Słowa w ordynku. Słowa w ataku i w obronie. Pomieszane. Refrakcja słów w stali i w wodzie. Odbicia słowne i zwidy. Ład i gładkość. Spazmy i erupcje. Kojący wpływ soku z passion fruit. Od rzeczy i do rzeczy. Krótko mówiąc. Ostatnie słowo. Na początku był skowyt.
Blog > Komentarze do wpisu
Psujki Bollandyści

Pisze ksiądz Ludwik Gładyszewski:

[...] dołączone są „Uwagi” (Annotata), w których znaleźć można różne wiadomości. [...] W kilku miejscach można tu dostrzec typowy dla Bollandystów krytycyzm wyrażający się w odrzuceniu legend, jakie powstały w związku z kultem tych świętych, np. legenda o tym, że św. Wojciech, gdy odcięto mu już głowę, wziął ją w ręce i tak zawędrował pieszo do Gniezna, gdzie godnie spoczął w pokoju. Przy tym autor zastrzega się, że włączenie takiej legendy przekreśla wiarogodność innych przekazów z tego samego źródła.

Ja bym zostawił jak było. Zgodnie ze starożytną zasadą observe monumenta (której uczciwym tłumaczeniem na angielski nie jest watch the monuments lecz don't mess with sources), ze źródła albo się pije albo nie. Filtrowanie niszczy nasze tradycje i korzenie nam podgniwają.

I tak dobrze, że nas nie obłupili z innych cudów:

Św. Radzym Gaudenty pojawia się dwukrotnie jako święty, który przychodzi w jaśniejącej postaci i dokonuje cudów, z których najważniejszy to uwolnienie więźnia w Krakowie.

niedziela, 15 sierpnia 2010, andsol-br
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/08/15 07:30:02
"Ze względu na to, że był obecny podczas umęczenia św. Wojciecha, w kościele praskim czczono go jako męczennika. Gaudenty nie zginął wprawdzie wówczas razem ze św. Wojciechem, skoro potem był jeszcze przez siedem lat arcybiskupem kościoła w Gnieźnie, był jednak tak głęboko przywiązany do swego świętego brata, że jego cierpienie i męczeńską śmierć, jak sadzono, przeżył silnie i zapragnął zostać również męczennikiem. Było to zatem męczeństwo DUCHOWE "

To otwiera niebywałe perspektywy przed spragnionymi palmy męczeńskiej. Czyniąc męczeństwo (o wiele) bardziej atrakcyjnym niż dotąd sądziłem. Ja ich chyba nie doceniałem, głupota i fanatyzm potrafią przejść niespostrzeżenie w nacechowane niezwykłym poczuciem humoru wyrafinowanie.
-
2010/08/15 09:57:24
Poczytałam i ja te niezwykle komiczne teksty. Dzięki za ich wskazanie :)
-
2010/08/15 12:23:49
Męczennik "per procura" czy też męczennik zaoczny (jak student) to wspaniałe perspektywy.
-
2010/08/15 13:33:47
Radosław S. Czarnecki - lewica.pl/?id=22191
-
2010/08/15 16:13:11
@telemach: passus o bracie brata męczennika i o męczeństwa pożądaniu też i mi w oko się wbił, ale użyty fragment niemniej cudowne walory posiada. I jak dobra kucharka, postanowiłem nie mieszać uśmiechniętego, podrumienionego mielonego z budyniem, ale szkoda mi trochę było. Cieszę się, żeś i budyń od zapomnienia uratował.
-
2010/08/15 19:19:00
-
2010/08/15 20:23:26
Te śpiewy legionowe żywcem przeniesione z kościołów ewangelickich. U nich nie ma świętych, celibatu, obsesji cmentarnych i męczeńskich a jest trochę radości życia w śpiewach. Przy pewnym wysiłku i KK dojdzie tam.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-12-153.ssp.dialog.net.pl
2010/08/15 21:00:34
Andsolu, Ty bluźnisz! KK miałby się przyłączyć do ewangelików w celebrze? Sugerujesz koalicję? A może Bogu się podoba tak jak jest?
-
2010/08/17 02:52:38
Bogu napewno sie podoba, jak jest :)) wszak stara rzymska zasada glosi: dziel i rządź....
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-157-207.ssp.dialog.net.pl
2010/08/17 18:53:16
Bóg ma to wszystko pod ogonem. Zgłupiałby gdyby zaczął nawracać pobożnych.
-
Gość: Helena, 79-66-37-133.dynamic.dsl.as9105.com
2010/08/17 21:12:32
andsolu, dzis rano mialam olsnienie. Wcziorajszy epizod jest klasyczna ilustracja stanu manii w depresji dwubiegunowej! Jak ja sie tego nie domyslilam od razu!
-
2010/08/17 21:34:22
Ależ sobie wybrałaś temat do olśnień... Niczego bardziej ponurego nie było na stole?

