|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeszcze raz o Rio de Janeiro
Alicjo, podsy³aj±c mi
tê linkê do
reporta¿u sprzed paru dni o Rio de Janeiro, spyta³a¶ „czy to
prawda?” Odpowiedzia³em Ci: „Co do artyku³u, jeden
z rzetelniejszych na temat Rio. Pisa³em te¿ o tym
u mnie. A tak¿e
parê lat temu wiersz
- ale tu jest nieco wiêcej do powiedzenia. Pomy¶lê, mo¿e zdobêdê siê na
zrobienie z tego wpisu na jutro.”
Pomy¶la³em i u¶wiadomi³em sobie, ¿e w tym wpisie sprzed 5 tygodni
powiedzia³em prawie wszystko i zobaczenie za dwa miesi±ce
„Tropa de elite 2” („Elitarni” ), gdy pojawi siê na DVD, nie
powiêkszy mojej wiedzy o korupcji, bo kto chce, wie prawie wszystko bez
tajnych raportów i to od lat. Je¶li w podobnych metropoliach wykrywalno¶æ
zbrodni w jednej jest cztery czy piêæ razy ni¿sza ni¿ w innych, a
dochodzenie w niej po doniesieniu o rabunku ma wszelkie znamiona sprawdzania
czy to jaka¶ obca ekipa nie obrabia nieswojego regionu, to na co tu
raporty i tajne dane.
Ale zawsze mo¿na wej¶æ w temat nieco g³êbiej, choæ bez nieodpowiedzialnego
(czyli ryzykownego) podawania nazwisk, i powiedzieæ parê s³ów o historii problemu. Spróbujê to
zrobiæ.
Pisze autor reporta¿u: „700 gangsterów zniknê³o [...] bez ¶ladu
[...] wiêkszo¶æ bandytów, z wyj±tkiem kilkudziesiêciu, którzy siê poddali
albo zostali z³apani, uciek³a kana³ami odprowadzaj±cym wodê deszczow±
i nieczysto¶ci z wysokich wzgórz do morza.” Jakiekolwiek
skojarzenia z filmowymi ucieczkami kana³ami bêd± mylne. Te drogi ucieczki ze
wzgórz w Rio by³y szerokie i wygodne – gdy stanowe przedsiêbiorstwo
robi³o naprawy i zak³ada³o nowe ujêcia, bandyci nakazali konstrukcje
poszerzyæ zgodnie z w³asnymi potrzebami. Kto chce, niech wierzy, ¿e zu¿ycie
wielu dodatkowych ton cementu i piasku nie zosta³o zauwa¿one przez
in¿ynierów. O wiele prostsza hipoteza to kontrola przez bandytów wielu
przedsiêbiorstw pañstwowych, o czym trudno nie wiedzieæ ministrom stanowym,
gubernatorom i wielu przedsiêbiorcom. Ale o czym tu w ogóle gadaæ, od samego
pocz±tku rozdêcia przez w³adze karnawa³u z Rio, przemienienia go z rozrywki
ludowej na potê¿ne przedsiêbiorstwo, by³o przyzwolenie, by wiêkszo¶æ
„Escolas de Samba” by³a prowadzona przez osoby, które ... no tak,
tu muszê zacz±æ uwa¿aæ co piszê. Tak czy inaczej, dostali tyle w³adzy, ¿e
poprawny by by³ opis, ¿e po prostu zlecono im pewne zadania. To nie kwestia
skorumpowania zabidzonego policjanta, a potêg ekonomicznych stoj±cych za
rzekomo najwiêkszym widowiskiem ¶wiata. Przypomnê, ¿e jest co najmniej 20
wielkich „szkó³ samby”, ka¿da z nich gromadzi parê tysiêcy osób i
ka¿da z nich dostaje tzw. dotacje, które s± tak przejrzyste jak stal.
Pisze te¿ autor: „Pañstwo, stan i miasto Rio de Janeiro trzyma³y ten
obszar niczym zoo na dystans” – du¿e brawa za rozdzielenie
trzech pierwszych rzeczowników. I tu zamiast my¶leæ o egzotyce warto
pomy¶leæ o wewnêtrznych walkach w politycznych ugrupowaniach gdy zmniejsza³a
siê ilo¶æ województw. Tyle osób do osadzenia na posadkach, ale gdzie? Wiêc
wrócê do przeniesienia stolicy kraju w 1960 roku z Rio de Janeiro do
Brasílii.
Do owego momentu w stanie Rio de Janeiro, maj±cym stolicê w mie¶cie
Niteroi, le¿a³ geograficznie, ale nie administracyjnie, Distrito
Federal, obszar obejmuj±cy teren stolicy Federacji, miasta Rio de
Janeiro. Gdy Dystrykt Federalny zosta³ przeniesiony do interioru, do stanu
Goiás, gdzie prezydent Juscelino Kubitschek postawi³ now± stolicê, miasto RJ
obroni³o czê¶æ swego dawnego znaczenia politycznego wymuszaj±c stworzenie
nowego stanu Guanabara, terytorialnie pokrywaj±cego dawny dystrykt
federalny. I tak to dziwnie trzyma³o siê do roku 1975, gdy wojskowi u
w³adzy, szybsi (jak to u wojskowych bywa) w dzia³aniu ni¿ w przewidywaniu
konsekwencji politycznych, ekonomicznych i spo³ecznych, postanowili zlepiæ
dwie jednostki administracyjne i powsta³ stan Rio de Janeiro ze stolic± w
Rio de Janeiro. I zrobi³ siê potê¿ny galimatias administracyjny, który sam w
sobie po kilkunastu latach w zasadzie zosta³ pokryty pozorami normalno¶ci,
ale ¼ród³a najrozmaitszych k³opotów stamt±d mo¿na wywodziæ. I chyba od owego
czasu nie by³o ani jednego rz±du stanowego, który by w zgodny, zintegrowany
i inteligentny sposób rz±dzi³ wraz z rz±dem miasta. A ¿e miasto ma ponad 6
milionów mieszkañców (a reszta stanu dodatkowe 8,5 milionów), przeró¿ne
konflikty s± rozgrywane na wszelkich mo¿liwych poziomach. Tak¿e na
kryminalnym.
