S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
1 kwietnia: Hippasus

Utopili cz³owieka za to, ¿e wygada³ siê o niewymierno¶ci jakiej¶ liczby? A co w tym takiego, ¿eby kogo¶ wrzucaæ do morza?

Wszystko jest w tej sprawie nie tak, wiêc mo¿e najlepiej zacz±æ od koñca. Mo¿e nie ma sprawy, bo nie by³o zw³ok ani ¶ladów zbrodni, a tylko plotki?  Ca³kiem niedawno  sensownie o tych plotkach opowiedzia³ na swoim blogu re¿yser Errol Morris, ale w plotkach zawsze co¶ jest (na przyk³ad  plotkarz), wiêc by³o czy nie by³o, ale warto nad tym zastanowiæ siê.

Skoro wchodzimy w ¶wiat ludzi, o których pisano d³ugo po ich odej¶ciu, mo¿e ma sens porównanie Hippasusa z Metapontum do Judasza. Pitagoras nie zostanie przyrównany tu do Jezusa, bo pewnych wiadomo¶ci o Pitagorasie mamy wiêcej ni¿ o Jezusie i chodzi o to, ¿e Hippasus oraz Judasz dostali role z³ych typów. A je¶li dalej szukaæ na si³ê porównañ, to mo¿e byæ pomocne wyobra¿enie sobie, ¿e wymierno¶æ wszystkich liczb to jak niepokalane poczêcie. Jak dowie¶æ, ¿e tu co¶ siê nie klei, to ca³a religia rozpada siê na niezborne kawa³ki.

Wiêc nie chodzi³o tu o rzekomy die Grundlagenkrisis der Griechischen Mathematik, kryzys podstaw greckiej matematyki, a o artyku³ wiary. Pitagoras by³, mia³ wiele ról, ale przede wszystkim by³ filozofem i wielkim cz³owiekiem wielkiej religii (której rozbite skorupy odnajdzie siê w wielu chrze¶cijañskich wierzeniach). I genialn±, poci±gaj±c± podstaw± wiary, która ma tak wiele elementów dzisiejszego holizmu, by³o przekonanie o mo¿liwo¶ci przenoszenia relacji miêdzy parami zjawisk w inne ¶wiaty. A ¿e ¶wiat liczb by³ tak prosty do opisania, zdawa³ siê najlepszym modelem dla takich porównañ. Czyli pitagorejczycy wcale nie mówili, ¿e wszystko jest liczb±, bo nie byli kretynami, utrzymywali za¶, ¿e relacje miêdzy parami zjawisk ze ¶wiata mo¿na przyrównaæ do relacji miêdzy parami liczb (takich, o których dzi¶ mówimy: naturalne).

Od prawie 70 lat historycy matematyki uwa¿aj±, ¿e k³opoty nie pojawi³y siê w kwadracie, a w gwie¼dzie pitagorejskiej. Zaczê³o siê przyjmowaæ to w ¶rodowisku po dobrze przedstawionym artykule Kurta von Fritza z 1945 roku The Discovery of Incommensurability by Hippasus of Metapontum i chwyci³o, bo na przyk³ad Charles Seife w ksi±¿ce Zero: The Biography of a Dangerous Idea z roku 2000 ma to za oczywisto¶æ. Niez³a kariera dla cz³owieka, którego mo¿e nawet nie by³o.

Ale gwiazda pitagorejska by³a (i jest) i rzeczywi¶cie niepowszedniej jest urody:


Rzecz w tym, ¿e pitagorejczycy wymy¶lili jej konstrukcjê i to by³o wielkie osi±gniêcie naukowe. Trójk±t równoboczny czy kwadrat ³atwo jest skonstruowaæ. Sze¶ciobok te¿. A z piêciobokiem... przepraszam, z piêciok±tem przedtem nie umiano sobie poradziæ. Wiêc pentagon od pocz±tku by³  symbolem i wpisana w niego gwiazda nabra³a w³asno¶ci kultowych. Dlatego ³atwiej jest przyj±æ, ¿e tam, a nie w kwadracie, tyle zamieszania sprawi³a niemo¿liwo¶æ znalezienia pary liczb, których relacja wewnêtrzna odpowiada relacji miêdzy przek±tn± a bokiem.

¦mieræ Hippasusa mia³a byæ kar± nie za odkrycie nieistnienia takiej pary liczb ale za opowiedzenie o tym wierz±cym, którzy oczywi¶cie mieli od tego momentu powody, by staæ siê niewierz±cymi. To nadaje legendzie spójno¶ci logicznej, bo zemsta bogów za brak wiary przychodzi albo nie, ale zemsta kap³anów za odbieranie wierz±cych to bardziej powa¿na sprawa.

