S³owa w ordynku. S³owa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja s³ów w stali i w wodzie. Odbicia s³owne i zwidy. £ad i g³adko¶æ. Spazmy i erupcje. Koj±cy wp³yw soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówi±c. Ostatnie s³owo. Na pocz±tku by³ skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Eike FordX

Wstêp 1. ¯al oko ¶ciska. Jak zwykle, gdy wchodz± s³oñ i sprawa polska – i widaæ gdzie ona jest w s³oniu. Spo³eczeñstwa szybciej pojmuj±ce ogrom brazylijskich mo¿liwo¶ci wygraj±. Mo¿na inwestowaæ fortuny i technologie – robi± to nacje je maj±ce. Mo¿na tkaæ wiêzi osobiste, tysi±cami ludzi jad±cych i przyje¿d¿aj±cych, studia, sta¿e, intensywna nauka jêzyka portugalskiego (w brazylijskiej wersji) w ka¿dym powiecie, poznawanie miejsc, ludzi i potrzeb. Zamiast tego Polska pode¶le tu czasem paru pupków polityków trzy dni przed karnawa³em (jak wiadomo, ¶wietny okres do nawi±zywania wa¿nych kontaktów) czy wpadnie typ z partii Patrioci i Smoki, co ponarzeka, ¿e taksówkarze nie znaj± angielskiego. I szanse rozmywaj± siê w powietrzu.

A chodzi o zupe³nie ¶mieszne sumy je¶li my¶leæ o szansach na przysz³o¶æ: roczny koszt trzech tysiêcy stypendiów dla (wartych tego!) ludzi wys³anych do Brazylii by³by rzêdu stu milionów z³otych, suma zwrócona przy pierwszych znacz±cych kontraktach handlowych. Ale nam bli¿ej mentalnie do 1944 ni¿ do 2024. Naród wybrany przez Pana. Na dreptanie w miejscu.

Wstêp 2. W komentarzu, odpowiadaj±c telemachowi, pisa³em o szansach na szybkie przej¶cie Brazylii na pi±t± ekonomiê ¶wiata. Dobrze jest uzasadniæ takie stwierdzenie, najlepiej na przyk³adzie cz³owieka, który te¿ tak my¶li – i nies³ychanie wiele robi, by sta³o siê to prawd±.

Wstêp 3. Je¶li wejdê na dach wynajmowanego od roku domku, nie we Floripie a w São José, widzê brzeg morza z powiatu Biguaçu, gdzie bêdzie stocznia albo nie bêdzie stoczni. Ponad dwa miliardy dolarów s± gotowe na inwestycje, cztery tysi±ce miejsc pracy rozwi±za³yby sprawê bezrobocia w regionie, ale instytucje od ochrony ¶rodowiska robi±, co mog±, ¿eby nic nie robiono. Mo¿e jednak przegraj±, bo w³a¶nie polecia³ szef ICMBio, wróg przedsiêwziêcia. Czemu z projektem tak ostro walcz± biolodzy, którym stocznia pomyli³a siê z portem, no a port szkodzi³by w ¿yciu ró¿nych zwierz±t?

Moim zdaniem, to jest dowodzenie dziewictwa instytucji, któr± z³apano przed paru laty na publicznej rozpu¶cie. Organy odpowiedzialne za ochronê ¶rodowiska da³y zezwolenie, by obszarze bagien, administrowanym przez uniwersytet, zbudowano potê¿ne centrum handlowe, jedno z najwiêkszych w regionie. Dowiedziono korupcji, posadzono biologów, radnych, przedsiêbiorców i rado¶æ ludu by³a taka, ¿e w pewn± sobotê rano, gdy og³oszono, ¿e Policja Federalna zatrzyma³a ich, t³um ruszy³ przed gmach policji z kwiatami i wiwatami. Tak, te¿ tam by³em. No wiêc teraz postanowili pokazaæ, ¿e sk±d¿e, los delfinów i bagiennych czapli jest priorytetem i kropka.

Wstêp 4. Szalony rozwój Japonii przed pó³ wiekiem wymaga³ szalonej produkcji stali. Szalona wizja ministra w rz±dzie Jango Goularta umo¿liwi³a ten przemys³owy skok.

