Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Nieustający skandal

Pan doktor Wojciech Muszyński, starszy specjalista z warszawskiego IPN-u, albo łajdakiem jest, albo analfabetą. W obu wypadkach jest skandalem, że w tej instytucji ciągle jest zatrudniony. Jego panegiryk na cześć kompletnie opętanego Żydożercy, Stanisława Tworkowskiego, jest jego hańbą osobistą i plamą na koncie każdej instytucji, która z nim ma koneksje fachowe.

Przy okazji, czyżby nie wiedziała lewica, co czyniła prawica? Ów  duchowny, chory od rasowej nienawiści, w 1981 r. otrzymał tytuł kapelana honorowego Papieża Jana Pawła II. Co warte było ględzenie o „starszych braciach w wierze”, jeśli ludzi zasłużonych w szerzeniu antysemityzmu, takich jak Tworkowski czy Walenty Majdański papież Jan Paweł II publicznie wysławiał?

Wikipedia  mówi o księdzu (później prałacie) Tworkowskim, że w 1939 roku wyszła jego praca o jawnie antysemickim wydźwięku „Polska bez żydów”. To jest inna krypto-reklama. Proszę o zerknięcie choćby na te urywki z początku książki, by samemu móc zadecydować czy chodzi o „antysemicki wydźwięk” czy też o wezwanie do totalnej wojny z Żydami:

Wprawdzie wyzwoliła się Polska z niewoli trzech okrut­nych ciemięzców, którzy zatruwali nam duszę, deptali na­szą ziemię i męczyli naród polski, ale pozostał najgroź­niejszy, czwarty wróg, który się wżarł do duszy narodu polskiego, depcze naszą ziemię i zjada nasz chleb doczesny.

Tym czwartym groźnym wrogiem Polski są Żydzi

[...]

Pośród tych, którzy walczyli o Polskę Niepodległą i Wielką, na wzór Polski Chrobrego, stanął wolą Opatrz­ności naznaczony na duchowe przewodnictwo Narodu, wielki wskrzesiciel niepodległości naszej, Roman Dmowski

Potęgą swej woli i geniuszem rozumu przyczynił się do wyzwolenia Polski z jarzma trzech zaborców i wskazał narodowi czwartego, może najgorszego wroga, którym jest Żydostwo.

Roman Dmowski walczył z tym najeźdźcą całe życie i ludziom, wiernym Jego idei Wielkiej Polski, skupionym w Obozie Narodowym i całemu wreszcie narodowi pol­skiemu, walkę z żydostwem przekazał, jako najwięk­szy narodowy i państwowy obowiązek, bez spełnienia którego nie będzie nigdy Pol­ski prawdziwie wielkiej, prawdziwie zjednoczonej, narodowej, wiernej Chrystusowi Panu i Jego świętej Ewangelii.

Aby Polska była według testamentu Chrobrego – Polską Jagiełłów, Batorych i Dmowskich, Polską „przed­murzem chrześcijaństwa”, Polską o którą prosimy Królowę naszą i Matkę, Panienkę Jasnogórską:

... polską godziwą, Polską sprawiedliwą, Ojczyzną dla ubogich,

Polską dla Polaków, Polską Katolickiego nabożeństwa, Polską dla ludzi wolnych, sytych, czystego sumienia, uczciwości i miłosierdzia – Wielką Polską

to Naród Polski musi usunąć z pośród siebie Żydów.

Usunąć z naszej Ziemi i jej granic.

Usunąć z naszej gospodarki narodowej, handlu prze­mysłu, rzemiosła.

Usunąć z naszego ducha, z naszych szkół nauki, z książki, z pism, filmu, teatru, muzyki.

„Judea delenda est” – Żydzi muszą opuścić Polskę!

Daruję sobie cytowanie przedmowy Jędrzeja Giertycha.

Wybielanie takiej postaci przez historyka? W XXI wieku, w utrzymywanej przez Państwo instytucji, poparcie dla antyżydowskiego Wariatkowa?