Mo¿e Hippasusowi nic siê nie sta³o, bo go nie by³o, ale rzeczone odkrycie nie wysz³o religii pitagorejskiej na zdrowie.

Ciekawe, ¿e ta liczba, wyra¿aj±ca stosunek przek±tnej do boku w piêciok±cie, tak jest dzi¶ kochana i podziwiania. To s³ynna φ vulgo  z³oty podzia³. Je¶li chcesz zobaczyæ jak tu dostaæ równanie, z którego zazwyczaj wywodzi siê z³oty podzia³, proponujê skorzystaæ z pomys³u Jurka Kocika, który wyrzuca z regularnego piêciok±ta (czyli czego¶ daj±cego wpisaæ siê w okr±g) dwa boki, wstawia dwie przek±tne, umawia siê z nami, ¿e bok mierzy 1 a przek±tna x i u¿ywa twierdzenia Ptolomeusza: suma dwóch iloczynów przeciwleg³ych boków czworoboku daje iloczyn przek±tnych (oczywi¶cie u¿ywam obrzydliwego zwyczaju matematyków mówienia o odcinkach a my¶lenia o ich d³ugo¶ciach).


Równanie wychodzi zupe³nie za darmo: 1·x + 1·1 = x·x.

pi±tek, 01 kwietnia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/04/01 08:24:54
"Charles Seife w ksi±¿ce Zero: The Biography of a Dangerous Idea"
Dla tych, co im ³atwiej znale¼æ w Polsce ni¿ siêgaæ przez Amazon: polskie wydanie nosi tytu³ Zero - niebezpieczna idea.
-
2011/04/01 15:26:10
Ja w³a¶ciwie dobrze rozumiem, dlaczego tego Hippasusa wys³ano na ryby. Te¿ mi wygodniej wierzyæ, ¿e relacje miêdzy dwiema parami moich ³ap s± ustalone, pewne i pe³ne odwiecznej, przedustawnej harmonii. I mojej wiary w to nie zak³ócaj± nawet pog³oski o rzekomych zaburzeniach tych relacji pod wp³ywem spo¿ycia napojów uwa¿anych za wyskokowe. Ale gdyby przyszed³ jaki¶ Hippasus i zacz±³ mi pokazywaæ film nakrêcony podczas...
No, tylko na ryby takiego!
-
2011/04/01 18:50:47
anotherbrick: dziêkujê, nie pomy¶la³em o sprawdzeniu czy ksi±¿ka by³o prze³o¿ona na polski.

Bobik: to jest najbardziej skomplikowany sposób przepraszania mnie, ¿e sam, nie zaprosiwszy mnie, wczoraj wypi³e¶ ca³e wino. W³a¶nie po takich zdarzeniach tworzy siê rewolucyjne teorie.
-
Go¶æ: staruszek, dor224.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/01 22:04:05
Tropiê Tw± przesz³o¶æ. U pocz±tku 2008 roku po umownym narodzeniu siê Jeszui Ha Nocri w komentarzach do twego ustawienia liczb w rzeczywisto¶ci pad³y okre¶lenia: "zbiory jednakowo gêste" oraz "liczby maj±ce rozwiniêcia dziesiêtne". Ostatnio do¶æ bliskim francuskiemu Dniu Ryby jest motyw "Klewki wiecznie ¿ywe". Proszê rozmie¶æ w mej przestrzeni mentalnej te trzy wnêtrza cudzys³owów nie odbiegaj±c za daleko od ciê¿ko¶ci Namestowych ¶luzowców gêstniej±cych z braku wina.
-
2011/04/01 22:32:18
A niektóre liczby to tak siê rozwijaj± dziesiêtnie, ¿e potem nie chc± wchodziæ do pude³ka po butach. Nie bêdê ich wymienia³ po nazwisku, bo nie lubiê donosów.
-
2011/04/02 00:42:48
A donos na mnie, ¿e niby to nie zaprosi³em?
Na dodatek zupe³nie niezgodny z prawd±, bo zaprasza³em, ale andsola nagle co¶ na kutwienie procentów wziê³o i w koñcu zamiast wypiæ do banku je odda³, ¿eby mu siê rozmno¿y³y.
-
Go¶æ: staruszek, bgf185.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/02 11:47:20
A ja mam co¶ z kapusia: 3,14(?)
Lubie Wywrotka, a jego k³êbek linii prostej trzymam w szufladce.
-
2011/04/02 22:53:54
Dla kotów taka prosta jest naturalna i zabawna. Chyba one mnie jej nauczy³y.