Eliezer Batista mia³ 37 lat gdy zosta³ ministrem Górnictwa i Energii. Postanowi³ rozwin±æ do gigantycznej skali wydobywanie rud ¿elaza w centrum kraju, po³±czyæ kopalnie z wybrze¿em lini± kolejow±, na wybrze¿u zbudowaæ gigantyczny port i zaproponowaæ Japonii ceny lepsze ni¿ australijskie. Nie przekona³ banków ze Stanów do po¿yczek, ale prezydent i minister ekonomii pojêli wielko¶æ gry i po prostu nakazali druk pieniêdzy. I wyrós³ w parê lat najnowocze¶niejszy na ¶wiecie port dla okrêtów o nieistniej±cych dotychczas wymiarach, a Japoñczycy szybko zbudowali te okrêty. I Japonia wyros³a na potêgê.

Pucz wojskowy chcia³ rozwaliæ wszystko, co wi±za³o siê z Goulartem, ale dyktator Castelo Branco mia³ dobrze w g³owie i nie pozwoli³ zaaresztowaæ Batistê. Musia³ on zmieniæ pracê, ale po paru kolejnych dyktatorach by³ z powrotem u steru Companhia Vale do Rio Doce, giganta od kopalñ (który w tej chwili, w roku 2010, sprywatyzowany, jest wart blisko 200 miliardów dolarów).

Skoñczy³y siê wstêpy, teraz wystêp.

Rok 2010. Na scenie Eike Batista (czytaj: ajke; to imiê, które z pewno¶ci± wymy¶li³a jego matka, pani Jutta Fuhrken Batista). Ma 54 lata, oprócz nich ma 27 miliardów dolarów, Forbes pisze, ¿e jest ósmym najbogatszym cz³owiekiem ¶wiata. Bill Gates wedle niego jest „monofásico”, o elitach brazylijskich mówi tak brzydko jak prowadz±cy ten blog andsol, równie jasno i bez wahañ wyra¿a siê o przeró¿nych CEO i przedsiêbiorcach brazylijskich i by³by ze swoimi przes±dami i zakupami hoteli, restauracji i wy¶cigami motorówek ciekawym przyk³adem tego, co z cz³owiekiem robi± pieni±dze, gdyby nie by³ nies³ychanie ciekawym przyk³adem tego, co cz³owiek mo¿e zrobiæ z pieniêdzmi.

Zaci±ga po¿yczki bankowe, bo to, co ma, ³aduje w gamê przedsiêwzi±æ. Chce byæ najbogatszy na ¶wiecie – oraz chce, by Brazylia szybko sta³a siê pi±t± ekonomi± ¶wiata.

Znudzi³ siê studniami na RWTH w Aachen rzuci³ je po trzech latach i zaj±³ siê interesami. Wkrótce od znajdowania kupców dla handlarzy diamentów przeszed³ do za³o¿enia w³asnej kopalni z³ota. Czasem by³o lepiej, czasem (w Rosji, której systemem prawnym do dzi¶ nie zachwyca siê) gorzej, ale po szybkiej karierze w³a¶ciciela 10 kopalñ z³ota rozrzuconych po ¶wiecie, zosta³ bez nich ale ze swoim pierwszym miliardem w gotówce. Mówi, ¿e te kopalnie da³y wspólnikom i akcjonariuszom 10 miliardów, a s± jeszcze dzi¶ warte 13 miliardów, dlatego gdy ma jaki¶ pomys³ i szuka towarzystwa do wspólnego finansowania go, pieni±dze biegn± doñ szybko.

Wywali³ go z Boliwii Evo Morales, ale Eike nie narzeka. Rozumie, ¿e po setkach lat upokorzeñ boliwijski Indianie musz± odegraæ siê. I wyci±ga wniosek: home, sweet home. Tu prawa i obyczaje s± trochê inne. Bardziej zrozumia³e, bardziej stabilne. Wycofuje siê z wszyskich przedsiêwziêæ z dala od kraju i kupuje... Parê lat eksperymentów przynosi parê niepowodzeñ, ale 150 przegranych milionów dolarów to koszt uczenia siê. Teraz ju¿ wie czego i gdzie chce. Udzia³y w tej¿e Companhia Vale do Rio Doce, któr± tworzy³ jego ojciec. Zamyka porozumienie z Chinami (teraz to oni potrzebuj± stali) ale na nieco odmiennych warunkach: dostarczy 200 milionów ton rud ¿elaza rocznie, ale 30% ma staæ siê stal± w brazylijskich hutach. Je¶li Brazylia tego nie bêdzie potrzebowa³a, Chiñczycy mog± kupiæ i stal.

