S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Stiep krugom

Zapraszam na lekturê trzeciego tomu wspomnieñ Boles³awa Gleichgewichta. Tytu³: Niko³ajewka. Nie trzeba znaæ ukraiñskiego, by domy¶liæ siê, ¿e akcent na trzeciej sylabie od koñca. Relacja z lat 1945 – 1947.

W archiwach tego bloga znajdziesz inne wpisy zwi±zane z Autorem.

30 kwietnia B.G. ukoñczy³ 91 lat. Spisywa³ wspomnienia w latach 80-tych gdy Ko¶ció³ i ubecja wynegocjowa³y jego ujawnienie siê bez kary wiêzienia, ale i bez powrotu na uniwersytet. Gdy móg³ zacz±æ znowu dzia³aæ, dzia³a³. Nie da³ siê sk³oniæ do kandytowania do Senatu (rozumiem, ¿e p. Frasyniuk przy okazji dwóch kampanii wyborczych do tego go zachêca³), ale i tak na pisanie nie mia³ ju¿ czasu. A mo¿e zawa¿y³o nieco to, ¿e zmieni³a siê skala wa¿no¶ci. Na jaki¶ czas przesz³o¶æ stawa³a siê odleg³± przesz³o¶ci±. I czwarty tom zapisków (dotycz±cy jego studenckiego ¿ycia w Odessie) nie zosta³ dokoñczony.

Cieszê siê, ¿e mimo pierwotnych nieb³ahych oporów zdecydowa³ siê powierzyæ mi do przedstawienia w Sieci tak¿e ten niedokoñczony tom; mam ju¿ u siebie maszynopis (prawie o 80 stron d³u¿szy ni¿ tom III) i je¶li okoliczno¶ci codzienne bêd± ¿yczliwe, a czas rozci±gliwy, pojawi siê i on na mojej witrynie jeszcze w tym roku.

sobota, 04 wrze¶nia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/09/04 04:38:03
Czy nei ma wersji pdf? Strasznie nie lubie czytac html...
-
2010/09/04 15:13:51
Do "takiegosobie" przetworzenia programów w stylu html2pdf jest moc. Niestety taki np. Open Office wykrzacza latin-2, przypuszczam, ¿e programy "on the fly" s± dobre dla angielskiego.

Do nieco staranniejszego przetworzenia poprzez latex wezmê siê kiedy¶ gdy pojawi siê szansa na wydanie ksi±¿kowe; to jedno z moich marzeñ, znale¼æ czas i pieni±dze na wydanie kilkunastu ksi±¿ek ludzi, których znam i którzy napisali teksty bardzo godne uwagi.
-
2010/09/04 16:52:28
Nie napomkn±³em o tym we wpisie, ale oczywi¶cie (jak to by³o i z drugim tomem) mnóstwo tam jest literówek i b³êdów, których wraz z ispellem nie zauwa¿yli¶my; powiadomianie mnie o tym (e-mailem) jest bardzo, bardzo mile widziane. Pierwsze b³êdy zauwa¿one w rozdziale I ju¿ zosta³y poprawione. To zas³uga psinki Bobika (i kto mówi³, ¿e psy nie maj± dobrego wzroku?), który zna polski jak gdyby studiowa³ polonistykê.
-
Go¶æ: TadekKuranda, dynamic-78-8-11-100.ssp.dialog.net.pl
2010/09/04 17:21:25
Z html bardzo ³atwo zrobiæ pdf nawet bez specjalizowanych programów.
Ja wiem... Mój dziadek te¿ mi zawsze mówi³, ¿e wszystko jest ³atwe, tylko...
-
Go¶æ: acel, tn147.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/04 19:57:48
Mnie wszystko jedno w jakim formacie. Najwa¿niejsze ,¿e jest ci±g dalszy.
-
2010/09/04 22:26:19
andsolu, przecie¿ ja te literówki wywêszam, a nie ¿adnym tam wzrokiem. ;)
A ile przy okazji mam przyjemno¶ci z lektury... :-)
-
2010/09/04 23:24:45
A ja sie bardzo ciesze, ze dostepne online :)
Bede mogla z iphona czytac :))))
-
Go¶æ: fren, acjx127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/05 02:16:29
A ja po prostu to skopiowa³am na swój komputer, wydrukujê i zrobiê niespodziankê starszej pani, która ma ksi±¿kê z pierwsz± czê¶ci± wspomnieñ, a jest ju¿ zbyt wiekowa, ¿eby u¿ywaæ komputera, jej wspomnienia s± nieco podobne, wiêc ucieszy siê z dalszej czê¶ci. Dziêkujê Andsolu.
-
2010/09/05 02:41:51
@fren: przyjemno¶æ jest moja, rozmowy z B.G. to hojne wynagrodzenie dla zwyk³ego kopisty. Co do druku, to chyba jednak lepiej drukowaæ nienajlepszy pdf ni¿ ¶liczny html, ale przypuszczam, ¿e ¶wietnie o tym wiesz i umiesz zrobiæ to, co tu potrzebne. Czy mogê Ciê prosiæ o parê dni cierpliwo¶ci? Niewyp³acalny, bezcenny Bobik wyw±cha³ ju¿ sporo miejsc do poprawienia i w drugim rozdziale, jest tego du¿o wiêcej ni¿ my¶la³em... Mo¿e i inni pomog± wy³owiæ takie zmy³ki, to jednak bardzo psuje ci±g³o¶æ narracji je¶li zamiast przyimka "w" pojawia siê zupe³nie nowy polski przyimek "q" ...
-
2010/09/05 04:13:00
Skonczylam czytac.

