|
Blog > Komentarze do wpisu
Zwalcz kryzys w 30 dni
Po uwagach
futrzaka o
bezrobociu i beznadziei mas specjalistów wypchniêtych z pracy przez system
przekazuj±cy zatrudnienie poza Stany oraz przez kryzys, pojawi³ siê
komentarz mówi±cy o indywidualnych rozwi±zaniach dostêpnych dla ludzi bez
pracy. Sk³oni³o mnie to do spisania poni¿ej zamieszczonych uwag, ale nie
s± one dla wszystkich czytelników.
Ostrze¿enie: je¶li jeste¶ jedn± z osób powa¿nie traktuj±cych pojêcie
„¶wiêtych ksi±g”, natychmiast przestañ czytaæ ten wpis. Autor
nie zamierza raniæ uczuæ religijnych czytelników, bowiem zak³ada, ¿e kto
czytaæ to bêdzie, nie ma ¿adnych uczuæ religijnych – a nawet nie ma
zielonego pojêcia, o co w tym wyra¿eniu chodzi.
Zapewnienie: tekst poni¿szy napisany jest polszczyzn± unikaj±c± wulgaryzmów
i nie opisuje brutalnych scen krzy¿owania czy topienia, dziêki czemu mo¿e byæ przedk³adany w rodzinach
bezbo¿ników dzieciom od lat 5.
Uwagi dotycz±ce ¼róde³. W okresie pre-czasowym Komunikaty by³y przekazywane
przez ZnNinZ (Znaki na Niebie i na Ziemi); w okresie ponad-czasowym
dociera³y do ludu w formie Snów Proroczych. W prehistorii by³y wyryte w
kamieniu, zostawianym na szczytach gór lub wrêcz odwrotnie.
Info przedustawne. Zrobi³em. Dobre jest. Lepiej nawet Ja nie mog³em.
Info po miniêciu pre-czasu. Nadal podziwiam siê. Stworzê cz³owieka,
¿eby dzieli³ ze Mn± swoje Mnie uwielbienie.
Info kolejne. Absolutnie ¶wietne. Niepoprawialne. Rozmno¿ê cz³owieka i niech
sam potem to czyni. ¦wietne, ¶wietne, tak bêdzie zawsze.
Ostatnie Info z pre-czasu. Drobne poprawki – wygnanie lenistwa z
raju – przynios± dobrobyt i harmoniê, której nic nie zak³óci.
Sen Proroczy. Gniewny jestem. Nie po to da³em woln± wolê, ¿eby robili co im
przyjdzie do g³owy. Zniszczy³bym wszystko, ale dobroæ Moja jest
nieskoñczona. Kto prze¿yje, niech Mnie wielbi. Zarz±dzam Potop.
Wie¶ci z okresu przedpotopowego. Sytuacja jest trudna, ale s± mechanizmy
autokorekcyjne. Nale¿y do nich budowa ³odzi. Trzeba siê spieszyæ. Ludu jest
sze¶æ miriad miriad (nieodpowiedzialne rozmna¿anie). Drzew na statki o
wiele wiêcej. Mówi siê, ¿e jednak w rozmna¿aniu termity s± niewiarygodne i
tylko ko³o piêciuset drzew nadaje siê do ¶ciêcia, reszta ledwie do
pchniêcia.
Drzewa bez termitów stoj± na gospodarstwie Noego, zas³u¿onego bankiera. Sny
prorocze mówi±, ¿e we¼mie ze sob± krokodyle ale nie obcych ludzi. Wydzia³y konstrukcji okrêtów oferuj± kursy popó³nocne.
Pojawiaj± siê te¿ szybkie kursy latania i p³ywania. Szko³a pilates
nadymania siê do formy superbalona ma jeszcze zapisy na nastêpny
rok.
Rozwijaj± siê sekty Zaklinaczy ¦ciany Wodnej, grupy twórców Cudownych Wirów
a tak¿e manua³y budowy wodoszczelnych ziemianek.
Bardzo aktywna jest szko³a aktorska æwicz±ca udawanie zebr, wielb³±dów i
gigantycznych wiewiórek.
Mêdrcy z Góry wpatrzeni w Przysz³o¶æ twierdz±, ¿e co przyp³ynie, to
pop³ynie.
