Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Jak ja mogłem...

Piszę bezwzrokowo. Ale wczoraj przyjrzałem się instytutowej klawiaturze w publicznie dostępnym komputerze. I zobaczyłem. I ja tego w życiu tykałem?


Teraz nie dotknę więcej nawet w rękawiczkach. Chyba że takim aparatem do zdalnego sterowania. Que nojo...

środa, 27 kwietnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Throgh, afbf52.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/27 19:49:47
A co? Wolałbyś krzyżyk zamiast tego półksiężyca?! Nie spodziewałem się tego.... No naprawdę... Jestem wsztrząśnięty...i zmieszany.

-
2011/04/27 22:00:01
No właśnie. Gdy w bólu i smutku wsparcia potrzebuję i o oddaniu moich paluszków na badania bakteriologiczne przemyśliwuję (a w razie potrzeby i sprawy sądowej przeciw Szefowi Wydziału nie wykluczam), o półksiężycu słyszę. I to rodak. Co więcej, czytelnik. Jeszcze więcej, przyjaciel Mikadora...
-
2011/04/28 02:47:47
W rękawiczkach? Ja słyszałem, że przed złapaniem jakiegoś świństwa lepiej chroni prezerwatywa.
-
2011/04/28 03:21:56
Bobiku, jak Ty sobie wyobrażasz moją pracę przy komputerze? A może lepiej nic nie mów.
-
2011/04/28 07:17:00
Moja klawiatura jest jeszcze bardziej zapuszczona. Dawniej w domu raz na jakiś czas robiłem generalne czyszczenie klawiatury. Ale tej z pracy obawiam się wziąć do domu, bo pomyślą, że sobie dodatek do pensji z niej robię, a na miejscu w pracy jakoś nie palę się do takiego czyszczenia. :)
-
2011/04/28 07:58:47
Moja higiena sprowadza się do wytrzepywania od czasu do czasu z klawiatury okruszków i popiołu. Od wielkiego dzwonu psiukam pianką do czyszczenia.
-
Gość: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/28 09:00:23
Jak ja mogłem!
Usprawiedliwienie - moja klawiatura w pracy wygląda podobnie więc higiena mną nie wstrząsnęła.
A strzałka wyraźnie wskazuje na księżyc.
-
2011/04/28 09:32:59
To wy nie myjecie klawiatur pod kranem?
-
2011/04/28 09:44:20
a ja myślałem, że chodzi o Insect zamiast Insert...
-
Gość: staruszek, don39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/28 13:22:13
Andsol ma co najmniej dwa przyciski, których ja nie mam:
(a) słoneczko jest teraz nad Tahiti,
(b) był sobie Sianów.
Bo to klawiatura dla tych co nie wiedzą, że do zamykanie komputera służy Start.
-
2011/04/28 14:58:45
staruszku, ja mam?? Instytut ma. U mnie klawiatura jest prosta, linuksowa. Zwykły Mitek.

Z tym Insectem wygląda na prawdę. A słoneczko uśmiecha się dla roztoczy.

Ale po popisaniu sobie na tej klawiaturze można otrzeć sobie palce o skórę przywitanej osoby. Tak w ogóle, to ta ilustracja mogłaby pojawić się na blogu Sporothrix...
-
2011/04/28 19:02:12
Moje klawiatury (i domowa i pracowa) wyglądają jeszcze gorzej. Za każdym razem kiedy myślę o ich wyczyszczeniu, akurat ich używam. Błędne koło.
Ale, ale, czy ja tam widzę klawisz turbo?
-
2011/04/28 19:38:55
Widzisz. Wiesz, co to robi? Albo nie, nie mów mi, bo jeszcze z ciekawości wrócę tam, a ja naprawdę nie chcę widzieć tego świństwa.

Przyjaciel nie suszył filiżanek, bo mówił, że nie lubi filiżanek tekstylnych. Ja mam jakiś uraz do klawiatur włochatych i dlatego czyszczę moje. Niekiedy doszczętnie, wedle przepisu gammona, ale dziś klawiatury są tak tanie...
-
Gość: Throgh, afbj10.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/28 20:25:39
Pardon, ale ponieważ jest wiosna, topic lekki jak zarazek, to i pozwalam sobie podsunąć coś- takie wsparcie na ból i smutek
-
2011/04/28 20:38:48
Nie ma rady, Konwencji o Porach Roku nie podpiszę, w deszczowym i jesiennym Świętym Józefie. W stanie Świętej Katarzyny i Grypy.
-
Gość: staruszek, don39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/28 20:55:00
No dobra. Z uwagi na grypę możesz być zwolniony z pochodu pierwszomajowego.
Bądź zdrów! Czy reszta donmowników korzysta ze septyczcznej klawiatury?
-
2011/04/28 21:58:22
Klawiatur jak mrówków w domu, ale dbam tylko o moje. Niech każdy tyka co chce...