To wprost niewiarygodne. Poziomu biedy, zniewolenia i totalnej kontroli, jaka wtedy panowala, nie da sie wyczytac z suchych opisow. Bez pozwolenia nie mozna sie bylo nigdzie ruszyc, trzeba bylo miec pozwolenie na zmiane pracy, na podjecie studiow - na wszystko!
Az dziw, ze autor to wszystko jakos przetrwal i dopial swego.

Bardzo jestem ciekawa, jak w koncu udalo mu sie na stale wrocic do Polski...
-
2010/09/05 04:44:08
Nino, wyprosi³em (przed dwoma laty z ok³adem) zezwolenie Wiesi, autorki wywiadu z B.G. na temat powrotu do Kraju, na umieszczenie go tutaj, na blogu. Przejmuj±ca opowie¶æ. Mam schowany jeszcze jeden efekt jej trudów, opowie¶æ B.G. o jego m³odo¶ci, chyba zgodzi siê na wystawienie tu i tego. A z d³ugich rozmów z nim z ostatnich czasów mam opisy jego studiów na Uniwersytecie Warszawskim i jego pocz±tków we Wroc³awiu.
-
2010/09/05 09:18:48
Czyli gdyby nie to dogadanie sie "bratnich narodow" w sprawie repatriacji, nigdy do Polski nie pozwolonoby mu wrocic. Ze wzgledu na pochodzenie nie mial tez szans kariery innej niz nauczyciel sredni w jakims zadupiu, wybranym przez wladze... eh....

Kiedy o tym mysle to juz wiem, ze mialam niesamowite szczescie urodzic sie w rodzinie zamieszkalej w tej czesci Polski, ktora pozostala w granicach Polski powojennej. I mimo tego, ze komuna odebrala dziadkom ziemie i mlyn, to glodu nie bylo. Zreszta w Polsce nigdy chyba nie bylo takiego glodu jak na Ukrainie czy Moldawi tudziez innych republikach...
-
2010/09/05 15:13:41
Gdyby nie wypu¶cili go, straty by by³y obustronne, Kraj by nie mia³ wy¶mienitego pedagoga, odwa¿nego dzia³acza wolno¶ciowego, cz³owieka o niepokalanym ¿yciorysie w ci±gu d³ugich, bardzo trudnych lat. Wiele razy mam odzew od jego dawnych uczniów - zawsze superlatywy, przyja¼ñ i szacunek.

