S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Polowanie na powodzian

Okolice Teresópolis, RJ, ju¿ nie pada, niebo piêkne, wiêc wojskowe helikoptery oddane s³u¿bie zdrowia ¶migaj± jak wiewiórki, goni± do odizolowanych osad wioz±c szczepionki – antytetanowa itp. L±duj± przy porozrzucanych w polach i lasach domkach, a tam nie ma nikogo. Ludzie, my¶l±c, ¿e bêd± przymuszani do ewakuacji, uciekli do lasu. Wiêc wojskowi goni± w las, ale nie z lassem a z koszulkami dru¿yny Flamengo. Powiewaj±c nimi nawi±zuj± przyjacielskie kontakty i ludzie, ju¿ ufni, poddaj± siê szczepieniu.

czwartek, 20 stycznia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/20 02:55:02
Prawie zupe³nie jak u D±browskiej (Ludzie, uciekajta! Doktory jad± z Kaliñca!).
-
2011/01/20 03:01:55
Tak niedawno podejrzewa³e¶, ¿e du¿o czytam, a tu szybko mnie sprawdzasz. Ani dwóch par w rêce. Nic tej pani nie czyta³em. I nie wiem czy zd±¿ê to poprawiæ.
-
Go¶æ: nightwatch, nat.atms.com.pl
2011/01/20 09:44:41
Ze dwa lata temu babcia mi tak± historiê opowiada³a - jest tam regionalny doktor czyli lekarz rodzinny który pracuj±c na biednym podkarpaciu czêsto widzi pustki w kasie. W takich przypadkach doktor wsiada w samochód i zaczyna odwiedzaæ swoich co bardziej schorowanych pacjentów (wizyta doktora - min 50 PLN). Wtedy to starowinki zamykaj± cha³upy, gasz± ¶wiat³o i dzwoni± po s±siadkach ¿eby sie chowa³y bo doktor jedzie.
-
2011/01/20 17:30:27
andsol: Nic tej pani nie czyta³em

I nie warto, mo¿e poza Przygodami cz³owieka my¶l±cego, dla zapachu epoki.
-
2011/01/20 18:25:52
Czyli zaoszczêdzi³em czas; czy to znaczy, ¿e pewnych autorów nieczytanie przed³u¿a ¿ycie?
-
Go¶æ: sarna, atm.orneta.arkusnet.pl
2011/01/20 18:42:46
Nameste, nie chodzi o to, ze zupe³nie siê z Tob± nie zgadzam w kwestii lektury dzie³ M. D±browskiej. Za³ó¿my i zgód¼my siê, ¿e wszystko jest kwesti± gustu i ka¿de z nas ma prawo do w³asnych upodobañ. Problem w tym, ¿e z jednej strony obwieszczasz, ¿e nic tej pani nie czyta³e¶, a z drugiej, ¿e nic nie straci³e¶, bo nie warto jej czytaæ. Pytanie czysto retoryczne, tj. sk±d taki wniosek skoro nic nie czyta³e¶?
-
2011/01/20 18:59:18
sarna: Problem w tym, ¿e z jednej strony obwieszczasz, ¿e nic tej pani nie czyta³e¶

Niby gdzie?
-
Go¶æ: sarna, atm.orneta.arkusnet.pl
2011/01/20 19:30:42
Znowu nieuwa¿nie przeczyta³am ? :(
Sorry Nameste, w po¶cie Andsola nie by³o o tym mowy, wiêc chyba st±d nieopatrzne zinterpretowa³am Twój komentarz i autorstwo " ..." przypisa³am Tobie. Swoj± drog± zastanawiam siê jak mo¿liwe by³o w tamtych czasach by Ansol bez znajomo¶ci twórczo¶ci M. D±browskiej przebrn±³ przez szko³ê ¶rednia i maturê? Przecie¿ to by³a lektura obowi±zkowa bez zmi³uj.
-
Go¶æ: sarna, atm.orneta.arkusnet.pl
2011/01/20 19:34:41
Na przysz³o¶æ po trzykroæ obiecujê czytaæ trzykrotnie zanim napiszê cokolwiek.
Mi³ego wieczoru i lektury M. Dabrowskiej. Wg mnie warto poznaæ :)
-
2011/01/20 21:18:19
@sarna: przez szko³ê przebrn±³em rado¶nie olewaj±c, choæ w pewnej klasie zem¶cili siê 8 niedostatecznymi na koñcowym ¶wiadectwie. A przez maturê przez zbieg okoliczno¶ci.