Kap³ani twierdz±, ¿e co ma byæ, to bêdzie, ale nie ma przyczyn do paniki. niedziela, 26 wrze¶nia 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
nina.mazur
2010/09/26 04:15:40
niezle sie obsmialam :)
2010/09/26 05:08:48
Pzreczytalem. Niestety, ze wstydem odrzucam, bo nie pojalem. Dodatkowym argumentem za odrzuceniem jest to ze futrzakowi sie podobalo. Zdecydowanie, z futrzakami jestem na pzreciwnych biegunach. Za duzo posluguja sie zaklinaniem. Pewnie dlatego twoj tekst im sie podoba.
Ale, jako dowod dobrej woli, przeczytam jeszcze raz. 2010/09/26 05:14:21
" je¶li jeste¶ jedn± z osób powa¿nie traktuj±cych pojêcie ¶wiêtych ksi±g, natychmiast przestañ czytaæ ten wpis"
Ach... tego nie zauwazylem... Mzoe powinno byc boldem? 2010/09/26 05:56:42
Jest na czerwono; ponadto, s³owo "Ostrze¿enie" jest wyt³uszczone. Bardziej to tylko po miesi±cu w MacDonaldzie. Ale je¶li nie chcesz ¿arcików, na powa¿nie jest du¿o krócej. Bo futrzak pisze: zeby nie wiem jak te osiem milionow bezrobotnych sie staralo, nie znajda pracy, bo jej nie ma [...] Szukanie pracy na obecnym rynku przypomina gre w totolotka. Na co Ty odpowiedzia³e¶ jej, ¿e Twoja ¿ona wygra³a w totolotka. Gratulacje, ale nigdy nie bêdzie przepisu dla milionów jak powtórzyæ ten sukces. Masz racjê, ¿e ona narzeka i opowiada o swej bezrobotnej frustracji - ale nie w owym odcinku. Tam pisze nie o sobie a o sytuacji globalnej. A Ty - o Waszej wygranej w totka.
2010/09/26 06:22:40
Rzeczywiscie, "Ostrzezenie" jest wytluszczone. Mea culpa.
Zas jak idzie o meritum: zawsze byli, sa i beda bezrobotni. Raz ich jest wiecej, raz ich jest mniej. Nie wiem czemu futzrak troszczy sie o te 9 milionow? Wydawalo mi sie ze troszczy sie o siebie i chyba nie konkuruje z 9 milionami? A w IT bezrobocie wzroslo z 3% do 5.5% i dotyczy w zasadzie tylko "IT strict". Ja nei pisalem ze moja zona wygrala w totolotka, ani ze ja wygralem w totolotka. Ja pisalem ze moja zona zastosowala startegie taka, ze jezeli moje umiejetnosci nie pasuja do rynku, to musze sie przekwalifikowac. Co i zrobila. I to nie raz. Co i ja zrobilem pare razy. Piszac to poddawalem mysl futrzakowi, ze moze to nie wina rynku ze do futrzaka nie pasuje, tylko odwrotnie. Pewne zawody i funkcje w IT wyjechaly za granice i nie powroca. W mojej firmie QA robi sie w Szanghaju; na miejscu jest paru facetow. I nie bedzie ich wiecej, a bedzie ich mniej. Czy miliony moga powtorzyc sukces mojej zony - I don't care about milions. Ale znam pare innych osob ktore ta sama strategie zastosowaly. Skutecznie. Ja nie mam zamiaru zbawiac swiata. Ja usilowalem dac futrzakowi dobra rade. A szukanie pracy ZAWSZE przypominalo gre w totolotka czy loterie. Tyle ze.... Przypomina mi sie stary zydowski dowcip: Icek bardzo chcial wygrac na loterii. To by rozwiazalo wszystkie jego problemy finansowe. Wiec co wieczor modlil sie: "Jahwe, daj mi wygrac na loteriI!" Po dosyc dlugich takich modlitwach, nagle uslyszal z niebios dudniacy glos: "Icek! Ty mi daj szanse! Ty kup los!" No wlasnei idzie o kupienie losu :) P.S. Juz pare razy polecalem, wiec polece jeszcze raz - ksiazke "Who moved my cheese" www.scribd.com/doc/984276/Summary-Who-Moved-My-Cheese 2010/09/26 07:13:35
No to jak ma byc globalnie, to....