Jak ten człowiek chce ciągnąć tradycyjną linię endeckiego antysemityzmu, niech to robi na własny koszt, we własnym wydawnictwie. I niech będzie trzymany jak najdalej od państwowych instytucji naukowych.

poniedziałek, 29 listopada 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/11/29 05:48:14
"I niech będzie trzymany jak najdalej od państwowych instytucji naukowych. "

Chyba sie andsolowi wypsnal oxymoron. IPN instytucja NAUKOWA?... Wolne zarty...
-
Gość: nightwatch, nat.atms.com.pl
2010/11/29 10:21:04
Wygląda na to że centralne zarządzanie historią Polski daje takie efekty że nasz naród nie uczy się na własnych błędach tylko z klapkami na oczach kręci się w kółko. I ciągle wielka rzesza ludzi wierzy że Polski Naród jest tak nieskazitelny i szlachetny że zasługuje na to żeby rządzić światem - tylko podstępni wrogowie na to nie pozwalają.
-
2010/11/29 12:10:26
"Pan doktor Wojciech Muszyński, starszy specjalista z warszawskiego IPN-u, albo łajdakiem jest, albo analfabetą."

Istnieje jeszcze możliwość, że jest chorym z nienawiści durniem. Co nie jest specjalnie nowe, ani rzadkie. Nowe i niepokojące jest to, jakie mechanizmy selekcji zostały uruchomione przy naborze do ipeenu. Jakie, w jakim celu - i przez kogo? Tzn. dobrze by było spojrzeć wstecz i zastanowić się kto zasiał ten wiatr.
-
2010/11/29 17:04:44
To przy okazji można się jeszcze zastanowić, jakie mechanizmy funkcjonują w polskim środowisku przynajmniej nominalnie naukowym (bo w końcu doktorat ten facet ma...), że antysemityzm nie jest w nim sprawą wstydliwą. Jak taka choroba, co to się ją zdarza złapać, ale publicznie broń Boże nie wypada się do niej przyznawać, bo za plecami będą ludzie szeptać, palcami wytykać i z podaniem graby się ociągać, żeby się przypadkiem coś ne przykleiło.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-0-180.ssp.dialog.net.pl
2010/11/29 17:49:01
Bobiku, że doktorat ma to przecież nic nie znaczy - można być nawet (aż!) profesorem i gadać głupoty. De nomine to nawet papieżem można być! Swoją drogą to ciekawe, czy Żyd może być papieżem? Jeżeli pani Jasnogórska (de domo?) beż żadnych tytułów ani pochodzenia taką w umysłowości Dmowskich stanowi opokę duchową w krucjacie przeciwko Żydom to ja mam zapytanie.... A skąd wiadomo, że ten Muszyński to nie jest asymilant jakiś, kamuflant i przechrzta, i że on tak gada żeby sobie uratować to swoje marne życie albo w odpowiedniej chwili przejrzeć na wzrok i wrócić na łono Abrachama, gdzie jest jego miejsce, pogodzony z nim i też z ludźmi, których cierpliwości nadużył swoim ziemskim tutaj pobytem.
Tak sobie siedzę i się zastanawiam, aż mnie tyłek od tego zastanawiania boli: że też ludzie jeszcze nie doszli do tego, że głupota jest w stanie przewiercić się przez najgrubsze nawet szkło pancerne, i kuloodporne, i zbrojone kevlarem, i stanąć w rozkroku, bezczelnie, arogancko i kpiąco po drugiej stronie lustra.
Może, jak się jest doktorem to tyłek tak nie boli od siedzenia i myślenia? Może w IPN mają wygodniejsze krzesełka niż w PWN? Może takie trzy litery akurat dla takich czterech?
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-0-180.ssp.dialog.net.pl
2010/11/29 18:00:51
Tak mnie korciło cały czas, żeby to powiedzieć. Wciąż tylko to: a nie powiem, a nie powiem, a powiem, a nie powiem, powiem.... no dobra to powiem!
A ta Jasnogórska to wykorzystuje niecnie tę tragedię golgocką żeby robić karierę. Przecież to widać gołym okiem....
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-0-180.ssp.dialog.net.pl
2010/11/29 18:12:07
Wczoraj na przykład słyszę stukanie w parapet. Odsłaniam firankę a tam gołąb stuka tym swoim zakrzywionym podejrzanie dziobem. I tak na mnie patrzy, że niby on tylko gołąb i właściwie, to o co ja go podejrzewam? Ja oczywiście nic nie mówię. Tzn. mówię, że go nie podejrzewam, ale widzę że on patrzy jakbym go podejrzewał i udaje wtedy, że coś tam wypatrzył na tym parapecie i dalej dla niepoznaki stuka tym swoim zakrzywionym dziobem. A ja nic, tylko patrzę. I wtedy on się zorientował, że go przejrzałem.... i się zwolnił z roboty.
-
2010/11/29 21:38:09
Jak o nauke idzie...