Gdyby¶my siedli nad Odr±, opowiedzia³bym Ci jakiego innego dzie³a moja d³oñ te¿ nigdy nie tknê³a...
-
Go¶æ: sarna, atm.orneta.arkusnet.pl
2011/01/20 21:44:17
Nie s±dzi³am, ¿e co¶ takiego kiedykolwiek powiem, ale zaimponowa³e¶ mi owymi 8 niedostatecznymi. Te radosne olewanie troszkê przywodzi mi na my¶l podobieñstwo do unikania jad±cych doktorów, ale widaæ wysz³o Ci to na zdrowie.

Takie niedopowiedzenia rozpalaj± tylko babsk± ciekawo¶æ wiêc albo powiedz albo siê nie drocz ;)
-
2011/01/20 22:33:03
Pamiêtam takie zasilane procentami posiedzenie w gronie do¶æ zacnych i do¶æ (nie tylko formalnie) wykszta³conych literatów, które przerodzi³o siê w co¶ w rodzaju "zabawy w prawdê". Wszyscy mianowicie przyznawali siê szczerze do tego, których dzie³ ze ¶cis³ego kanonu nigdy nawet nie pow±chali. Oj by³o tego, by³o... :-)
Nie pamiêtam, ¿eby pad³o tam nazwisko D±browskiej, ale te¿, poprawdzie, czego ona mia³aby szukaæ w towarzystwie Homera, Platona, Tomasza Manna i innych takich. ;)
-
2011/01/21 02:42:48
nameste, andsol: podajê za ¼ród³em banalnym, ale to tytu³em wstêpu: "[D±browska] celowa³a zw³aszcza w narracji epickiej i analizie psychiki kobiecej oraz w opisach ¶rodowiska ¶redniej inteligencji polskiej". Panowie, nie wierzê w³asnym oczom, Wy próbujecie wykpiæ siê anegdotk± o unikaniu szkolnych lektur? Rozumiem Nameste, ¿e podoba³o mu siê tylko jedno z jej twórczo¶ci, jego prawo, jak te¿ Andsola - ¿e jeszcze niczego nie czyta³ z D±browskiej (o ile to nie kokieteria). Ale ¿eby tak w czambu³, jednym s³owem odsy³aæ Biedaczkê w niebyt czytelniczy. Nie mówiê, ¿e Noce i Dnie, ale chocia¿, ¿e Dzienniki... interesuj±ce. Faktem jest, ¿e przemawia przeze mnie maniczka historii spo³ecznej etc., a nie Post-Maturzystka i Post-Licealistka... S³owem, Panowie, dzi¶ nie przekonali¶cie mnie... A przy okazji pozdrawiam znad papierzysk :)
-
2011/01/21 02:49:15
maniczka - spad³o z klawiatury
powinno byæ maniak lub -czka
to tylko palce - jak z tektury
i zbyt nocne blogów lektury

czy jako¶ tak... ;)
PS. cytat by³ z wiki
PA 2. Andsolu, faktycznie to Ona by³a bi, nawi±zuj±c do naszej ostatniej, lecz nie ostatniej rozmowy.
-
2011/01/21 03:14:45
Kabirio, je¶li we mnie ona celowa³a, to nie trafi³a. Czyta³em bardzo du¿o (od 16 roku ¿ycia w trzech jêzykach), ale to, co mnie a nie szko³ê interesowa³o. Wiêcej powiem, zamieszczenie czego¶ w¶ród szkolnych lektur by³o dla mnie rzuceniem powa¿nych w±tpliwo¶ci na sensowno¶æ wskazówki. Wiem ile bym zyska³ czytaj±c Mickiewicza (oj, ta ballada czêstochowska pani zabi³a pana mnie te¿ dobi³a i rzutowa³a na resztê), S³owackiego i Wyspiañskiego i wcale nie broniê sensowno¶ci czytania J.I. Kraszewskiego, ale na przyk³ad przeczytanie I tomu Kapita³u, esejów L. Krzywickiego i wszystkiego B. Russella, co z przedwojennych wydañ znalaz³em na pó³kach mojego znajomego, ¼le mi nie zrobi³o.

