S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Strasz mnie, strasz, Islamem

Dla Piotra Burasa z GW „czym¶ bardzo podobnym” do niemieckiej afery Thilo Sarrazina by³by „temat miejsca Ko¶cio³a w ¿yciu publicznym, odwo³uj±c siê do pogl±dów widz±cych w religii urojenie, a w Ko¶ciele jego instytucjonalny wyraz”. Nieprzemy¶lana i wiod±ca na manowce analogia. Wystarczy przypomnieæ, ¿e ksi±¿ka Sarrazina (tak pisze o niej prasa, nie czyta³em jej) mówi o obawach Niemców przed awansem w ich kraju muzu³manów. Zalej±, przejm± i wykoñcz±.

Dla znalezienia w³a¶ciwej analogii, szowinistycznej, z kup± kupê wartych argumentów genetycznych i podtekstami kulturowymi i religijnymi, nale¿y przypomnieæ sobie, ¿e przed wojn± w Polsce by³o ponad 10% ¯ydów, którzy mimo ró¿norodnych restrykcji, dziêki powa¿nemu traktowaniu studiów wspinali siê szybko w hierarchii spo³ecznej i tam, gdzie dopuszczeni byli do dzia³ania od paru pokoleñ (np. medycyna), stawali siê elit±. W tym ¶wietle nale¿y ogl±daæ getto ³awkowe, wykoszenie konkurencji nie dozwalaj±c, by siê wykszta³ci³a i rozwinê³a.

Je¶li proporcje, zaobserwowane w¶ród ludzi wygnanych w 1968 roku, by³yby zachowane przez parê pokoleñ (o¶miokrotnie wy¿szy odsetek ludzi z wy¿szym wykszta³ceniem ni¿ w ca³ym polskim spo³eczeñstwie), a entuzjazm do studiów nie podniós³by siê w¶ród „etnicznych” Polaków, s³ynna „nadreprezentacja” Polaków ¿ydowskiego pochodzenia w administracji, sztuce, kulturze, nauce, by³aby taka, ¿e nostalgicznym wspomnieniem o wywa¿onych parytetach by³yby listy ¯ydów zajmuj±cych w peerlelu wysokie stanowiska partyjne i administracyjne. A jak do tego dodaæ powa¿niejsze na ogó³ w ¿ydowskim ¶rodowisku traktowanie przykazañ religijnych, ich traktowanie dzieci i ich brak ob³±kanej zawi¶ci wywo³anej sukcesami krewnych i znajomych, to a¿ strach mówiæ. Polak móg³y byæ tylko zakrystianinem, bo wiadomo kim by by³ ksi±dz.

Ale o tych sprawach, oczywi¶cie, lepiej nie mówiæ i nie my¶leæ, za to kibicowaæ, ¿e w Niemczech heca bêdzie g³o¶na i spro¶na.

wtorek, 14 wrze¶nia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Go¶æ: nightwatch, nat.atms.com.pl
2010/09/14 09:14:53
Ja nie mogê poj±æ dlaczego Sarazzin uwa¿a ¿e Niemcy zostan± zdominowane przez Turków a niemiecki potencja³ intelektualny zostanie zniszczony. Przecie¿ skoro Niemcy góruj± nad Turkami potencja³em intelektualnym no i w ka¿dej innej dziedzinie (dziêki swoim ¶wietnym genom) to nie powinni siê niczego obawiaæ. No chyba ¿e po bli¿szym przyjrzeniu siê nie bardzo widaæ ró¿nicê (a wiêc po co przep³acaæ?)
-
2010/09/14 10:57:10
Nightwatch, bardzo cenna uwaga. :-))