Tak, do zrozumienia pe³ni konfliktów dodam, ¿e jeszcze rzadziej by³a zgodna
wspó³praca tych w³adz z w³adzami federalnymi. I kto móg³, na innych zwala³
odpowiedzialno¶æ za poczynania swoich podopiecznych.
Drugi element to rozwiniêcie klasowej dojrza³o¶ci w populacji kryminalistów
zamkniêtych w wiêzieniach. Musz± byæ za to wdziêczni dyktaturze wojskowej,
która wymiesza³a ich z licznymi wiê¼niami politycznymi w okresie od 1964 do
koñca dyktatury, powiedzmy do 1985. Polityczni nauczyli kryminalistów
niepokalananej techniki organizowania siê, unikania wsyp, administracji
finansów itp. Nauczyli siê. Nad podziw.
No i ostatnie wydarzenia, czyli kto ma zostaæ z miodkiem z Mundialu 2014
oraz Olimpiady 2016 w Rio. Zdaje siê, ¿e parê ugrupowañ mia³o na ten temat
nieco rozbie¿ne pogl±dy. Kto i czego chcia³ nie dowiemy siê tak szybko, ale
wygl±da na to, ¿e tym razem gubernator stanu i prezydent kraju zgodnie
postanowili rozegraæ to do¶æ energicznie.
No i na zakoñczenie: ciekawa by³a chronologia wydarzeñ, prawda? Koñcówka
rz±dów Luli - i to w momencie gdy w zasadzie mo¿na by³o mieæ pewno¶æ, ¿e kto
by tam nie sta³ za bandytami, nie zdo³a wnie¶æ dodatkowych zak³óceñ na
¶cie¿ce Dilmy do prezydentury. A mo¿e przypomnê, ¿e gdy oskar¿ano Lulê o
zwi±zki z lud¼mi kontroluj±cymi gry hazardowe (g³ównie sz³o o epidemiê
bingo), a on do¶æ przekonuj±co pokaza³ swoje nastawienie zakazuj±c ich w
Brazylii, wielka akcja p³aczu o zaniku 100 tysiêcy miejsc pracy rozla³a siê
po kraju i okaza³o siê, ¿e rzeczywistymi w³a¶cicielami owych bingo byli nie
jacy¶ drobni podoficerowie pó³¶wiatka... A pieni±dze obracane przez
narkotyki s± du¿o wiêksze ni¿ przez bingo.
Co dalej? Sam jestem bardzo ciekaw jak sobie Dilma z tym poradzi. Jedna z partii w jej koligacji ma ró¿ne ciekawe historyjki w swojej przesz³o¶ci i ró¿nie to mo¿e siê jeszcze skoñczyæ. Ale pocieszaj±ce jest, ¿e jej partia, PT, nigdy nie by³a oskar¿ana o wspó³uczestnictwo w masowym handlu narkotykami nawet przez najbardziej fantazyjne reporta¿e. I w³a¶nie PT oraz bardziej lewicowe partie zaczynaj± rz±dziæ w coraz wiêkszej ilo¶ci stanów i wa¿nych miast. poniedzia³ek, 03 stycznia 2011, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: acel, tn147.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/03 14:15:19
Dziêkujê za wyja¶nienie pewnych spraw. Jestem teraz trochê m±drzejsza. Wiesz w naszych mediach ró¿nie pisz±, na rózne tematy. A gdzie prawda? tego nie wie nikt.
2011/01/03 15:17:40
Gdzie jest prawda, Alicjo? Oczywi¶cie nie liczysz na mnie na podanie jej, i dobrze. Ale my¶lê, ¿e mo¿esz mi ufaæ, ¿e elementy ³amig³ówki, które podsy³am, s± tak dobrej jako¶ci na jak± mnie staæ, wiêc szczê¶liwego sk³adania.
Go¶æ: Oskulati, dynamic-78-8-244-204.ssp.dialog.net.pl
2011/01/04 00:52:49
Alicjo! Prawda jest tam, gdzie jej nikt nie ¶mie szukaæ... Andsola nie pytaj, bo po co siê rumieniæ? Podaj adres a ja Ci wszystko wyt³umaczê dokumentnie.
2011/01/04 13:22:06
off topic: andsolu, nie moge znalezc Twojego mejla... mozesz mi podac?
2011/01/04 13:42:39
andsol ma³piszon andsol kropsko org ale je¶li chcesz pos³aæ co¶ du¿ego (film, program do drukowania pieniêdzy) to andsolbr ma³piszonisko gmail kropsko org
|
|