S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
By³o, wiêc jest

Jak daleko bêd± siêgaæ zmory XX wieku? Czy do zmêczenia pamiêci, jak wygasaj±ca fala? A mo¿e do zaniku znaczenia, gdy jeszcze straszniejsza przysz³o¶æ je odegna?

Co mo¿e byæ jeszcze straszniejsze?

Józef Hen (w Nie bojê siê bezsennych nocy) pisz±c o ¶mierci swojej matki, która koniec ¿ycia spêdzi³a w Izraelu:

Wiêc ¿ycie pogodne, wolne, nareszcie bez tyranii rodziny... Tylko w S±dny Dzieñ robi³a rachunki z Panem Bogiem (w którego nie bardzo wierzy³a, jej wiara dozna³a za³amania w getcie; albo te¿, wierz±c, mia³a mu wiele za z³e). Dla Hiobów naszych dni S±dny Dzieñ odmieni³ swoje znaczenie: to nie modl±cy spowiadali siê z grzechów, to nie oni, mêczennicy i tragiczne cienie, bili siê w pier¶ – to odbywa³ siê S±d nad Bogiem. Tego dnia Mama wylewa³a ³zy, wspominaj±c zabitego mê¿a i dzieci, wymordowanych braci i siostry, i kuzynów, i wujostwa, i s±siadki z piêciopiêtrowej kamienicy, i te wszystkie zagazowane dzieci, nale¿±ce do bli¿szej i dalszej rodziny, które mia³y takie m±dre oczy i którym nie dane by³o wyrosn±æ.

A Gu³ag? Po rozstaniu siê z trzecim tomem So³¿enicyna nie s±dzi³em, ¿e kiedy¶ co¶ mnie sk³oni do powrotu do lektur o owym ¶wiecie. Ale B.G. powiedzia³, ¿e muszê przeczytaæ Anne Applebaum. Ciekawe, prawie nigdy ksi±¿ki z Amazon nie gin± po drodze do mnie. Co¶ mnie oszczêdzi³o na parê dalszych miesiêcy. Zamówi³em ponownie, bez wahania uznali zaginiêcie w transporcie za ich problem.

Zdumiewaj±ce spojrzenie, którego So³¿enicyn nie móg³ mieæ – wiele wówczas nie wiedziano, wiele nie przyj±³by do wiadomo¶ci. By³ wiê¼niem. Nêdza i cierpienie stra¿ników nie by³y jego problemami. A to by³ taki du¿y rynek pracy. Kiedy¶ brakowa³o tam 40 tysiêcy wykwalifikowanej kadry. A ta co by³a, pi³a, zamarza³a, pracowa³a do 16 godzin dziennie, pope³nia³a samobójstwo. Requiem dla ofiar niespostrze¿enie przechodz±ce w elegiê o katach...

wtorek, 29 marca 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/03/29 07:35:12
unikam od lat czytania o "Gulag", zacheciles mnie, juz szukam (najlepiej tanio uzywana - mam pijawki w portmonetce :) )

banalnosc zla przesladuje mnie
-
Go¶æ: nightwatch, nat.atms.com.pl
2011/03/29 09:12:05
rysberlin, ciê¿ko siê zorientowaæ kiedy u¿ywasz ironii. Z³o banalne? No to matematyka te¿ banalna.
-
Go¶æ: , 213.25.206.24*
2011/03/29 09:15:23
@ nightwatch en.wikipedia.org/wiki/Banality_of_evil
...a trzciny to w ogóle nie my¶l±, a otch³añ nie patrzy.
-
2011/03/29 11:43:29
meta.
Przejd¼ do swojego blogu, do zaplecza administracyjnego. W lewym panelu kliknij Narzêdzia i w sekcji Webmaster Tools Verification wklej skopiowany kod. Zapisz zmiany.
Po nied³ugim czasie WordPress powinien siê pojawiæ na li¶cie Witryn pokrewnych (Connected sites), gdzie mo¿esz ju¿ dodaæ blog do aktywnych ¼róde³ informacji.