"Prawda jest naga: zeby nie wiem jak te osiem milionow bezrobotnych sie staralo, nie znajda pracy, bo jej nie ma. Odplynela na statku outsourcingu do Indii, Chin, Bangladeszu i innych krajow, gdzie ludzie za nedzne pieniadze biedza sie w sweatshopach." Jak podaje gazeta Rzeczpospolita pzrez swego agenta w Wasyngtonie Na farmach w USA chc± pracowaæ tylko nielegalni imigranci Jacek Przybylski 25-09-2010, ostatnia aktualizacja 25-09-2010 00:59 Mimo wysokiego bezrobocia wielu Amerykanów odrzuca propozycje zatrudnienia za niewielkie pieni±dze 17 proc. bezrobotnych Amerykanów dosta³o od czasu utraty pracy ofertê nowego zatrudnienia, odrzuci³o j± jednak a¿ 92 proc. z nich. Wed³ug CNN najczêstszymi przyczynami odrzucania propozycji pracy by³a niska pensja, du¿a odleg³o¶æ od miejsca zamieszkania i brak perspektyw awansu. Arturo Rodriguez, prezes zwi±zku zawodowego pracowników farm (United Farm Workers), od kilku miesiêcy bez skutku apeluje jednak do Amerykanów, by zastêpowali nielegalnych imigrantów w pracy na polu. UFM uruchomi³o nawet kampaniê pod nazw± Take Our Jobs. I chocia¿ stronê internetow± odwiedzi³o ju¿ ponad 3 miliony internautów, to zainteresowanie prac± na farmie wyrazi³o tylko 8600 osób. Po dok³adnym przeanalizowaniu warunków pracy ofertê zatrudnienia przyjê³o za¶ na razie siedmiu Amerykanów. www.rp.pl/artykul/540549.html Co nei znaczy ze namawiam futzraka do pracy na farmie, tylko znaczy tyle ze z tym bezrobociem to nei tak calkiem prosto i nieskomplikowanie jakby sie zdawalo. A tak na marginesie, pracownicy IT w Chinach, Polsce i innych krajach robiacy zlecenia dla amerykanskiego IT to nie "sewatshops" a elita intelektualna i finansowa 2010/09/26 17:31:22
Je¶li na farmach w USA p³ac± tak podle, ¿e tylko bidakowi z Gwatemali to wystarczy, winne s± milionów Amerykanów odrzucaj±cych pracê.
A na dobitkê dostajê lekturê: bajka o samopomocy. Uwielbiam tê literaturê. To jak ¶piew sióstr zakonnych nad prostytutk±, ¿e je¶li wróci do moralnego trybu ¿ycia i bêdzie siê modli³a, Pan o ni± zadba i niczego jej nie zbraknie. Zdumiewaj±ce konstrukcje my¶lowe zastêpuj±ce zwrot "nie mia³em racji". Mo¿e to wydaæ siê brakiem dobrego wychowania, ale nie przy³±czê siê do omawiania ekonomii i socjologii w klubie sprzedawców wêdek. Czy miliony moga powtorzyc sukces mojej zony - I don't care about milions. Dawniej nie wypada³o g³o¶no chwaliæ siê nieczu³o¶ci± i egoizmem. Ale znam pare innych osob ktore ta sama strategie zastosowaly. To mo¿e lepiej w ich gronie, w zamkniêtym klubie, opowiadaæ sobie wzajemnie co my¶licie o milionach? (Ludzi, nie dolarów). 2010/09/26 17:55:34
"Mo¿e to wydaæ siê brakiem dobrego wychowania, ale nie przy³±czê siê do omawiania ekonomii i socjologii w klubie sprzedawców wêdek. "
Ja tez. Pzreczytalem elaborat futrzaka jaszcze raz. To jest stek bzdur. "Mo¿e to wydaæ siê brakiem dobrego wychowania, ale nie przy³±czê siê do omawiania ekonomii i socjologii w klubie sprzedawców wêdek." Rzeczywiscie, dajmy sobie spokoj z dalsza dyskusja. Obawiam sie ze do syskusji o socjologii i ekonomii masz nie wieksze podstawy niz ja. "To mo¿e lepiej w ich gronie, w zamkniêtym klubie, opowiadaæ sobie wzajemnie co my¶licie o milionach? (Ludzi, nie dolarów). " Jak jestes taki empatyczny to moze zalatwisz im emigracje do Brazylii? W koncu to ma byc piata ekonomia swiata? 2010/09/26 19:40:07
"Rzeczywiscie, dajmy sobie spokoj z dalsza dyskusja." S³owo "rzeczywi¶cie" sugeruje jakie¶ nawi±zanie do mojej postawy - niestety znowu pokazujesz, ¿e nieuwa¿nie mnie czytasz.
