|
Blog > Komentarze do wpisu
Chyba nie zgadniesz
Niedawno
u futrzaka
wybuch³a dyskusja o prawie do posiadania broni. Zaczê³o siê niewinnie, od
jej relacji jak bawi³a siê strzelaniem na strzelnicy.
Uroczy¶cie o¶wiadczam, ¿e wcale jej nie zazdroszczê salda 85 komentarzy i w
obawie, ¿e moje dwa cytaty z pewnego artyku³u mog³yby przynie¶æ podobny
posiew w równie gor±cym temacie kary ¶mierci, zastrzegam jasno i
niedwuznacznie, ¿e nie chcê tu 854go wydania starej dyskusji i zapewne
wyrzuci³bym komentarz na jej temat, gdyby taki siê pojawi³. No,
„zapewne”, bo jest parê osób, których nie o¶mielê siê wykasowaæ.
Niemniej jednak, Dalaj Lamo, upraszam Jego Jasno¶æ i B³yszcz±co¶æ o
niewykorzystywanie okazji.
Pytanie, które stawiam, nie dotyczy kary ¶mierci, ale rozpoznawalno¶ci
autorstwa tekstu. Czy na bazie tych urywków potrafisz powi±zaæ je z piórem
pewnego s³ynnego polskiego my¶liciela?
Oto one.
Nie znam konkluzywnego, dobrego argumentu przeciw karze ¶mierci. Byæ mo¿e taki istnieje. Je¿eli porównamy argumentacjê jednej i drugiej strony, to silniejsz± pozycj± ciesz± ci, którzy opowiadaj± siê za kar± ¶mierci. Rozwa¿am tu jednak kwestiê ¶ci¶le teoretyczn±.
[...] Uwa¿am wiêc, ¿e niezale¿nie od rozmaitych rozstrzygniêæ prawnych, przyjêcie pogl±du, ¿e kara ¶mierci jest kar± bezzasadn±, podwa¿a podstawowe przes³anki naszego my¶lenia o moralno¶ci.
PS. Proszê o wstrzymywanie siê od w¶ciekle z³o¶liwych uwag w stylu
„bra³em w usta, ale nie zaci±ga³em siê”. Takie nieprzyjemne
komentarze s± moj± domen±.
A zwrot „ciesz± ci” zamiast bardziej naturalnego „ciesz± siê ci” nie jest moim podbarwieniem cytatu, lecz wierno¶ci± kopisty. ¶roda, 20 pa¼dziernika 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2010/10/20 04:45:25
Naprawdê. I wyrzucê (z bólem serca albo czego¶ innego). Chcê zgadywankê o nazwisku my¶liciela / debila / autora. Choæ to te¿ flejm, ale na inny temat.
2010/10/20 04:52:03
No dobra, ju¿ sobie wygugla³em i wcale nie jestem zdziwiony.
Go¶æ: Throgh, kyi66.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/20 10:14:00
Nie trafi³em, choæ celowa³em blisko - UPS!
Jakby to rzec innymi s³owami: nie zgad³em, choæ niewiele siê pomyli³em. 2010/10/20 17:13:49
Dobrze, ¿e jest Google, bo nie tylko znalaz³em informacjê, kto jest autorem, ale tak¿e, kto to, bo co¶ mi siê o uszy niby obi³o, ale zapomnia³em, kto zacz. Jak sobie ju¿ doczyta³em, to zdziwiony nie jestem. Co najwy¿ej zdziwiony jestem, kto i po co go mianowa³ na to jedno stanowisko, z racji pe³nienia którego mog³em o nim us³yszeæ. :)
2010/10/20 18:11:38
Szczê¶liwy, kto zapomnieæ mo¿e i potrafi kim jegomo¶æ by³ i co wygadywa³... Jak to mówiono w starym dowcipie od s±siadów: "a mo¿e by tak przenie¶æ siê o Omska?"
Go¶æ: prezio, bze218.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/20 19:25:09
Ciiesz± ci jest w porzo. Chyba. Np. Ciesz± ci, co (siê) niedobrze prowadz±.
Go¶æ: , abif233.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/21 02:04:55
Ej, ale miejsce publikacji te¿ zacne. W ogóle wszystko ma tu swoje smaczki: my¶liciel, publikator, ich afiliacje i renoma go³ebi w swoich ¶rodowiskach.
2010/10/21 03:03:31
Wszystkim, którzy wziêli siê za ³amig³ówkê zatkajnoskê, szczerze gratulujê i dziêkujê za unikanie brzydkich s³ów i imion.
2010/10/21 03:26:38
@andsol:
czeeeeeepiasz sie :) Przeciez pan szanowny profesor filozofii napisal wyraznie: Rozwa¿am tu jednak kwestiê ¶ci¶le teoretyczn±. Nie odnoszê siê do problemu praktycznego i chcê zwróciæ uwagê, ¿e brak oczywistego przej¶cia miêdzy teori± a praktyk±. Nawet je¶li argumenty teoretyczne s± za, to mog± istnieæ wzglêdy praktyczne, które sprawiaj±, ¿e nie wdra¿amy i nie egzekwujemy wniosków p³yn±cych z teoretycznej argumentacji, na przyk³ad og³aszaj±c moratorium jej wykonywania. W tym miejscu nie wypowiadam siê na temat, czy nale¿y wprowadzaæ karê ¶mierci do kodeksów prawnych albo czy nale¿y j± wykonywaæ czy te¿ nie. A tak na powaznie: sliczniutki zabieg rasowego demagoga. Cos jak disklajmer dodawany zawsze przez prawnikow. Napiszemy, ze my tu tylko o teorii bedziemy gadac, ktora oczywiscie ma sie zupelnie nijak do praktyki.... Heh... tak swoja droga, to zabawne. Podczas studiowania filozofii na polskim uniwersytecie nigdy o szanownym panu L. nie slyszalam ani tez nie widzialam zadnej jego ksiazki. Uslyszalam dopiero jak dopchal sie do rzadu. 2010/10/21 04:21:27
A urodzi³ siê w 1991doktorem habilitowanym i nie dowiesz siê czemu trzy lata wcze¶niej by³ mianowany profesorem, bo nigdzie nie odkryjesz tekstów jego sprzed. Nimo. Siê znik³o. Self-imploded.
|
|
Ale naprawdê nie chcesz flejma?