W analogiczny sposób mo¿esz dodaæ do Witryn pokrewnych blog prowadzony w Blox.pl - skopiowany kod weryfikacyjny nale¿y wkleiæ w zapleczu administracyjnym na karcie Ustawienia, podkarcie G³ówne.
-
2011/03/29 11:45:23
O kurza melodia, pociê³o mi komentarz i wysz³a kaszana. Sorry, proszê zignorowaæ.
Mia³ byæ opis, jak dodaæ blogi w WordPress.com i Blox.pl do Google Buzz.
-
2011/03/29 11:51:52
Przed tym meta sz³o jeszcze:

Zaloguj siê w witrynie Google Webmaster Tools.

www.google.com/webmasters/tools/home?hl=pl

Kliknij przycisk Dodaj witrynê i wpisz adres blogu.

W kolejnym etapie zaznacz opcjê Dodaj metatag do strony g³ównej swojej witryny.

Poni¿ej skopiuj do schowka kod zaczynaj±cy siê od meta.
-
2011/03/29 12:04:25
Zbrodnie nazizmu zosta³y opisane w tysi±cach ksi±¿ek i pokazane w setkach filmów, omówione na niezliczonych konferencjach naukowych, zanalizowane przez psychologów, wyt³umaczone na wszelkie mo¿liwe sposoby, powszechnie potêpione, wreszcie solidnie i z przekonaniem odpokutowane przez samych Niemców. A mimo wszystko ci±gle cz³owiekowi trudno to wszystko obj±æ rozumem.

Nie pamiêtam, czy czyta³em to u So³¿enicyna, czy te¿ mo¿e u Sza³amowa (Opowiadania ko³ymskie) lub jeszcze gdzie indziej, jak to stra¿nicy z³o¶liwie polewali wod± w zimie wagony z wiê¼niami, a¿ na ostatniej stacji trzeba by³o wyr±bywaæ siekierami zamarzniête cia³a, z blokami lodu. Mam tê scenê przed oczami.

Rosjanie nie przeszli w ogóle przez etap solidnej analizy swojego barbarzyñstwa, o odpokutowaniu ju¿ nie mówi±c. A mo¿e sami nie chc±?

Muszê wreszcie kupiæ ksi±¿kê Applebaum.
-
2011/03/29 14:17:47
So³¿enicyna czyta³em bardzo dawno temu, wiêc zosta³o mi ju¿ tylko ogólne wra¿enie, bez szczegó³ów, ale tak mi siê zdaje, ¿e i u niego, i u Sza³amowa, i u Appelbaum, i u Arendt wyczytaæ mo¿na w sumie to samo - zbrodniczo¶æ ludzi by³a wtórna wobec zbrodniczo¶ci systemu. Poza jakim¶ tam niewielkim, istniej±cym w ka¿dej populacji procentem zdeklarowanych sadystów, wszyscy pozostali w innym systemie byliby tzw. porz±dnymi lud¼mi lub co najwy¿ej drobnymi kryminalistami, ale nie zbrodniarzami. I chyba nigdy nie dosyæ zastanawiania siê, jak to siê dzieje, ¿e ludzie z tak± ³atwo¶ci± daj± siê wkrêcaæ w tryby tych systemów, robi±c w nich rzeczy, które poza systemem zapewne sami uznaliby za straszne i niepojête.
A opis odwrócenia ról podczas Jom Kippur jest wprawdzie bardzo przejmuj±cy, ale ja jednak wolê nie przypisywaæ odpowiedzialno¶ci za z³o sile wy¿szej, tylko pamiêtaæ, ¿e to ludzie ludziom gotuj± ten los. Traci siê wtedy wprawdzie wymiar metafizyczny, ale zyskuje mo¿liwo¶æ mierzenia siê ze z³em w jego realnych, ziemskich wymiarach. Boskie wyroki s± ponoæ ze swej natury niepojête, wiêc trudno je analizowaæ albo chcieæ im zapobiec. Z ziemskim, mniej lub bardziej banalnym z³em, mo¿na tego przynajmniej próbowaæ.
-
Go¶æ: staruszek, aave8.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/29 14:24:44
Pochodzê z biednej rodziny. Na zaplanowanym awansie ludu polskiego po IIW¦ skorzysta³em. Potrafiê z³o¿yæ poprawnie gramatycznie zdanie nie mieszcz±ce siê w SMSie. Wszystko to dziêki ksi±¿kom. Byæ mo¿e gdyby polityczny los Polski w drugiej po³owie XX wieku wygl±da³ inaczej, moje umiejetno¶ci by³yby podobne. Ale jedn± z d¼wigni zapobiegaj±cych popadniêcie w nêdzy umys³ow± by³a ksi±¿ka.