Postawienie sprawy "nie rozmawiam z Tob±" w normalnych warunkach by³oby chamstwem. Jak nie chce siê rozmów, zamyka siê blog dla komentarzy. W istocie przerywam rozmowê bez ceregieli w pewnych sytuacjach - na przyk³ad wyrzucam wypowiedzi, w których wulgaryzmy i ataki osobiste zastêpuj± argumenty. Albo wywody o chrze¶cijañskich dziecinkach przetwarzanych na macê. Ty czasami piszesz ciekawie i (w moim odczuciu) z sensem, a czasami wdajesz siê w takie argumenty, które mogê opatrzyæ uwag± "nie warte omawiania", ale to jest wycena argumentu, nie ca³ej rozmowy, ani te¿ rozmówcy. O Brazylii rzeczesz: "W koncu to ma byc piata ekonomia swiata?" Sk³adnia "to ma byæ" jest dwuznaczna. Mo¿e wyra¿aæ opiniê: "rzekomo jest", mo¿e te¿ mówiæ co¶ innego: "powinna staæ siê". We wpisie o brazylijskim multimiliarderze (i w uprzednim komentarzu) wyra¿a³em opiniê, ¿e mo¿e staæ siê pi±t± ekonomi± ¶wiata. Nie ma w mojej opinii determinizmu, nie ma sugestii, ¿e to stan na dzisiaj. Dzi¶ sytuuj± Brazyliê na ósmym miejscu. Jak jestes taki empatyczny to moze zalatwisz im emigracje do Brazylii? Jak zostanê cudotwórc±, moja empatia za³atwi im emigracjê do USA, niekontestowalnego #1 ¶wiatowej ekonomii. O, oni ju¿ tam s±? 2010/09/26 23:00:22
mamula:
zawsze mnie dziwili ludzie tacy jak ty: dajacy swiatle rady nieproszeni, ciagle i nieodmiennie krytykujacy ("stek bzdur") i ciagle nieodmiennie ..... dalej czytajacy te steki bzdur. Ba, malo tego: produkujacy tony komentarzy. To chyba masochista trzeba byc, bo normalny czlowiek, ktory ma rodzine, przyjaciol i w miare szczesliwe zycie nie bedzie sie katowal czytaniem czegos, co uwaza za bzdury. 2010/09/26 23:46:14
Nino, przed orzeczeniem, ¿e Twój elaborat to stek bzdur (nie by³ nim dla mnie, odczyta³em Twój wpis jako trze¼w± analizê przyczyn tego, ¿e pó³tora roku trudów, wysy³ania listów i wywiadów koñczy siê niepowodzeniami), Twój komentator napisa³, ¿e poddawalem mysl futrzakowi, ze moze to nie wina rynku ze do futrzaka nie pasuje. Czyli z pozycji arbitra, a zaj±æ tê pozycjê móg³, bo ma pracê, wiêc jest lepszy, sugeruje rozwi±zania, ale ta sugestia to ocena osoby, która nie ma pracy. Bezrobotny jest winny, bowiem winny jest ten, kto nie ma sukcesu.