"Są nowe fakty w sprawie incydentu na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Rektor placówki, prof. **** zawiesił w pełnieniu obowiązków nauczyciela akademickiego prof. **** Jednocześnie rzecznik dyscyplinarny rozpoczął postępowanie wyjaśniające dotyczące słów: "Ty Żydówo", których miała ona użyć wobec innej wykładowczyni,,"

fakty.interia.pl/news/news/incydent-na-uczelni-profesor-umcs-zawieszona,1547063

-
2010/11/30 11:07:36
Tadku, ja nie mam żadnego nabożeństwa do tytułów (mimo żem Krakus) i w głupich nawet-profesorów jak najbardziej wierzę, bom takich naocznie widywał. ;) Ale bywają takie środowiska naukowe, gdzie głupol z pewnymi sądami publicznie nie powinien się wyrywać, jeżeli nie chce się narazić na ostracyzm i oglądanie zdegustowanych twarzyczek koleżeństwa, a bywają i inne, gdzie każdą, nawet najbardziej haniebną bzdurę można wygłosić i - nic. A nawet poklask. I to świadczy nie tylko o pojedynczym głupku, ale i o jakości środowiska.
Ja się tak ze swojej pozycji szczeniaka pytam: jaką można zaposiąść opinię o jakości polskiego środowiska naukowego choćby na podstawie wpisu andsola, mamulowego przypomnienia o zwrocie grzecznościowym pani profesor pod adresem koleżanki, tudzież - z nieco innej beczki - tego kwiatuszka:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8739558,Zarzut_o_plagiat_rektorowi_nie_zaszkodzil.html
I niech mi nikt nie powie, że to są pojedyncze wyskoki. Gdyby ci wyskakujący wiedzieli, że w ich środowisku się takich numerów absolutnie nie toleruje, że to jest śmierć cywilna a zapewne i zawodowa, to by po prostu nie wyskakiwali i tyle. Bo to są durnie, ale nie samobójcy.
-
Gość: , dynamic-78-8-130-240.ssp.dialog.net.pl
2010/11/30 12:45:59
Bobiku, jam myślę o tym t ten sposób, że nie powinno się tolerować doniesienia na profesora, że popełnił plagiat. Będąc na miejscu pana profesora też bym się żachnął, nie rozumiejąc o co chodzi, bo chyba nie o plagiat? Zwróć uwagę na fakt, że sprawcy doniesienia ukryli się za murkiem "Solidarności", jakby się bali, że za naszczekanie na pana może się im przytrafić np. poślizgniecie na drodze kariery. Wystarczyłoby przecież, że podaliby pana profesora do zwykłego sądu. AM to szczególna instytucja, która tkwi jeszcze w organizacji feudalnej i te takie zależności są tam oczywiste dla każdego kto tam pracował. Przecież wpisywanie w swoim dorobku naukowym np. ok. tysiąca publikacji wydawać by się mogło się dziwne, a tak bywa. Nazwisko profesora dopisuje się wśród autorów choćby musnął tylko okiem. To reguła, więc o co chodziło tym razem? Zwróć uwagę na niejednomyślność kapituły, choć plagiat uznano za ewidentny.
-
2010/11/30 13:46:26
Z tego, co wiem, niejednomyślność kapituły nie brała się z wątpliwości, czy pan profesor plagiat popełnił, bo poza nim samym ;) już chyba nikt takich wątpliwości mieć nie może, tylko była wynikiem wewnętrznych rozgrywek na AM. Czyli właśnie tej feudalnej organizacji - niektórym nawet nie wpadłoby do głowy głosowanie przeciw suwerenowi, choćby musieli przy tym bądź ile razy samych siebie się zaprzeć. Jeszcze bardziej wprost - zapewne chodziło o to, że jak poleci pan profesor, to może polecieć również jego dotychczasowa gwardia, więc strach zatrząsł tymi i owymi portkami.