Dzi¶ mogê przeczytaæ na plakatach naklejanych na witrynach ksiêgarñ: "Tu siê sprzedaje antypolskie ksi±¿ki". Jest to element awantury o "Z³ote ¿niwa". Naklejaj± je ci, którzy uwa¿aj±, ¿e Polacy s± lepsi. Nawet nie staraj± siê podawaæ szczegó³ów: od kogo, w czym, dlaczego.

Jan Tomasz Gross napisa³ ponoæ, ¿e zbrodniczy stosunek Polaków do ¯ydów w czasie niemickiej okupacji 1939-1945 by³ norm± spo³eczn±. Nie czyta³em i nie dok³adno¶æ cytatu mi chodzi. Nie o delikatno¶æ w dotykaniu rany z bolesn± blizn± tak¿e.

Chodzi mi o odsuwanie od siebie my¶li, ¿e mo¿emy bli¼niemu zrobiæ co¶ z³ego. Co z³e to, nie my. Up³ynêly zaledwie godziny od chwili, gdy rozgoryczona po utracie syna Jadwiga Kaczyñska stwierdzi³a, ¿e pañstwa polskiego nie ma. Joachim Brudziñski stwierdza: Jadwiga Kaczyñska to matka najwiêkszego polskiego prezydenta.

Prawdê ma Prawo i Sprawiedliwo¶æ a 3/4 Polaków ¿yje w k³amstwie. Jaros³aw Kaczyñski jako Prawdziwy Polak wyja¶ni³ by ewangielikowi Adamowi Ma³yszowi parê rzeczy jako reakcjê na zarzut Ma³yszowy sk³adania kwiatów zdala od grobu brata. A przecie¿ ka¿dy g³upek wie, ze obok krypty marsza³ka z³o¿ono zw³oki kogo¶ innego ni¿ Lecha Kaczyñskiego. (Rozpoczêcie zdania od A przecie¿ jest warunkiem wystarczaj±cym do uznania go za fa³szywe - moim zdaniem)

Za¿artowa³em w komentarzu do poprzedniego wpisu Gospodarza o karceniu Komentatorów. Odpowiedzia³: "O skrobniêciu nie na temat: autor jest w³a¶cicielem wpisu. Komentarze to nie jego ksiêstwo, chyba ¿e jest g³upi, albo trzeba odeprzeæ desant z Frondy." Mam wra¿enie, ¿e zosta³ w tym akapicie zachwiany zwi±zek zgody:
autor/komentarze + jest g³upi. Oczywi¶cie umiem sobie dopowiedzieæ, co trzeba i nie czepianie siê tu chodzi. Chodzi mi o jêzyk i jego przemy¶lane u¿ywanie. Niekiedy poza ¼ród³owym kontekstem mamy ma³± niewygodê jak powy¿ej, z banalno¶ci± z³a. Natomiast ostatnio mamy pod pozorem prostoty wypowiedzi i jej zwiêz³o¶ci ukrywanie do czynienia z³a.

I tu wracam do mego dzieciñstwa i do wspó³czesno¶ci. Realny socjalizm poniós³ klêskê podobn± do klêski Korzybskiego, lecz w wiêkszej skali. Korzybskiemu marzy³o siê uszlachetnienie ludzi przez naprawê jêzyka. Realny socjalizm nauczy³ ludzi prymitywnych wypowiadaæ zdania: Ja mam prawo, bo to ja mam racjê i nie ma co gadaæ. A prawda wicie, rozumicie jest u mnie.