Ja teraz jestem trochê w k³opocie, bo od pocz±tku afery Sarrazina nad±³em siê, ¿e nie bêdê dyskutowa³ o migrantach na zaproponowanym przez niego poziomie, chocia¿ w ogóle do rozmowy na ten temat - bliski mi z powodów zarówno ¿yciowych, jak i zawodowych - a¿ mnie ozór ¶wierzbi.
Ale niech tam, i do Saracena ze dwa zdania doszczeknê. Jego ksi±¿ki wprawdzie te¿ nie czyta³em (i chyba szkoda na ni± mojego cennego czasu), ale z dyskusji na jej temat i znanych mi cytatów wcale nie wynika, ¿e TS boi siê dominacji obcych w intelektualnych zawodach. On ma raczej wizjê, ¿e wskutek szaleñczej rozrodczo¶ci ni¿szych genetycznie muzu³manów, w Niemczech przysz³o¶ci pozostan± wy³±cznie zamiatacze ulic, sterowani przez imamów i obs³ugiwani przez zakutane w burki maszyny do rodzenia. Czytanie Goethego bêdzie podejrzane, granie Bacha zabronione, mówienie po niemiecku bêdzie automatycznie powodem do szykan. Na dodatek, poniewa¿ na ca³e to genetycznie upo¶ledzone ta³atajstwo kto¶ bêdzie musia³ pracowaæ, w ogrodzonych zonach garstka ros³ych, inteligentnych blondynów bêdzie siê dzieñ i noc mozoliæ, ¿eby zmajstrowaæ chocia¿ ociupinkê dochodu narodowego. Nie dla siebie, rzecz jasna - dla tej brudnej swo³oczy...
Problem nie w samym Sarrazinie (bo nim jednym mo¿na by siê nie przejmowaæ)tylko w tym, ¿e czê¶æ rasowo czystych (przynajmniej we w³asnym przekonaniu) aryjczyków tê wizjê - i strach przed ni± - podziela. Ale to nie jest strach, ¿e "oni" oka¿± siê lepsi od "nas" (no, mo¿e wyj±wszy rozrodczo¶æ), dlatego analogia ze strachem przed ¯ydami w Polsce te¿ mi siê nie wydaje trafiona.
Chyba ¿e powiemy sobie, ¿e tak naprawdê nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie o to, ¿e "nas" zalej± i znikniemy, ani nie o to, ¿e "nas" przewy¿sz±. Tylko np. o to, ¿e w czasach niepewnych, napiêtych, kryzysowych, spo³eczno¶ci bardzo czêsto szukaj± underdoga. Albo o to, ¿e w spo³eczno¶ciach do¶æ homogenicznych (a europejskie na ogó³ s± takie) istnieje pewna "masa krytyczna" obcych, po przekroczeniu której spo³eczno¶æ uruchamia ró¿ne - nie zawsze rozs±dne, a czasem skrajnie nierozs±dne - mechanizmy obronne. Albo o to, ¿e niektóre kultury (w danym momencie dziejowym) s± bardziej ksenofobiczne od innych i utrudniaj± Innemu integracjê, maj±c równocze¶nie do niego pretensje, ¿e siê nie integruje. Je¿eli chodzi o takie rzeczy, to analogia z ¯ydami zaczyna byæ godna zastanowienia.
-
2010/09/14 14:57:24
Z Sarrazinem sprawa nie jest prosta. On ma luksus wynikaj±cy z zabezpieczenia finansowego po³±czonego z komfortem psychicznym zawodowego "enfant terrible". Mia³ ochotê napisaæ bestseller to napisa³. Obs³u¿y³ w nim powszechnie odczuwane ale nie artyku³owane emocje znacznej czê¶ci spo³eczeñstwa które widzii co widzi i co widzieæ mo¿e i chce. I przestraszonego utrat± w³asnej to¿samo¶ci bez nadziei na uzyskanie jakiej¶ istotnej , np. kulturowej lub materialnej rekompensaty. I nie chodzi tu o utratê golonki do piwa lecz o brak elementarnego poczucia bezpieczeñstwa i gruntu kulturowej przewagi pod nogami. Wiêkszo¶ci obserwatorów (i w Niemczech i za granic±) umknê³o, ¿e Niemcy pod wzglêdem PNB/capita osunê³y siê w ostatnich 20 latach na 11 miejsce w Europie. Obywatel, karmiony propagand± sukcesu): "wir sind Exportweltmeister" zauwa¿a jednak, ¿e co¶ tu nie gra bo jego kamienicê kupi³ Irlandczyk, a na Majorce miejscowi p³ac± bez grymasu wy¿szy rachunek w knajpie od niego, za¶ W³och przyje¿d¿a zamiast na skuterze lepszym samochodem. No i rozpoczny siê poszukiwanie przyczyn takiego stanu rzeczy. £atwe odpowiedzi z knajpy za rogiem budz± jeszcze niechêæ i s± "nieteges". Ale na szczê¶cie pojawia siê kulturalny Pan z rady nadzorczej Bundesbanku i mówi to samo. Czy¿ nie jest to szczê¶cie?
-
Go¶æ: rysberlin, 194.64.224.3*
2010/09/14 15:49:59
Mona, nie tylko kulturalny Pan z Waznego Banku ale kulturalne wydawnictwo DVD
(Random House-Bertelsmann) co latwiej jest scierpiec niz Kopp Verlag lub Institut für
Staatspolitik.

-
2010/09/14 23:24:05
Sarrazin jest obsceniczny. Dobrze, ¿e zbli¿a siê do wieku emerytalnego. Biedermann sie k³ania.
-
2010/09/15 01:57:57
Abstrachujac od Sarazzina, to jednak problem z muzulmanami w Europie jest.
O ile wczesniejsze pokolenia jakos tam sie probowaly integrowac, o tyle teraz, w ciagu ostatniej dekady, srodowiska muzulmanow sa szturmem brane przez radykalna ideologie islamska, w mysl ktorej kultura europejska to jest wrog, ktorego nalezy zniszczyc.

