|
Blog > Komentarze do wpisu
Za 2 tygodnie spokój
Piękne to były czasy, przed dwudziestu laty. Zbliżały się wybory, a tu spadł dar z nieba. Policja złapała porywaczy bogatego przemysłowca Abílio Diniz, szybko odkryła, że większość z nich była z MIR (Movimento de Esquerda Revolucionária – chilijska organizacja skrajnie lewicowa), ściągnęła z nich koszule, nałożyła nowe i czerwone z symbolem PT, partii Luli i zwołała fotoreporterów. Potem prezydent
FIESP (Federação das Indústrias do Estado de São Paulo) Mário Amato zagroził
(czy też przewidział), że
jeśli Lula wygra, to 800 tysięcy przemysłowców brazylijskich ucieknie z
kraju, a już przed samymi wyborami kontrkandydat (późniejszy prezydent,
uwolniony nieco później ze swojej funkcji przez parlament za korupcję)
przedstawił byłą ukochaną Luli przysięgającą, że onże zmuszał ją do abortu.
(Pisałem kiedyś, że owoc tego niedokonanego abortu ma się świetnie, mieszka
kilka kilometrów ode mnie, i tata ją wizytuje całkiem często). No i wybory
były ustawione jak ta lala. Lala to Collor, potem usunięty na 10 lat z życia
publicznego, Lula przegrał.
A jaka piękna była okładka pisma Veja.
Ciekawa ta obsesja ludzi Serry z dossier, z odkrywaniem zeznań
podatkowych... Bo ta córka nie tylko ma firmę z córką Daniela Dantasa,
bankiera skazanego przed 2 laty na 10 lat więzienia za korupcję, ale też jej
firma miała dostęp do bazy danych 60 milionów Brazylijczyków i nikt do teraz
nie wie jak to sobie zorganizowała i po co jej to było. A rzekomy
„włamywacz” do jej zeznań rzekomo chciał się w roku 2003 wpisać do
PT, co chyba dowodzi kto tu macza ręce.
Ech, jak to dobrze, że 3 października kończy się ten festiwal bzdur.
Wskaźniki Dilmy ciągle rosną, w tej chwili ma 53%, José Serra zjechał do
24%, Marina Silva na 9%.
Zaczyna zastanawiać mnie czemu w ocenie Luli bez przerwy grupują (78%)
wycenę „bardzo dobry lub dobry”. Czy aby po rozwarstwieniu nie
wygląda to tak: bardzo dobry – 50%, dobry – 28%, taki sobie –
18%, zły – 4%? Jeśli to w istocie tak jest, to mamy coś godnego zgłoszenia
do listy rekordów.
W plotkach z błotkiem moralizującym przoduje nie KK (ma
niezbyt dobrą prasę ostatnio – no i wyskok jakiegoś biskupa, że ona
będzie za abortami nie był tu dobrze odebrany), ale prasa szeptana z kręgów
protestanckich. Rozgłaszają, że – o zgrozo – Dilma jest lesbijką. Nie jest. Z drugim mężem ma córkę. Z nim też się rozwiodła.
Jak dotychczas, nie czepiano się taty, Bułgara o imieniu Pétar
Russév. On po przyjeździe tu naturalizował się, więc o co chodzi.
Na zakończenie, oto niedawny walczący z Dilmą
wpis blogera,
który może mieć skutki niezamierzone przez autora:
Dilma, gdzie są pieniądze Adhemara?
18 lipca 1969, Dilma Rousseff, obecna kandydatka na prezydenta z PT i
wówczas z partyzantki z grupy terrorystycznej VAR-Palmares,
koordenowała napad na sejf gubernatora Adhemara de Barros,
zdobywając dla finansów terrorystów US$ 2,600,000.00. Pieniądze nigdy nie
pojawiły się i do dziś nie wie się co się z nimi stało. Dlatego lud chce
wiedzieć: Dilma, gdzie są pieniadze Adhemara?
Nie słyszałem ludu o to pytającego, ale niech mu będzie. Ale to nie były
pieniądze Adhemara, a przez niego nakradzione. I trzymane w sejfie u
kochanki. Partyzantka wytaskała w pół godziny ten 350-kilowy sejf i owszem,
wiadomo, że połowę pieniędzy wziął słynny partyzant, kapitan Carlos Lamarca,
na kontynuowanie walki zbrojnej. Grupa Dilmy wzięła drugą połowę, na
działania pokojowe. Rzeczywiście, nigdy nie wyspowiadała się, co z tym
zrobiła. Nie wiadomo nawet czy w ogóle się spowiada.
Może lud liczy na to, że ona nadal umie odbierać pieniądze złodziejom? poniedziałek, 20 września 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
2010/09/21 01:40:59
Ciekawostka: słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: Krzyż jest wielką szkołą miłości i formacji ludzkiej osobowości, katedrą wychowania społecznego. Chyba on mówił o jakiejś innej bajce niż ta, której mnie uczono w szkółce przykaplicznej - albo on rozumiał miłość tak, że markiz de Sade przy gorliwie przytaknął. A ks. dr Jerzy Buczek nie myli się mówiąc "Przez wieki ludzie stawiali krzyże wysoko, w górach, by były widoczne", to miało się zacząć od Golgoty.
A co do zainteresowania Brazylią, mam nadzieję, że w najmłodszych pokoleniach jest z tym trochę lepiej. Bo przy zachowaniu obecnych trendów (pogoń za wykształceniem, silna komputeryzacja, niezależność energetyczna, brak ostrych konfliktów etnicznych czy religijnych, dobry rytm wychodzenia olbrzymich mas z nędzy) wydaje się prawdopodobne przejście jej z ósmej na piątą ekonomię świata w ciągu ćwierćwiecza. |
|
by jednak nie było, że komentuję dla kłapania dziobem: wiedziony głęboką potrzebą dzielenia się z bliźnimi pragnę podzielić się tym co znalazłem i co napełniło moje serce nie tylko nostalgią za niepowtarzalną atmosferą minionego okresu, lecz również zapewniło mi szereg doznań natury estetycznej przy oglądaniu materiału zdjęciowego. .
Voila: www.ropczyce.umig.gov.pl/aktualnosci/art409,poswiecenie-krzyza-iii-tysiaclecia.html