Parê stoczni i portów ju¿ jest w budowie, z wiêkszym stopniem empatii z w³adzami dbaj±cymi o ¶rodowisko ni¿ w moim stanie Santa Catarina. W stanie Rio de Janeiro port Açu ju¿ ro¶nie, obok niego dwie huty. W planach sieæ portów, by zmieniæ strukturê brazylijskiego transportu, z szos pe³nych ciê¿arówek na okrêty p³yn±ce wzd³u¿ 4 tys. km brazylijskiego wybrze¿a. Miliard dolarów zainwestowa³ w samochody elektryczne, za cztery lata ma zacz±æ siê masowa produkcja, rzêdu 100 tys. wozów rocznie. Zak³ada Instituto Tecnológico Naval. Oczyszcza w mie¶cie Rio de Janeiro w samym centrum  Lagoa de Freitas. A do wszystkich swoich firm dodaje w nazwie na koñcu X, bo to przynosi szczê¶cie. Znak mno¿enia.

No i poszukiwania ropy i gazu. Pomy¶lne. Firmy OGX.

Odkry³ w stanie Maranhão nies³ychanie bogate z³o¿a gazu, a przy brzegu stanu Rio de Janeiro – ropê naftow±. Mo¿e staæ siê konkurentem pañstwowego giganta Petrobrás.

Nawiasem, ta historia z gazem w Maranhão ma smutn± stronê. Dziêki odkryciu klika... to znaczy rz±dz±ca stanem (od kilkudziesieciu lat) grupa by³ego prezydenta Sarney dostaje szanse na dodatkowy pó³wiekowy mandat.

Czy zmieni Brazyliê tak jak Henry Ford zmieni³ USA? Nie wiem. Wrogów mu nie brakuje. Choæ kryzys z 2008 przyniós³ szkody, zdo³a³ on wyj¶æ ca³o i to z jeszcze wiêkszym impetem ni¿ przedtem, ale przewidywanie kryzysów i ich skutków nie jest dobrze opanowan± sztuk±. Wiêc nie bêdê mówi³ o przysz³o¶ci bez konsulacji astrologicznych, ale jedno mogê powiedzieæ ju¿ teraz: zmienia siê styl dzia³ania wielkich przemys³owców brazylijskich. Raz na zawsze.

Gdy przed dwoma laty wrzuca³ na odwierty ponad 200 milionów dolarów i mówi³ kolegom, ¿e mo¿e co¶ z tego bêdzie, a mo¿e nic, mieli go za wariata. Ale w tej chwili wiedz±, ¿e to jest jedyny sposób na robienie fortun w dzisiejszym ¶wiecie. Dawne i sprawdzone brazylijskie techniki przylepienia siê do w³adzy i grania na obligacje rz±dowe nie s± takimi pewniakami jak kiedy¶, w³adze te¿ nie zawsze s± takie przyjazne, a przyk³ad konia zamieniaj±cego siê w rumaka transformuje ca³y wy¶cig. Te znaleziska gazu i ropy – ma je na terenie ponad 20 tys. km². Tak, pola gazowe i naftowe wymiaru polskiego województwa. Zdecydowanie potwierdza siê powszechne przekonanie, ¿e Deus é brasileiro, Bóg jest Brazylijczykiem; pytanie w tym, czy Eike Batista bêdzie jego papie¿em.

pi±tek, 24 wrze¶nia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/09/24 05:06:26
"Zamiast tego Polska pode¶le tu czasem paru pupków polityków trzy dni przed karnawa³em (jak wiadomo, ¶wietny okres do nawi±zywania wa¿nych kontaktów"

Polska pierdolami sie nei zajmuje. W Polsce, prosze Panstwa, najwazniejsze sa POMNIKI i one swiadcza o naszym mocarstwowym statusie. Wiec prosze nam tu nie wyjezdzac ze stypendiami.

Poza tym, mocartwowosc nasza lezy w mocarstwowosci Kosicola. Owa instytucja odebrala od Panstwa ponad 500 budynkow - i to nie byle jakich - palace glownie i wielkie gmachy, oraz 75 tysiecy hekrarow ziemi.

Wszyscy sie cieszymy ze Polska rosnie w mocarstwo.

P.S. Mamy gaz lupkowy, podobno. Ale niestety, zapewne, a nawet na pewno okaze sie on deficytowy.