Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Żydzi na pustyni

Michale, to nie zmniejsza mojego podziwu dla Twojej błyskotliwości, ale wydaje się, że nie byłeś pierwszy :)

Światu, tym początkiem zaskoczonemu, wyjaśniam. Dziś chciałem pisać o czymś zupełnie innym, o zaproszeniu do świątyni, ale zostanie to na inny dzień. Nieoczekiwane wizyty komentatorów w pełnym rynsztunku odmieniły mi bicie serduszka i przypomiały, jak parę dni temu w rozmowie z Michałem Babilasem wjechaliśmy na tematy, które mogłyby być historyczne, ale nie chcą. I znienacka usłyszałem od niego, że słysząc polski publiczny dyskurs rozumie, że Mojżesz, zamiast żwawo przeć do domu, musiał pałętać się 40 lat po pustyni, żeby te pokolenia obciążone niewolniczą mentalnością spokojnie wymarły.

Zatkało mnie i od razu pozazdrościłem mu czemu to ja o tym nie pomyślałem (w rozmowach z Dorotą i z nim często mi się to zdarza) i po paru dniach powtórzyłem tę refleksję Bolesławowi Gleichgewichtowi – a komu jego nazwisko niewiele mówi przypomnę, że z racji nie tak znowu drobnego ogłoszenia przez parę lat był w samym sercu działań Solidarności i nazwiska znane mi z Wikipedii to jego koledzy z podziemnej działalności, a więc bardzo, bardzo dobrze ich zna.

Zaskoczyło mnie, że zmilczał, bo przy swoich 91 latach ma fantastyczny refleks i zwroty chwyta w locie, a tu nic, ani uśmieszku. Ale po chwili usłyszałem jego niezbyt rozbawiony głos: „tak, kiedy nadeszła wolność i zobaczyłem, co się dzieje, powiedziałem od razu, że zrozumiałem czemu Mojżesz potrzebował tylu lat chodzenia po pustyni...”

I tak sobie myślę: czy obładowani złymi emocjami ludzie, którzy wmieszali się wśród mych gości, to dawni niewolnicy, którzy zawsze będą powiązani uczuciowo z Egiptem czy też jedyny głos, który słyszeli na pustyni, to ich progenitorów  przeżuwających wiecznie przeszłość?

środa, 08 września 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Panna Kota, dslb-088-078-123-087.pools.arcor-ip.net
2010/09/08 02:16:37
Tak, to bardzo trafna refleksja. Ja dodam jeszcze swoją. Po zburzeniu muru Niemcy mieli ochotę w następnych latach postawić go z powrotem, i to obie strony, jednakże z upływem czasu emocje opadły, stało się rzeczą oczywistą,że to jedno państwo, już chyba nikt nie tęskni do podziału. W Polsce wywlekamy rzeczy, które działy się dziesiątki lat temu jako argumenty do osobistych rozgrywek w polityce, poprzez kłamstwa i insynuacje zmusza się ludzi do udowadniania swoich czystych wtedy intencji, dobrze, że istnieją taśmy z nagraniami i protokoły, że żyją jeszcze ci, którzy to pamiętają i tacy, którzy stają w obronie już nieżyjących. Nam nie wystarczy 40 lat błądzenia po pustyni, nawet 100 jest za mało.
Andsolu, spojrzyj jeszcze do ostatnich komentarzy pod wpisem "Mitoman", tam jest uzupełnienie.
-
2010/09/08 02:38:20
Blox mnie akuratnie powiadamia w domu o wszelkich nowych komentarzach, nawet do bardzo starych wpisów, widzę je i cenię.

A może nie trzeba będzie stu lat? Internet, przy wszystkich jego wadach, jest jednak potężą machiną weryfikacji, coraz trudniej iść w zaparte z hucpą i przekonaniem, że dotarcie do dokumentacji trwa lata. W dodatku, nadzieją są młodzi, czasem bardzo młodzi ludzie, a już 12-latki sprawnie wyszukują w Sieci to, czego trzeba do potwierdzenia czy odrzucenia wersji podawanych publicznie. Wizyty szkolne w Muzeum Powstania to sprytne zagranie, by uwikłać młodych ludzi w szowinistyczne i ksenofobiczne rozgrywki, ale bez nauczycieli i szkolnych podręczników znajdą oni materiały pokazujące rozmiar kontrowersji i gamę różnorodnych punktów widzenia. Dziś herezja wchodzi do domu z dyskami na 300 Gb i szybkim Internetem ...
-
2010/09/08 08:12:34
Smutne to, ale prawdziwe. Niestety. Lubimy i umiemy walczyć o wolnośc, ale na zwycięstwo mało jesteśmy przygotowani. Wydaje się to być zbyt złożone. Świat kiedyś był prostszy: byliśmy MY i ONI, władza i społeczeństwo. Teraz ten uporządkowany świat jest bardziej skomplikowany. Ta władza to też MY.... Patrząc na niektórych działaczy np. Solidarności - sprawnie przejęli wszystkie atrybuty tamtej władzy.
Czuję się jak stracone pokolenie :)
Faktycznie, może szansa w młodych?
-
Gość: acel, tn147.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/08 15:11:37
Panna Kota ma rację. Nam nawet 100 lat nie wystarczy. Nigdy nie zrozumiemy. Musimy mieć wroga i walczyć . Jak nie ma fizycznego to dobry i wyimaginowany.Żydom wystarczyło 30 lat i pojęli. Nadzieja tylko w młodych, którzy inaczej podchodzą do martyrologii narodu polskiego. Im to po prostu / pardon/ zwisa. Chcą być Europejczykami cokolwiek by to nie znaczyło. Nasze pokolenie musi zniknąć. Wtedy może będzie normalnie.
-
Gość: Kot Mordechaj, 79-66-58-193.dynamic.dsl.as9105.com
2010/09/08 22:26:36
Choc mnie ten blog lekko oniesmiela, mam potrzebe zakomunikowania tu, ze Was kocham, naprawde kocham.
Wiec - Szczesliwego Nowego Roku!
-
2010/09/08 23:55:42
Kocie, czemu onieśmielenie? Przecież do tabliczki mnożenia wrócę dopiero za parę dni!