Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Komu sprzyja Sieć

Ciekawe jest to spotkanie głosów. Po jednej stronie pewien człowiek zachęca do warczenia i gryzienia. Pod drugiej – jakiś piesek zaprasza do pomyślenia przed powiedzeniem spokojnego słowa „popieram”. Po stronie warczących – ktoś wywija słowami  Ojczyzna Naród, ale bez szacunku dla języka polskiego („Listy należy wysyłąć na wszystkie adresy e- mail wydawnictwa ZNAK”). Po stronie mówiących – mistrzowsko władająca w prozie i wierszem psinka Bobik. Warczący wymachuje tytułem (dr Andrzej Kołakowski). Podpisujący się pod apelem blogu Bobika to jacyś nieznani Akademii prości ludzie jak Stanisław Barańczak czy Zygmunt Bauman. I 1400 jeszcze innych imion, znanych bliżej lub dalej, ale zawsze podpisanych imiennie i z rozwagą.

Ciekawe, że ci od apelu dr A.Kołakowskiego, wiedzeni skrętem umysłu, do listy Bobika często się wpisują, ale antyżydowskimi hasłami. Czyżby chcieli pokazać, że endecja jest jak Lenin, wiecznie żywa?

Wybór miejsc w Sieci jest nieograniczony. Każdy może dołączyć się do ryczącego tłumu, żądnego cenzury. Każdy może pomyśleć o co tu chodzi, o niewydaną jeszcze książkę Grossa czy o prawo wydawnictwa do wydawania po swojemu i nie wedle dyktatu wrzaskuna. A potem, kto wie, dołożyć swój podpis na deklaracji poparcia dla ludzi pracujących w wydawnictwie „Znak”.

Każdy może też wygodnie siąść i patrzeć jak rozwija się potyczka o wolność słowa i – co za tym idzie – wolność myśli w naszej ojczyźnie i w naszym narodzie.

poniedziałek, 31 stycznia 2011, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/31 16:16:28
W dzisiejszym numerze tygodnika "Wprost" jest artykuł o Leninie wiecznie żywym, a ściślej, o jego truchle pod kremlowskim murem. Ponoć oryginalna została już tylko głowa, zaś cała reszta to trupi przekładaniec z "części zamiennych" pobieranych z zakonserwowanych zwłok jakichś bezimiennych nieboraków. I taka jest też polska endecja - trupi koktajl z pianką (na ustach).
-
2011/01/31 17:43:28
Pianka też taka niegdysiejsza, ale obfita...
-
Gość: nightwatch, ip-93-154-135-10.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2011/01/31 17:52:38
Z internetowymi adwersarzami niewielki problem, nawet jeśli przejawiają nieskończoną odporność na logikę i argumenty. Gorzej jak się spotka takich w realu i, co gorsza, nie można się od nich uwolnić zamykając przeglądarkę.
-
2011/01/31 19:24:06
i pomyslec 26lat temu na Sinclair odbijalismy prymitywnie pileczke (Pong?), a dzisiaj z nieznanymi sobie ludzmi (rozsianymi po kontynentach wszelkich) przez Siec, wspolnie tworzymy dobro

-
2011/01/31 19:52:16
O czym tu dyskutować? Podpisać trzeba, aby potem na sądzie historii (o ile taki się odbędzie) nie musieć świecić oczyma. Bobikowi chwała.
-
2011/01/31 22:21:32
Czy negatywny bohater opowieści, dr A.K. czyta mnie? Bo właśnie znikł jego tekst z błędem a pojawił się inny, na 11 linijek, z czterema błędami ortografii i interpunkcji. Do czego prowadzi nadmiar pianki...
-
2011/02/01 00:38:15
drAK jest bardem, poetą, pedagogiem i kolejną osobowością:
marszniepodleglosci.pl/2010/10/20/andrzej-kolakowski-w-komitecie-poparcia/
-
2011/02/01 01:56:55
telemachu, niektórzy zatracili zdolność do prostych rozumowań w jasnych sytuacjach. Pewna bliska mi osoba, której wysłałem linkę ze słowem spójrz (nie podpisz czy przeanalizuj a po prostu spójrz) odpowiedziała perorą o prawie obu stron do protestowania w Internecie. Więc chyba tu odpowiem, bo może i ktoś inny zdołał się zakałapućkać w czymś tak oczywistym:

Z listy poparcia są usuwane podwójne wpisy (niekiedy ludzie są niecierpliwi i klikają ponownie nim system przyjmie zgłoszenie). Każda osoba jest zapisana imiennie i tylko raz.

