|
Blog > Komentarze do wpisu
Motyle chrzanią matematykę
... i składają jaja po swojemu, wedle naiwnych babcinych przepisów. Na zdjęciu Szwajcara
Martina Oeggerli, zrobionym przy pomocy SEM, elektronowego mikroskopu skaningowego, widać
motylą nieporadność w konstrukcji ścian jaja. Najwyraźniej nigdy nie widziały
oficjalnej piłki FIFA.
Są tu przemieszane cztero, pięcio, sześcio i siedmioboki.
Wstyd! Gdyby taki biedny motyl (a ściślej mówiąc: motylka) skonsultował swe życie jajowe z jakimś instytutem matematycznym, jaja na pewno wyszłyby dużo bardziej kwadratowe. piątek, 10 września 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Gość: szym, aboa145.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/10 01:19:47
hm, a jak uzasadnisz (niewysłowioną lecz wyczuwalną) tezę, że matematyka jest bardziej tym co o niej myśli andsol, niż tym wedle czego tworzą jaja motylice? :)
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-135-190.ssp.dialog.net.pl
2010/09/10 01:31:54
Myśli Andsola są kwadratowe
2010/09/10 01:57:58
@szym: trafna obserwacja, Twój ojciec może być z Ciebie dumny, ale ja odpowiem prosto: jak motylica chce, to może sobie zrobić matemotylicę i w jej opisie ja będę zbyt kwadratowy... Nawiasem, chyba któraś mi coś mówiła na ten temat.
Gość: szym, aboa145.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/10 02:32:35
z całym szacunkiem dla dumy mego ojca (swoją drogą nie za bardzo rozumiem, po co ją mieszać w moje pokrętne procesy myślowe?) ale spodziewałem się nieco merytorycznejszej odpowiedzi, a nie tylko wybiegu erystycznego... ale przyjmuję że zaczepka na zbyt ciężki temat była, więc zadowolę się dalszym neutralnym matematycznie obcowaniem z litewską naleweczką co ją dziś właśnie zapoznałem ;)
2010/09/10 02:55:10
a to miało być na poważnie? W szybkim żarciku o postępach w fotografii jajek? Ależ proszę bardzo: nie myślę, by matematyka była tym, co ja o niej myślę, ale raczej selekcją chwytającą większość opinii, wyników i eksperymentów ludzi modelujących tak świat jak i modele świata przez wymyślanie czy dostrzeganie prawidłowości zależności opisywanych językami uniwersalnie dostępnymi dla całej ludzkości. Nie mówię o np. "liczbach", bo macierze czy gry (vide koncepty Conwaya) też mogą być traktowane jako pewne uogólnienia liczb. Fraktale - uogólnienia form geometrycznych. Idem prawdopodobieństwa. Czy poza ludzkością możliwi są inni odbiorcy treści tego języka? Panuje wśród ludzi zajmujących się matematyką przekonanie, że tak, w końcu, plakietka wysłana w kosmos jako nasza wizytówka używała języka matematyki. Czy my możemy pojąć matematykę innych stworzeń? To jest pasjonujące pytanie, ale motyle nam tu nie pomogą... Ja też niewiele, bo w gruncie rzeczy wszelka metafizyka mnie trochę nudzi.
2010/09/10 05:12:24
"widać motylą nieporadność w konstrukcji ścian jaja"
Nie sądźmy, abyśmy nie byli sądzeni. Motywy i cele motylicy (nie chodzi o pasożyta, tylko o samicę motyla) - oby się wykluło. Jak się wykluje, to wszystko było poradnie (i tak bywało - prawdopodobnie - od setek milionów lat). Przypuszczam, że celem motylicy nie jest zdanie egzaminu, uzyskanie dostatecznej liczby punktów, ani zadowolenie egzaminatora. Przypuszczam, że celem jest, by rzecz pracowała, jakiekolwiek n by nie było przy użyciu n-boków. Cieszy wszak, że n nie przekracza 7.
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-135-190.ssp.dialog.net.pl
2010/09/10 05:27:14
Andsol najwyraźniej robi sobie jaja
2010/09/10 05:47:52
@Tadek: owszem, ale nie z motylicy i nie z motylicą. Aha, zwykłem byłem żartobliwe teksty zielonymi fontami znaczyć, ale wydaje się, że sporo osób mnie czyta przez komórkę czy rss-em i barw tam nie widać, więc intencja autora zostaje do interpetacji czytelnika. Jako hołd dla natury? Czemu nie. Dla boga? A jak się dowiem dla którego i co on znaczy, to może nie będę się kłócił, bo wiele osób mówi "bóg" a myśli "bóg wie co to". Ale na pewno nie hołd dla tego ponuraka z pustyni, z morderczymi zagraniami, który umiłował sobie Polaków, a oni jego, niczym Żydzi.
@tichy vel 5-grid: żona studiowała biologię, więc w domu jest parę półek jej książek ze studiów a w nich - zdjęcia struktur chrząstkowych, grupowo-komórkowych i wewnątrz-komórkowych, a wszystko tak zdumiewające i trudne do matematycznego motylo... tfu, modelowania, że aż strach. I tak naprawdę to nie jaja a podziw dla jaja i dla fotografa i dla SEM. I trochę smutku, że byłem za głupi, żeby studiować biologię z fizyką. 2010/09/10 07:00:17
Oglądałem kiedyś węglowe odciski prastarych paproci. Były powtarzalne i symetryczne do dziesiątych milimetra. I nagle na pewnym poziomie pojawia się przypadkowość i bałagan. Jednak mechanizm nadrzędny funkcjonuje znakomicie. Cele, mimo nieforemnych kształtów, są osiągane efektywnie. Czuję w tym naprawdę wysoką matematykę.
