S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Prawie ca³a prawda o wyznacznikach ma³ych macierzy

Ostrze¿enie: to nie jest donos o Kaszubach czy ¯mudzinach i ich niepatriotycznych senatorach!

Powiedzmy, ¿e ju¿ wiesz co to jest algebra liniowa i przekszta³cenia liniowe i ich zapis czyli macierze. A jak nie wiesz to kiedy¶ opowiem, a teraz chcê mówiæ tylko o wyznacznikach. Jakie macierze s± ma³e? W wymiarze 1 nie ma zabawy, bo macierz to liczba w nawiasie, a jej wyznacznik to ta liczba, nuda jak na konwencji nie powiem jakiej partii. A w wymiarze 3 to tyle liczenia, ¿e ludzie uciekaj± na studia menad¿erskie i wyzysku czyli byznesu. Wiêc zosta³ jeszcze wymiar 2 czyli jeste¶my na p³aszczy¼nie.

Proste, ale nieprzyjemne spotkanie z wyznacznikiem nastêpuje gdy si³owo rozwi±zujesz w najogólniejszej mo¿liwej formie system dwóch równañ liniowych z dwoma niewiadomymi. Taka szkolna mordêga, ale dobrze jest zrobiæ to raz w ¿yciu, ¿eby wiedzieæ dlaczego kochamy i cenimy macierze. Wiêc s± sobie niewiadome x,y, lewe strony równañ wygl±daj± z jakimi¶ wspó³czynnikami a,b,c,d w ten sposób:

ax + by
cx + dy

a prawe strony w tej chwili nic mnie nie obchodz±, wiêc napisz sobie co zechcesz (jak wstawisz krokodyle, to w rozwi±zaniach pojawi± siê krokodyle i ja z tym nie mam nic wspólnego), wa¿ne dla mnie jest teraz, ¿e wzorki na rozwi±zania bêd± takie

(ad-bc)x = co¶tam
(ad-bc)y = inneco¶tam

i widaæ, ¿e rozwi±zanie pojawi siê przy dzieleniu cosiów przez ad-bc. Ale jest kultowy przes±d przeciw dzieleniu przez zero (zdaje siê noga od tego odpada), wiêc widaæ, ¿e jak ad-bc=0, to rozwi±zania szlag trafi³ i rozumiemy, ¿e ta liczba ad-bc wyznacza, rozgranicza dwa przypadki: rozwi±¿esz lub nie.

Je¶li dotrwa³e¶ do tego miejsca, teraz bêdzie bonus. Szkice. To boli mniej ni¿ równania. Masz kwadrat, mierzy on 1 i rozci±gasz mu boki (a tak naprawdê dwa wektory, które go tworz±) tak jak liczba k („skalar”) ka¿e. Relacja miêdzy polem nowej i starej figury to k·k:1.



Pod spodem jest macierzowy zapis tego przekszta³cenia i ukryty cel tego gadania to u³atwiæ ci zrozumienie sk±d przychodz± na ¶wiat macierze.

A gdyby rozci±gn±æ (? a mo¿e skróciæ?) jeden wektor w skali a, a drugi w skali d, relacja miêdzy polami otrzyma postaæ ad:1.


Kto¶, kto nie lubi kwadratów, móg³by nie tylko zmieniæ d³ugo¶ci wektorów, ale i zmieniæ k±t miêdzy nimi. I wysz³aby z tego nowa figura, równoleg³obok.


Czy znaj±c wspó³rzêdne wierzcho³ków tego niedbale rozwa³kowanego kwadratu potrafiê znale¼æ pole nowej figury, a wiêc i relacjê miêdzy polami? Kupiæ, nie kupiæ, porysowaæ mo¿na:


Licz±c dwa razy pole du¿ego prostok±ta (z bokami mierz±cymi a+c oraz b+d), raz w ca³o¶ci, raz w rozbiciu na figurki, z których jest z³o¿ony, okazuje siê, ¿e


No w³a¶nie. Wyznacznik macierzy z elementami a,b,c,d zdefiniowany jako ró¿nica iloczynów liczb z jej dwóch przek±tnych, czyli liczba ad-bc, mierzy relacjê miêdzy polami figury przekszta³conej i oryginalnej. (A je¶li wysz³a liczba ujemna? Zdarza siê. To znaczy, ¿e w nowych wektorach od pierwszego do drugiego idzie siê w innym kierunku ni¿ w starych).  I gdyby by³ on zerem, nie by³oby widaæ równoleg³oboku, bo on by by³ zdech³y. Ale w matematyce nie mówimy, ¿e on jest zdech³y, a ¿e jest zdegenerowany.

Masz racjê, u mnie nawet jak siê zaczyna od macierzy to koñczy siê na Sodomie i Gomorze.

PS. Dlaczego takich szkiców nie ma w szkolnych podrêcznikach? Chyba dlatego, ¿e ich autorzy nie lubi± dzieci, matematyki oraz pisania podrêczników.

