|
Blog > Komentarze do wpisu
Jurek na okładce
Sporo lat temu zaskoczył mnie tytuł artykułu mówiącego o iloczynie
wewnętrznym w bardzo dziwnym zbiorze – okręgów. Gdy zrozumiałem w czym
rzecz, natychmiast włączyłem to do bajek opowiadanych na wykładzie z algebry
liniowej, bo sprawa zaskakiwała studentów nie mniej niż zaskoczyła pierwotnie
mnie: o przesłynnych wektorach mających długość ujemną czy też zerową
mogłem mówić nie zająknąwszy się nawet na temat czasoprzestrzeni czy stożka
światła. To wszystko pojawiało się przy myśleniu o okręgach na płaszczyźnie.
Na początku tego wieku temat wrócił do łask wydawców, bo paru matematyków powiązało go z problemem „całujących się sfer”. W pewnym momencie do
problemu dobrał się Jurek Kocik – prawdę mówiąc nie pamiętam czy
punktem wejścia dla niego było odkrywanie w najbardziej niespodziewanych
miejscach złotego podziału czy też całkiem nowe idee o klasycznym
problemie stycznych okręgów Apoloniusza. I miał parę ładnych wyników,
wiążących to wszystko – na dodatek – z zaskakującymi ciągami liczb całkowitych.
Część tych wyników, dostępniejszych dla niezaawansowanego czytelnika, posłał
do jednego z pism MAA i właśnie dostałem grudniowe wydanie pisma z rysunkiem
na okładce nawiązującym do artykułu Jurka:
Adres strony Jurka jest w zakładkach, na jego stronie są dane pocztowe, z pewnością wyśle
on zainteresowanym kopię elektroniczną artykułu.
A teraz muszę przejść do delikatnej sprawy związanej z tą informacją. Nie
zamierzam zaprzeczać akuratności wieści, rozgłoszonej właśnie przez
Wikileaks, że dostałem od Jurka prezent w formie książki, ale zaręczam, że
wiązanie tych dwóch zjawisk jest intrygą polityczną i działaniem w
niepoprawnym kierunku strzałki czasu. Cała prawda bowiem wygląda
następująco.
Egzemplarz Mathematics Magazine znalazłem dziś przed południem
na poczcie uniwersyteckiej. Natychmiast postanowiłem powiadomić o tym na
blogu zainteresowanych i tych, którzy zainteresować się tym mogą –
czyli wszystkich, wyłączając ponure typy z Korei Płn. i paru dyktatorów,
którym złoty podział i iloczyny wewnętrzne są obojętne. A po powrocie do
domu, koło godz. 16:00 listonosz dostarczył mi kopertę z prezentem od Jurka.
Więc nie jestem prezentacyjnie zmotywowanym recenzentem i nie chcę być kojarzony z kimś jak
ten pan z dyskusji na blogu
Co w duszy gra.
Gdyby artykuł Jurka nie podobał mi się, jasno bym to powiedział, z tym
większą przyjemnością, że on często mi takie rzeczy wygaduje.
A z tym prezentem to było tak, że kiedyś rozmowa zeszła na uwagi Pawła
Wimmera i Jurek spytał mnie skąd go znam. Powiedziałem, że pierwszy
bezpośredni kontakt był gdy pisałem (na moje szczęście dobrze) o książce
Tomasza Mirkowicza Pielgrzymka do Świętej Ziemi Egiptu i Paweł
odezwał się
komentarzem
– ujawnił, że Tomasz był z jego rodziny. Gdy to powiedziałem, Jurek
zanikł a pod dwóch minutach wrócił z informacją, że w Chicago jest
księgarnia z Lekcją geografii Mirkowicza, kolekcją lipogramów w
postaci zupełnie normalnych opowiadań – i spytał mnie czy chcę
egzemplarz. Odpowiedziałem jak musiałem odpowiedzieć, że nie chcę (pomyśl
tylko o cenie polskiej książki w Stanach! I kosztach jej wysyłki do
Brazylii) ale widać nie dopracowałem tonu zdecydowanie
męsko-zaprzeczającego, bo mija parę tygodni i wchodzi listonosz i... aha,
resztę już wszyscy znają. Piszę o artykule Jurka, ale wcale nie dlatego.
No więc bardzo dziękuję. Czy zgrabny czerwony Porsche byłby stosownym rewanżem? środa, 02 lutego 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2011/02/02 19:30:33
Poniewaz okladka jest niewyrazna, wypada dodac ze jest to December 2010. A artykul taki:
Golden Window by Jerzy Kocik pp. 284390 Finding appearances of the golden ratio in various nooks and crannies of mathematics brings delight, often surprise. This note presents, in the form of a puzzle, a configuration of circles that is replete with the golden ratio. But that is only the surface. One tool to analyze such figures is the master matrix equation that rules circle (and n-sphere) configurations. This equation generalizes the famous circle theorem of Descartes (known also as Soddys kissing circle theorem). Jako skromny praktyk, chcialem zauwazyc ze ow problem rur nie jest taki calkowicie abstrakcyjny. Mocuje sie wlasnei z problemem (wartym duzo pieneidzy): jak zaladowac na ciezarowke rury roznej srednicy, wkladajac rure w rure i rure obok rury, tak aby zaladowac jak najwiecej, aby caly ukald byl stabilny, i jak ciezarowka odwiedza klientow, zeby nei trzeba bylo wszystkiego rozladowywac kompletnie i ladowac od poczatku. Nie mam jeszcze rozwiazania, ale prace takie jak cytowana wnosza siwiezy powiew :) 2011/02/02 21:04:31
Wiesz, nawet gdy chodziło o okręgi tego samego wymiaru i intuicyjne rozwiązanie wydaje się oczywiste, formalne pokazanie jakie jest najlepsze rozwiązanie packing problem pojawiło się bardzo późno, a różne odmiany, jak Twoje przy zmienianiu promieni, są jak najbardziej do dziś otwarte. "Proste do wysłowienia" to oczywiście nie to samo co "proste do rozwiązania". A gdy do tego dorzucisz wymogi o rozładowywaniu... wątpię czy to się ugryzie samą geometrią, stawiałbym na potrzebę zaangażowania też teorii prawdopodobieństwa i badań operacyjnych.
2011/02/02 21:22:24
Prawda, ja nie szukam dokladnego rozwiazana, a przyblizonego, i to takiego ktore da sie wyprodukwoac na zwyklym komputerze w ciagu kilku sekund.
O ile w dziedzinei upakowywania prostokatow i roznych innych dziwnych ksztaltow zrobiono wiele, lacznie z bardzo efektywnymi algorytmami, o tyle w dziedzinie pakowania okregow jest stosunkowo niewiele, zwlaszcza gdy rzeczywisty problem jest troche bardziej skomplikowany niz jego matematyczna formalizacja. Stad moje zainteresowanei wszystkim co traktuje o tym temacie 2011/02/03 01:36:57
Świetnie Jurek wyszedł na tej okładce. On z natury taki przystojny, czy go w fotoszopie trochę podretuszowano? :-)
2011/02/03 12:49:36
Nie pokpiwaj sobie, Bobiku. Prawdziwego mężczyzny nie ocenia się po okrągłości.
|
|
z gory dziekuje 8) ;)