|
Blog > Komentarze do wpisu
Tramwaje w Rio de Janeiro
Utworzona w 1904 roku kanadyjska firma Rio de Janeiro Tramway, Light and
Power Company Limited szybko sta³a siê w dawnej stolicy brazylijskiej
potêg±. Niewiele osi±ga³a wroga propaganda innych przedsiêbiorstw skierowana
przeciw „pó³nocnoamerykañskiej o¶miornicy”, legendarny
przedsiêbiorca William Mackenzie wygrywa³ z brazylijsk± grup± rodziny Guinle
i ustanawia³ standardy i idee, które mia³y przez wiele lat obowi±zywaæ w
Brazylii. Nie, do Florianópolis, maj±cego tramwaj na napêd mu³owy, jego
tramwaje elektryczne nie dotar³y. Plany rozwiniêto w roku 1912, ale pewne
nieporozumienia z odleg³ych krajów zniszczy³y piêkne zamiary co do rozwoju
komunikacji tramwajowej w kilkudziesiêciu miastach Brazylii.
Tak¿e w s±siednich krajach rzecz rozwija³a siê z rozpêdem, jak to dobrze, ¿e
kto¶ tak siê tematem
zafascynowa³, ¿e udostêpni³ wyniki swoich
dociekañ, zdjêcia, mapy...
Bardzo ciekawe rzeczy opowiada Nílson Lage w tek¶cie z niszowego wydania
„Wiek protestów” („Um século de quebra-quebra”); okazuje
siê, ¿e protesty przeciw podnoszeniu
taryf s± tak stare jak sama miejska komunikacja.
Powtórzê tu tylko refleksje autora o elegancji obowi±zuj±cej pracowników.
Pisze on, ¿e firma wymaga³a od motorniczych i konduktorów nie tylko u¿ywania
mundurów, ale i dostatecznego wykszta³cenia: musieli umieæ pisaæ i czytaæ.
Bardzo to fascynowa³o felietonistów i jeden z nich, s³ynny pisarz Machado de
Assis, zanotowa³ tê refleksjê:
Najbardziej zaimponowa³y mi gesty motorniczego. Patrza³ powy¿ej ludzi
siedz±cych w jego tramwaju z wyrazem wy¿szo¶ci. Czu³o siê w nim przekonanie,
¿e wymy¶li³ nie tylko tramwaj elektryczny ale i sam± elektryczno¶æ.
Tramwaj by³ u¿ywany nie tylko do zwyk³ego przenoszenia siê miêdzy paru
dzielnicami. W specjalnych, udekorowanych wagonach, z motorniczymi we frakach
i w cylindrach, wieziono do ¶lubu i na chrzest. Przy nieco innym wystroju
wagonu mo¿na by³o tramwajem odbyæ swoj± ostatni± podró¿. Ale nawet w
zupe³nie zwyk³ym wagonie mê¿czy¼ni podnosili siê gdy przechodzi³a korytarzem
dama.
Takie obyczaje z pewno¶ci± zastêpowa³y si³ownie. No, i nie zapomnijmy o erotyzmie wagonu, gdy wsiadaj±c doñ dama nie unika³a pokazania na krótk± chwilê kszta³tnej kostki. sobota, 16 pa¼dziernika 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/16 16:50:42
Warszawscy motorniczowie te¿ byli kiedy¶ uprzejmi. Mo¿na ich by³o zawsze o co¶ dotycz±cego tramwajów zapytaæ. Odpowiadali uprzejmie. Np. Czy przy Pañskiej staje? Jak drut przoszê pana odpowiada³ motorniczy.
2010/10/16 17:40:51
A s³ysz±c podobn± odpowied¼ panienka p³oni³a siê i pospiesznie wysiada³a?
Go¶æ: Wiesiek, ici2.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/16 19:29:17
P³oniæ to mo¿e tak, dla zasady.Ale czy po¶piesznie wysiada³a? Nie wiem, mo¿e zastanawia³a siê nad powodem ?
2010/10/16 20:35:09
Tramwaje nale¿± do zagadnieñ, o których mam nik³e pojêcie. Jak mawia³ poeta, którego nazwisko mi umknê³o:
"Sur le rat, je n'ai rien á dire". Mo¿e to by³ Jacques Prévert? O nim bym ewentualnie móg³ wiêcej ni¿ o tramwajach, ale nie ma pewno¶ci, ¿e to by³ on. 2010/10/16 20:54:33
Rozumiem, to mo¿e dlatego telemach nie brzmi mi obco. Bo wprawdzie co¶ J.P. mam (Fatras, Histoires, Paroles, Spectacle, Grand bal du printemps, La pluie et le beau temps), ale zawsze chêtnie pos³ucham czego¶ o nim. Jako¶ kojarzy mi siê z Ga³czyñskim, ale oczywi¶cie inny ¶wiat, inna skala, no i przyja¼ñ z Kosm±...
|
|