Może motyle są matematycznymi profesorami? 2010/09/10 07:39:53
@starszy58: albo były dobrymi uczniami fizyki i chemii? :)
Jest tu jeszcze pewien detal. Matematyka zmienia się. Rośnie szybko. Dziś tłumy matematyków zakrzykną "o, fraktal!" tam gdzie w przeszłości skrzywiłyby nos, że to jakiś straszny nieregularny bałagan. Może w tym sensie masz rację, że uważniejsze przyglądanie się naturze przynosi nam impuls do tworzenia nowych pojęć matematycznych.
Gość: prezio, 80.50.169.3*
2010/09/10 12:31:08
Nie pamiętam, czy logika jest dziedziną matematyki, czy na odwrót. Nie zauważyłem trójkątów. A czworokąty są w określonym miejscu, pięciokąty też. I to jakoś pasuje, ma sens. Gdzieś czytałem, że biologia to chemia i fizyka, czyli matematyka. Więc motyle nie chrzanią, tylko o tym, że nie chrzanią nie wiedzą.
2010/09/10 14:15:09
@prezio: narażasz się logikom, oni wiedzą, że matematyka to część logiki :)
2010/09/10 16:53:02
Flora też potrafi odstawiać matematycznie podejrzane numery. Jeden z moich klematisów ma kwiaty o 4, 5 lub 6 płatkach. Nigdy nie wiadomo, jakikwiat rozwinie się z którego pączka, bo w ich ułożeniu nie ma żadnej prawidłowości. No, ale tu przynajmniej mogę powiedzieć z łapą na sercu, że to jest bez jaj.
Przyznaję natomiast, że jeszcze nigdy nie widziałem ani klematisa, ani motyla, którego dałoby się dokładnie opisać z całkowitym pominięciem matematyki. Zawsze w końcu muszą się pojawić jakieś dwa skrzydełka, cztery płatki, pięciokąt, koło, średnica, czy co tam jeszcze. Nawet tak wysoce skomplikowany oraganizm jak pies ma zwykle cztery łapy i jeden ogon. ;)
Gość: Mikador, ciz157.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/10 18:38:00
"Nawet tak wysoce skomplikowany oraganizm jak pies ma zwykle cztery łapy i jeden ogon. ;)" - potwierdzam
2010/09/10 19:58:54
Po zapoznaniu się z potwierdzeniem muszę dodać "cztery łapy, jeden ogon i urodę do n-tej potęgi". :-)
2010/09/10 23:54:58
We are equal opportunity blogger. Do jutra stonogi, stawonogi i ostrorogi mogą zgłaszać tu za darmo swoje autoreklamy.
2010/09/11 04:24:34
Myślę, że należy uściślić: to co motyl robi, to inzynieria, a - jak zapewne dobrze wiesz - ta stoi na matematyce, ale nie jest matematyką.
Zwraca uwagę (po przyjrzeniu się, jak komu się chce) adhokizm. Otóż, motylica zaczyna od siatki na walec. Stad - czworokąty, czyli zwykła sieć (albowiem powierzchnia walca jest płaszczyzną, no... prawie). Potem, jakby zauważa - ups, trzeba tego walca zakończyć. Oczywiście, musi zakończyć gładko, w tym celu zmienia kurwaturę. Widac, że robi to na chybcika, i wypukłości nie kontroluje (ta zawsze jest lepsza od wklęsłości). To znaczy, owszem, kontroluje, ale rozwiązując problem siatki ad hoc. Stąd nagłe u-en-kątnienie siatki. Jakże typowe dla inżyniera... 2010/09/11 05:00:45
tichy, żeby nie podpaść inżynierom, mówmy mgr inż. Motylica. Oczywiście to zaokrąglanie walca natychmiast wskakuje w oko (dziwny to był blueprint, ale co tam) i od razu też kojarzy się ta biała niemiła zgęstka w kurzym jajku, tam jej rolą jest podporządkowanie pozycji zarodka sile grawitacyjnej, żeby nie zrobiła mu się przed narodzinami karuzela. Ciekawe czy ta nieporadność (pozorna nieporadność?) w opleceniu siateczką jajeczka ma konsekwencyjki w środeczku. Czy (jak?) gąsiennica odczuwa siłę przyciągania ziemskiego... Bo potem to zdaje się jest jej ganz egal, widziałem ostatnio straszne gimnastyki gąsiennic, myślę, że od czegoś takiego kurczak by zwariował.
Gość: , ici2.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/11 15:44:55
@Bobik.
Jaka urodę będzie miał pies gdy n = - 17 ? Bardzo porywającą? @andsol. Bardziej nie lubisz inżynierów niz emgieer inżynierów? Rzeczywiście młode pokolenie emgieerów jest nadzwyczaj wrażliwe na brak tych trzech liter przy tytułowaniu. Bardziej niż na "braki i luki" . 2010/09/12 18:23:04
" widać motylą nieporadność w konstrukcji ścian jaja. "
Tak tez myslal moj znajomy ktory robil (wiele lat temu) doktorat na temat optymalnosci pewnych procesow biologicznych. Rozwiazania zaproponowane przez nature wygladaly nieporadnie i glupio. Dopiero gdy wykonal odpowiednia ilosc symulacji komputerowych, okazalo sie ze rozwiazanie zaproponowane przez nature, chociaz glupie, jest optymalne. A innego nie ma. Od dawna tworzy sie metody matematyczne inspirowane pzrez nature; sa regularne konferencje na ten temat: "International Conference on Metaheuristics and Nature Inspired ComputingThe 3rd International Conference on Metaheuristics and Nature Inspired Computing, META10, will held in Djerba Island in Tunisia (). " www.lifl.fr/META10/ |
|