Mój przyjaciel, czytaj±cy dopiski mamuli skomentowa³ je w prywatnej linii komunikacyjnej zdaniem "jawi mi siê obraz katolickiego fundamentalisty ow³adniêtego protestanckim determinizmem". W istocie, osadzenia swych pogl±dów w wiadomej ksiêdze rozmówca nie ukrywa, a nawet (w innych komentarzach u Ciebie) przedstawia je jako podstawê ca³ego toku my¶li. A przekonanie o winie przegrywaj±cych widzê w wielu odmianach ko¶cio³ów ewangelickich, których (jak pamiêtasz) mam wokó³ mnie spor± obfito¶æ. Nie chcê przylepiaæ tu przymiotników do takich pogl±dów (jestem gospodarzem, go¶æ ma prawo opowiadaæ co chce o sposobie jak widzi ¶wiat), ale chyba w wolnej chwilce ³upnê osobny wpisik o m±dro¶ciach takich jak te, które poleca do czytania zacny go¶æ. Prawdê mówi±c, od dawna zbiera³o mi siê na to, bo kiedy¶ bardzo mnie roz¶mieszy³a tfurczo¶æ z podpisem Orison Swett Marden, a ostatnio u Wheena znalaz³em mia¿d¿±c± analizê serii ksiêg radz±cych jak szybko zostaæ m±drym i bogatym. A pozycja, któr± mi tu poleca³, zrobi³a nies³ychan± karierê w Brazylii i nawet moi ch³opcy j± czytali. Spyta³em co im z tego zosta³o w pamiêci. Na szczê¶cie prawie nic. 2010/09/27 01:39:52
@Andsol
@Mamul @Nina Rady (szczególnie dobre) s± niebezpieczne. Istnieje bowiem niebezpieczeñstwo, ¿e doradzany z nich skorzysta. A inni (at the same time) te¿. Przypomina siê tutaj s³awetna rada dawana przez moderatorów radiowych kierwocom tkwi±cym w potwornych korkach w dystrykcie Columbia co¶ oko³o 2000 czy 2002 roku chyba. By³ to czas masowego pojawienia siê nawigatorów GPS w samochodach, Amerykanie lubi± gadgety. A nawigatory ze mia³y po¿yteczn± funkcjê ostrzegania przed gro¿±cym korkiem (sygna³ GPS mykaj±cy pomiêdzy odbiorc± i nadawc± móg³ byæ analizowany wzglêdem po³o¿enia, st±d informacja "od systemu" o wzmagaj±cej siê gêsto¶ci ruchu). Nawigatory nie tylko ostrzega³y, ale te¿ doradza³y objazd. Wszystkie ten sam. W rezultacie powstawa³y korki tragiczniejsze ni¿ gdyby nie doradza³y. Jedyn± rozs±dn± rad± by³o "nies³uchanie" dobrej rady i pakowanie siê prosto w oko cyklonu. tam by³o pusto, bo wszyscy byli ju¿ w korku wynikaj±cym z dobrej rady dotycz±cej objazdu. A wiêc moderatorzy informowali kierowców ¿e jedyn± rad± pozwalaj±c± unikn±æ zagro¿enia, jest pakowanie siê w sam jego ¶rodek. Niestety, w momencie, gdy zbyt wielu pos³ucha³o na falach eteru tej (niew±tpliwie) rozs±dnej rady...:) Mamul, wyobra¼ sobie, ¿e wszyscy z b³yskawiczn± szybko¶ci± dostosowuj± siê do szybko zmieniaj±cego siê rynku! 2010/09/27 12:30:41
Jak siê ju¿ z rad dobrych skorzysta, to nie zaszkodzi potencjalnemu pracodawcy (pracobiorcy?) zaproponowaæ swoje us³ugi za æwieræ pensji.Jest szansa, ¿e siê zachwyci. Mo¿na te¿ nie czekaæ a¿ zredukuj±, wychodz±c z tak± sam± ofert±: æwieræ pensji. Wielu do takiej sytuacji zepchniêto systemowo (wynagrodzenie nie starcza nawet na podstawowe koszty utrzymania) i kolejne bran¿e te¿ to czeka, wiêc nie zaszkodzi przy¶pieszyæ. Po co i¶æ, gdy mo¿na biec (czy jako¶ tak) jak mówi³ tylko co klasyk.
Niestety, niskie pensje powoduj±, ¿e kogo staæ na zatrudnienie pracownika na æwieræ etatu bierze go na ca³y etat za æwieræ wynagrodzenia. To równie¿ powód, który ka¿e wo³aæ o racjonalne pensje, od najni¿szych poczynaj±c. 2010/09/27 14:45:57
a gdyby tak kazdemu od urodzenia do smierci wyplacac "dochod obywatelski" pokrywajacy
minimum wydatkow plus cos tam jeszcze to moglibysmy bez ogladania sie na stawke godzinna pracowac w "ulubionym" zawodzie? 2010/09/27 18:10:11
Czyta³em nieco o tym pomy¶le i o czê¶ciowych realizacjach, zastosowanych ju¿ w paru miejscach i moje nastawienie doñ jest oparte na danych o programach wspierania edukacji dzieci: w Stanach i w UK ka¿da moneta zainwestowana w nie po paru latach przynosi³a oszczêdno¶æ piêciu monet, których nie wydawano na zwalczanie przestêpczo¶ci i wspomaganie ludzi nieprzystosowanych do ¿ycia w przemys³owym spo³eczeñstwie.