¶roda, 13 kwietnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/13 10:07:46
dlatego lubiê tych, którzy lubi± dzieci

a na studiach byznesu pojawiaj± siê równie¿ macierze o wiêkszych wymiarach (np. 95-57-90) i wcale nie kaszubskie czy ¶l±skie, co nie znaczy, ¿e wszyscy wiedz± co z nimi i ich wyznacznikami zrobiæ
-
Go¶æ: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/13 22:31:14
Pytasz, dla czego nie ma takich obrazków w szkolnych podrêcznikach?
Bo ¿eby narysowaæ, trzeba to widzieæ, ¿eby widzieæ, trzeba mieæ wyobra¼niê.
Geometria to piêkno, formalizm to automatyczna skrzynia biegów nie daj±ca frajdy z jazdy ale oszczêdzaj±ca kierowcê.
Pamiêtasz tê geometriê , "Zasady geometryi wy³o¿one przez Clairauta" ? Tylko obrazki i opwiadanka a wszystko widaæ jak na d³oni.
-
2011/04/13 22:44:54
Throgh: w ten ¶rodkowy wymiar z 95-57-90 nie bardzo wierzê, dzi¶ s³odycze s± tanie i wymiar 95-90-90 jest czê¶ciej spotykany.

Wiesiek: nie tylko Clairaut. Wydaje siê, ¿e póki nie by³o pêdu do aksjomatyzacji, celem autorów nie by³a skrótowo¶æ, a zrozumia³o¶æ.
-
2011/04/14 16:53:02
To ja bym chcia³ zamówiæ notkê o tensorach.
-
2011/04/14 20:58:44
@thetruetannenberg: no nie, Ty naprawdê chcesz, ¿eby mi poczytno¶æ bloga spad³a poni¿ej zera?

A nieco bardziej technicznie: tensory nie siedz± na niskiej grzêdzie w tym kurniku, a najwiêksze k³opoty s± z podstawowymi pojêciami. Jak gdyby wyk³adowcy robili radykalny kurs p³ywania: skacz do morza z helikoptera, jak prze¿yjesz to nauczysz siê p³ywaæ.

Plus prawie niemo¿liwo¶æ pisania czego¶ bardziej z³o¿onego w html. Wiele przegl±darek (np. wszystkie moje: Flock, Firefox, Opera, Konqueror) nie radz± sobie ze wzorami.

Ale zbieram siê do opowiedzenia bez nadmiaru technikalii o co chodzi w algebrach Clifforda. Tak na przyk³ad.

Wiêc gdyby co, to tylko przy herbacie czy przy czym¶ podobnym...
-
Go¶æ: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/15 09:45:07
ach Clifford- lizn±³em kiedy¶- liczby dualne jeszcze jako¶ trawi³em, zespolone tako¿, ale kwaterniony, bi-, ko- by³y zdecydowanie zbyt s³odkie- zemdli³o mnie
-
2011/04/15 17:47:20
Ach, macierze! I skojarzenia semantyczne!

Poprawne t³umaczenie: matrix = maciora, poniewa¿ minory - to prosiaczki. Ale to by brzmia³o zbyt wulgarnie, wiêc kto¶ (kto?) musia³ upiêkszyæ.

Z lektury i studiowania obrazków (chyba je ukradnê) nasunê³o siê pytanie:

Jak jest ró¿nica miêdzy winem a wianem?

Taka sama jak miêdzy Jakobinem a Jakobianem.

tichy
PS.
"Ale zbieram siê do opowiedzenia bez nadmiaru technikalii o co chodzi w algebrach Clifforda."

A mozna prosiæ jednak o dorzucenie choæ appendixu z choæ niedu¿± porcj± technikalii?
-
2011/04/15 21:52:11
Kradnij, tichy, kradnij, dumny bêdê. Aha, ile razy stara³em siê zrobiæ jaki¶ w³asny wariant konia i koniaku, partoli³em. A Tobie wysz³o. To nie jest sprawiedliwe.

Te minory to inna tragedia nazewnicza w algebrze. Najstraszniejsz± jest oczywi¶cie nazwanie algebr± czego¶, co jest pier¶cieniem i przestrzeni± liniow±, ale tu te¿ jest okropnie. Dziel± siê tu autorzy, dla jednych prosiak to kwadratowa pod¶winia a dla drugich to jej wyznacznik.

O algebrach Clifforda zastanowiê siê. Ale ja powoli my¶lê.
-
2012/03/15 23:18:36
Zacny mgr in¿. Sebastianie Orze³, redaktorze OrzelzMatmy, wiedz, ¿e mam za wielk± hucpê pomys³ z wpychaniem siê do mego bloga z ofert± p³atnych korepetycji - a najgorsze jest to, ¿e nie masz niczego do zaoferowania oprócz typowej rachunkowej papki, któr± nie tyle zwalczam, co olewam jak najstaranniej. To, co wyrabiasz, nie ma nic a nic wspólnego z moim rozs±dnie nowatorskim i sensownie postawionym dydaktycznie wk³adem do propagowania i nauczania matematyki.

Wiêc oddaj mi przys³ugê, droga ¯abo, nie wpychaj siê tam gdzie konie kuj±. I za chwilê wyrzucê Twój komentarz. Z serdecznymi wyrazami szczerej antypatii
prof.dr Andrzej Solecki