Samo w sobie nie byloby to takie straszne, w koncu przez wieki cale obie kultury sie scieraly, raz to koegzystujac, raz toczac wojne.
Niestety, rzady umyslowo uposledzonych wpadly na idiotyczny pomysl multikulturalizmu. W jego mysl, zgodnie z klauzula z Arbitration Act z 1996r. w GB rownolegle do zwyklego systemu prawnego dzialaja tzw. sharia councils.
Orzekaja one "tylko" w sprawach rodzinnych; podzialu majatku, rozwodow, dziedziczenia, opieki nad dziecmi. W teorii sa to "dobrowolne" s±dy tj. obie strony musza sie zgodzic na "arbitracje" w s±dzie szariackim. W praktyce wyglada to inaczej. Wylamanie sie z "tradycji" i szarii traktowane jest jako grzech nie tylko przeciwko Allahowi, ale tez przeciwko wlasnej rodzinie i ummie (wspolnocie).
Wylamanie sie z tego kosztuje kobiety (bo to one traca w szariacie wieszkosc praw zagwarantowanych w zachodnim ustawodawstwie i s±downictwie) nierzadko zycie, a juz napewno wykluczenie ze wspolnoty i rodziny.
Podobne kary groza mlodej dziewczynie ktora nie chce sie podporzadkowac woli glowy rodziny, ktora to glowa nakazuje jej ozenek z wybranym kandydatem.

Policja na te wszystkie praktyki przymyka oczy, po co wsadzac palce w drzwi. A muzulmanie to wykorzystuja. U nich rol± zyciowa kobiety jest wyjscie za maz i urodzenie tylu dzieci, ile sie da. Bo na kazde dziecko dostana zasilek, wiec wiadomo, po co sie przepracowywac, ksztalcic, szukac roboty?

trend jest niebezpieczny z demograficznego punktu widzenia: dzietnosc rodzin muzulmanskich jest wrecz zawrotna przy bardzo niskiej dzietnosci Brytyjczykow czy Niemcow.

Walki etniczne i rasizm sa mi obce i obmierzle, ale musze przyznac, ze nie chcialabym zyc w zadnym panstwie islamskim, bo tam kobieta nie ma nic do powiedzenia, nie moze decydowac o sobie a musi wykonywac wolê innych i jest niewolnica religii oraz tradycji. Narzucenie kultury islamskiej w krajach europejskich byloby druzgocace i ja sie nie dziwie, ze przecietni Kowalscy i Nowakowe sie tego boja.

Inna sprawa, ze tego typu lêki bardzo latwo wykorzystac politycznie i zrobic wielka zadyme, zamiast rozwiazac przyczyne problemu....
-
2010/09/15 02:02:06
Przyklad z Zydami nie jest do konca trafiony, bo oni nie probowali nikogo w Polsce nawracac na swoja wiare, wprowadzac prawa opartego na religii starozakonnej, nie tworzyli panstwa w panstwie, z innym porzadkiem prawnym i regulacjami.
A muzulmanie w Europie to wlasnie usiluja robic.
-
2010/09/15 03:15:29
Nino, poniewa¿ jeste¶ drug± osob± (bo uznajê zasadno¶æ s³ynnej frazy ministra Antonio Carlos Magri, ¿e pies to te¿ cz³owiek) po Bobiku, która mi wytyka nietrafno¶æ przyk³adu z ¯ydami, przypomnê, ¿e nie tworzy³em analogii typu "muzu³mani w Niemczech jak ¯ydzi w Polsce", ale odnosi³em siê do zwotu dziennikarza utrzymuj±cego, ¿e skandal niemieckiej afery Thilo Sarrazina by³by podobny do ataku na instytucjê Ko¶cio³a w Polsce. I podtrzymujê przekonanie, ¿e trafniejsze by by³o przyrównanie taræ miêdzy odmiennymi grupami obywateli jednego pañstwa do taræ miêdzy odmiennymi grupami obywateli naszego pañstwa, bo nie chodzi o skandal a o konflikt interesów grup spo³ecznych. Nie mia³em ¿adnych przyczyn, by posuwaæ zbyt daleko tê analogiê - i nie s±dzê, by¶ je Ty mia³a.
-
2010/09/15 03:45:13
A to w takim razie zle zrozumialam. Sorki.
-
2010/09/15 04:07:35
Przypuszczalnie dlatego, ¿e niejasno napisa³em, ale pisanie jasne wymaga wielu liter...
-
2010/09/17 11:08:06
A muzulmanie w Europie to wlasnie usiluja robic.
Nie s±dzê, ja raczej powiedzia³bym, ¿e wmawia sie nam, ¿e to usi³uj± zrobiæ...
-
2010/09/17 11:51:16
@michal-f: statystyka jest po stronie Twoich w±tpliwo¶ci. Liczba chrze¶cijan staraj±cych siê wykoñczyæ innych chrze¶cijan w Europie w tym stuleciu w samym tylko ruchu ko³owym (wojny, scycje ma³¿eñskie i konflikty etniczne zostawiaj±c na uboczu) jest zupe³nie innego rzêdu ni¿ liczba muzu³manów wdaj±cych siê w niszczenie kultury europejskiej.