|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak w raju
Powoli spisuj± siê zapowiedziane ju¿ tutaj uwagi o podrêcznikach samopomocy
i wiem jak zacznê. Opowiem o pewnej ksi±¿ce, która silnie odcisnê³a siê w
mojej pamiêci. Napotka³em j± w niebanalnych okoliczno¶ciach.
Ale te okoliczno¶ci te¿ domagaj± siê swego miejsca na blogu.
Dzisiaj go im ust±piê.
By³o to dawno, dawno temu. S³upca, niedaleko od Poznania, lato, sad i cichy dom.
Zaproszenie na parê tygodni, przyjête z wielk± przyjemno¶ci±, z dala od
szalej±cego Wroc³awia i codziennych k³opotów. Bardzo szybko odkrywam, ¿e
dom i gospodyni s± bardzo niecodzienne. Pani Felicja Pawêcka to siostra zmar³ego
parê lat wcze¶niej kompozytora Apolinarego Szeluty. Nie s³ysza³em o nim
uprzednio – a pó¼niej tylko raz s³ysza³em jaki¶ jego utwór, bo ju¿
wiedzia³em, ¿e by³ i szuka³em go w programach koncertowych.
Lato, sad, spokój, czas i ksi±¿ki; wspania³e po³±czenie. I okazuje siê,
¿e ksi±¿ek jest du¿o wiêcej ni¿ móg³bym to sobie wyobraziæ. Od d³ugiego czasu,
mo¿e od lat, zwalone na wielki stos w jednym z pomieszczeñ. Wszystko, co
dotyczy³o zapisków kompozytora, tak ca³e partytury jak lu¼ne strony z nutami,
posz³o za zgod± pani Felicji do muzeum. Ale ksiêgozbiorem nikt siê nie
interesowa³ i wydaje mi siê, ¿e rega³y umar³y ¶mierci± naturaln±. Zosta³o
ksi±¿kowe wzgórze.
Dostajê zezwolenie pani domu na szperanie i czytanie – i szybko
odkrywam tam skarby. Staje siê jasne, ¿e tylko parê ksi±¿ek zd±¿ê przeczytaæ
w tak krótkim czasie i wymy¶lam schemat na wzbogacenie pani domu i siebie przy tej
okazji .
Jestem pewien, ¿e wiele wydanych przed wojn± ksi±¿ek poznañscy antykwariusze
wyrw± mi z rêki i przytul± do serca, a za trud doprowadzenia ksi±¿ek do
stanu prezentowalnego, dowiezienia ich do Poznania i przeprowadzenie
pertraktacji (mam pojêcie o warto¶ci owych ksi±¿ek, bo w antykwariatach spêdzam
niema³o czasu) poproszê o parê tomików. Tak, to w ten sposób w towarzystwie
znajomych, którzy omawiali jak wa¿ne by³o dzie³o Irzykowskiego „X Muza” mog³em zabieraæ g³os, bo by³em chyba jednym z nielicznych, który je
wtedy znali. To – i parê podobnych dawnych hitów.
Pani Felicja chêtnie zgadza sie, rozwi±zuje to jednocze¶nie problem gotówki
i zaba³aganionego pomieszczenia. Czas robi siê krótki, bo roboty jest wiele
i podró¿e s± powolne, ale wszystko idzie zgodnie z przewidywaniami.
Antykwariuszom dr¿± rêce i czujê szybkie spojrzenie lustruj±ce mnie, by
sprawdziæ czy wiem, co przynoszê. A przynoszê w plecaku i zawiniête w szary
papier. Pokazujê dopiero w pokoikach z dala od klientów, bo to takie czasy,
¿e nie nale¿y chwaliæ siê posiadaniem na przyk³ad Jana Kucharzewskiego
„Od Bia³ego Caratu Do Czerwonego”.
Dzi¶, gdy zerkam w Wikipedii na ¿yciorys Szeluty widzê ile ironii by³o w tym
jego ksiêgozbiorze, bo pamiêtany jest jego intensywny wk³ad w
prosowieck± szopkê z 1948 roku, zwan± ¦wiatowym Kongresem Intelektualistów
w Obronie Pokoju.
Czytanie niewydawanych od dawna, starych ksi±¿ek jest obecnie normalk±.
Przedruki z lat 1990-tych, biblioteki internetowe, scribd.com, chomikuj.pl i
inne zasoby... W owych latach ta bonanza by³a intelektualn± przygod±, jakby
zaproszeniem do zastrze¿onego dzia³u bibliotecznego, o którym nawet nie wie
zwyk³y czytelnik.