A projekt zaśmiecenia Znaku ma taką instrukcję:

Najlepiej jeśli założyie Państwo kilka nowych kont pocztowych i codziennie będziecie klikać elementy wysłane, otwierać i ponownie wysyłąć ten sam list( nawet po kilka razy). Co jakiś czas warto zmieniać konta czyli zakładać nowe, bo wcześniej używane mogą zostać zablokowane przez odbiorcę czyli ZNAK. Wysiłek niewielki i zajmuje niewiele czasu ale nawet gdyby miało to dla Honoru Ojczyzny warto i trzeba się poświęcić.
Uwaga techniczna. Po jednym dniu używania konta ZNAK je blukuje i nie przyjmuje z nigo listów. Trzeba więc codziennie zakładać nowe.


(Zaręczam, że blukuje i nigo to niechlujność autorów akcji, nie kopisty).

Myślę, że wychowanie podstawowe, ale bez uciekania z lekcji etyki, przypomniałoby, że rozmnażanie osobowości, gdy nie jest objawem chorobowym, jest formą fałszowania danych.

Pawle, zdałem sobie sprawę, że z nowym tekstem ten bard zaciągnął zupełnie nową nutę. Chodziło o wywarcie presji na Znak, by książki J. Grossa nie drukował. Autorzy nie przyznają, że ich pomysł przegrał, że Znak podtrzymał swą decyzję, więc teraz ma być ukaranie Znaku półroczną blokadą jego kont.

No tak, potem można pomścić Honor, zrobić marsze nocne z pochodniami, a także palenie książek na placach.
-
2011/02/01 08:01:39
Myślę, że ich akcja będzie przypominać stary dowcip, jak za pomocą dzidy zatrzymać nieprzyjacielskie czołgi.
Otóż gdy czołg nadjeżdża, wyskakujemy z okopu i wbijamy przed nim dzidę. Czołg przejeżdża przed dzidę, łamiąc ją, więc wyprzedzamy go, wbijamy kolejną dzidę. Sytuacja się powtarza, więc robimy to samo po raz kolejny.
I tak aż do chwili, gdy w czołgu skończy się benzyna :-)
-
2011/02/01 17:32:17
Andsol: "A projekt zaśmiecenia Znaku ma taką instrukcję.."

To jest terroryzm i nawolywanie do terroryzmu. Nawet w USA, gdzie wolnosc wypowiedzi zagwarantowana jest Pierwsza Poprawka do Konstytucji, dzieki ktorej to Poprawce swobodnie dziala KKK, rozne organizacje faszystowskie i antyrzadowe, a obywatel nei czuje sie zagrozony gdy publicznie powie o urzedujacym prezydencie nieuprzejme slowa, nie wszystko jest przez owa Poprawke chronione. Zdanie "dobrze by bylo dac Joe Shmoe w morde" jest opinia, i jako takie jest chronione, natomiast zdanie "zbieramy sie o 4 po poludniu na rogu zeby Joe Schmoe dac w morde" juz chronione nie jest i podpada pod dzialnosc kryminalna. Podobnie podpadaloby nawolywanie aby przeszkodzic dzialanosci jakiejs firmy. Firma bylaby w mocy prawa zaskarzyc faceta, skazac go i dostac odszkodowanie. Owszem, mozna bezkarnie nawolywac do bojkotu produktow firmy, ale nie mozna nawolywac do ingerencji w dzialalnosc firmy

Nie w Polsce neistety, gdzie prawo dziala uznaniowo i wybiorczo. Niedawno skazano na rok bloggera ktory mial czelnosc krytykowac powiatowa czy jakas tam administracje. Przy czym ani nie nawolywal do terroru, ani nie klamal. Podawal fakty. Tylko niewygodne. I na tym polegalo jego przestepstwo.

Facio nawolujacy do dokonania szkod firme publikujacej "niewlasciwe" ksiazki zapewne bedzie chodzil wolny i w chwale - zbyt wielu wplywowych rowniez uwaza ze ksiazki sa "niewlasciwe". I nie tylko wplywowych, szarych obywateli tez.