A przecież do tego głosowania w ogóle nie powinno dojść, tylko główny aktor dramatu powinien sam podwinąć ogon i wycofać się pod łóżko, najpóźniej w momencie udowodnienia kradzieży pasztetówki. Każdy pies by tak zrobił. ;)
-
Gość: , dynamic-78-8-130-240.ssp.dialog.net.pl
2010/11/30 17:28:51
Bobiku, już wyjaśniam - składając jednak oświadczenie, że teoretyzujemy na temat obyczajów ludów Atlantydy. Psy są mądrzejsze od ludzi i na 100% nie potrzebny psom, żaden psi Champolion, żeby te z USA dziś zrozumiały co szczekały te psy w Troi i tu nie ma żadnego eciepecie i żadnego ąę. Ten inkryminowany przypadek jest jak cnota żony Cezara. Zatem od razu powiedziałem, że nie o plagiat chodzi, choć sprawy przecież nie znam. Ten system budowano tysiąclecia. W prawo, w lewo, od tyłu do przodu i na odwrót analizowano wszelkie aspekty moralne, etyczne i hierarchiczne-organizacyjne: diagnozowania, badania, orzekania, itp. Dojście do pozycji prof (prof. to jest anagram od "a teraz wszyscy pocałujcie mnie w d.") wymaga wielu wyrzeczeń, w takiej postaci znanych chyba tylko korynckim kurtyzanom. Akademia to nie jest kółko różańcowe, gdzie można pieprznąć robótką i sobie wyjść.
Niejednomyślność kapituły może wynikać z wielu mechanizmów:
1. bo dla pozorów demokracji nie ma innej racji jak przyzwoita większość, więc musi być jakaś większość żeby było sprawiedliwie, skoro już bachory nasmrodziły
2. lojalność wobec kolegi lub szefa
3. lojalność wobec kogoś kto sobie pozwolił na to, że nazwisko pana profesora widnieje również w jego dorobku naukowym
4. lojalność wobec ustalonych zasad, choćby były najgłupsze i pochodzące z poprzedniej epoki
5. zasada główna kasty - omerta (sprzątaj bez hałasu)
6. honor gwardyjski
7. czystość kasty - pamiętaj, że ten profesor wychował pokolenia lekarzy, a pytanie lekarza przy konkursie zatrudnienia, kto był kierownikiem zespołu lub jego promotorem jest ważną wskazówką dla oceniających........
.......... Oraz wiele innych powodów.
Profesor nie może odejść i musi się wybronić bo jeśli się podda to zrobi tym niewyobrażalne szkody innym. Nie podda się więc i nie pozwolą mu zginąć. Sprawa przyschnie, zapomni się, on zacznie chorować na serce albo odejdzie na zasłużoną emeryturę i wszyscy odetchną. Sprawę się szybko zapomni i karawan poleci dalej a psy niech sobie tam szczekają.
Myślenie na poziomie pasztetówki byłoby ok i każdy winszowałby sobie takiej wolności, psia mać.... niestety, nie jesteśmy na poziomie podwórka, tylko salonów.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-130-240.ssp.dialog.net.pl
2010/11/30 17:47:25
O! Nie wpisało mi się nazwicho do poprzedniego komentarza o psach Atlantydy, ale strata nieduża bo przypomniało mi się coś jeszcze. Otóż zaczepił mnie kiedyś w sklepie znajomy wariat mieszkający dwie ulice dalej. Złapał mnie pod mankiet i tajemniczym szeptem powiedział do mnie porozumiewawczo: "Panietadku, niedobrze jest być psem....
- A to dlaczego? - spytałem.
- Bo to nieprawda, że psu się chce ciągle szczekać. Pies obsesyjnie myśli tylko o bzykaniu....