Ja mia³em w liceum nauczyciela matematyki u¿ywaj±cego s³owa przepraszam.
Andrzej Mostowski gdy chcia³ kogo¶ oblaæ na egzaminie potrafi³ powiedzieæ: watpiê w to czy Pani/Pan wystarczaj±co du¿o umie na trójkê. My¶my go wprost kochali. I setki innych te¿ Go wielbi³o.

A teraz ma dla nas byæ oczywisto¶ci± Wszechpolska.

Andsolu! Dyskusja pod poprzednim wpisem Telemacha na jego w³asnym blogu ¶wiadczy, ¿e s± ju¿ s³owa sferze publicznej gro¼ne. Obawiam siê, ¿e nied³ugo uznamy: g³upio post±pili¶my nie krzycz±c protestu! Czy tak trudno wyobraziæ sobie, ¿e 2011.04.10 na placyku obok pomnika Adama Mickiewicza, obok kina Kultura, obok Prokuratury Krajowej bêd± podpalane pochodniami ksi±¿ki?

Nie odbieraj proszê mych s³ów jako zarzut wobec Ciebie.
Ja poprostu nie potrafiê powstrzymaæ wyrywaj±cego mi siê z gard³a okrzyku:
No pasaran! No pasaran!
-
2011/03/29 15:36:07
nightwatch, dzisiaj 09:12

"banalnosc zla przesladuje mnie" - to jest bez ironii, przypadkiem ostatnio wspomnielismy o Arendt u Bobika, wczoraj widzialem to:
www.ardmediathek.de/ard/servlet/content/3517136?documentId=6824266
o Eichmannie



gosc: 09:15

dziekuje
-
Go¶æ: nightwatch, nat.atms.com.pl
2011/03/29 16:27:41
rysberlin, co¶ tam doczyta³em i trochê czasu zu¿y³em na nieproduktywne my¶lenie - dziêki. Rzeczywi¶cie receptura musia³a byæ banalna ¿eby wyrz±dzaæ z³o na skalê przemys³ow±. Skala tego wymaga³a, bardziej wyrafinowane ¶rodki to raczej dla rzemie¶lników - artystów.
-
2011/03/29 22:03:40
Bobiku - "zbrodniczo¶æ ludzi by³a wtórna wobec zbrodniczo¶ci systemu" - to zarazem (w mojej optyce) s³uszne, prawdziwe i niebezpieczne zdanie. Bo mo¿e byæ (i jest czesto) nieopatrznie zrozumiane jako usprawiedliwienie i legitymacje obojetnosci wobec zbrodni. To jest krêta i niebezpieczna ¶cie¿ka. Szczególnie gdy s± wybory. Co innego, gdy wybór siê nie jawi. Ale i wówczas nie trzeba siê koniecznie meldowaæ ochotniczo do plutonu egzekucyjnego. Przyzwolenie (na zbrodniê) wynika z obojêtno¶ci. Zbyt czêsto. o czym przecie¿ ¶wietnie wiesz. Pytanie: czy jest to obojêtno¶æ systemowa, czy osobnicza - jest nader uzasadnione.

Bo je¶li systemowa, to nie ma sensu nic z tego co robimy. Co staramy sie zmieniæ. Z czym siê nie godzimy. Determinizm przejecha³ siê walcem i nic nie zosta³o.