Co nie znaczy ze uwazam Pana G. za aniola, wyrocznie czy tez rzetelnego naukowca. Ma on swoja "political agenda" i ja wciska, czesto-gesto naciagajac rzeczywistosc. Ale w kraju demokratycznym i wolnym kazdy powinien miec prawo wciskania swych opinii bez ograniczen. O ile tylko owe opinie nie nawoluja do przestepstwa.
-
2011/02/01 18:08:46
Tak na marginesie wolnosci, a w zasadzie "wolnosci", Internetu zwlaszcza:

"W piątek odbędzie się pierwsze posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. monitorowania internetu, w tym między innymi portali politycznych. Kto podpadnie posłom może liczyć się z zawiadomieniem do prokuratury. Nowe "ciało parlamentarne" nosi nazwę Zespół ds. Promocji Wolności Przekazu i Poszanowania Zasad Dialogu Społecznego w Komunikacji.
...
Kipią nienawiścią do PiS, czy także do innych partii politycznych - pytamy: - Do konkretnych osób, ale agresja skierowana do Prawa i Sprawiedliwości jest wyjątkowo duża - mówi poseł

Więcej... wyborcza.pl/1,75248,9036207,PiS_bedzie_monitorowal_internet__Kto_podpadnie___do.html#ixzz1CjBm9qDC

Nie pierwszy to zamach. Poki co, rozsadek zwyciezal, miedzy innymi dzieki oporowi Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Ale mam obawy ze koncepcja "tylko nasza prawda jest prawdziwa" w koncu zwyciezy
-
2011/02/01 18:39:34
@mamula66:
"To jest terroryzm i nawolywanie do terroryzmu. "
Bez przesady. To zwykłe, infantylne buractwo wannabies. Nie dowartościowuj zjawiska. Nie zasługuje na to.
-
Gość: , relay.redprairie.com
2011/02/01 19:15:45
telemach: "To zwykłe, infantylne buractwo wannabies"

No pewnie... Porzneli sie nozami?... To dla zartu... To sie tylko chlopaki zabawiaja... Nic zdroznego nei robia...

To JEST terroryzm i jako taki powinien byc odpowiednio traktowany. Jeden z problemow to wlasnie taki, taki "problem telemacha". Poblazliwe patrzenie przez palce. "Niech sie chlopaki bawia..."
-
2011/02/01 19:30:23
Gdy czytałem te przepisy na zaciapcianie życia wydawnictwa, którego wkład do polskiej kultury jest solidny i niekwestionowalny, nie rozważałem tego w terminach emocjonalnych ale zastanawiając się czy dobry prawnik ukręciłby z tego bicz na wrzaskunów. Szybko uświadomiłem sobie, że nie tylko pobieżne wieści o jurysprudencji ale i solidna ignoracja samej litery polskiego prawa niedaleko mnie zaprowadzi, ale w Brazylii, bez najmniejszej wątpliwości, po rozprawie sądowej małzeństwo doktorostwo Kołakowskich cienko by śpiewało, ale często, by przed późną starością spłacić swój wyrok na korzyść Znaku. I trzeba by było robić apele do Prawdziwych Patriotów, by dorzucali nie głupie pliki, a prawdziwe złotóweczki.

Ależ jasne, mamula, że rzecz nie w obronie tez Grossa, a w obronie prawa do ich przedstawiania. Gdyby chodziło o kontrasygnowanie tez, wątpię czy lista psa Bobika i jego prywatnego psy-chologa miałaby 10% obecnych podpisów.

Jeśli chodzi, telemachu, o dowartościowywanie ich czy też nie, jestem tu z lekka podzielony (co zresztą bardzo często mi się w trudnych kwestiach zdarza). Oni są tak koszmarnie głupi w swojej zaciekłości, pegeerowskiej ortografii, kołtuńskim oglądzie świata, że aż śmiać chce się z nich i tak to widząc, to mogą rzeczywiście tylko dzidy w ziemię wbijać. Ale z drugiej strony tak historia (dynamika zmian niemieckich w ciągu 10 lat od puczu w piwiarni do 1933) jak i chwila obecna u tzw. bratanków pokazuje jak szybko wrzaskliwy pajac może stać się potworem nie do poskromienia. Dlatego uniewinniający wyrok wrocławskiego sądu jest strasznie, strasznie, strasznie niebezpieczny.
-
2011/02/01 19:40:49
"Dlatego uniewinniający wyrok wrocławskiego sądu jest strasznie, strasznie, strasznie niebezpieczny.'