Odwrócił się i poszedł. Zostałem sam z tym groźnym problemem. porażony jakbym tę zagadkę wprost z delfickiej wyroczni otrzymał. Znalazłem jednak wyjście z tej sytuacji - postanowiłem też to komuś powiedzieć i uwolnić się od zarazy. No więc teraz to czynię...
-
2010/11/30 19:53:40
Jakie podwórko? Ja jestem piesek pokojowy. Podwórzowiec nie użyłby zresztą wyrażenia "wycofać się pod łóżko", tylko "schować się do budy". ;)
Ale spróbuję z pokoju wznieść się jeszcze wyżej, na szczebel salonów. Czy to przypadkiem nie salony wymyśliły taki numer, że jeżeli na kimś na stanowisku ciąży jakiś zarzut, to ten ktoś podaje się do dymisji, przynajmniej do czasu wyjaśnienia sprawy? W interesie instytucji i własnym, bo jeśli zarzut okaże się nieprawdziwy, to może wrócić w glorii, ale jeżeli będzie prawdziwy, to im dłużej kurczowego trzymania się stanowiska, tym więcej szkód.
Rozumiem, że jak się jest naukowcem, trudno nagle przestawić się na flizowanie, więc życie poniekąd zmusza do utrzymywania się w zawodzie. Ale chyba nie ma przymusu bycia rektorem? Gdyby pan profesor z tego zrezygnował w porę, szkody byłyby chyba znacznie mniejsze niż teraz, kiedy ze sprawy się zrobiła grubsza afera na cały kraj.
Lojalność... To jest właściwie temat na oddzielną dyskusję, więc tylko tak mimochodem i ze wstydem wyznam, że dla mnie ona ma jakieś granice. Jeżeli zaczyna być lojalnością w złej sprawie, to nabiera charakteru mafijnego. Dlatego mnie się zdarzało nawet Najlepszym Kumplom mówić: sorry, Winnetou, ale od tego momentu na mnie nie licz, bo nie podoba mi się to, co robisz. No, ale ja jestem tylko zwykły pies, nie profesor, więc na moich standardach nie można się wzorować. A tak w ogóle wrócę do mojej początkowej idei: gdyby na akademickich salonach pewnych rzeczy robić zwyczajnie nie wypadało, to może nie byłoby ani sprawy tego plagiatu, ani pewnych publikacji IPN, ani wymyślania sobie od Żydówek... No, ale może dla naukowców takie życie, z koniecznością zachowywania jakichś cholernych zasad, byłoby okropnie pieskie?
-
2010/11/30 19:59:10
Tadku, powiedz proszę temu wariatowi, że się częściowo myli. Psy nie myślą o bzykaniu obsesyjnie, tylko proporcjonalnie do swoich potrzeb, co jest w końcu naturalnym i zdrowym podejściem. Szczekać też nie chce im się ciągle, a stosownie do sytuacji, choć ocena tej stosowności przez psa i przez człowieka różnie może wypadać.
Ma natomiast ten gość rację, że nie zawsze dobrze być psem. Ale to już z zupełnie innych powodów. ;)
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-130-240.ssp.dialog.net.pl
2010/11/30 22:41:02
o! Mondo cane, coś wiem o psach bo pod bramą mojego domu jest hurtownia psich listów. Powiem Ci P.T. Bobiku, że nie chciałoby mi się ich czytać gdybym nawet potrafił bo nie ma w tym żadnej porządności, żadnej dystynkcji ani wyrafinowania, kiedy wszystkie psy walą pod ten sam adres te same treści na jedną kupę - o co chodzi wiadomo. Używanie sformułowań: "stosownie", "sytuacji" cechuje co prawda składnię piesków francuskich ale to tylko dywiacje wynikające z pobudek niezaspokojonych pobudek bycia kimś innym niż to naturalne. Z pewnością też nie pies wymyślił sofę i szezlong tylko noga (psa, dla lepszego porozumienia, woła się do nogi a nie do głowy).

