|
Blog > Komentarze do wpisu
Matematyczna godzinka
Przed tygodniem Bralek (ten, który patrza³ na mnie z góry,
Kilimand¿aro)
podes³a³ linkê o bohaterze
wroc³awskiego Instytutu Matematycznego, miejsca, z którym obaj mieli¶my zwi±zki. Przy
okazji obchodów (³adna liczba, 5×17, ale nie rozumiem, co w niej tak
szczególnego) kolejnej rocznicy Radia Polskiego, zgromadzono piêæ opowie¶ci
nagranych w ostatnich latach o Hugonie Steinhausie.
Powiem tu parê s³ów o tym co mo¿na us³yszeæ w tych wspomnieniach, choæ nie
jest to wys³owione, a mówi wiele o atmosferze wroc³awskiej matematyki. A
potem powiem o jednej cesze dzia³añ Steihausa, o której nie ma tam mowy.
O Rucie Czapliñskiej wiele mówi Wikipedia, ale nie wspomina, ¿e torturowaniem
jej zajmowa³ siê osobi¶cie sam Józef Ró¿añski. I nie mówi, ¿e wielko¶æ jej
przejawi³a siê jej warto¶ciowymi dzia³aniami, a¿ do jej odej¶cia w 2008, bez
zapamiêtania siê w cierpieniu czy ¿±dzy zemsty. Wspania³a kobieta.
S³uchaj±c jej staje siê oczywiste, ¿e w tamtym ¶rodowisku nie by³o
szarogêsienia siê naukowców z zastraszaniem personelu administracyjnego.
Szacunek dla sekretarek czy bibliotekarek by³ naturalny, to nie by³y
papierkowe regu³y firmy a ¶wiadomo¶æ, ¿e pracownicy techniczni s± czê¶ci±
ekipy.
Ka¿dy z opowiadaj±cych snuje inn± opowie¶æ. Tak, ka¿dy mówi o sobie, ale
tylko tyle, ile trzeba, by móc pokazaæ od której strony zna³
Steinhausa. Proszê zwróciæ uwagê na polszczyznê i jako¶æ wys³owienia wszystkich mówi±cych.
¯adn± aluzj± nie podkre¶laj± oni w³asnego znaczenia. A trzech z mówi±cych by³o rektorami Uniwersytetu Wroc³awskiego. Nie wyp³ywa w
rozmowach kwestia postaw politycznych czy religijnych, jak¿e zró¿nicowanych
w¶ród mówi±cych i omawianych. Dok³adnie taka by³a codzienno¶æ Instytutu. Kto
chcia³, wiedzia³ jakie nazwisko nale¿a³o kojarzyæ z wyczynami sportowymi
której¶ Armii Wehrmachtu, które z przemian± z sekretarza PZPR w rzecznika
utworzenia Wydzia³u Teologii, kto by³ z ludu a kto z arystokracji, kto
prze¿y³ okupacjê walcz±c w Szarych Szeregach a kto pod przybranym nazwiskiem
prowadz±c tajne komplety. ¯aden urywek ¿yciorysu nie by³ wyci±gany w
dysputach wewnêtrznych i o tym jak ¶rodowisko zareagowa³o na starania partyjnych
antysemitów, by Stanis³awa Hartmana przetworzyæ w „syjonistê”,
mo¿na domy¶liæ siê z paru s³ów Romana Dudy – a raczej z tonu, jakim je
wypowiada.
Parê razy mowa jest o wielkiej czwórce: Bronis³aw Knaster, Edward
Marczewski, Hugo Steinhaus, W³adys³aw ¦lebodziñski. Przebija przekonanie,
¿e choæ o ka¿dym z nich mo¿na mówiæ bez odwo³ywania siê do otoczenia,
tu trzeba ich wspomnieæ, bo razem ¶wiadomie tworzyli ca³o¶æ.
A o czym nie wspomniano w owych gawêdach? O Steinhausie jako autorze Kalejdoskopu
matematycznego oraz Stu zadañ. Tak, to matematyka elementarna
(proszê nie myliæ elementarnej, unikaj±cej skomplikowanych
narzêdzi, i ³atwej, dostêpnej dla najleniwszego umys³u). Ale jest tam
taka klasa podania, ¿e obie ksi±¿ki przebi³y siê do kanonu naj¶wietniejszych
osi±gniêæ w tej dziedzinie, usankcjonowanego t³umaczeniami i przedrukami od
kilkudziesiêciu lat na jêzyk angielski.
Czytaj±c Wspomnienia i zapiski Steinhausa odkryjesz, ¿e prostota
wyja¶nieñ i ilustracji kosztowa³a nies³ychanie wiele pracy. Twórczej pracy:
wy¶mienite pomys³y dydaktyczne, wizualizacje, pierwszorzêdne wys³owienie,
ani za d³ugie, ani za krótkie. Czemu ¿aden z mówi±cych nie wspomnia³ tych
sukcesów?
Mo¿e dlatego, ¿e wszyscy oni ujawnili swoj± klasê jako wyk³adowcy i autorzy, wiêc utrzymywanie tak wysokiego poziomu przy prezentowaniu matematyki mieli za oczywisto¶æ, za ¶wiêty a niezapisany obowi±zek prawdziwego pedagoga. To by³a etyka pracy. Tradycja. Ka¿dy ze wspomnianych czterech wielkich wroc³awskiej matematyki swoim codziennym dzia³aniem utwierdza³ tê cechê, czyni±c j± czym¶ naturalnym w ¶rodowisku wroc³awskich nauk ¶cis³ych. niedziela, 21 listopada 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2010/11/22 16:39:41
Jak ci wszyscy matematycy piêknie mówi± po polsku! A¿ mi siê ³ezka w oku zakrêci³a.
Czy to duch Steinhausa nad tym czuwa? ;)
Go¶æ: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2010/11/22 18:46:07
Duch H.D.S pewnie czuwa, ale oni wszycy odebrali porz±dne wykszta³cenie w szko³ach.
2010/11/22 22:56:02
Nie mogliby, kurczê, dziennikarze radiowi i telewizyjni odbieraæ porz±dnego wykszta³cenia? :-(
Tylko, oczywi¶cie, niech nie próbuj± mnie go odebraæ! ;) |
|
www.biblionetka.pl/art.aspx?id=32076&aid=72379&answer