sarno, ale¿ jakie niedopowiedzenia? Wszystko mówiê tzw. otwartym tekstem (przepraszam, nie wiem co to znaczy, ale brzmi tak ³adnie, ¿e siê nie opar³em). Nie lubi³em szkolnej geografii, matematyki, biologii i kupy innych rzeczy, wiêc olewa³em. Intensywnie wdawa³em siê w rosyjski, angielski, historiê ruchów spo³ecznych i teoriê otwaræ szachowych. Przez przekorê gra³em bia³ymi orangutanem czyli otwarciem polskim, a czarnymi Caro-Kann. Zna³em wszelkie dostêpne relacje o ¿eglowaniu samotnym dooko³a ¶wiata. Na konkursie recytowa³em prozê Wolfe'a (z Nie ma powrotu) i potrafi³bym Steinbecka czy Chestertona. Ka¿dy wtedy ratowa³ siebie przed zalewem bzdur na swój sposób i po trosze mi siê to uda³o. A ¿e obroni³em siê przy okazji i od paru dobrych rzeczy, za pó¼no, by nad tym ubolewaæ.

Gdyby trzeba by³o, poprawiê siê. Je¶li bêdzie egzamin konkursowy na Prawdziwego Polaka to szybko sobie przeczytam Reymona i Na³kowsk±.
-
2011/01/21 03:15:39
No, ale te jej Dzienniki obrzydliwe s±. Oczywi¶cie nie w sensie bi czy czegokolwiek z tej pó³ki, ale w sensie s±dów o ludziach, a i o sobie samej wobec ludzi i ¶wiata jak równie¿.
Z góry uprzedzam, ¿e nie bêdê móg³ poprzeæ cytatami, bo akurat tych piêciu tomiszczy nie posiadam w regale. Tak tylko wra¿eniowo szczekn±³em.
-
2011/01/21 03:16:16
Kabirio, ale to by³a nie ta bi, mam nadziejê.
-
2011/01/21 08:28:59
kabiria, masz racjê, nie powinno siê zapominaæ o Dziennikach, a jak by siê rozpêdziæ, to mo¿e korespondencje (Stempowski!) by³yby jeszcze ciekawsze. W³a¶ciwie chcia³em powiedzieæ tyle, ¿e w sytuacji ograniczonego czasu zamiast po NiD lepiej siêgn±æ po P.cz.m. A gdy siê czasu nie ma w ogóle, najlepiej siêgn±æ po Rudnickiego O tym jak czyta³em dzienniki D±browskiej i Na³kowskiej (z Mêki kartoflanej). (Mi³o, ¿e nie ugrzêz³a¶ w papierzyskach na 100% :)

Bobik, e tam, w tej epoce by³y postacie (i ich dzienniki) znacznie obrzydliwsze.
-
2011/01/21 12:58:11
A czy ja mówiê, ¿e nie by³o? ;) Ale niekoniecznie zmienia to moje wra¿enia z dzienników D±browskiej. ;)
A lektur wcale nie musi siê czytaæ, je¿eli tylko ma siê dostêp do dobrego bryka, w którym wszystko przystêpnie jest streszczone: :-))
www.youtube.com/watch?v=fhepn_Ozdb4
-
2011/01/21 14:42:01
Andsolu drogi, Ty mi lepiej wyja¶nij, czemu poczu³e¶ siê wezwany do tablicy (jak to siê mawia), skoro sens mojego powy¿ej zamieszczonego komentarza mie¶ci siê w s³owach: wiêcej danych o zasadno¶ci nieczytania D±browskiej proszê, miast argumentu o unikaniu lektur....
To nie ja pyta³am, jak przebrn±³e¶ szko³ê bez lektur! ;) Bo i ja lektur unika³am, a czyta³am lepsze rzeczy. I co, jak co, ale robienie komu¶ testów na PP to nie ja...
Ju¿ nie mówi±c o tym, ¿e czytanie w trzech jêzykach od m³odego wieku to piêkna rzecz.
Nameste mi³y: siêgnê po P.cz.m w zwi±zku z kwerend± w sprawach inteligencji Polski miêdzywojennej, dziêki za trop. I obiecujê wychylaæ nos zza papierzysk :)
Bobiku: jakby¶ wiedzia³, jakie ja paskudne wspomnienia itp. czyta³am ostatnio przy pl. Krasiñskich w stolicy, ogon by Ci opad³ ;)
-
2011/01/21 15:31:27
kabirio, a bo czasami cz³owiek lubi sobie mruczeæ pod nosem. A co do strasznych lektur, blog jest zawsze otwarty na okropne plotki o s³ynnych ludziach.