My¶l±æ o tym jak daleko dotar³ w matematyce, mimo bardzo opó¼nionego startu i nies³ychanie trudnej drogi, odbieraj±cej mu czas i energiê, nasuwa siê podejrzenie, ¿e w innych okoliczno¶ciach móg³y ujawniæ siê jako kto¶ tego wymiaru, co Mostowski czy Sierpiñski.
-
Go¶æ: fakty nie mity, aavz196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/07 23:01:24
Niepokalany, zaiste niepokalany ¿yciorys. Gdy tysi±ce Polaków jecha³o w bydlêcych wagonach do Kazachstanu lub na Syberiê, "wy¶mienity pedagog" - zdolny agitator wyborczy utrwala³ w³adzê radzieck± na "Ukrainie Zachodniej".
-
2010/09/07 23:44:42
@fakty nie mity: podejrzewam, ¿e skoñczy³e¶ kurs przyspieszonego czytania, ale czyta³e¶ nawet jego podrêczniki niedok³adnie i nie nauczy³e¶ siê czytania ze zrozumieniem. Je¶li chodzi o agitacjê przedwyborcz±, do której byli zobowi±zani w ZSRR ró¿ni ludzie, ale szczególnie nauczyciele, to mo¿e Ciê zainteresowaæ, ¿e w Brazylii, kraju wcale nie komunistycznym, gdy mnie (pracownika uniwersytetu federalnego) s±downictwo wyborcze wzywa do pracy w komisji wyborczej, jedyne, co mam do powiedzenia, to sim, senhor - konsekwencje niesubordynacji kosztowa³yby mnie sporo. W ZSRR kosztowa³yby ¿ycie. Ponadto, agitacja nie by³a w czasie pracy, a - o ironio - w czasie tzw. wolnym.

I w koñcu, je¶li przeczytasz poprzednie poprzednie czê¶ci wspomnieñ B.G. i pozazdro¶cisz mu pobytu w strojbacie i ³agrze, mo¿esz sobie zafundowaæ takie rozrywki nawet dzi¶, parê krajów utrzymuje takie atrakcje dla turystów. W owych wspomnieniach przeczytasz te¿ dok±d i czym je¼dzi³ on przed demobilizacj±.
-
Go¶æ: fren, aamh223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/09 21:35:00
Andsolu, w±tpiê, ¿eby on (lub ona) zrozumia³ cokolwiek po przeczytaniu nawet wszystkiego, zreszt± po co, on przecie¿ wie. My¶lê, ¿e to urodzony bohater, on rzuci³by siê z go³ymi rêkami na pierwszy sowiecki posterunek milicji, z ostatnim tchnieniem jeszcze krzycz±c: dla ciebie Ojczyzno, oczywi¶cie przez du¿e O.

PS. Gdyby¶ by³ tak uprzejmy i kiedy znajdziesz czas i poprawisz literówki znalezione przez Bobika, to da³ mi tu s³ówkiem znaæ, by³abym bardzo wdziêczna.
-
2010/09/09 21:50:15
fren: Bobikowe poprawki z czterech rozdzia³ów ju¿ s± naniesione, nastêpne dwa rozdzia³y psinka jeszcze czyta. Dosta³em te¿ wiele innych poprawek, od Tadka Kurandy, który by³ ju¿ w swojej karierze redaktorem technicznym i jêzykowym naukowego pisma i wiele niedostatków wy³awia - niektórych z nich nie da siê uwzglêdniæ bez d³u¿szej dyskusji z Autorem, bo taki to los uwag o stylu, ¿e automatycznie wdaj± siê te¿ w tre¶æ. Ale co jest do szybkiego i bezdyskusyjnego poprawienia, nanoszê teraz i gdy skoñczê, na pewno tutaj powiadomiê o tym. Miej, proszê, cierpliwo¶ci najeszcze parê dni...