To nastawienie mo¿na stre¶ciæ do dwóch s³ów: "wychodzi taniej" - ale nie mam w±tpliwo¶ci, ¿e opozycja ideologiczna, front ¼le ¿ycz±cych skupiaj±cych zwyczajnie zawistnych ("on bêdzie mia³ za darmo, co ja mam za moj± krwawicê?"), maj±cych k³opoty z d³ugofalowymi rachunkami ("a sk±d rz±d we¼mie na to pieni±dze w nastêpnych piêciu latach?") oraz maj±cych poczucie s³uszno¶ci moralnej opartej na niby-darwinizmie religijnego podk³adu ("w Ksiêdze powiedziane jest, ¿e w pocie czo³a...") upupi to w krajach takich jak Polska. Tym ³atwiej, ¿e nasze naturalne poczucie humoru ("nie potrzebujê tego, bo zarabiam nie¼le, ale poproszê o te pieni±dze, ¿eby wy¶miaæ program") przynios³oby coup de grâce jakiej¶ konkretnej próbie wprowadzenia tej idei do naszej codzienno¶ci.
Go¶æ: cyncynat, 210.54.148.9*
2010/09/27 22:23:47
A ja uwielbiam czytac futrzaka od ostatnich ~2 lat. Od dwoch lat narzeka, ze nie moze dopasowac sie do niesprawiedliwie wygorowanych oczekiwan pracodawcow. I nawet chciala by sie czegos nowego nauczyc, ale raz ze nie ma czasu - bizuteria, odchudzanie i imprezowanie zabiera caly wolny czas, a dwa ze to programowanie to straszne nudne jest i delikatny mozg futrzaka szybko sie przemecza. Zreszta, futrzak, ma tak malo czasu, ze za te dwa lata przeczytala tylko jedna ksiazke - Freakonomics. I choc futrzak wie, ze trend jest taki, ze w QA bedzie coraz wiecej prostego programowania, to futrzak nie potrafi sie zmusic do wyuczenia sie nawet tego.
Zmaganie futrzaka ze zlodziejskim rynkiem pracy (OMG! 5,5% bezrobocia w IT!!!) przebiega w takim oto prostym cyklu: raz na miesiac dostaje sie na interview, przy rozmowie z HR stara sie jak moze i lze jak najeta ("przez dwa lata bylam na wakacjach w Polsce" - bo przeciez tylko lganiem w tym okrutnym swiecie mozna zdobyc prace, no nie?), pracy nie dostaje i nastepnie obsmarowuje wszystkich winnych w blogu. Slodkie tez bylo jak przez miesiace obsmarowywala swojego bylego szefa. A jak kolezanka zasugerowala by wyslala swoje CV do poprzedniej firmy (do bylego szefa), to i kolezanke opierdolila na blogu. Futrzak, zreszta, jest osaczona w IT przez samych okropnych ludzi - glupich, podlych i niekompetentnych - ktorych regularnie opierdala i demaskuje w swoim blogu. Kolezanka dostala prace w Googlu? Glupia i niekompetentna kolezanka, gorsza ode mnie. Kolega nie chce zalatwic pracy przez znajomosc? Podly i zalgany karierowicz. I tylko futrzak bez skazy w tym okropnym swiecie. Biedny futrzak - Fanny Price rynku IT. Pragne tez podziekowac futrzakowi, ze swoim pisaniem przygotowala cale pokolenie nowych specjalistow z zakresu rynku IT i bezrobocia. Takim nowym specem od bezrobocia w IT jest np Szanowny Gospodarz tego blogu. Drogi Andsolu, prosze wiecej wpisow o bezrobociu w IT! 2010/09/27 23:33:21
Witaj, cyncynacie. Ponad pó³ roku nie mam od Ciebie znaku ¿ycia na moim blogu - od czasu, gdy u tichego sprawnie mnie rozszyfrowa³e¶ i zaklasyfikowa³e¶ s³owami:
andsol to modelowy polski bigot, czego nie przesloni sie ani zadeciem, ani nabzdyczeniem. Widzê, ¿e tym razem trafnie i wnikliwie oceniasz Ninê: Od dwoch lat narzeka, ze nie moze dopasowac sie do niesprawiedliwie wygorowanych oczekiwan pracodawcow. Dobra³e¶ siê tak¿e do mojej skóry: Takim nowym specem od bezrobocia w IT jest np Szanowny Gospodarz tego blogu. Drogi Andsolu, prosze wiecej wpisow o bezrobociu w IT! Równie sprawnie. To mo¿e teraz odpocznij. Herbatki? Fotelik? Dla czytelnika nie rozumiej±cego co tu siê dzieje: nigdy nie pisa³em ani o IT (Information Technology) ani o zatrudnieniu w niej. Futrzak czyli Nina pisze du¿o o swoich trudno¶ciach z odzyskaniem zatrudnienia - jak i o innych stronach swego ¿ycia, ale w jej opisach nie chodzi o niesprawiedliwie wygórowane oczekiwania pracodawców a o sytuacjê rynku pracy w USA. We tle ataku cyncynata s± spory, które toczy³ on z Nin± przed laty, bardzo ostro traktuj±c nie jej opinie, ale osobê. Wiem, bo gdy pierwszy raz Nina pojawi³a siê w moich komentarzach i cyncynat j± pookre¶la³ przymiotnikami, posprawdza³em w Sieci o co tam sz³o. Wizerunek cyncynata ujawniaj±cy siê w jego komentarzu, z³o¶liwego m¶ciwego trolla, gryz±cego ludzi w ³ydki, czytaj±cego tak wybiórczo, ¿e wrêcz bezsensownie, nie mówi prawdy o nim. A przynajmniej nie ca³± prawdê. To bardzo inteligentny m³ody cz³owiek, najwyra¼niej dobry specjalista w trudnej dziedzinie informatyki, znaj±cy nie tylko jêzyki informatyki ale i tzw. "naturalne", z opiniami wykazuj±cymi czêsto oryginalno¶æ my¶li, wnikliwo¶æ i spor± wiedzê faktograficzn±. W wielu blogach komentuje z umiarem i sensem. Przekona³em siê o tym tak¿e na moim blogu w okresie gdy nie by³em jeszcze modelowym polskim bigotem, parê razy rzeczowo pomóg³ w naprawieniu moich b³êdów, parê razy przed³o¿y³ opinie, które mo¿e nie zmusza³y do entuzjastycznego przyjêcia, ale wymaga³y uwa¿nego i spokojnego przemy¶lenia. To jest inna strona tego m³odego cz³owieka o sympatycznej twarzy. Je¶li wiesz jak nale¿y reagowaæ na takie spoktania z lud¼mi, których chyba warto znaæ, ale trudno ich wytrzymaæ, podrzuæ mi na prive'a jakie¶ sugestie. Wola³bym nie rozwijaæ tu publicznie tematu, bo po pierwsze nie mam ¿adnych talentów psychologicznych, a po drugie, nawet je¶li swoimi atakami mój Go¶æ prowokuje do tego, nie jest to wskazane z przeró¿nych wzglêdów - nie najmniej z nich istotnym mo¿e byæ ryzyko sprawienia mu przykro¶ci.
Go¶æ: cyncynat, 210.54.148.9*
2010/09/28 00:10:57
Biedny andsol, juz zupelnie odjezdza. W calym zyciu zamienilem ze dwa zdania z Nina. Po czym ja uprzejmnie splonkowalem i teraz juz tylko czytam co tam znowu wymyslila w kwestii swojej walki z okropnym rynkiem IT. Takze " spory, które toczy³ on z Nin± przed laty" to produkt nadpobudliwej wyobrazni szanownego Autora.
No i ten "troll" i jeszcze "msciwy"... Az boje sie zapytac o co sie mszcze. Moze za wypowiedzi Andsola o Chinczykach i Arabach (po ktorych rzeczywiscie zakwalifikowalem Autora do polskiej odmiany bigotow)? Bardzo mi przykro, ze tworczosc futrzaka mnie smieszy. Ale widze, ze nie tylko mnie. Widze, ze Mamula66 tez jest niezle ubawiony. Andrzeja kojarze z Usenetu - bardzo sensowny i doswiadczony w IT gosc. Zdecydowanie lepszy spec ode mnie. 2010/09/28 01:05:07
Cieszê siê, cyncynacie, ¿e nie zakwestionowa³e¶ mojej dobrej opinii o Twojej inteligencji - ani o Twoich trudno¶ciach z czytaniem moich s³ów. Jeszcze raz potwierdzi³e¶ ten swój drobny brak gdy sugerujesz, ¿e mowa jest o Twojej m¶ciwo¶ci w stosunku do mnie. Przecie¿ chodzi o Twój roze¼lony, m¶ciwy atak na Ninê, ca³y Twój wpis to walka z ni±, a nie pokazanie, ¿e jej twórczo¶æ Ciê ¶mieszy. Koñcowe wycieczki przeciwko mnie by³y od niechcenia i chyba z ogólnego rozjuszenia.