Ale je¶li osobnicza, indywidualna - to jest nadzieja. Tyle, ¿e i o wiele wiêcej odpowiedzialno¶ci.
-
2011/03/29 22:46:06
Oczywi¶cie, Telemachu, ¿e nie chodzi³o mi o usprawiedliwienie. Zbrodniczo¶æ, nawet wtórna, pozostaje zbrodniczo¶ci±. Chcia³em raczej zwróciæ uwagê na to, ¿e krzyczeæ trzeba w porê, zanim zbrodniczy system zdo³a siê utworzyæ i okrzepn±æ. Bo kiedy on ju¿ okrzepnie, to - jak wiadomo z licznych przyk³adów - wiêkszo¶æ krzyczeæ siê ju¿ nie odwa¿y, a mniejszo¶ci nikt nie bêdzie s³ucha³ (przynajmniej do czasu).
Nie lekcewa¿ê kwestii osobistej odpowiedzialno¶ci, ale rozumiem, ¿e w zetkniêciu z upiornym sytemem znacznie o ni± trudniej. Bo to przecie¿ jest jeden z mechanizmów dzia³ania upiornych systemów - odebraæ jak najwiêkszej liczbie ludzi poczucie, ¿e cokolwiek od nich zale¿y. Zrobiæ z nich milcz±c± i obojêtn± wiêkszo¶æ, trybiki w maszynerii.
Odpowiedzialno¶æ za dopuszczenie do powstania systemu te¿ jest indywidualna. I dla mnie tu jest w³a¶nie powa¿ne ¼ród³o nadziei - ¿e im wiêcej wiemy o tym, jak tworz± siê zbrodnicze systemy, tym wiêksze mamy szanse rozpoznaæ objawy choroby i zareagowaæ w porê. Zw³aszcza ¿e to reagowanie w porê nie wymaga (jeszcze) wielkiego bohaterstwa. Tylko my¶lenia i niezamykania oczu na to, co siê dzieje.
-
2011/03/29 23:56:40
Hm, wygl±da na to, ¿e siê ca³kowicie zgadzamy. To jest dla mnie komfortowa sytuacja. Co mnie trochê niepokoi, bo komfort rozleniwia.
Dlatego zabawiê siê teraz, trochê przekornie, w advocatusa-diabola.
My¶lenie i niezamykanie jest warunkiem koniecznym, ale czy te¿ wystarczaj±cym? A je¶li nie jest wystarczaj±cym, to jak daleko/g³êboko siêga obowi±zek ¿eby jednak "co¶" robiæ? A je¶li tak, to co? W jakich ramach? Jakim kosztem?
Krótko: trzeba siê staraæ. Jak mocno?
-
2011/03/30 00:10:33
Nie chcia³bym, ¿eby wygl±da³o na to, ¿e siê chcê tanim kosztem wykrêciæ z odpowiedzi, ale po mojemu ca³a ta historia z osobist± odpowiedzialno¶ci± w³a¶nie na tym polega, ¿e konkretne decyzje - co, na ile, jakim kosztem - ka¿dy ju¿ musi podejmowaæ na w³asn± rêkê czy ³apê. "My" mo¿emy sobie dyskutowaæ - co by mo¿na, co by warto, co by koniecznie nale¿a³o, ale jak co do czego, to nie ma zmi³uj siê: ka¿dy p³aci za siebie.
-
Go¶æ: rysberlin, 194.64.224.3*
2011/03/30 06:52:03
Bobik: 22:46 " Chcia³em raczej zwróciæ uwagê na to, ¿e krzyczeæ trzeba w porê, zanim zbrodniczy system zdo³a siê utworzyæ i okrzepn±æ." moze nie system zbrodniczy, ale glosno uwage zwracam: (moj wpis u Bobika z 28 marca) "w Kraju wlasnie bedac bylem przypadkowym ogladyczem programu dyskusyjnego pana Tuska z Tworcami Kultury pomiedzy ktorymi to siedzial sobie, zabieral glos, a nawet otrzymal premierowskie pochwaly, pan Pawel Kukiz!

wsrod wybranych rozmowcow, jako przedstawiciel Spoleczenstwa popieracz glosny i bez wstydu, Obozu Narodowo-Radykalnego!!!
jestem zaskoczony i oburzony, ze takiego pana z jego pogladami, Pan Premier LEGITYMIZUJE
Pan Premier, inni przy stole siedzacy i stacja TVN24"