Gdzies czytalem ze Prokuratura zaskarzyla wyrok
-
2011/02/01 20:17:43
jak zwykle trudno sie zdecydowac, dostrzegam, kometuje-uwiarygadniam, udaje ze nie widze, ignoruje-biernie popieram

dylemat

p.s. mamula66 "Gdzies czytalem ze Prokuratura zaskarzyla wyrok"-to dobra wiadomosc!!!
-
2011/02/02 01:26:21
Każde takie zdarzenie z osobna - blokada Znaku, wrocławski wyrok, smoleńskie miesięcznice, (praktycznie) przymusowe lekcje religii, niewpuszczanie Romów do lokali, itp, itd - byłoby może faktycznie niewarte uwagi i zajmowania się nim. Ale kiedy one się sumują, a do tego jeszcze dochodzi atmosfera przyzwolenia na to ze strony sporej części społeczności (nawet tej, która niekoniecznie popiera PiS), mogą naprawdę ciarki zacząć chodzić po plecach. I być może trzeba zacząć reagować nawet na to, na co w innych warunkach machnęlibyśmy ręką. Po to, żeby nie sprawiać wrażenia, że "wszyscy" przyzwalają. Bo strona bardziej agresywna bardzo często potrafi wykręcić kota ogonem tak, że zdegustowane milczenie zaczyna wyglądać na poparcie. A takiego wykręconego kota już nawet ja nie mam jak pogonić.
-
2011/02/02 16:11:53
Ja mimo to - z szacunku dla języka - proponuję aby poprzestać na nazywaniu pajaca, pajacem i rezerwować określenie "terrorysta" dla terrorysty. Bo co zrobimy, gdy pajac zacznie wysadzać przedszkola w powietrze? Nadal będziemy go nazywać tak samo?

resztę obaw, poglądów i uczuć (szczególnie w sprawie wrocławskiego wyroku) podzielam. Smutne i bardzo niebezpieczne.
-
2011/02/02 16:12:25
Ja mimo to - z szacunku dla języka - proponuję aby poprzestać na nazywaniu pajaca, pajacem i rezerwować określenie "terrorysta" dla terrorysty. Bo co zrobimy, gdy pajac zacznie wysadzać przedszkola w powietrze? Nadal będziemy go nazywać tak samo?

resztę obaw, poglądów i uczuć (szczególnie w sprawie wrocławskiego wyroku) podzielam. Smutne i bardzo niebezpieczne.
-
2011/02/02 16:16:17
Bobik: " I być może trzeba zacząć reagować nawet na to, na co w innych warunkach machnęlibyśmy ręką"

Pewnie ze tzreba, pytanie tylko jak?... Z calym szacunkiem dla zbierania podpisow, ale obawiam sie ze w przypadku walki z osobnikami uzbrojonymi w mentalne odpowiedniki bejsbolowych kijow i maczet, skutecznosc owych akcji bedzie mniej wiecej taka jak skutecznosc, na przyklad, okadzania kadzidlem przy leczeniu raka. Podobnie spiewanie piesni, organizowanei marszy pokojowych itede.

Z osobnikami uzbrojonymi w kije bejsbolowe tzreba walczyc kijami bejsbolowymi, niestety. Niejedno mocatstwo upadlo i upadnie, bo z barbarzynczami chcieli walczyc metodami jakie przystaly mocarstwu cywilizowanemu
-
2011/02/02 18:36:48
A jak rozwiązujesz, mamula, zawikłania logiczne tego, że kto (z jakichkolwiek, choćby i szlachetnych, motywów) z pałkarzami pałkami się bije, od pałkarzy nieodróżnialny się staje czyli pałkarzem zostaje?
-
2011/02/02 19:23:50
Nijak nie rozwiazuje bo sam nie chce zostac palkarzem. Dzieki temu palkarze najczesciej zwyciezaja. Wystarczy popatrzec na lewo i na prawo, dawniej i dzis.

Zbieranie podpisow, spiewanie piesni i marsze pokojowe to glownie dzialania zaspokajajace nasze nie-palkarskie sumienie. Nie mowie zeby tego nei robic, ale nie oczekuje nadzwyczajnych skutkow. Zwlaszcza biorac pod uwage powszechna znajomosc mego nawiska i autorytet spoleczny wokol mojej osoby. Jak rozneiz owe przymioty 99% osobnikow ktorzy podpisali liste.