Opowiedz mi potem jak było w Watykanie.
-
2011/04/28 23:15:42
Brudne klawiatury to nic; z tego, co wiem (z własnego doświadczenia i z cudzych opowieści), z punktu widzenia dermatologii dużo bardziej niebezpieczne są stare papierzyska.
-
2011/04/28 23:42:51
A rzeczywiście, był jakiś film dermatologiczny, żeby nie lizać palców... Ale z drugiej strony, kto dziś czyta książki, a szczególnie stare? Bo mówisz o książkach - czy może o papierach wartościowych?
-
Gość: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/29 07:33:45
Stare papiery wartościowe są groźniejsze, bo jak się je znajduje to niektórzy je całują i pieszczą. Wiadomo czym to grozi.
-
2011/04/29 12:57:54
Powiedzcie mi, czy dotknięcie kota też czymś grozi? Bo nie wiem, czy pogonić i złapać, czy tylko pogonić.
Odesłanie mnie do powszechnie znanej instrukcji obsługi króliczka będę uważał za wykręcenie się sianem. Kot to nie króliczek!
-
Gość: Mikador, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/29 13:26:23
może najpierw sprawdź czy kanalia w ogóle będzie uciekać
-
2011/04/29 13:54:14
Mój ucieka, ale też kanalia, bo najwyraźniej traktuje to jako zabawę, zamiast się na serio bać. A jak dają jeść, to nawet nie ucieka, tylko usiłuje sprawdzić, czy w MOJEJ misce żarcie nie jest aby atrakcyjniejsze. Wrrrr!
Na szczęście są jeszcze koty sąsiedzkie...
-
Gość: Mikador, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/29 14:47:21
W JEGO misce żarcie JEST lepsze- miau... tfu! hau!!!
-
2011/04/29 14:52:11
Z pyska mi to wyjąłeś, Mikador. Ale nie mam Ci za złe. Mam tym, którzy to lepsze żarcie ZAWSZE wkładają do kociej miski.
-
2011/04/29 18:19:35
@ Bobik - KAŻDY da lepsze kotu, bo pies żre w tempie wykluczającym jakąkolwiek głębszą refleksję, a kotu nie jest wszystko jedno.
-
Gość: staruszek, don27.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/29 20:59:17
Katarzyna nie przysięgała w katedrze, że będzie święta. Może Książe Cambrige nie jest damskim bokserem a Księżna Cambrige będzie osiągała satysfakcję zgodnie z intercyzą i ze świętości nici?
Cieszy mnie separacja biologiczna klawiatur w Twoim domu. Czy jeden z kompów jest sterowany skryptami łapowymi czy ma moduł cyfryzacji szczeku? A może jestem jeszcze zbyt mało zaawansowany w historii Twego bloga i nie wiem o wymyśłonym przez Ciebie GUI dla szczeniąt? Gdybyś coś takiego wymyślił musiałbyś opędzać się od niustannego lizania przez Bobika!
---
Wżeniłem się w kuchnię i szwagra antyklerykała z córką kształcącą nowicjuszki zakonne.
Ksiądz bywa skrótowo jak K+M+B a żona wniedzielny poranek wstępuje do cukierni obok kościoła i niekiedy musi później postać. Cosik "na podobę" Ci znaną. Rodacy nie doceniają Watykanu i wykazują niecierpliwość. Najpierw dopuszczenie do lokalnego kultu nazywane według łacińskiego "wyróżnienie" beatyfikacją. Potem, a moze w trakcie, zapewne papieskie wyjaśnienie, że o tym komu Pan powierza Prawdę pod opiekię to nie orzeka podrzędny polityk parodiujący męską dziewicę konsystorską. Jeśli to papieskie wyjaśnienie nastąpi, to będzie drugi powód do obejrzenia mszy beatyfikacyjnej. Odesłanie paranoika do klauzurowego klasztoru jest warte mszy.
Niestety teściową i żonę mam jedną. Telewizor też. Watykan jest malutki. Ale są dni kiedy nie da się go obejść. Ja jestem przez rodzinna zakonnicę ceniony. Mnie kapłani nie drażnią swym istnieniem. Mnie drażnią kapłani niebezpieczni.
Życzenia grypy nie leczą. Ale domownicy mogą być obżyczeni aby Twej grypie uweselić.
Poleciałem Wojtyłą.
-
2011/04/30 06:24:56
Nie, klawiatury są u ludu ludzkiego. Każdy ma swój, to nie jest takie dziwne, bo chłopcy zaczęli klikowość (komputerową) przed porwaniem w wannie swoich pierwszych plastykowych książeczek, a dziś mieć wspólny z żoną komputer to jakby zaglądać jej do torebki, a ja chcę mieć spokój w małżeństwie. Nawiasem, mój jest najmniej nowoczesny, bo gdy V. miała różne podejrzenia, że coś nie idzie dobrze przez stary komputer, rozwiązałem to prosto, a może nawet prostacko, dostała top of the line w granicach finansowego rozsądku. A chłopcy musieli dostać i laptopa, bo toothpaste czy coś podobnego i pewne gry nie działały i czasami obaj mają prace szkolne w tym samym czasie. A mi tam dobrze ze starociami, Linux nie ma wielkich wymogów, ja też. TeX działa, gp i gnuplot też... No tak, codecsy nie działały, więc nie powiem ile komputerów mam pod nosem, bo się wstydzę, ale wszystko gruchoty, a jak dla mnie w sam raz.