-
2011/03/30 15:38:44
jak eksperymenty (m.in. s³awny ju¿ Zimbardo i opisany w "Lucifer Effect") dowodz±, istnieje korelacja miêdzy systemem (lub jak kto woli 'odpowiedniej atmosfery') a zbrodniami pope³nianymi przez tak zwanych porz±dnych ludzi. I dopóki nie u¶wiadomimy sobie, ¿e w ka¿dym z nas (a nie tylko w 'nich') le¿y zal±¿ek z³a, nie bêdziemy umieli przeciwstawiaæ siê z³u. Nie zgadzam siê z twierdzeniem, ¿e przewodnia rola systemu neguje automatycznie mo¿liwo¶æ przeciwdzia³aniu zbrodniom.Oczywi¶cie, ¿e mo¿na zrobiæ wiele, ale jest to trudniejsze ni¿ wyszukiwanie czarnych owiec, które gniazdo swoje kala, gdy¿ wymaga spojrzenia kompleksowo na sytuacje które wspó³tworzymy (chocia¿by popularyzuj±c jêzyk wykluczenia czy jêzyk nienawi¶ci).
-
2011/05/23 23:36:12
Andsolu, Twój ostatni akapit pozwoli³em sobie zacytowaæ w komentarzu na kontrowersje.net
Uk³ony.
-
2011/05/24 00:18:06
O ¦wiebodziñski, wspólni komentatorzy z kontrowersje.net - to ju¿ naprawdê tylko daæ na mszê. Przyjmij szczere a serdeczne kondolencjê, AndSolu.
-
2011/05/24 00:32:31
Twoje naj¶wiêtsze prawo :), dziêki za powiadomienie. Ostro sobie tam lud rozmawia... Kiedy¶ to by³a matka kurka, teraz coraz czê¶ciej jest maæ kurka.
-
2011/05/24 00:35:59
O, Michale, odpowiedzia³em cmss przed przeczytaniem Ciebie. "£ajza", jak to mówi± w krêgach zbli¿onych do psa Bobika.
-
2011/05/24 03:21:19
Pozwolê sobie przypomnieæ: Ka¿da istota ludzka, równie¿ nie nazbyt hojnie obdarzona walorami umys³u, jest w stanie zrozumieæ wszystko, co liczy siê rzeczywi¶cie, je¶li poszukuje prawdy i nieustannie wysila uwagê, aby j± uchwyciæ.
-
2011/05/24 03:52:27
@cmss: to brzmi prawie jak manifest (i jeszcze bold face...), ale jaki jest sztandar i jakiej Sprawy bronimy? Bo widzê, ¿e cytujesz Herlinga-Grudziñskiego, który cytuje Simone Weil, która powiedzia³a to w jakim¶ kontek¶cie, w którym mo¿e i mia³a jakie¶ racje, ale jak to ma siê do tego blogu?
-
2011/05/24 04:32:30
@Andsol
W zasadzie to sugestia dla babilasa by³a, bold dla pewno¶ci. Przesadzi³em?
Je¿eli wysilimy uwagê by uchwyciæ prawdê, zawart± w twoim akapicie, zwi±zek z uwag± SW staje siê oczywistszy?
-
2011/05/24 04:50:05
Wiesz, jestem Ci wdziêczny za tê uwagê (choæ nie wiem czy siê z ni± zgadzam), ale to drugi raz zdarza siê, ¿e rozmawiasz ze mn± tak po prostu, zdaniami i nie muszê Ciê pytaæ o co chodzi :)

(Pierwszy raz to by³o przy moich k³opotach z komputerowym ID).
-
2011/05/24 05:02:01
Sorry :)
W³a¶nie wykañczam resztkê Tokaju i bardzo staram siê :)
Dobranoc.
-
2011/05/24 05:15:15
No tak, wszelkie w±tpliwo¶ci zosta³y rozwiane. Kto tokaj pije, dobrym cz³owiekiem jest.

Bardzo Ci dostêpu do niego zazdroszczê. Amarulê oddam. Dereniówkê... nie, chyba nie. Ale tokaj to jest tokaj. I na tym koñczê nadawanie na dzisiaj.