Gdyby¶ to mnie tak zaatakowa³, mo¿e bym nie odpowiedzia³ i przelecia³by¶ obok. To ciekawa technika, rozwiniêta w Hiszpanii. Niestety, bezsensownie napad³e¶ na osobê, któr± po paru latach wymiany korespondencji uwa¿am za moj± przyjació³kê. Niektórzy potrzebuj± walki jak powietrza. Je¶li ataki osobiste s± dla Ciebie naturaln± form± komunikacji miêdzyludzkiej, pisz swoje nieuzasadnione z³o¶liwo¶ci wprost do niej - a mo¿e, zacny Andrzeju, na Twoim w³asnym blogu? Tam rozdziela³by¶ wedle uznania przymiotniki i zarzuty. U mnie, gdzie Ty i Nina jeste¶cie go¶æmi, mo¿ecie do woli dyskutowaæ na najró¿niejsze tematy, ale w wypadku ataków osobistych w³±czam siê z pro¶b± o zaprzestanie tego i z wyja¶nieniami dla zaskoczonej publiczno¶ci sk±d ta nieprzyjemna scenka.
Go¶æ: cyncynat, 210.54.148.9*
2010/09/28 01:18:24
:-D ale jaja. Piszesz szybciej niz myslisz.
Nie mam na imie Andrzej. Andrzej to Mamula66. No to napisz, detektywie: o co sie mszcze? Widzisz - byc moze to trudne tobie do wyobrazenia, ale mozna miec o kims kiepskie zdanie zupelnie bez zwiazku z zadna zemsta. Nie musisz przeciez przypisywac innym swoich mentalnych ograniczen, nieprawdaz? 2010/09/28 02:06:09
Wiem jak nazywa siê mamula66, bo przy innej okazji wymienili¶my na boku mejle. Twojej osobowo¶ci ani osoby nie bêdê tu omawia³ - a przy nastêpnym ataku osobistym bêdê z moderowan± przykro¶ci± musia³ przekierowaæ taki komentarz tam, gdzie powinien byæ.
Go¶æ: cyncynat, 210.54.148.9*
2010/09/28 02:16:29
No wiec podsumujmy: po dwukrotnym napisaniu, ze moje komentarze sa motywowane "msciwoscia", powiedzialem "sprawdzam" ale zadnego wyjasnienia od ciebie nie uzyskalem. Czyli mozemy - ty i ja - przyjac, ze sie zwyczajnie pobredziles na nt mojej osoby?
A po jednostronicowym omawianiu mojej osobowosci odmawiasz wyjasnienia epitetow pod moim adresem uzasadniajac to tym, ze, cytuje: " Twojej osobowo¶ci ani osoby nie bêdê tu omawia³ ". Jaja jak Tupolewy. 2010/09/28 03:00:53
...po dwukrotnym napisaniu, ze moje komentarze sa motywowane... Masz racjê, wyrazi³em siê nie¶ci¶le. Chodzi mi o to, ¿e nie bêdzie dalszego omawiania Twojej postaci. Je¶li stworzysz blog, na którym zechcesz rozwijaæ swoje ataki, nie sprzeciwiê siê zamieszczeniu tu linki do niego. Tylko tyle na temat moich mentalnych ograniczeñ - i uprzejmie ¿egnam.
Go¶æ: cyncynat, 210.54.148.9*
2010/09/28 03:40:57
Cala przyjemnosc po mojej stronie :-)
Zauwaze tylko, ze moje domniemane "ataki" to tylko zreferowanie tresci Niny bloga. I jedynymi epitetami, ktorymi ja obdarzylem to "biedny futrzak" i "Fanny Price rynku IT". Ten drugi - przyznam - jest dosc niezreczny. Powinienem byl napisac "Fanny Price Doliny Krzemowej". |
|