwie zasadnicze: minimalne rozpowszechnienie popularnej na Zachodzie demonologii oraz silna pozycja stanu szlacheckiego, który wyrwa³ znaczn± czê¶æ jurysdykcji z r±k kleru i nie dopu¶ci³ do masowego rozplenienia siê procesów. Bardziej z przyczyn praktycznych (koszty, niechêæ do utraty si³y roboczej) ni¿ moralnych, ale skutek by³ ten sam.
-
2011/05/01 10:26:43
Nie pamiêtam tej ksi±¿ki, andsolu, byæ mo¿e dlatego, ¿e jej nie czyta³em, ale i bez pamiêtania przychylam siê do tezy, ¿e lewicowo¶æ nie pojawi³a siê w dziejach jednym skokiem, jak Atena z g³owy Zeusa. ;) Mo¿na by to uj±æ tak: widmo komunizmu kr±¿y³o po Europie, jeszcze zanim ktokolwiek zacz±³ je tak nazywaæ, a w 1917 sta³o siê cia³em. I potem ju¿ nie ka¿demu chcia³o siê robiæ rozró¿nienie miêdzy realnym widmem, a jego nierealnymi odmianami.
-
Go¶æ: Budyñ, 87-206-166-163.dynamic.chello.pl
2011/05/16 22:29:05
Super.
Autor odkry³ ¿e Brazylia idzie za ogólno¶wiatowym i ponadnarodowym/ponadkulturowym trendem indywidualizacji religii / spirytualizmu itp oraz - nie bez powodu - rozwija siê gospodarczo.
A ilu w Polsce zosta³o katolików - tzn. tych nale¿±cych i praktykuj±cych w Ko¶ciele Powszechnym a nie "anglicyzowanej" wersji ko¶cio³a polsko-katolickiego 2.0 - trudno orzec. Statystyki z parafii mówi± o ok. 40% przyjmuj±cych kolêdê i 30% bior±cych udzia³ we Mszy ¦wiêtej.
-
Go¶æ: AB, 178.73.48.13*
2011/05/23 12:29:54
Witam
Bardzo ciekawe teksty - gratulacje.
Do powy¿szego mam jednak zastrze¿enie. "Nawet przyjmuj±c za dobr± monetê dane podawane przez Ko¶ció³...' mamy tam lata, liczbê ludno¶ci i procenty, ale po obliczeniu wychodzi:
1978 - 100,05
1990 - 123,48
2000 - 125,06
2005 - 129,96
Czyli procenty wprawdzie malej±, ale liczba katolików ro¶nie (zgoda, ¿e powoli). Wygl±da jednak na to, ¿e nie mo¿na wyci±gn±æ wniosku, ¿e "oddali³ od niego wielomilionow± rzeszê Brazylijczyków". Ju¿ prêdzej, ¿e nie przyci±gn±³ do ko¶cio³a tylu ilu by chcia³, ale to tylko 'niezrealizowane zyski' i trudno powiedzieæ czy inna 'polityka marketingowa' by³aby istotnie skuteczniejsza.
-
2011/05/23 19:53:16
Dziêki za ciep³e s³owa, mam nadziejê, ¿e i przy kolejnych wizytach znajdziesz tu co¶ dla siebie.

Tak, masz racjê, moje sformu³owanie jest bardziej interpretacj± ni¿ wnioskiem. Móg³bym próbowaæ broniæ jej uwag±, ¿e nieznaczne powiêkszenie siê liczby katolików to przyrost naturalny wewn±trz rodzin i jednak ilo¶æ rodzin katolickich zmala³a, ale lepiej ni¿ kto¶ poza Brazyli± wiem, ¿e to by by³o nierzetelne gadanie, bo tu migracje nie nios± ca³ych rodzin w któr±kolwiek stronê.

Nie s±dzê, by istnia³y dobrze robione badania na ten temat (koszt niebanalny, a zysk - niby czyj?), mam tylko materia³ anegdotyczny, czyli w³asne znajomo¶ci i zas³yszane historie, a one wskazuj±, ¿e bywa tu wszystko. Warto mieæ na oku, ¿e kobiety w uk³adach rodzinnych s± bardziej niezale¿ne ni¿ w wielu innych krajach (bo np. w ubo¿szych rodzinach mê¿czy¼ni niekoniecznie zarabiaj± wiêcej od nich, albo dlatego, ¿e niewiele ich widaæ w domu, albo pobieraj± siê gdy ona ma ju¿ potomstwo z kim¶ innym) i decyzja o zmianie wyznania mo¿e przyj¶æ z jednej ze stron i nie bêdzie musia³a wci±gn±æ drug±.

Przy okazji, dwóch znajomych ksiê¿y Polaków (jeden z nich odszed³ od KK do innego Ko¶cio³a) wini³o za zmiany hierarchiê brazylijskiego KK ale nie papie¿a, który j± mianowa³. Czyli ¶wiadomo¶æ prywatnych korzy¶ci, jakie "polski papie¿" im przyniós³, wa¿y³a w tej wycenie.