Ja, na ten przykład, pamiętam moje pierwsze olśnienie, jak pewne dziewczę bez biustonosza zgrabnie się nachyliło. Tomy by o tym pisać!
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-157-207.ssp.dialog.net.pl
2010/08/17 22:16:59
Andsolu, ludzie robią różne rzeczy z powodu wiary w Boga a Bóg sobie w siebie nie wierzy, bo po co?
A z tym Twoim olśnieniem, to dla mnie popiersie byłoby za mało, dlatego dość wcześnie zacząłem prace badawcze obejmujące całość.
Potem skupiałem się na badaniach porównawczych i traktując rzecz poważnie, nie poprzestawałem na wnioskowaniu na podstawie małej populacji. Chcąc być jednak moralnie w porządku zaprzęgałem do badań również uczucia. Niestety, wyniki badań nie były współmierne do radości odkrywcy.
-
Gość: Helena, 79-66-37-133.dynamic.dsl.as9105.com
2010/08/17 22:17:01
Haha
-
2010/08/17 22:47:49
Tadku, u Ciebie nie będą tomy a biblioteka - o ile wreszcie porzucisz badania i weźmiesz się do pisania.

Co do P.B., myślę, że popełniasz teologiczny błąd. Stworzenie człowieka wcale nie jest dowodem Jego małej wiary w Siebie, chodziło mu o to, by i inni wraz z Nim mogli radować się Jego istnieniem. A że ta radość wyszła jak u Zoszczenki to zupełnie inna, techniczna sprawa. W następnej edycji nie będzie bezwiarków, półwiarków i niedowiarków.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-78-8-157-207.ssp.dialog.net.pl
2010/08/18 02:05:34
Andsolu, "chodziło mu o to, by i inni wraz z Nim mogli radować się Jego istnieniem"?
A to ciekawe! Pan Bóg też grzeszy? Tylko nie gadaj, że co wolno wojewodzie....
-
2010/08/18 02:56:57
Tadeuszu, widzę, że nadchodzi godzina pójścia Twego do klasztoru, by wiedzę o ścieżkach Jego pogłębić. A potem tu mi wszystko opowiesz?
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-87-105-8-16.ssp.dialog.net.pl
2010/08/19 03:30:06
Zupełnie jest dla mnie niezrozumiałe dlaczego Bóg miałby chcieć starać się przypodobać ludziom. Musiałby mieć w tym jakiś interes? Załóżmy, że ten katolicyzm jest taki OK. Jeśli wprowadził katolicyzm również wśród mrówek - czego możemy się tylko domyślać - to skłóciłby również mrówki. Ręce opadają.
Miałem w średniej szkole nauczyciela historii, który opowiadał nam mnóstwo różnych historycznych dykteryjek i wierszyków. Pamiętam, spośród licznych, taki wierszyk: pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz dostali Niemcy w dupę nie gadali nic. Cholera i zostało na całe życie i nikt mnie nie zagnie.
A o Bogu pamiętam taką rzecz, tyle, że nie chce mi się w tej chwili pamiętać kto to powiedział i na jaką okoliczność. Otóż, Belgowie szykowali się do bitwy i ich hardy dowódca podczas mszy wzniósł oczy ku niebu i wielkim głosem zawołał, coby armia słyszała jego słowa zachęty do boju: Boże jedyny, jeśli zechcesz nas wspomóc w tej bitwie to błagamy o to, ale jeśli nie, to patrz tam z góry jak spuścimy manto Francuzom! To było niezłe bo pokazywało, że należy być hardym i Bogiem się nie przejmować.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-87-105-8-16.ssp.dialog.net.pl
2010/08/19 03:33:19
Tak samo jak np. katolikami, czy czymś tam.

Kumie a kto to tam u was chodzi po sadzie?
- A to Bóg, strąca zgnilki z jabłoni.
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-87-105-8-16.ssp.dialog.net.pl
2010/08/19 03:37:38
A ten sąd ostateczny? E, to dla ciemnych. W KK nawet pojawiają się filozofowie, którzy obecnie próbują zreformować wiarę o brak piekła, a nawet nieba. Piekła nie ma, nieba nie ma. Potem ludzie będą znowu gadali: No i komu to przeszkadzało?
-
2010/08/19 04:37:09
Tadeuszu, bój się Boga, ten profesor historii miał chyba kurs WUML-u? Przecież pieśń jest o Austriakach: pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz, dostawaliśmy w dupę i nie gadaliśmy nic. Bo taką naturę od Boga już mamy, że w dupę bierzemy i nic nie gadamy. Pod Ulm...

Jakie to młode pokolenie niedokształcone...
-
Gość: TadekKuranda, dynamic-87-105-184-146.ssp.dialog.net.pl
2010/08/19 14:38:18
E tam, czepiasz się - takie tam drobne różnice. Trzeba przede wszystkim mieć na uwadze, że pamiętałem coś czego nie powinienem był pamiętać po 40 latach, a wcześniej ani teraz tego nie weryfikowałem. Gdybym tego szukał miałbym wierszyka za przewodnika.

Wiesz, gdybym przytoczył ten wierszyk co do literki, nie pisnąłbyś ani słówkiem, ale z tego nie miałbym żadnej przyjemności.

ZGODA BUDUJE
-
2010/08/19 16:31:12
Racja. Zgoda buduje. Więc Austriak to też Niemiec.

(A Polak to Białorusin).