A z tym podawaniem się do dymisji do czasu wyjaśnienia się sprawy to bym nie przesadzał. Wyobraź sobie, że pan prezydent za każdym razem podaje się do dymisji, kiedy tylko ktoś nazwie się go świnią.

Pies, jaki jest, każdy widzi.... oczywiście ten co widzi bo widzi, a nie bo mu pokazują.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-130-240.ssp.dialog.net.pl
2010/11/30 23:21:48
Osobno od tresci poprzedniej dodam, że nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego miałbym się poczuć obelżywie potraktowany gdyby, ktoś powiedział, że jestem Żydem?
Czy być Żydem to coś takiego, że trzeba się ciągać po sądach jakby się chciało udowodnić, że nie jest się wielbłądem? Ciekawe jak brzmi orzeczenie sądu?
Sąd stwierdza, że pani Jasnogórska nazywa się z domu Kowalska i nie jest Żydówką.
Zwracam uwagę na np. to, że sąd nakazuje publiczne przeproszenie posądzonego o żydostwo i na posądzającego nakłada grzywnę a środowisko naukowe skazuje obwinionego na ostracyzm. Przecież to jest dopiero antysemityzm już jak słoń, nie jak wielbłąd. Sąd wyższej instancji powinien ten orzekający w niższej skazać na grzywnę za antysemityzm. To już by była walka nie z ksenofobią, antysemityzmem ale z głupotą.
Tu jest jeszcze inny aspekt sprawy, bo czy antysemitą nie jest posądzony o żydostwo, który się na takie posądzenie obraża, uważając je za obelżywe? Zaraz, zaraz - sąd skazałby antysemitę za to, że innego antysemitę posądził o żydostwo i w ten sposób naruszył jego dobre imię?
Zaraz dojdziemy też do tego żeby żądać aby sąd dochodził prawdy w sprawach o antysemityzm posługując się skrupulatnymi, sprawdzonymi metodami naukowymi antropologów niemieckich. Może wówczas ludzie przejrzą na wzrok i zacznie być ważniejsza zawartość czaszki a nie jej kształt. Chociaż w to wątpię...
Dojdziemy też do tego, że sale sądowe zapełnią się tłumem spierających się o to, że ktoś o kimś powiedział, że jest głupi. A sądy będą poszukiwać metod żeby bezspornie w takich sprawach orzekać. I bądź tu mądry!
Na psa urok, ludzie sobie wymyslają problemy sami tworząc nowe psie rasy. Eskimosi w tym wszystkim najcwańsi - tam Biblia by nie powstała i Kain nie zabiłby Abla w sporze o świat, który się i tak wiosną roztopi.
-
2010/12/01 01:25:53
Tadku, często robię wpisy o duperelach czy dla zabawy, ale nie zawsze. Ten wcale nie był tego typu. Jest mi przykro, że długimi i nic do tematu nie wnoszącymi komentarzami rozmywasz sprawę. Nie sądzę, by wszystko powinno być przemieniane na wice.

Problem antysemityzmu nie jest domeną sądów i ich wyroków ale beznadziejnego zatrucia mózgu, nie potrafiącego przez to filtrować i analizować danych. Nie dodałem komentarzy, bo nie miałem nic więcej w tym momencie i w tym temacie do powiedzenia.

Ty - jak widzę - też.
-
2010/12/01 04:29:28
"w 1981 r. otrzymał tytuł kapelana honorowego Papieża Jana Pawła II."

Od kogo?

PS. Co to jest - co za pies - "kapelan honorowy"?
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-130-240.ssp.dialog.net.pl
2010/12/01 13:30:35
Andsolu, mi też jest przykro, kiedy stwierdzam, że niemożliwością jest powiedzieć coś komuś kto wie już wszystko i za wszystkich... i umiera z nudów na tym krzyżu wszechwiedzy. To ja już nie wiem co zrobić, żeby Ci nie było przykro? A bardzo się starałem. Nawet nie z Tobą tylko z Bobikiem sobie wesoło poszczekaliśmy. T ty? jakby ktoś Ci nasikał na spodnie albo narobił na bloga? Teraz cierpisz i jest Ci przykro.... Przynajmniej masz tam ciepło, bo tu mrozy.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-130-240.ssp.dialog.net.pl
2010/12/01 13:38:08
I nie bądź takie ciepłe kluchy Andsolu (smutno...... przykro........ duperele.... rozmyte....) weź się w garść, z wiosną wróci Ci rześkość i sprawność intelektualna! - Nie ma co biadolić!
-
2010/12/01 23:51:05
tichy, widzę, że ten zasłużony ksiądz mógł wylądować w łaskach papieskich jeszcze wyżej, jako protonotariusz apostolski. Skoro był to rok 1981, to sam JPII przydał mu prawo noszenia czerwonego pomponu na birecie.
Pompon martwi mniej, gorzej, że to godność nadawana papieskim najbliższym współpracownikom.

(Dzięki Tobie douczyłem się czegoś o Watykanie).
-
2010/12/01 23:52:49
Tadku, jest co biadolić, bo skoro młodsi ode mnie dają znaki ramolenia, to z niepokojem patrzę w lustro. Tobie też życzę rychłej wiosny.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-10-236.ssp.dialog.net.pl
2010/12/02 13:58:57
Andsolu! Lustereczko Ci prawdy nie powie... Jak Ty, znacząco będzie milczeć, czekając aż się zorientujesz, jaką prawdę chce Ci powiedzieć, a nie może. A stare, czy nowe, milczy to samo.
-
2010/12/03 19:42:55
obrzydliwe i oblesne

-
2010/12/04 04:22:40
"to sam JPII przydał mu prawo noszenia czerwonego pomponu na birecie. "

To tak sam z siebie żeś wykoncypował. Wszak forma zajawki o pomponie była bezosobowa. Gdyby zwolennicy tego jegomościa mogli odwołać się osobowo, na pewno by to uczynili. Nie sądzisz, andsolu?

