Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Parę słów przed bliskim weekendem

Małżonkowie umówili się, że jeśli po śmierci jedno z nich stwierdzi, że reinkarnacja istnieje, powiadomi o tym partnera.

Umarł mąż i po paru dniach otwiera się u niej czat:

Wstaję wcześnie i mam seks. Po lekkim lunchu gonię na pole golfowe. Więcej seksu, troszkę słonka i znowu seks. Po obiedzie (tak jak ty to lubisz, mnóstwo zieleniny) znowu seks, z powrotem na pole golfowe i seks do wieczoru. Po kolacji spacerek i mam seks aż póki się nie ściemni. Śpię wyśmienicie, a rano wszystko od nowa.

Zdumiona żona wystukuje: „jesteś w raju?”

I przychodzi odpowiedź: „nieeee... wcieliłem się w królika”.

piątek, 22 października 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/10/22 10:07:04
Wzrusza mnie koncepcja czatu jako medium :) Medium w sensie medium ;)
-
2010/10/22 16:51:27
Bo to nieziemski postęp dzisiaj...
-
2010/10/22 19:48:20
To jest jakieś łgarstwo! Osobiście dopadłem tego małżonka i skonsumowałem, zanim się zdążył dorwać do kompa.
To jakiś inny królik się podszywa!
-
2010/10/22 20:22:23
Bobiku, chyba nie w pełni zrozumiałeś zasady golfa...
-
2010/10/22 20:36:36
No chyba mi nie powiesz, andsolu, że w golfie nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go... 8O
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-81-168-143-34.ssp.dialog.net.pl
2010/10/23 17:22:09
Życie dowcipów powinno być zdecydowanie krótsze niż ludzkie, bo mam czasem wrażenie, że już nie wymyśla się nowych. Używamy starych bo jeszcze niby działają, sugerując żywotność poczucia humoru opowiadającego. Można taki dowcip otrzepać z kurzu i naftaliny, odprasować, nieco przypudrować i.... Rozbawić towarzystwo. Choć to wielkie ryzyko, bo dowcipy socjety jakoś bardzo szybko parcieją. No cóż....
Jedynie Bobik przybiegnie, powącha, pomacha ogonem, szczeknie i podniesie tylną łapę.
-
2010/10/23 17:50:58
Tadku, ja mam dobrze, bo dowcipów po obiedzie nigdy nie słuchałem ani nie opowiadałem, więc teraz wszystko jest dla mnie nowe i odkrywcze. Ala za parę lat mogę się zblazować.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-81-168-143-34.ssp.dialog.net.pl
2010/10/23 20:19:48
Andsolu, więc żeby nadal utrzymywać te pozory żywotności przez tych parę lat, które masz w swojej perspektywie, raczej powciągaj się od opowiadania dowcipów.

A propos Gagarina, to kiedy ostatnio mój syn powiedział, że chce tanio kupić samochód o przebiegu 80 000 km, przypomniało mi się, że Wostok przeleciał dookoła Ziemi, i że to powinno być 42000 w ciągu 1 h i 48 min a ten samochód tyle (80 000) przejechał w 12 lat.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-81-168-143-34.ssp.dialog.net.pl
2010/10/23 20:22:14
Szeptem, na boczku. Ten dowcip Andsola dotarł do Brazylii, jako świeży, dopiero po 20 latach.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-81-168-143-34.ssp.dialog.net.pl
2010/10/23 20:24:06
Andsol ćwiczy dowcipy przed bliskim weeeeeekendem, niech lepiej poda listę gości i zasięgnie naszej tu opinii.
-
2010/10/23 22:00:10
Ależ ja mogę zasięgać demokratycznie rady w sprawie wszystkich wpisów - ale możesz mi powiedzieć po co? Blog unika nadmiaru szczegółów życia osobistego, a poza tym to leci tak jak leci autorowi życie. Gdyby pisać tylko nowinki, byłoby jedno wydanie na pięć lat.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-81-168-143-34.ssp.dialog.net.pl
2010/10/23 22:34:02
Andsolu, a mruknę sobie - a co mi tam?

Nawet sam papież nie wie co robi Bóg.