Ale jeszcze wiêksze wra¿enie wywar³y na mnie rozmowy z pani± Felicj±. Jak
wielu Polaków z jej pokolenia, mia³a, niestety, a¿ za bardzo ciekawy
¿yciorys. Wyprawê do Kazachstanu mia³y w swoim baga¿u setki tysiêcy rodaków.
Wyjazd stamt±d do Iranu by³ du¿o rzadszy, ale przypad³o jej to w losie. A potem
zdarzy³a siê rzecz zupe³nie zdumiewaj±ca, emigruje do Po³udniowej
Afryki.
Niedawno zamie¶ci³em kpinkê o braku synchronizacji
ludzkich losów.
Mo¿e pierwszy raz u¶wiadomi³em sobie tak ostro ten problem wtedy, w S³upcy,
s³uchaj±c relacji pani Felicji. Pamiêtne daty, 1944, 1945. I miejsca, które
mia³y tak zas³yn±æ z brutalno¶ci walk o odzyskanie przez Czarnych prawa do
istnienia jako ludzie. A tu s³ucham narracji o najpiêkniejszym okresie ¿ycia.
£agodny klimat, dobre warunki bytowe, pomocni i us³u¿ni tubylcy – a
wszystko pod¶wietlone makabrycznym wspomnieniem niedawnych prze¿yæ z
Kazachstanu, ziemi g³odu, upodlenia i ¶mierci.
Wiosna ¿ycia i rok 1944. Rok 1944 i wiosna ¿ycia.
Nigdy nie zdo³a³em wch³on±æ, poj±æ tego. S³ucha³em, rozumia³em, lecz by³a w tym przygnêbiaj±ca zagadka. I tak± dla mnie pozosta³a. czwartek, 30 wrze¶nia 2010, andsol-br
TrackBack
Komentarze
Go¶æ: Dawid24, 148.81.171.5*
2010/10/03 14:10:01
falofalo@wp.pl
Dzieñ Dorby!! Jestem studentem teorii muzyki. Tak siê sk³ada, ¿e piszê pracê magistersk± dotycz±c± twórczo¶ci Apolinarego Szeluty. Olbrzymi± rado¶æ sprawi³a mi relacja z pobytu na gospodarstwie Pani Pawêckiej. Czyta³em Pañski tekst. Czy jakiekolwiek ksi±¿ki po kompozytorze Szeluto s± w Pañskim posiadaniu? Czy s± w¶ród nich pozycje muzyczne? Czy s± w¶ród nich autografy kompozytora? Czy ma Pan jakie¶ informacje przekazane przez Jego siostrê?? Czy ma Pan namiary do Rodziny siotry kompozytora ? (podejrzewam, ¿e Ona ju¿ nie ¿yje. Je¶li na przynajmniej na jedno z pytañ odpowie Pan twierdz±co bardzo proszê o jak najszybsz± wiadomo¶æ. Ka¿da informacja na wagê z³ota, a czas ucieka. Proszê o jak najszybszy kontakt. Pozdrawiam serdecznie! Dawid Ludkiewicz 2010/10/03 15:58:32
Witaj, Dawidzie. Mam nadziejê, ¿e Ciê przekonam do zaniechania formy "pan", w moim odczuciu nie pasuj±cej do komunikacji internetowej.
Jak informuje rejestr sieciowy, pani Felicja odesz³a 13 pa¼dziernika 1976r. S±dzê, ¿e wszystkie materia³y muzyczne, zwi±zane z jej bratem, przekaza³a muzeom. W Sieci widzê artyku³ o wystawie z 2006 r. po¶wiêconej kompozytorowi. Nie wiem czy p. Beata Czerniak nadal jest dyrektor Muzeum Regionalnego w S³upcy, ale chyba warto wys³aæ maila do um@miasto.slupca.pl z pytaniami. Znani mi z Wroc³awia Pawêccy, z nastêpnego pokolenia po kompozytorze, te¿ ju¿ nie ¿yj± i bardzo w±tpiê czy ich córki maj± inne informacje o Apolinarym. Przypuszczam, ¿e muzea to najpewniejszy ¶lad. |
|
O niekompatybilno¶ci ludzkich losów - spisz to w traktat czy powie¶æ - zas³u¿ysz na Nobla, moim skromnym zdaniem. Otó¿ to.