W imię nieżyjacych wiele rzeczy można głosić, nawet wmawiać.
-
2010/12/04 04:53:04
tichy, zgubiłeś mnie (lub sam się zgubiłem, nie wiem), nie rozumiem o co Ci chodzi. Wspomniane odznaczenie zostało owemu księdzu przyznane, nie widzę czemu miałbym wątpić w akuratność tej informacji Muszyńskiego. Wikipedia stwierdza jasno, że godność ową przyznaje właśnie papież. Kto i od czego miałby się tu odwoływać, zwolennicy ks Tworkowskiego czy IPN-owca Muszyńskiego? Nie wymyśliłem tu żadnego faktu, przytoczyłem dane proste do odnalezienia, ale jakoś u nas zapomniane.
-
2010/12/11 09:50:48
Zastanawia mnie, dlaczego do PiS dokleja się ciągle jakieś szemrane towarzystwo. Przecież PiS, jeśli nie in gremio, to przynajmniej w swoim głównym nurcie, jest zdecydowanie wrogi antysemityzmowi, Lech Kaczyński był bardzo czuły na tym punkcie i okazywał szacunek i sympatię środowisku polskich Żydów (jego reakcja na pobicie rabina Schudricha była przecież przede wszystkim odruchem serca, wyrazem oburzenia, a nie tylko polityczną poprawnością), a tymczasem wokół PiS krążą jakieś szmalcownicze w swej mentalności szumowiny.
-
2010/12/11 14:20:57
Pochwalę Ci się, Pawle, że i mi przemknęła podobna refleksja - z podobnych przyczyn. Znam parę osób bardzo życzliwych PiS-owi, z różnym stopniem zaangażowania w politykę partyjną, i wszystkie one mają podejście bez zarzutu do kwestii narodowych i etnicznych w Polsce. Ale zjawisko, które dosadnie opisujesz, istnieje, jest dostrzegalne i intensywne, więc można łudzić się, że to tylko koincydencja - albo domyślać się, że takie męty czują się pewniej tam, gdzie są ślady postaw antyintelektualnych i dyskurs publiczny jest pokryty warstwą nacjonalistycznej polewki.
-
2010/12/11 19:25:43
O właśnie, "nacjonalistyczna polewka" wydaje się sednem sprawy.

Na marginesie, czytam właśnie podsuniętego przez Holsztyńskiego ebooka:
"Polski rok 1968", Jerzego Eislera.
marzec1968.pl/dokumenty/zalaczniki/7-12180.pdf
800 stron, więc czytam po kawałeczku - bardzo ciekawa praca.
-
2010/12/11 20:23:25
Bardzo cenny prezent przedgwiazdkowy, dziękuję za pdf-a, mam nadzieję, że zdołam utrzymać rytm czytania jeszcze wolniejszy od Twojego, bo wymiar nieco zastrasza.
-
2010/12/12 02:16:17
Przy okazji - dotarłem do tekstu Twojego Taty o postawach Białorusinów i Litwinów wobec Polaków i Żydów w czasie wojny - przejmująca relacja, smutna. My mamy do Litwinów niezmiennie ciepłe uczucia, usiłujemy ich "przyhołubić", ale oni zdaje się mają w nosie nasze zaloty. Być może my nie rozumiemy ich wrażliwości, oni nie rozumieją naszej. No i stąd tak złe stosunki między dwoma narodami, które kawał czasu żyły pod jednym dachem.
-
2010/12/12 08:53:01
A tu jest dość żywa dyskusja, jak się wywiązała w Google Buzz po podsunięciu linku z książką:
www.google.com/buzz/115851590694327712123/XCgyCpPbQaf/Link-o-marcu68-powa%C5%BCny-http-marzec1968-pl
-
2010/12/13 00:17:40
Mnie ten tekst ojca też zaskoczył, a ponieważ nigdy o czymś podobnym nie czytałem, a rzecz jest dobrze napisanym dokumentem i spisanym prawie na gorąco (on w 1946 wrócił po trzyletnim pobycie z łagru), myślałem, że warto to upowszechnić.